dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: ENH, czyli ponad pół setki filmów (1)  – Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Mroczny Rycerz: A ty?

O niemożności recenzenckiej, kłamstwach Tima Burtona i wielkości filmu „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana.

Christopher Nolan
‹Mroczny Rycerz›

EKSTRAKT:100%
TytułMroczny Rycerz
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz (film)Jonathan Nolan, Christopher Nolan
ObsadaChristian Bale, Heath Ledger, Michael Caine, Gary Oldman, Maggie Gyllenhaal, Aaron Eckhart, Morgan Freeman, Monique Curnen, Cillian Murphy, Chin Han, Eric Roberts, Anthony Michael Hall, Keith Szarabajka, Melinda McGraw, Nathan Gamble, Michael Jai White, William Fichtner, Edison Chen, Tom "Tiny" Lister Jr., Nicky Katt
MuzykaJames Newton Howard, Hans Zimmer
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Dystrybutor (kino) Warner
CyklBatman
Data premiery8 sierpnia 2008
Czas projekcji152 min.
WWWStrona
Gatunekakcja, przygodowy, SF, thriller
Wyszukaj wSkąpiec.pl
BATMAN BEGINS REDUX
Ja się chyba nie nadaję na recenzenta filmowego. Kiedy gasną światła, a na ekranie pojawiają się obrazy sączone z magicznej latarni, kompletnie odpływam. Daję się porwać i oszukać kinu. Tymczasem tak przecież nie wolno oglądać filmów. Recenzent musi być czujny: zamiast śledzić wątki, śledzi potknięcia filmowców; zamiast słuchać, co mówią postacie, wymyśla cięte szyderstwa; zamiast utonąć w wizji, tonie we własnych przemyśleniach. I potrafi zrobić coś, co jest dla mnie równie odrażające jak spalenie książki: wyjść z kina przed końcem seansu.
Po dobrym seansie jestem odurzony, więc nie mogę wtedy pisać recenzji: dawałbym same 100% w esensyjnej skali. Po ochłonięciu i na spokojnie nie dałbym 90% „Shrekowi 2”, ale zaraz po seansie jedyne, co potrafiłem z siebie wydobyć, to nucenie piosenek z filmu.
Ale czy żałuję, że dałem twardą setę filmowi „Batman – Początek”? O taką herezję posądza mnie Jakub Gałka – nie, nie żałuję. Co więcej, po seansie „Mrocznego Rycerza” jestem przekonany, że uczyniłem słusznie. Urszula Lipińska w swojej recenzji „Mrocznego Rycerza” pisze o „Początku”, poświęcając fakty na ołtarzu tezy krytycznej: zarzuca zerwanie z tradycją poprzednich filmów, twierdzi, że Nolan nie dał nic w zamian, ino wpasował się w trend. Raz, że recenzentka Esensji miesza dwa trendy – „realistyczny” („Bourne”, „Batman”, „Casino Royale”) i „postmatrixowy” („X-men” w konwencji „zamienić spandex na latex”). Dwa, że „Początek” okazał się znakomitym, płynnym przejściem z komiksowego kina superbohaterskiego do krainy realistycznych thrillerów (w pierwszym Nolanowskim Batmanie komiks był obecny: wojownicy ninja, stylowa kolej jednotorowa; „Mroczny Rycerz” lekko przekracza realizm odcinka „CSI: Las Vegas”). Trzy, że Nolanowskie czerpanie pełnymi garściami z komiksowej mitologii Nietoperza et consortes, które potem zamknął w ramach przekonującej, realistycznej wizji, to coś więcej niż proste „wpasowanie się w trend” – to prawdziwa sztuka. Co do zerwania z tradycją poprzednich filmów (czego nie zrobiło „Casino Royale”) – Batman Nolana to nie część serii, jak kolejny film o Bondzie (w którym nigdy nie chodziło o spójność między odcinkami), tylko nowy cykl, nowe uniwersum. Równie dobrze można pytać, dlaczego Burton nie starał się zachować spójności ze starym serialem z Adamem Westem. I będzie to pytanie równie niemądre.
„Batman – Początek” był znakomitym filmem. I dał podstawy do dzieła jeszcze znakomitszego.
RÓŻNE ODCIENIE MROKU
Największym kłamstwem, jakie uszło na sucho Timowi Burtonowi, było przekonanie całego świata, iż jego „Batman” jest mroczny. Dziś wiem, że pomyliły mu się gwiazdy z odbiciem w stawie, że prawdziwy mrok to nie czarna kredka do oczu w gotyckim makijażu. Ciemność u Burtona to czerń pustej teatralnej sceny (trzy lata temu pisałem zresztą „Teatralność całego świata, jaką zaproponowali Burton i jego następca, rozmywa teatralność samej postaci Nietoperza”), nie mrok skrywany przez pokręcone ludzkie dusze.
