Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

East Side Story: Ciężkie jest życie rockmana

Esensja.pl
Esensja.pl
Wbrew tytułowi, to wcale nie jest film dla wielbicieli ornitologii. Reżyserski debiut niezbyt do tej pory znanej aktorki Kseni Baskakowej to tragikomiczna opowieść o niezwykłej parze outsiderów – nastoletniej ciężko chorej Jekatierinie i pięćdziesięcioletnim Olegu, gwieździe rocka, który stara się dojść do siebie po kolejnym alkoholowym ciągu zagrażającym jego życiu. Czy są w stanie sobie nawzajem pomóc? Autorka filmu „Ptak” twierdzi, że to możliwe.

Ksenia Baskakowa
‹Ptak›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPtak
Tytuł oryginalnyПтица
ReżyseriaKsenia Baskakowa
ZdjęciaDmitrij Sawinow
Scenariusz
ObsadaIwan Ochłobystin, Jewdokija Malewska, Anastazja Mielnikowa, Garik Sukaczow, Kirył Zacharow, Inna Gorbikowa
MuzykaAleksander Pantykin, Andriej Fiedeczko
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 minut
Gatunekmelodramat, muzyczny
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Tytuł obrazu nie jest jednoznaczny. Mówiąc konkretniej: nijak się ma do tego, co w pierwszej chwili przychodzi na myśl. „Ptakami” są jego główni bohaterowie: dojrzały już Oleg noszący nazwisko Pticyn (i z tego też powodu określany przez przyjaciół „Ptakiem”) oraz młodziutka Katia, która nie tylko z racji wieku, ale też drzemiących w niej talentów dopiero szykuje się do wysokiego lotu. Oboje znajdują się na poważnym życiowym zakręcie i nie wiedzą jeszcze, co ich za nim czeka – miękkie lądowanie czy zderzenie z betonową ścianą. Obie możliwości wchodzą w rachubę. Mimo momentami dość frywolnej formy narracji, pełnometrażowy debiut Kseni Baskakowej to film bardzo poważny i wzruszający. Kim jest jego autorka? Urodziła się w 1988 roku w Moskwie; dyplom aktorski (z wyróżnieniem) zdobyła, studiując w stołecznym Państwowym Instytucie Sztuk Teatralnych (GITIS), ale wielką gwiazdą w tej dziedzinie dotąd nie została. Owszem, ma na koncie kilkanaście ról filmowych, lecz, jak do tej pory, są to głównie występy w telenowelach i innych telewizyjnych, raczej mało ambitnych produkcjach.
Być może z tego powodu postanowiła dać sobie szansę i zdobyć dodatkowo dyplom… reżysera. W tym celu zapisała się na studia we Wszechrosyjskim Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK), który ukończyła w roku ubiegłym. W 2015 roku nakręciła dwie krótkometrażówki – „Żegnaj, tato” oraz „Króliczka” – by w następnym zabrać się do pracy nad pełnometrażowym „Ptakiem”. Oparła się przede wszystkim na scenariuszu autorstwa ręki Jarosławy Pulinowicz („Ja nie wracam”), która – podobnie jak Baskakowa – przygodę z kinematografią zaczynała od aktorstwa („Niebiańskie żony Łąkowych Maryjczyków”, „Anioły rewolucji”). Tekst został jeszcze trochę podrasowany przez samą reżyserkę oraz Andrieja Rumiancewa, jej znajomego z pracy dla telewizji. Kinowa premiera „Ptaka” miała miejsce 18 maja tego roku, niedawno natomiast film został wydany na DVD. Na wielką popularność i festiwalowe nagrody raczej nie ma co liczyć, ale ma szanse, by spotkać się z przychylnym przyjęciem widzom.
To ostatnie powinien zawdzięczać przede wszystkim bezpretensjonalnym bohaterom i lekkiej formie narracji, która skrywa jednak nad wyraz poważny temat. Katia mieszka w Petersburgu, choć od lat już większość czasu spędza nie w domu z matką i licznym rodzeństwem (ojciec, ponoć adwokat, dawno opuścił rodzinę i przeniósł się do Moskwy), ale w sanatoriach i szpitalach. Dziewczynka jest bowiem chronicznie chora, na dodatek lekarze podejrzewają, że nie do końca w porządku jest z jej psychiką. W rzeczywistości wydaje się, że jest po prostu nad wiek dojrzała – i to właśnie może być przyczyną jej pesymistycznego podejścia do rzeczywistości (jak również oderwanie od normalnego, rodzinnego życia). Pewnego dnia Katia oznajmia ordynatorowi, że nie ma zamiaru jeść tabletek, a gdy ten próbuje ją przekonać, bez słowa wychodzi z gabinetu na korytarz. Tam słyszy dobiegający z jednego z pokojów śpiew przy akompaniamencie gitary akustycznej. Zaintrygowana, zagląda do środka. W tak nietypowy sposób zaczyna się jej znajomość z Pticynem.
