Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Orlen Cinergia 2017: Kino drogi po rosyjsku

Esensja.pl
Esensja.pl
„Jak Witia ′Czesnok′ wiózł Liochę ′Sztyra′ do domu opieki” to jeden z bardziej wpadających w ucho tytułów filmowych w tym roku. A przy tym niezłe kino drogi.

Alexander Hant
‹Jak Witia Czesnok wiózł Liochę Styra do domu opieki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJak Witia Czesnok wiózł Liochę Styra do domu opieki
Tytuł oryginalnyКак Витька Чеснок вёз Лёху Штыря в дом инвалидов [Kak Vitka Chesnok vyoz Lyokhu Shtyrya v dom invalidov]
ReżyseriaAlexander Hant
ZdjęciaDaniil Fomichev
Scenariusz
ObsadaDmitriy Arkhangelskiy, Sergey Bukreev, Konstantin Gatsalov, Georgiy Kudrenko, Olga Lapshina, Alina Nasibullina, Olga Oblasova, Kseniya Orlova
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Witia Czesnokow ma 27 lat i niezbyt uporządkowane życie. Wychowywał się w sierocińcu, ma nędzną pracę, mieszka z żoną i dzieckiem, ale nie tworzą żadnej rodziny. Dziecko i małżeństwo było efektem wpadki. Witia zdecydował się na ślub, ale obecnie tego żałuje. Żony szczerze nie znosi, syna nawet nie dostrzega – tak jak kiedyś jego samego nie dostrzegał zapewne własny ojciec. Wieczory spędza w barze, pijąc, bawiąc się, wszczynając bijatyki i wyrywając lokalne dziewczyny. Jedna z nich na tyle mu się podoba, że chciałby nawet z nią zamieszkać – a przynajmniej mieć lokal na seks. W małym i biednym rosyjskim miasteczku nie ma jednak na to wielkich szans.
Pewnego dnia u Witii zjawia się dzielnicowy. Informuje go, że w odnalazł się jego ojciec Liocha, były gangster po wyroku, który jest sparaliżowany i potrzebuje opieki. Obecnie zajmuje się nim pewna starsza kobieta, ale ma ona już dosyć tej roboty. Witia oczywiście wyśmiewa pomysł, stwierdzając, że ojca, który go niegdyś porzucił, szczerze nienawidzi i jego los go zupełnie nie interesuje. Opiekunka sparaliżowanego odkrywa karty – proponuje, że zajmie się Liochą i jeszcze dopłaci Witii 200 tys. rubli, jeśli ten zrzeknie się ojcowskiego mieszkania – ciemnej i ponurej nory. Kobieta pragnie go dla swej córki i wnuczki. Witia wyczuwa szansę – mieszkanie to jednak mieszkanie, nawet jeśli nie jest zbyt komfortowe, to zamieszkać można, a i zameldować koleżankę, nie patrząc na obiekcje żony, też się da. Chłopak odrzuca propozycję i zgłasza bezwładnego ojca do domu opieki. Okazuje się, że miejsce, w którym mogą Liochę przyjąć znajduje się 1000 km od rodzinnego miasta bohatera. Chcąc nie chcąc, ładuje ojca do samochodu i wyrusza w podróż.
W tym momencie „Jak Witia ’Czesnok’ wiózł Liochę ’Sztyra’ do domu opieki” staje się całkiem klasycznym filmem drogi. Liocha na skutek wypadku samochodu na początku wyprawy odzyska świadomość i mowę i jego relacja z synem nabierze barw – nawet jeśli narzędziami komunikacji będzie tu nóż i pistolet. Na drodze bohaterów czeka kilka przygód – wypadek, wizyta u drugiej rodziny Liochy, gangsterskie porachunki, ale podróż, jak przystało na ten gatunek, stanie się katalizatorem przemiany obu bohaterów. Nie będzie to jednak przemiana taka, jaką znamy ze zbliżonych filmów w kinie amerykańskim – rozwinięcie filmu będzie dużo mniej oczywiste, dużo mniej typowe, a zakończenie pozostanie otwarte.

‹22 Forum Kina Europejskiego „Cinergia”›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
MiejsceŁódź
Od23 listopada 2017
Do2 grudnia 2017
Debiut Aleksandra Chanta wpisuje się w trend dzieł filmowych rosyjskich twórców, którzy swój kraj przedstawiają w raczej ponurych barwach („Lewiatan”, „Major”, „Dureń”, ale też dziesiątki innych). Rodzinne miasteczko Witii to ponure miejsce, niedające bohaterom żadnych życiowych perspektyw (chyba że ktoś jest skutecznym gangsterem, ale w tym fachu konkurencja jest mocna, a przegrani kończą w dołach wykopywanych na placach budowy), nakłaniając raczej do topienia zgryzot w wódce i w tejże wódce szukania wieczornych rozrywek. Bohaterowie to ludzie złamani – przez kraj, przez system, przez innych ludzi, przez nieszczęśliwe dzieciństwo. Wydostać się z tej pętli jest niemożliwością. Rosja to też oczywiście kraj korupcji, przestępczości, podejrzanych interesów. Witia ma nieskomplikowane plany – znaleźć kąt (ale na kredyt szans nie ma), oddać się prostym przyjemnościom, z kolei nadzieje, które budzi w sobie Liocha, wiążące się z jego byłą żoną i dawnym przyjacielem, okazują się ułudą. Kazdy z nich, podświadomie, szuka choć odrobiny człowieczeństwa w innych i otaczającym ich świecie. Z tej Rosji nie ma ucieczki, ale trzeba w niej jakoś żyć.
Od strony realizacji mamy do czynienia z bardzo solidną robotą. Scenariusz jest precyzyjny, dialogi celne, aktorzy – Jewgenij Tkaczuk (Witia) i znany z „9 kompanii”, „Ładunku 200” i „Lewiatana” Aleksiej Sieriebriakow (Liocha) – znakomici. Film nie jest pozbawiony humoru, ale uderza przede wszystkim jego szczerość i wiarygodność. Nikt nie karze tu lubić bohaterów, z pewnością żaden z nich nie budzi sympatii widza, ale można ich zrozumieć, a nawet im współczuć.
koniec
29 listopada 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: …i nie stanie się nic – aż do końca!
Sebastian Chosiński

17 XII 2017

„Arytmia” to festiwalowy pewniak – film z gatunku tych, w których nie dzieje się (prawie) nic, a jednocześnie cały świat bohaterów zostaje przewrócony do góry nogami. Jurorzy i krytycy takie właśnie dzieła uwielbiają, potrafią wyłuskać z nich prawdę o otaczającej nas rzeczywistości. W tym kontekście nie dziwią główne nagrody dla obrazu Borisa Chlebnikowa na przeglądach w Soczi i Warszawie.

więcej »

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Orlen Cinergia 2017: Na własną rękę
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Długi film o umieraniu
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Niemieccy kowboje i bułgarscy Indianie
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Ludzie na skraju załamania nerwowego
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Na własną rękę
— Konrad Wągrowski

Długi film o umieraniu
— Konrad Wągrowski

Niemieccy kowboje i bułgarscy Indianie
— Konrad Wągrowski

Ludzie na skraju załamania nerwowego
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Ekscentryczny wypoczynek w egzotycznej scenerii
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Hercules Poirot w szarej strefie moralności
— Konrad Wągrowski

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.