Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Bogowie w kolorowych kosmolotach

Esensja.pl
Esensja.pl
„Thor: Ragnarok” to piąta część trzeciej fali Marvel Cinematic Universe. Jesteście w stanie wymienić wcześniejsze części i fazy? Zadeklarowani fani zapewne tak, ale przeciętny widz może się w tym wszystkim pogubić. Chyba dlatego ekipa Marvelowska stara się odchodzić od utartych formuł i wymyślać nowe formuły dla swych kolejnych filmów. Tym razem postawiono na bezpretensjonalną komedię.

Taika Waititi
‹Thor: Ragnarok›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThor: Ragnarok
Dystrybutor Disney
Data premiery25 października 2017
ReżyseriaTaika Waititi
ZdjęciaJavier Aguirresarobe
Scenariusz
ObsadaTom Hiddleston, Benedict Cumberbatch, Idris Elba, Cate Blanchett, Chris Hemsworth, Jaimie Alexander, Karl Urban, Anthony Hopkins
MuzykaMark Mothersbaugh
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
CyklThor, Marvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
To już trzeci film w marvelowskim cyklu, w którym główną rolę odgrywa syn Odyna, dziedzic tronu Asgardu (będącego tu nie krajem mitycznym lecz miastem na odległej planecie). Dwa poprzednie przyjęte były raczej letnio – niby nie było rwania włosów, ale zachwytów również. Być może nie chwyciło do końca przeniesienie świata prawie czystego mitologicznego fantasy do bardziej nowoczesnych (boję się określenia „fantastycznonaukowych”, bo oczywiście nauki wiele tu nie ma) realiów opowieści o Avengersach (choć skoro w komiksach to się udało, to czemu nie w filmach?). A może chodzi o to, że dwie poprzednie opowieści miały słabsze scenariusze i mniej angażujących bohaterów? A może przeciętny widz po prostu bardziej lubi, gdy na ekranie rozwalają mu Nowy Jork niż jakieś tajemnicze złote miasto? A może to, co się jeszcze sprawdza w komiksie, w filmie wygląda już wyjątkowo campowo? Tak czy inaczej, poprzednie „Thory” odebrane zostały słabiej niż choćby „Iron Many” i „Kapitanowie Ameryka”, nie mówiąc już o „Avengersach”. Aby ten trend odmienić, zdecydowano się zmienić formułę i postawić na humor.
Powiedzmy to jasno: „Thor: Ragnarok”, wbrew dramatycznemu, kojarzącemu się z końcem czasów tytułowi, jest po prostu komedią. Naprawdę zabawną komedią. Znajdziemy tu humor sytuacyjny (na różnym poziomie, ale przeważnie przyzwoitym), humor słowny (dialogi są naprawdę nieźle napisane), mnóstwo żartów będących mrugnięciami do fanów i przewrotnymi nawiązaniami do poprzednich części i całego uniwersum, nierzadko nabijających się z samej superbohaterskiej konwencji, mamy tu niezłe postacie pełniące rolę wyłącznie komediową (aż chce się się napisać comic relief, ale tu żadne relief nikomu potrzebne nie jest), jak świetny Kord, czy groteskowy Wielki Mistrz (Jeff Goldblum). Znajdą się w filmie żarty też nieco bardziej wyszukane, odgrywane na poziomie meta, jak choćby w scenie, gdy Matt Damon, Luke Hemsworth i Sam Neill wcielają się w aktorskie odpowiedniki Lokiego, Thora i Odyna. Wszystko jest uroczo eskapistyczne, choć ktoś pewnie mógłby doszukiwać się pewnych odniesień do tematu światowych migracji i uchodźców. Ale to raczej na siłę.
Gdyby komuś zabrakło atrakcji komediowych, może liczyć na inne. To chyba najbardziej kolorowy z filmów Marvela, o jakości scen akcji i efektów specjalnych nie trzeba raczej wspominać. Ale przecież atrakcją jest też zestawienie ze sobą Chrisa Hemswortha i Toma Hiddlestona jako dwóch wzorców męskiej urody z obowiązkową prezentacją oszałamiającej muskulatury tego pierwszego w scenie bezkoszulowej. Dla równowagi znajdzie się miejsce na solidną rolę dla atrakcyjnej Tessy Thompson w roli Walkirii, która nie tylko wygląda doskonale, ale też całkiem nieźle gra, z pewnością nie będąc jedynie seksownym ozdobnikiem. Paradoksalnie najmniej interesująco prezentuje się Cate Blanchett w roli Bogini Śmierci, ale też dobre postacie antagonistów nigdy nie należały do atutów marvelowskich filmów.
A fabuła? Uczciwie mówiąc sens w tym wszystkim się gubi, a wrzucane tu i ówdzie sceny z założenia poważniejsze, mające wywołać emocje i refleksje zdają się być ciałem obcym na rozrywkowej tkance całości. Marvelowskie uniwersum nigdy zresztą nie grzeszyło umiejętnością budzenia wzruszeń – umowność jest w nie wpisana od zarania, a kolejne zgony i wskrzeszenia bohaterów skutecznie wyleczyły widzów z obaw o ich los. Widząc to, twórcy podkręcają elementy czystej rozrywki do maksimum. Jest bardzo śmiesznie, jest kolorowo, widowiskowo i absurdalnie eklektycznie. Ostatecznie jak często nordyccy bogowie wracają na swoją planetę, by walczyć ze złem wcielonym i mitycznymi potworami na pokładzie wycieczkowego statku kosmicznego poprzez czasoprzestrzenny tunel?
Czas na ocenę. Elementy komediowo-rozrywkowe – 8/10, fabuła – 6/10. Średnią możecie wyciągnąć sobie sami. Nie mogę jednak nadmienić, że wagi tych elementów zapewne nie są równe – mogę sobie marudzić na rozwiązania fabularne, ale przecież nie mogę zaprzeczyć, że bawiłem się na tym filmie nie gorzej niż Hulk uderzający w „Avengers” Lokim o podłogę budynku Starka.
To podobno miał być ostatni obraz poświęcony Thorowi. Biorąc jednak pod uwagę lepszy niż w przypadku poprzednich części odbiór filmu zarówno przez widzów, jak i krytyków oraz właściwie pewny sukces finansowy, nie jest to już takie pewne.
A o filmie u nas więcej znajdziecie za tydzień w tradycyjnej dyskusji „Dobry i Niebrzydki”.
koniec
27 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

East Side Story: Półwysep zbuntowany
Sebastian Chosiński

12 XI 2017

Filmowcy kochają Półwysep Krymski. Każdego roku powstają tam dziesiątki filmów – najpierw radzieckich, później ukraińskich, teraz rosyjskich. Aż nadszedł takim moment, kiedy stał się on nie tylko tłem fabuły, przepiękną dekoracją, ale – głównym bohaterem. Obraz Aleksieja Pimanowa opowiada o wydarzeniach, jakie miały miejsce w lutym i marcu 2014 roku i doprowadziły do aneksji Krymu przez Rosję.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Uśmiech zębiczny
— Jarosław Robak

Tegoż autora

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Pierwszy milion trzeba ukraść
— Konrad Wągrowski

Dwa Brzegi 2017
— Konrad Wągrowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Prawdziwe życie Luke’a Skywalkera
— Konrad Wągrowski

Noga i jej chłopiec
— Konrad Wągrowski

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Wampiry w kosmosie
— Konrad Wągrowski

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Leszy i jego drużyna
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.