Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

East Side Story: Wiedźmy kontra kapitalizm

Esensja.pl
Esensja.pl
To niezbyt częste połączenie gatunkowe – mariaż obyczajowego melodramatu z filmem fantasy, na dodatek nawiązującym do najwcześniejszych, przedchrześcijańskich czasów w historii Rusi. Podjęła się tego pochodząca z Orła debiutantka Natalia Witalska. Z Jakim efektem? Średnim. Intrygujące wycieczki do świata fantastycznego zabił w „Źródle” ckliwy melodramatyzm.

Natalia Witalska
‹Źródło›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŹródło
Tytuł oryginalnyИсточник
ReżyseriaNatalia Witalska
ZdjęciaRoman Burdieniuk
Scenariusz
ObsadaIwan Jankowski, Walentina Koliewa, Roza Chajrullina, Paweł Deląg, Aleksandr Rapoport, Swietłana Naryszkina, Denis Kuroczka, Maksim Zausalin, Igor Czerkaszyn, Jana Koszkina, Siergiej Sotnikow
MuzykaFilip Wejs
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania92 minuty
Gatunekfantasy, melodramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Choć w napisach początkowych ani końcowych filmu nie ma na ten temat ani słowa, inspiracją do napisania scenariusza „Źródła” była – pochodząca z 1898 roku – nowela Aleksandra Kuprina „Olesia”, pierwsze jego dzieło, które rozsławiło nazwisko pisarza w całej Rosji. Z niego zaczerpnięte zostały postaci (niektóre wraz z imionami) oraz podstawy fabuły (zwłaszcza wątek miłosny). Na język filmu tekst autora „Molocha” i „Jamy” przeniosły debiutujące w tej dziedzinie Galina Kopieliowicz i Natalia Witalska. Ta druga została jednocześnie reżyserką obrazu. Witalska urodziła się w Orle i tam – przed trzynastu laty – ukończyła wydział aktorski miejscowego Instytutu Kultury i Sztuki. Początkowo pracowała w zawodzie, ale występy na scenie dość szybko przestały zaspokajać jej ambicje. Stąd wziął się najpierw staż reżyserski w moskiewskim Centrum imienia Wsiewołoda Meyerholda, a następnie studia podyplomowe na Wyższych Kursach Scenariopisarstwa i Reżyserii. Po nich młoda artystka wzięła się za pracę nad „Źródłem”.
Od początku działań do ich finalizacji w postaci uroczystej premiery, jaka miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku, minęło ponad półtora roku. Co – zwłaszcza w przypadku debiutanta – uznać można za niezły wynik. Zdjęcia kręcono w Moskwie oraz – przede wszystkim – w położonym w obwodzie orłowskim (a więc w rodzinnych stronach Witalskiej) miasteczku Bołchow nad rzeką Nugr, która pojawia się zresztą w filmie. Fabuła nie jest przesadnie skomplikowana. Akcja rozpoczyna się w Moskwie. Czterdziestokilkuletni Aleksandr jest biznesmenem – z gatunku tych, którzy potrafią dojść do celu po trupach, byle tylko zarobić. Planuje właśnie kolejną inwestycję – w uroczo położonych wśród lasów, jezior i rzek Pieriebrodach chce wybudować, z przyzwoleniem miejscowych władz, wielkie centrum turystyczne. Ceną, jaką zapłacą za to okoliczni mieszkańcy, będzie jednak totalna dewastacja środowiska naturalnego. Pamiętający czasy wczesnego średniowiecza, gdy ziemie ruskie pogrążone były jeszcze w pogaństwie, las ma zostać wykarczowany.
Aleksandr nie może teraz ruszyć się w Moskwy, wysyła więc na prowincję swojego dużo młodszego brata Iwana. Ma on na miejscu przyjrzeć się sprawom. Władze miasteczka przyjmują go z honorami, starając się jak najbardziej uprzyjemnić pobyt. Program obejmuje między innymi zakończone libacją polowanie oraz wizytę w miejscowym muzeum, w którym jednym z najwartościowszych eksponatów jest drewniana rzeźba przedstawiająca pogańskiego boga. Figurą tą w szczególny sposób opiekuje się kustosz August oraz często odwiedzająca go stara Manujlicha. Kobieta mieszka w drewnianej chacie pośrodku lasu, żyje – ze swoją uroczą wnuczką Alioną – jak jej przodkowie przed setkami lat. I nic w tym dziwnego, bo jest wiedźmą. Ale z tych dobrych, bo dba o miasto i jego okolice, jest jego swoistym stróżem. To dzięki jej interwencjom Pieriebrody unikają katastrof, a przestępczość spadła praktycznie do zera, co docenia zwłaszcza miejscowy komendant policji. Gdy Iwan poznaje Alionę, zakochuje się w dziewczynie – obdarzonej podobnymi mocami co babcia – bez pamięci. Dla niej jest gotów porzucić wygodne życie w Moskwie i sprzeciwić się interesom brata.