Mniejszym kłamstwem, jakie uszło na sucho Timowi Burtonowi, było stwierdzenie, że wzorował się na komiksach: „Zabójczym żarcie” Alana Moore’a i „Powrocie Mrocznego Rycerza” Franka Millera. Bardzo się wzorował. Z tego drugiego wziął państewko „Corto Maltese”, do którego wysłał Vicky Vale, z pierwszego pomysł, by wrzucić jeszcze-nie-Jokera do kadzi z chemikaliami. Zaś to, co było istotą „Żartu” – zabójcza relacja Jokera i Batmana oparta nie o przeciwieństwo, ale podobieństwo – zastąpił bezsensowną telenowelą rodem z „Gwiezdnych wojen” – Joker stworzył Batmana, a Batman Jokera. Takie sprowadzenie sprawy do vendetta privata jest dramatycznym spłyceniem związku Klowna i Nietoperza.
Wspominam o tym, bo właśnie w „Mrocznym Rycerzu” Nolan nawiązuje do tych dwóch komiksów. Niektóre sceny to cytaty z „Powrotu Mrocznego Rycerza” (tak samo zresztą Nolan cytował komiks „Batman: Rok pierwszy” tegoż Millera w „Początku”), zaś z „Zabójczego żartu” zaczerpnął kształt pokrewieństwa Jokera i Batmana (co pięknie oddaje językiem kina w scenie, gdy Joker wisi głową w dół – zupełnie jak nietoperz – a kamera wraz z nim: świat stoi na głowie), a także treść klownowskiego eksperymentu. Reżyser bawi się też z filmem Burtona – delikatnie powtarza niektóre sceny, prostując w nich Burtonowskie nadużycia.
Joker, Joker, Joker. Mlask, mlask. Pisałem przed chwilą, że nie żałuję recenzji „Batman – Początek”, ale bardzo się wstydzę zdania, które tam padło – „(…) z brawurowym Jokerem Jacka Nicholsona”. Dałem się nabrać, bo to był mój pierwszy Joker. Dałem sobie wmówić (na szczęście nie tylko ja), że Nicholson to Joker. A to był tylko aktor, ze swoimi minami i manierami, dla niepoznaki przebrany w fioletowe wdzianko. Są filmy, które sprawiają, że zmieniasz swoje podejście do innych filmów. Inaczej ogląda się „Nową nadzieję” przed i po seansie „Imperium kontratakuje”, gdy już wiesz, że Vader jest ojcem Luke’a. Takim filmem jest „Mroczny Rycerz” – Joker Heatha Ledgera obnażył miałkość Nicholsonowskiej kreacji. Słowo „kreacja” jest tu nadużyciem, gdyż Nicholson tylko zagrał sam siebie (jest kiepskim aktorem, chociaż prawdopodobnie najlepszym Nicholsonem na świecie). Aktor Ledger wtopił się w tło jak w teatrze bunraku, zniknął za postacią: to już nie gra, to animacja avatara, aż panienka na sąsiednim miejscu w kinie zakrzyknęła ze zdumieniem „to on?”. Santo subito, drodzy państwo, tak się zdobywa nieśmiertelność. Nie będę nic pisać, to trzeba zobaczyć.
WSZYSCY JESTEŚMY JOKERAMI
„Mroczny Rycerz” to spektakl rozpisany na trzy postacie – zmęczonego swoją rolą Batmana, niepokornego prokuratora Harveya Denta (wyśmienity Aaron Eckhart) i Jokera, agenta chaosu. Support grają wykonawcy znani już ze znakomitego występu w poprzedniej części – brawurowy Alfred (Michael Caine), służący (dobrą radą) Batmana (Batmanowi); genialny policjant Gordon Gary’ego Oldmana; znakomity, choć nie porywający Lucius Fox (Morgan Freeman) jako batmański Q. Zmiana (na lepsze) – postać Rachel Dawes zamiast porwanej przez sektę Katie Holmes gra tu urocza Maggie Gyllenhaal. Plus niespodziewane cameo Cilliana Murphy’ego w roli Scarecrowa – demoniczny przeciwnik z poprzedniej części tu jest drobnym wytwórcą narkotyków, co ilustruje skalę nadchodzącego zagrożenia. Gra, jaka toczy się między główną trójką, to nie szachy – to maniakalne połączenie bierek i Sapera. Ale Nolan idzie dalej i właśnie tu – a nie tylko w znakomitych zdjęciach, porywającej akcji, mistrzowskich kreacjach – widzę przyczynę sukcesu „Mrocznego Rycerza”. Otóż w grę wciągnięci zostają zwykli ludzie – nie tylko zamaskowany mściciel z czołgiem i motorem rodem z science fiction, nie prokurator-bohater, nie szalony klown – czy z którymkolwiek z nich możemy się identyfikować? Tymczasem Nolan oddaje nam w ręce detonator i zadaje jedno z najlepszych pytań, jakie może zadać kino: a ty?
Tydzień po seansie wciąż mam ciarki na samo wspomnienie i żal, o którym zapomniałem w kinie, pochłonięty wizją. Żal, że to przedostatnia rola Ledgera (nigdy nie czułem oddechu kostuchy tak blisko, Heath urodził się pięć dni po mnie). I żal, że filmu nie mógł zobaczyć Zygmunt Kałużyński. Krytyk, który iskierkę magii kina potrafił odnaleźć nawet w byle jakim „Batmanie i Robinie”. Ciekawe, co by powiedział, widząc mit, który zstąpił z orbity komiksowej umowności. Mit, który ożył.
koniec
11 sierpnia 2008
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tetro w stylu retro
Konrad Wągrowski

