Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Filmy

Magazyn CLXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

East Side Story: Kto kocha, ten krzywdzi

Esensja.pl
Esensja.pl
„Huśtawka” Antona Siwiersa to film, który w nieco zakamuflowany sposób podejmuje niezwykle ważny temat. Historia Siergieja i Tatiany Makarowów to opowieść o niemożności stworzenia normalnych międzyludzkich relacji w rodzinie, w której mąż jest żołnierzem oddziału antyterrorystycznego i znacznie więcej czasu spędza na misjach aniżeli w domu. Ostrze społeczne obrazu zostało, niestety, w kilku miejscach mocno stępione typową melodramatyczną dydaktyką.

Anton Siwiers
‹Huśtawka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHuśtawka
Tytuł oryginalnyКачели
ReżyseriaAnton Siwiers
ZdjęciaIwan Gudkow
Scenariusz
ObsadaAndriej Mierzlikin, Maria Mironowa, Xenia Rappoport, Borys Chwosznianski, Polina Isajewa
MuzykaSwiatosław Kuraszow
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania84 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Anton Siwiers, choć nie należy do grupy najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich reżyserów i do tej pory nie osiągnął znaczących sukcesów, nie należy wcale do debiutantów. Urodzony w 1964 roku, karierę zaczynał od aktorstwa. Po ukończeniu studiów przez siedem lat (do 1993 r.) pracował w Państwowym Młodzieżowym Teatrze na Fontance w Petersburgu; w końcu lat 80. sporadycznie grywał także w filmach. Pod wpływem tych doświadczeń doszedł do wniosku, że znacznie więcej satysfakcji może mu przynieść praca po drugiej stronie kamery, i zdecydował się na podjęcie nauki w Petersburskim Państwowym Uniwersytecie Kina i Telewizji, co stanowiło dla Antona przepustkę do zawodu reżyserskiego. Studia ukończył w 1999 roku, mając na koncie zaledwie dwie krótkometrażówki. Natychmiast jednak otrzymał możliwość realizacji swego pierwszego serialu telewizyjnego. Tak powstała przewrotna obyczajowa opowieść „Ochota na Zołuszku”. Nie była to jednak, niestety, praca w pełni samodzielna – Siwiers podpisał ten film wspólnie ze starszą o kilka lat Litwinką Nijole Adomenajte. Kolejne obrazy również realizował dla telewizji, były to seriale – bądź tylko ich pojedyncze odcinki – „Ulicy rozbitych fonariej”, „Korba”, „Siestry” i „Scziastliwyj”. Jak widać, początki nie były zbyt imponujące. Przełomem okazał się dopiero 2006 rok, kiedy to znani producenci – ale również jednocześnie wzięci reżyserzy, scenarzyści i aktorzy – Walerij Todorowski i Dmitrij Mieschijew oddali w ręce Siwiersa scenariusz autorstwa Arkadija Tigaja zatytułowany „Pocełuj baboczki”. Film, choć zbierał różne recenzje, przyciągnął uwagę widzów i to przede wszystkim zdecydowało o tym, że rok później autor dostał swoją drugą szansę. Ponownie miał się zmierzyć ze scenariuszem Tigaja – tym razem jednak materiał wyjściowy wydawał się dużo bardziej atrakcyjny i nade wszystko logicznie spójniejszy. W efekcie „Huśtawka” – która do kin w Rosji weszła w lutym 2008 roku – okazała się znacznie większym, jeśli nie finansowym, to przynajmniej artystycznym sukcesem w porównaniu z kinowym debiutem.
Głównym bohaterem obrazu jest Siergiej Makarow – żołnierz oddziału antyterrorystycznego, całkowicie oddany swojej pracy. Inaczej zresztą być nie może, skoro najmniejszy nawet błąd podczas akcji może kosztować go życie, a w najlepszym wypadku zdrowie. Całe dnie poświęca więc morderczemu szkoleniu, aby – gdy zostanie już rzucony w wir walki – nie zawieść ani dowództwa, ani swoich przyjaciół z oddziału. Niestety, musi się to odbywać kosztem rodziny. Gdy pewnego dnia Sierioża wraca z akcji, stwierdza ze zdziwieniem, że nikt na niego czeka: wśród wielu kobiet wypatrujących swych mężów i chłopaków na wojskowym lotnisku nie ma Tatiany. Obawia się najgorszego, co jednak – przynajmniej początkowo – okazuje się tylko nieporozumieniem, a może raczej ostrzeżeniem, którego nie zdołał dostrzec. Stosunki z żoną jedynie pozornie są takie jak dawniej. Z biegiem czasu Tanią targają jednak coraz większe emocje, staje się nieprzewidywalna, na różne sposoby prowokuje Siergieja, jakby chciała wybadać granice jego cierpliwości. Skutek szybko staje się łatwy do przewidzenia – po kolejnej rodzinnej kłótni w dramatycznych okolicznościach kobieta ucieka z domu, pozostawiając męża samego z dziewięcioletnią córeczką Leną. Dokąd? Makarow nie ma wątpliwości, że musi być w życiu żony jakiś inny mężczyzna. Symptomy obecności tego trzeciego pojawiały się już wcześniej, tyle że on, pochłonięty pracą, bagatelizował je. Od tego momentu Sierioża rozpocznie rozpaczliwą walkę o odzyskanie ukochanej kobiety, chcąc naprawić wszystkie popełnione uprzednio błędy. A będzie to istna droga przez mękę, znaczona najprawdziwszą tytułową „huśtawką uczuć”. Bohaterom nic bowiem nie zostanie oszczędzone.