W pewnym momencie zdaje sobie jednak sprawę, kim jest w rzeczywistości jego ukochana – i wtedy zadaje sobie pytanie: czy uczucie, jakim ją darzy, jest szczere, wypływa z głębi jego serca, czy też zwyczajnie został przez dziewczynę zaczarowany? A że nikt nie lubi być manipulowany… można domyśleć się, co czeka bohaterów w dalszej części. Trzeba przyznać, że wątek fantastyczny – niemal żywcem przeniesiony z Kuprina – udał się najlepiej. Postać starej Manujlichy przykuwa uwagę, emanuje wewnętrzną siłą i moralną wyższością nad innymi. Interesująco wypada również rodzący się od pewnego momentu pomiędzy braćmi konflikt, będący emanacją odwiecznego sporu między sercem a rozumem. Cóż z tego jednak, skoro wszystko, co w „Źródle” najciekawsze i najbardziej emocjonujące, a przy tym też klimatyczne, zostało odarte z magii za sprawą satyrycznego portretu prowincjonalnych władz. Owszem, można doszukiwać się w nim inspiracji tragikomicznymi dramatami czy humoreskami Nikołaja Gogola, ale rosyjski klasyk robił to jednak z dużo większym wyczuciem. Nie przysłużył się filmowi również zdecydowanie nazbyt ckliwie, wręcz telenowelowo, potraktowany motyw miłości Iwana do Aliony. Widać Natalii Witalskiej zależało na tym, aby „Źródło” trafiło też do mniej wymagającej publiki.
Aktorsko obraz – z jednym małym wyjątkiem – broni się. Iwana, typowego „złotego młodzieńca” ze stolicy, zagrał Iwan Jankowski („Strażnicy nocy”, „Dama pikowa”), jego starszego brata, „krwiożerczego” biznesmena-kapitalistę – nasz rodak, Paweł Deląg („Żona Stirlitza”, „Wiking”), natomiast wiedźmę Manujlichę – doskonała Roza Chajrullina („Suchodoły”, „Orda”, „Rozkaz: zapomnieć!”). Jedyną istotną wpadką było obsadzenie w roli Aliony debiutującej na ekranie absolwentki stołecznej Rosyjskiej Akademii Sztuk Teatralnych Walentiny Koliewej. W dużej mierze to za jej sprawą bohaterka została całkowicie wyprana z demoniczności. Jeśli porównamy ją do Mariny Vlady czy Ludmiły Czursinej, które wcieliły się w tę postać w poprzednich ekranizacjach noweli Kuprina (odpowiednio w 1956 i 1971 roku), zrozumiemy, ile straciło na tym „Źródło”. Można zastanowić się także, czy odpowiednią decyzją było powierzenie zadania stworzenia ścieżki dźwiękowej Filipowi Wejsowi (a właściwie Szyjanowskiemu, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko), który na co dzień – od ponad dwudziestu lat – specjalizuje się w graniu akustycznego rocka. Zaskakująco ciekawie wypadły natomiast zdjęcia autorstwa Ukraińca Romana Burdieniuka (dotąd pracującego przede wszystkim przy telewizyjnych serialach). Głównie dlatego, że potrafił on wykorzystać piękno przyrody, podkreślić – w odpowiednich momentach – jej potęgę i mrok.
koniec
29 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

East Side Story: Półwysep zbuntowany
Sebastian Chosiński

12 XI 2017

Filmowcy kochają Półwysep Krymski. Każdego roku powstają tam dziesiątki filmów – najpierw radzieckich, później ukraińskich, teraz rosyjskich. Aż nadszedł takim moment, kiedy stał się on nie tylko tłem fabuły, przepiękną dekoracją, ale – głównym bohaterem. Obraz Aleksieja Pimanowa opowiada o wydarzeniach, jakie miały miejsce w lutym i marcu 2014 roku i doprowadziły do aneksji Krymu przez Rosję.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.