2 IX 2010

Wielu zachodnich krytyków ogłosiło triumfalny powrót Francisa Forda Coppoli do wielkiej filmowej formy. Niestety, byli w błędzie.

więcej »

Notatki o skandalu
Krzysztof Czapiga

1 IX 2010

Bohaterka rzeczywiście niewinna, winny jest bowiem reżyser, który nakręcił film przeciętny, rozwlekły i nudny. Rozczarowanie jest tym większe, że Richard Eyre ma na swym koncie tak świetne pozycje, jak „Iris” czy „Notatki o skandalu”. Tutaj skandalem jest ponad wszystko inne reżyseria i aktorstwo, a poniższa recenzja – o tym skandalu notatkami.

więcej »

Kino totalitarne: Ballada o „Czerwonym Kacie”
Sebastian Chosiński

30 VIII 2010

Zanim w 1957 roku Michaił Kałatozow zyskał sławę, kręcąc wojenny melodramat „Lecą żurawie”, dał się poznać jako twórca klasycznych propagandowych obrazów socrealistycznych. Jednym z nich były „Wrogie żywioły” – filmowy portret polskiego kresowego szlachcica, który zdradził nie tylko swoją klasę społeczną, ale i ojczyznę, stając się bolszewikiem i jednocześnie jednym z największych zbrodniarzy w dziejach świata. Chodzi oczywiście o Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego.

