Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Asgard to nie miejsce…

Esensja.pl
Esensja.pl
…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

Taika Waititi
‹Thor: Ragnarok›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThor: Ragnarok
Dystrybutor Disney
Data premiery25 października 2017
ReżyseriaTaika Waititi
ZdjęciaJavier Aguirresarobe
Scenariusz
ObsadaTom Hiddleston, Benedict Cumberbatch, Idris Elba, Cate Blanchett, Chris Hemsworth, Jaimie Alexander, Karl Urban, Anthony Hopkins
MuzykaMark Mothersbaugh
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
CyklThor, Marvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Oczywiście istnieje spore ryzyko, że widzowie nielubiący „Strażników galaktyki” nie zaakceptują również „Ragnaroku” (szczególnie, że filmy o bogu piorunów nie miały zbyt dobrej prasy), ale cóż, nie ma na świecie filmu, który każdemu by się podobał1). Nie każdy żart jest równie udany, jednak żaden z nich nie przyprawił mnie o zażenowanie, jak to często bywa w amerykańskim kinie. Wykorzystane zostały zarówno odzywki (na przykład znane ze zwiastuna „To kolega z pracy!”), skojarzenia z elementami naszego świata („hostessa” z taśmy opowiadająca bohaterowi o planecie Sakaar) jak i sama mimika aktorów – tu brawa zwłaszcza dla Toma Hiddlestona za scenę z oglądaniem igrzysk. Szczególnie podoba mi się postać bodaj najbardziej kontrowersyjna, czyli Korg – skalisty gladiator z delikatnym głosem2) i osobowością. Może to i klasyczny przerywnik komediowy, nie odgrywający żadnej istotnej roli, ale wolę Korga niż głupkowate zwierzątko3) czy robocika.
Mówiąc o Korgu nie sposób nie zauważyć, że film ma wyjątkowe szczęście do postaci drugoplanowych: Bruce Banner, Walkiria, Skurge, Grandmaster… Skurge pojawia się tylko w kilku momentach, ale jest to świetnie zagrana postać, która bardzo zapadła mi w pamięć. Najpierw mięśniak popisujący się przed panienkami, potem człowiek porwany rozwojem wydarzeń i przestraszony swoją rolą (obserwowałam uważnie jego twarz), na koniec… cóż, to było narracyjnie w stu procentach do przewidzenia, ale wcale nie jest przez to gorsze. Z kolei Grandmaster kojarzy mi się z sienkiewiczowskim Neronem: ego wielkości Saturna, okres skupienia uwagi na poziomie trzylatka i niemal odruchowo stosowane perwersyjne okrucieństwo. Jeff Goldblum wypadł w tej roli bezkonkurencyjnie. Historia odhulkowanego Bannera wydaje się ciut niewykorzystana, ale nie byłoby na to czasu w filmie, który i tak jest nadziany akcją jak świąteczny makowiec makiem. Nawiasem mówiąc, świetnym pomysłem było niewprowadzanie żadnego wątku romansowego pomimo postaci Walkirii aż proszącej się o schemat „kto się czubi, ten się lubi”.
Co oczywiste, porządny film przygodowy powinien mieć porządnego antagonistę – tutaj ta rola jest dyskusyjna. Hela – uważana za płaską i papierową – to postać tak bardzo komiksowa (nawet jak na film oparty przecież w całości na komiksach!), że właściwie nie wyobrażam sobie, jak można by pogłębić jej psychikę. Ona jest swego rodzaj Sauronem: ma zagrażać bohaterom i tyle. Zresztą tak przerysowana pasuje do komediowego wydźwięku filmu.
No i wreszcie główna postać. Thor w „Ragnaroku” wyraźnie dojrzewa, co podkreślone jest dzięki skontrastowaniu zabawnego, wręcz parodystycznego początku w jaskini ognistego demona z końcowymi scenami. Nawet zmiany w wyglądzie są istotne, właściwie symboliczne, ale trudno się w to wgłębiać bez zdradzania istotnych zwrotów akcji. Mogę tylko powiedzieć, że fantastycznie sobie poradził, przechytrzając dwie bardzo sprytne osoby. Dodatkowy plus dla scenarzysty: istotną rolę w obu scenach pełnił ten sam przedmiot!
Pewnym minusem jest według mnie upchnięcie w fabule Doktora Strange’a, chociaż rozumiem, że służy to budowaniu spójności między poszczególnymi filmami MCU. Współczuję tylko widzom nie znającym całego cyklu, bo dla nich będzie to jak lizanie cukierka przez papierek: na chwilę pojawia się ciekawa, oryginalna postać i zaraz znika, spełniwszy banalną rolę, którą scenarzysta mógłby rozwiązać na dziesięć innych sposobów.
Inna rzecz, że Thor się tak uroczo peszy w jego domu… Postanowione: jutro idę do kina jeszcze raz.
koniec
20 listopada 2017
1) Z wyjątkiem tego.
2) Podkładanym przez reżysera!
3)Przed seansem pokazano zwiastun „Ostatniego Jedi”, z wybitną rolą jakiegoś Pikachu skrzyżowanego z Puszkiem Okruszkiem.
dodajdo

Komentarze

20 XI 2017   16:14:02

A mnie się właśnie zmiana Thora w komedię niezbyt podoba, bo kompletnie nie przystaje to do poprzednich filmów z udziałem Gromowładnego. Zbyt radykalna zmiana w ramach jednej (pod)serii.

20 XI 2017   22:56:29

Ja sie właśnie łamałam, czy by nie iść do kina popatrzeć sobie na pięknych panów, ale - cóż w poprzednich dwóch częściach najbardziej podobało mi się wygrywanie wieloznaczności postaci Lokiego, a przy podejściu komediowym już na jego zawiłe relacje rodzinne miejsca nie widzę. Mój facet zresztą był i powiedział, że było zabawnie, ale Lokiego spłaszczyli.

23 XI 2017   11:28:52

Nie planowałem iść do kina na "Ragnarok", ale tak wszędzie chwalili, że poszedłem. Ragnar Lothbrog i inni wikingowie przewracają się w grobowcach, ale i tak to jest znakomite kino rozrywkowe. Jako filmowy komiks jednocześnie szarga mitologię i jest nią naładowany. Świetnie się bawiłem i wyłapywałem smaczki. Nie przeszkadzało mi, że Hel zmieniona w polsko brzmiącą Helę jest córką Odyna, a nie Lokiego. Czarnoskóra walkiria też daje radę. Jeff Goldblum jako Grandmaster skojarzył mi się z Masterem Blasterem z trzeciego Mad Maxa (też była tam walka na arenie). Ogólnie pycha!


23 XI 2017   11:35:20

A propos przedpiścy tomka.

W ramach serii "Evil dead" mamy dwa rasowe horrory z pewnymi elementami czarnego humoru; zaś trzecia część "Evil dead" to już fantasy i komedia na maksa. Tam zmiana konwencji nie zaszkodziła, w "Thorze" tym bardziej (sam oglądałem tylko pierwszego i trzeciego "Thora"). Warto się przełamać i jednak obejrzeć.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Bogowie w kolorowych kosmolotach
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Uśmiech zębiczny
— Jarosław Robak

Tegoż autora

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pejzaż z polem pszenicy i śledztwem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z pewnego punktu widzenia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dobra robota, robocie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech drozd spoczywa w spokoju
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kosmiczne jaja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.