Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Filmy

Magazyn CLXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

Blask sukcesu

Esensja.pl
Esensja.pl
Historia zespołu próbującego dotrzeć na szczyt muzycznego biznesu? Malkontenci zagrzmią, że to nic nowego. Jednak „Dreamgirls” to przede wszystkim świetnie zagrany i zaśpiewany musical oraz wysokiej jakości rozrywka, a dopiero potem klasyczna przestroga dla tych, którzy gotowi są poświęcić wszystko dla kariery.

Bill Condon
‹Dreamgirls›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDreamgirls
Dystrybutor UIP
Data premiery2 marca 2007
ReżyseriaBill Condon
ZdjęciaTobias A. Schliessler
Scenariusz
ObsadaJamie Foxx, Beyoncé Knowles, Eddie Murphy, Danny Glover, Anika Noni Rose, Keith Robinson, Jennifer Hudson, Sharon Leal, Hinton Battle, Loretta Devine, John Lithgow, Smalls
MuzykaHarvey Mason Jr., Damon Thomas
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania131 min
WWW
Gatunekmusical
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Kiedy na ekranie trzy młode kobiety z Detroit rozpoczynają podróż do laurów w branży muzycznej, można domyślić się, jakie będzie rozwinięcie filmu, tak w warstwie technicznej, jak fabularnej. Już pierwsze kadry i początkowe dźwięki obiecują wysokiej jakości, dynamiczny i dopracowany show muzyczny. Wskazują także, że bohaterowie zaślepieni sukcesem popełnią błędy i podejmą złe decyzje, by potem zrozumieć swoje grzechy. Na szczęście nie dla rewolucyjnych rozwiązań fabularnych oglądamy musicale. A „Dreamgirls” to rasowy musical, pełen śpiewu, występów na wielkich scenach oraz płynnych przejść z jednej sekwencji do drugiej. Całość luźno oparto o losy jednego z pierwszych czarnoskórych girlsbandów The Supremes, ale aluzje do grupy nie są na tyle wyeksponowane, żeby traktować film o The Dreams jako biografię. Najwięcej zbieżności łatwo zauważyć między postacią Deeny a Dianą Ross, pochodzącą z The Supremes. Jednak fabuła filmu nie podąża ślepo za prawdziwymi wydarzeniami, a jedynie zapożycza z nich niektóre wątki.
Sekwencje muzyczne to istota filmu Condona, bo przecież „Dreamgirls” to nic innego jak filmowa wersja broadwayowskiego spektaklu. Każda piosenka została mistrzowsko wykonana przez aktorów wcielających się w głównych bohaterów. Jednak nie reklamująca film Beyoncé jest tu najważniejszą atrakcją tak muzyczną, jak i aktorską, a nagrodzona Oscarem Jennifer Hudson i długo niewidziany na ekranach w produkcji przyzwoitego poziomu Eddie Murphy. Hudson ma wielki głos, który przyćmiewa wszelkie niedociągnięcia kreacji jej postaci. Kiedy pojawia się na ekranie, film nabiera zupełnie nowych cech: wzrusza i wybija się pośród innych opowiastek o pełnej wybojów i pokus drodze do sukcesu. Tym bardziej że w efekcie jest to sukces połowiczny, okupiony zbyt wieloma stratami.
Hudson wnosi do „Dreamgirls” coś jeszcze. Wytrąca narrację z rytmu barwnej opowieści o ślicznych gwiazdkach i mimo szybkiego tempa akcji, wprowadza do ładnego obrazka trochę rzeczywistych odniesień. Nie jest modelem piękna, ma mocno podkreślone wady, a jednak to z nią właśnie łatwo sympatyzować. Jej postać, Effie, to najbardziej ludzka postać w filmie. Zresztą chociaż fabuła koncentruje się na brawurowej rozrywce i intensywnym musicalu, nie zabrakło w niej ciekawych, choć nieco typowych postaci, z których każda ma własną historię do opowiedzenia. Menedżer dziewcząt z zespołu The Dreams zawzięcie dąży do sukcesu, nie licząc się z konsekwencjami; liderka grupy, Deena, powoli przestaje podejmować samodzielne decyzje, stając się niewolnikiem własnego wizerunku; sceniczny gwiazdor Jimmy Early nie chce odrzucić swojego stylu, dlatego szybko zaczyna gardzić wielką machiną promocyjną, w której tryby się dostał. I zadziorna Effie, niepotrafiąca uciszyć swojego wybuchowego charakteru. Kiedy śpiewa przed pustą widownią „And I’m telling you I’m not going”, ciarki przechodzą po plecach.
Zresztą nie tylko przy tej piosence. Większość kompozycji zaskakuje precyzją i realizacyjną dokładnością. To muzyczne majstersztyki, które żyją na ekranie, jednocześnie dodając rumieńców samej fabule. Film Condona to po prostu the dream. Spełnione marzenie wielbicieli dobrych musicali.
koniec
7 kwietnia 2007
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wielkopostne podpłomyki
Wojciech Lewandowski

25 IV 2017

Po latach strzelanin, pościgów, biografii większych niż życie i formalnego uniesienia i energii, Scorsese ponownie wraca do swojej samotni, gdzie przyklęka i rozpoczyna modlitwę z Bogiem. Nie krzyczy jednak, nie unosi się pychą ani nie drwi. W skupieniu kontempluje i milczy.

więcej »

East Side Story: A Anna Karenina żyła długo i szczęśliwie…
Sebastian Chosiński

23 IV 2017

Władimir Bortko nie powinien już kręcić melodramatów. Ani ubranych w kostium historyczny, ani w sensacyjno-szpiegowski. Ba! nawet od jak najbardziej współczesnych, obyczajowych historii miłosnych powinien trzymać się z daleka. Ma zwyczajnie zbyt ciężką, toporną rękę, aby z finezją oddać zawiłości relacji międzyludzkich. Czego dobitnym dowodem najnowsze dzieło cenionego przed laty reżysera – „O miłości”.

więcej »

Zordon, który puka się w czoło
Przemysław Ciura

22 IV 2017

„Power Rangers” to lekka rozrywka wypieczona jakby według sprawdzonej recepty na domowy torcik. Pulchne ciasto popularnej franczyzy, chrupki wafel efekciarstwa i bita śmietana beztroskiej łupanki po gębach kitowców. Te wszystkie słodkości podlano musztardą terapii grupowej, po czym zamarynowano w dylematach rodem z brukowej fotostory.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

O pozorach, raz jeszcze
— Wojciech Lewandowski

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Berlinale 2015: Ostatni ukłon
— Marta Bałaga

Gorzki happy end?
— Gabriel Krawczyk

O jednego wampira za daleko
— Ewa Drab

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.