więcej »

Polecamy

Jestem legendą

Mroczny Rycerz:

Jestem legendą
— Piotr Dobry

Inne światy
— Jakub Gałka

Co się zdarzyło Lois Lane?
— Piotr Dobry

A ty?
— Michał R. Wiśniewski

Mroczny Rycerz i jego Mroczek, czyli Batman po polsku
— Konrad Wągrowski

Poradnik: Jak wygryźć Batmana
— Paweł Sasko

Wampiry grasują w Gotham
— Piotr Dobry

Czarno na czarnym
— Urszula Lipińska

Nietoperze, które nie ujrzały światła dziennego
— Konrad Wągrowski

Bywają takie dni, że po prostu nie możesz pozbyć się bomby!
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Hugo 2009 – nominacje

25 najbardziej kasowych filmów w 2008 roku

Porażki i sukcesy A.D. 2008
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Urszula Lipińska, Kamil Witek, Konrad Wągrowski

Najlepsze filmy, aktorzy, wydarzenia, DVD 2008 roku według dziennikarzy Stopklatki i Esensji
— Esensja

Popkuriozum III kwartału 2008 r. za tekst o „Mrocznym Rycerzu”
— Esensja

Popkuriozum III kwartału 2008 – nominacje
— Esensja

„Mroczny rycerz” filmem III kwartału 2008 w polskich kinach według Stopklatki i Esensji
— Esensja

Batman odchodzi w ciemność
— Esensja

Co nam w kinie gra: 08.08.2008

Mroczny Rycerz: Czarno na czarnym
— Urszula Lipińska

Z tego cyklu

Jestem legendą
— Piotr Dobry

Inne światy
— Jakub Gałka

Co się zdarzyło Lois Lane?
— Piotr Dobry

Mroczny Rycerz i jego Mroczek, czyli Batman po polsku
— Konrad Wągrowski

Poradnik: Jak wygryźć Batmana
— Paweł Sasko

Wampiry grasują w Gotham
— Piotr Dobry

Czarno na czarnym
— Urszula Lipińska

Nietoperze, które nie ujrzały światła dziennego
— Konrad Wągrowski

Bywają takie dni, że po prostu nie możesz pozbyć się bomby!
— Konrad Wągrowski

Odsiecz Batmana, czyli galeria sprzymierzeńców
— Paweł Sasko

Tegoż twórcy

Ten film to barok
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Wygrać z podświadomością
— Ewa Drab

Do kina marsz: Lipiec 2010
— Esensja

Subiektywny Przegląd Premier (4), czyli co nam latem w kinach zagra
— Jakub Gałka

Nowy klip „Incepcji”

Bohaterowie „Incepcji”

Trzeci zwiastun „Incepcji”

Nowy plakat „Incepcji”

Kilka kadrów z „Inception”

Plakat nowego filmu Christophera Nolana

Tegoż autora

W domach z betonu nie ma wolnej miłości
— Michał R. Wiśniewski

Galeria Tytusa: Tytus
— Michał R. Wiśniewski

Terminator: Serce cyborga
— Michał R. Wiśniewski

Superheros patrzy na człowieka, widzi robaka, ale po chwili przygląda się uważniej
— Michał R. Wiśniewski

007: Strawberry Fields Forever
— Michał R. Wiśniewski

Powieść środka
— Michał R. Wiśniewski

Galeria Batmana: Who watches the Batman
— Michał R. Wiśniewski

Galeria Batmana: La Jokeconda
— Michał R. Wiśniewski

Chwała ogrodów, błoto i morze
— Michał R. Wiśniewski

Galeria Indiany Jonesa: Indiana Selleck
— Michał R. Wiśniewski

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.