Miłość i nienawiść, rozpacz i nadzieja, wina i kara przenikają się w filmie Siwiersa jak w najklasyczniejszym melodramacie. Co zatem decyduje o jego wartości? Co wyróżnia go na tle dziesiątek podobnych produkcji? Odpowiedź może wydać się przekorna: brak czarnego charakteru! Każdy z bohaterów – Siergiej, Tania, jej kochanek Korniłow i zadurzona w Sierioży Inna, nauczycielka baletu w szkole, do której po lekcjach uczęszcza córka Makarowów – ma swoje racje, pragnienia, namiętności. Każdy z nich marzy nie o gigantycznym majątku i wakacjach na Wyspach Kanaryjskich, ale o zwykłym – chciałoby się rzec: „szarym” – szczęściu. Dosadnie wyraża to sam Siergiej, gdy w gniewie zapytany przez żonę, czego chce, odpowiada: „Domu. Normalnego domu. Normalnej rodziny”. Wszyscy chcą w zasadzie tego samego i – dążąc do celu – nie stosują wcale starej makiawelicznej zasady „cel uświęca środki”. Wręcz przeciwnie, gotowi są do największych poświęceń dla dobra drugiego. Nawet Makarow, który w pewnym momencie ulega pokusie, dręczony wyrzutami sumienia, gotów jest ponieść konsekwencje swego czynu. Jest może w tym jakaś dostojewszczyzna, ale dzięki temu – być może dla wielu Europejczyków z Zachodu czy Amerykanów niezrozumiałemu – postępowaniu bohaterów obraz nabiera cech realizmu. I tym bardziej wzrusza! W filmie Siwiersa i scenariuszu Tigaja nie ma bowiem prostego podziału na „czarne” i „białe”, na „dobro” i „zło”. Ale jednocześnie nie sposób zarzucać autorom relatywizmu moralnego. W losie bohaterów przejawia się raczej pewien fatalizm, który spycha ich na samo dno – zasady moralne pozwalają im natomiast wypłynąć na powierzchnię i ostatecznie uratować to, co dla nich i w nich jest najcenniejsze.
Pierwsze minuty „Huśtawki” przywodzą na myśl dwie produkcje z Bogusławem Lindą w rolach głównych: w nieco większym stopniu „Tatę” oraz w nieco mniejszym „Sarę”. Być może Arkadij Tigaj w jakimś stopniu inspirował się polskimi obrazami. Jeśli jednak nawet tak było, miał doskonałe wyczucie, w którym momencie podziękować za natchnienie i pójść własną ścieżką. Rosjanin nie rozwinął bowiem wątku sensacyjnego, a przecież, przyglądając się nieco bliżej pracy Siergieja Makarowa, mógł to zrobić bez większych trudności. Tylko że wówczas na dalszy plan zostałyby zepchnięte dylematy moralne bohaterów – a chyba właśnie to od samego początku miało być motorem napędowym filmu Siwiersa. Mimo wszystko jednak autorzy nie wykorzystali w pełni potencjału, który krył się w opowiedzianej przez nich historii. „Huśtawka” mogła bowiem stać się niezwykle ważnym dramatem społecznym, podejmującym ogólniejszy temat rozbicia więzi międzyludzkich w rodzinach skazanych z powodu pełnionej przez mężów służby na długą i częstą rozłąkę. Na co dzień przeżywają to przecież rosyjskie kobiety, których mężowie wysłani zostali na Kaukaz (do Czeczenii, Abchazji, Osetii Południowej), przeżywają też Polki, tęsknie wyczekujące jakichkolwiek informacji od swoich ukochanych przebywających w Iraku czy Afganistanie. Ileż związków musiało przeżywać poważne kryzysy, a może nawet rozpaść się z powodu separacji bądź niemożności poradzenia sobie ze stresem oczekiwania na najgorszą, ale wielce prawdopodobną, wiadomość? Siergiej i Tania nie są bohaterami zrodzonymi wyłącznie w umyśle scenarzysty, takich par w Rosji – i nie tylko – są tysiące. Jednak film o nich stałby się już zapewne poważną polityczną deklaracją, a tego zapewne twórcy chcieli właśnie uniknąć.
Poza reżyserem i scenarzystą warto pochwalić przede wszystkim odtwórców głównych ról. Trzydziestopięcioletni Andriej Mierzlikin, który wcielił się w postać Makarowa, równie przekonująco radzi sobie jako twardy komandos, jak i zdeptany przez los, targany skrajnymi emocjami, zdradzany mąż. Rola w „Huśtawce” to zresztą jego kolejny – po serialach „Sztrafbat” i „Konwój PQ-17” (oba z 2004) oraz filmach „Bumer” (2003), „Bumer 2” (2006), „Franz + Polina” (2006) i „Rosyjska gra” (2007) – bardzo udany występ przed kamerą. W rolę szukającej szczęścia w ramionach innego mężczyzny Tatiany wcieliła się natomiast Maria Mironowa, która na dużym ekranie zadebiutowała już jako ośmiolatka w radzieckiej wersji „Przygód Tomka Sawyera i Huckleberry Finna” (1981); właściwy, dorosły debiut zaliczyła jednak dopiero kilkanaście lat później w „Rosyjskim buncie” (2000), ekranizacji „Córki kapitana” Aleksandra Puszkina. Później pokazała się jeszcze od dobrej strony w dramacie sensacyjnym „Oligarcha” (2002), serialu historycznym „Gibiel impierii” (2005) oraz fantastycznych „Nocnym…” (2004) i „Dziennym Patrolu” (2006).
Ciekawe, wzruszające kreacje stworzyli jednak również aktorzy drugiego planu. Zagrana przez Ksenię Rappoport – znaną między innymi z sensacyjno-historycznego dramatu „Wsadnik po imieni Smiert’” (2004), roli cesarzowej Austrii we francuskim telewizyjnym filmie „Sissi, l’imperatrice rebelle” (2004) oraz serialu „Jesienin” (2005) – nauczycielka baletu Inna ujmuje nade wszystko swoją spolegliwością, poddaniem losowi, który raz ofiaruje jej ukochanego, to znów go odbiera. Niejednoznacznie prezentuje się za to główny rywal Siergieja, Korniłow. Jest mężczyzną słabym, szukającym w kobiecie nie tyle nawet oparcia, co wręcz przewodnika. Grający go Borys Chwosznianski na razie dał się poznać Rosjanom głównie z roli w kostiumowej telenoweli „Adiutanty ljubwi”. Jednak kto wie, może występ w „Huśtawce” otworzy mu drogę do poważniejszej kariery. Podobnie jak i młodziutkiej Polinie Isajewej, która w roli Leny Makarowej zaliczyła zapadający w pamięć epizod. Obraz Siwiersa nie jest filmowym arcydziełem, lecz mimo wszystko zmusza do refleksji i każe zastanowić się nad naszym postępowaniem wobec najbliższych.
koniec
26 października 2008
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wielkopostne podpłomyki
Wojciech Lewandowski