Oleg Pticyn to pięćdziesięcioletnia gwiazda rocka, która ostatnimi czasy trochę jednak przyblakła. Na popularność wprawdzie wciąż nie może narzekać, ale z powodu dotychczas prowadzonego trybu życia pojawiają się u niego problemy ze zdrowiem. Ma też kłopoty z weną twórczą. W efekcie pogrąża się w pijaństwie. Pobyt w szpitalu ma pomóc mu złapać drugi oddech, sprawić, że odstawi choć na jakiś czas procenty. Ale jak to zrobić, jeśli co rusz odwiedzają go koledzy z zespołu, a spotkania z nimi – mimo szpitalnych rygorów – przeistaczają się w libacje? Oleg zdaje sobie sprawę, że to może skończyć się dla niego fatalnie, ale zerwać z dotychczasowymi przyzwyczajeniami nie potrafi. Wkrótce otrzymuje kolejny cios – dzięki przebiegłości Katieriny dowiaduje się bowiem, że jego żona, Marina, ma romans z jego menedżerem i wydawcą, Michaiłem. W takiej sytuacji, nie widząc dalszego sensu życia, Pticyn zaczyna lekceważyć wszystkie lekarskie ostrzeżenia, a w nielegalnych eskapadach do miasta – również nocnych – towarzyszy mu Katia. Co kieruje dziewczynką? Siła autodestrukcji? A może wręcz przeciwnie – jest ona aniołem-stróżem Olega (co sugerowałby noszony przez nią przez trzy czwarte filmu strój), która pojawiła się w jego życiu znienacka, aby ocalić go przed samym sobą.
Między dojrzałym mężczyzną a nastolatką rodzi się swoista więź, w której nie ma najmniejszego podtekstu erotycznego, jest za to rodząca się – przyznajmy, z trudem (co dodatkowo uwiarygodnia fabułę) – przyjaźń dwóch outsiderów. Choć tak wiele ich łączy, różnic charakterologicznych również nie brakuje. Co najistotniejsze, Baskakowa potrafi je „wygrać” na ekranie, a jest to możliwe w dużej mierze dzięki aktorom wcielającym się w postaci Jekatieriny i Olega. Jedyne, co może przeszkadzać widzowi oczekującemu kinowego dramatu, to momentami wyraźne – i zupełnie niepotrzebne – umizgi w kierunku wielbicieli komedii romantycznych (wątek z Wiką, który usprawiedliwia chyba jedynie możność pokazania na ekranie przeuroczej Olesi Sokołowej), znamionujące nie do końca usprawiedliwiony rozwojem wydarzeń happy end. Gdy jednak zdamy sobie sprawę, że przed poświęceniem się karierze reżyserskiej Ksenia Baskakowa występowała głównie w takich obrazach, to „skrzywienie zawodowe” przestaje aż tak bardzo dziwić. W każdym razie jest wielce prawdopodobne, że kręcąc „Ptaka” za lat pięć czy dziesięć, zdecydowałaby się jednak na inny finał.
W roli młodziutkiej Katieriny wystąpiła czternastoletnia Jewdokija Malewska, wychowanka petersburskiego teatru dramatyczno-muzycznego „Niebieski Ptak”, dla której był to debiut na dużym ekranie; Olega zagrał z kolei ekszakonnik (porzucił bowiem już jakiś czas temu życie za murami klasztoru) Iwan Ochłobystin („Spisek”, „Car”, „Rozbójnik Sołowiej”). W matkę dziewczynki wcieliła się natomiast doświadczona Anastazja Mielnikowa („Pokażę ci Moskwę”, „Pod elektrycznymi chmurami”, „Iwan”). Wspomnieć warto jeszcze o epizodycznym, ale znaczącym pod względem dramaturgicznym, udziale Garika Sukaczowa („Dom Słońca”), nie tylko aktora i reżysera, ale nade wszystko wokalisty rockowego. Ścieżka dźwiękowa „Ptaka” składa się z trzech rodzajów utworów: piosenek popowych, klasycznej muzyki ilustracyjnej autorstwa Aleksandra Pantykina („Jesteśmy z przyszłości 2”, „Jelcyn. Trzy dni sierpnia”) oraz kompozycji rockowych z ducha, pod którymi podpisał się Andriej Fiedeczko, wokalista i gitarzysta działającego w Petersburgu, ale śpiewającego w języku ukraińskim, folkrockowego zespołu Sonce-Chmari. A komu zawdzięczamy zdjęcia? Operatorem był do tej pory znany głównie z filmów telewizyjnych Dmitrij Sawinow, który wykonał swoją pracę na przyzwoitym, rzemieślniczym poziomie.
koniec
3 września 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.