25 IV 2017

Po latach strzelanin, pościgów, biografii większych niż życie i formalnego uniesienia i energii, Scorsese ponownie wraca do swojej samotni, gdzie przyklęka i rozpoczyna modlitwę z Bogiem. Nie krzyczy jednak, nie unosi się pychą ani nie drwi. W skupieniu kontempluje i milczy.

więcej »

East Side Story: A Anna Karenina żyła długo i szczęśliwie…
Sebastian Chosiński

23 IV 2017

Władimir Bortko nie powinien już kręcić melodramatów. Ani ubranych w kostium historyczny, ani w sensacyjno-szpiegowski. Ba! nawet od jak najbardziej współczesnych, obyczajowych historii miłosnych powinien trzymać się z daleka. Ma zwyczajnie zbyt ciężką, toporną rękę, aby z finezją oddać zawiłości relacji międzyludzkich. Czego dobitnym dowodem najnowsze dzieło cenionego przed laty reżysera – „O miłości”.

więcej »

Zordon, który puka się w czoło
Przemysław Ciura

22 IV 2017

„Power Rangers” to lekka rozrywka wypieczona jakby według sprawdzonej recepty na domowy torcik. Pulchne ciasto popularnej franczyzy, chrupki wafel efekciarstwa i bita śmietana beztroskiej łupanki po gębach kitowców. Te wszystkie słodkości podlano musztardą terapii grupowej, po czym zamarynowano w dylematach rodem z brukowej fotostory.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

A Anna Karenina żyła długo i szczęśliwie…
— Sebastian Chosiński

„Woschod 2” jak „Apollo 13”
— Sebastian Chosiński

Pierścionek bez orła w brzuchu
— Sebastian Chosiński

Wampir po rosyjsku
— Sebastian Chosiński

Urok mocno wyblakły
— Sebastian Chosiński

Mutant – to brzmi dumnie!
— Sebastian Chosiński

Pogańska chuć, chrześcijańskie opanowanie
— Sebastian Chosiński

Romeo z przestrzeni kosmicznej
— Sebastian Chosiński

Nudne jest życie chirurga
— Sebastian Chosiński

Droga bez powrotu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Tu miejsce na labirynt…: Więcej takich płyt, panie Schmidt!
— Sebastian Chosiński

Zemsta za „potop”?
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Na dworcach w Poznaniu i Bydgoszczy
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Berlin Wschodni to dobre miejsce na schadzkę
— Sebastian Chosiński

Łotrzykowska ballada bez happy endu
— Sebastian Chosiński

Wizja lokalna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Hammondziści wszystkich krajów, łączcie się!
— Sebastian Chosiński

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Nie ten człowiek!
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Niebiański pogrzeb w świetle księżyca
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.