Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Agent Bauer w Krainie Zbuntowanych Luster

Esensja.pl
Esensja.pl
Francuski reżyser kręci amerykański remake koreańskiego horroru. Cóż może wyniknąć z takiego połączenia trzech różnych szkół kina grozy? Ano, w gruncie rzeczy całkiem przeciętna produkcja – choć mająca swoje przebłyski.

Alexandre Aja
‹Lustra›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLustra
Tytuł oryginalnyMirrors
Dystrybutor CinePix
Data premiery28 listopada 2008
ReżyseriaAlexandre Aja
ZdjęciaMaxime Alexandre
Scenariusz
ObsadaKiefer Sutherland, Paula Patton, Cameron Boyce, Erica Gluck, Amy Smart, John Shrapnel, Jason Flemyng
MuzykaJavier Navarrete
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania110 min
WWW
Gatunekgroza / horror
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dobry pomysł, słaby scenariusz, przyzwoite, ale nie porywające wykonanie. Pomysł, jak to ostatnio często w horrorze bywa, pochodzi z Azji. Stosunkowo mało znany koreański horror „Geoul sokeuro” (w Polsce wydany na DVD jako „Lustro”) na tyle spodobał się amerykańskim producentom, że postanowili wyłożyć pieniądze na nową wersję. W przeciwieństwie jednak do sieczki remake’ów w ostatnich latach, nierzadko kopiujących oryginały scena po scenie (wspomnijmy choćby niedawną „Kwarantannę”), tym razem mamy do czynienia z dość luźną adaptacją, biorącą z filmu koreańskiego głównie pomysł zabójczych zwierciadeł.
Pomysł może nie jest zbyt oryginalny (w końcu lustra są nieodzownym atrybutem filmu wampirycznego, pamiętamy też przecież, jakiego rekwizytu potrzeba do przywołania Candymana), ale nośny. Od czasów Lewisa Carrolla wiemy, że w zwierciadłach czai się coś magicznego, czemu więc nie uznać, że czai się też coś przerażającego? Nasze odbicie w lustrze wydaje się czymś stałym i oczywistym, każde jego zaburzenie musi zachwiać całkowicie naszym postrzeganiem świata. Lustra niejednokrotnie w horrorach bywały bramą do innego świata, pokazywały rzeczy do tej pory ukryte dla naszego oka. Tym razem jednak koncepcja zostaje rozszerzona – zwierciadła kontrolują nasze odbicia, a poprzez nie kontrolują nas. Cokolwiek zdarzy się po tamtej stronie lustra, znajdzie swe… odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości. Gdy nasz lustrzany wizerunek postanowi zrobić sobie krzywdę, to samo musi zdarzyć się nam. Nastąpiła wielka zmiana – do tej pory my decydowaliśmy, jak będzie się zachowywało nasze odbicie, w filmie te role ulegają zamianie.
Jest to materiał rzeczywiście na całkiem przyzwoity horror, niestety, za obiecującym pomysłem nie idzie dobry scenariusz. Ktoś (a właściwie scenarzyści) tu po prostu idzie na łatwiznę. Schemat filmu jest tożsamy z dziesiątkami innych filmów grozy. Bohater przenosi się w nowe miejsce, kryjące jakąś tajemnicę. Natyka się na coś nieznanego i groźnego, ludzie mu jednak nie wierzą. Zagrożenie rośnie i zaczyna dotyczyć również rodziny bohatera. Tenże rozpoczyna śledztwo, znajduje dawne tropy, odwiedza szereg lokacji, by zrozumieć przyczyny i naturę zagrożenia. W tym momencie następuje decydująca rozgrywka z Siłami Zła. Daleko nie trzeba szukać – to schemat znany z „Ringu”, „Klątwy” czy dziesiątek zbliżonych filmów. Oglądamy, odhaczamy po prostu kolejne obowiązkowe elementy (pierwsze zetknięcie z Nieznanym, śmierć kogoś z rodziny lub przyjaciół, oglądanie starych wycinków gazet i odkrywanie Mrocznej Tajemnicy etc.) i nie oczekujemy żadnego zaskoczenia, żadnego odejścia od przyjętej konwencji. Z pewnością nie są „Lustra” filmem rozwijającym gatunek.
Niespodziewany pryszcz jest horrorem dla każdego gwiazdora filmowego.
Niespodziewany pryszcz jest horrorem dla każdego gwiazdora filmowego.
Na domiar złego, film nie potrafi dobrze określić ram działania Złego. Najpierw mowa jest o tym, że zagrożeniem są lustra, później tę rolę przejmuje też tafla wody, w której pojawiają się odbicia. Dlaczego więc nie inne zwierciadlane powierzchnie – przecież mnóstwo ich wokół nas, choćby oczy innego człowieka? Najpierw sugeruje się, że zagrożenie istnieje tylko dla osób patrzących na swoje odbicie, potem jednak śmierć dosięga osoby, która wcześniej spojrzała w lustro, ale zostaje opanowana, gdy już kąpie się daleko od zwierciadła. No i wreszcie – zabójcze moce lustrzanych demonów są bardzo zmienne. Niektórych ludzi zabijają bez większego wysiłku, ale już rodzina głównego bohatera wciąż im się wymyka. Bez tego nie byłoby filmu, ale widz zachwycony nie będzie faktem, że reguły nie zostały jasno określone.
Zapomnieć można też o bardziej rozbudowanym tle czy psychologii postaci. Grany przez Kiefera Sutherlanda główny bohater jest policjantem po przejściach – zabił człowieka. Tyle że niewiele z tego wynika, poza tym, że wszyscy z początku uważają jego opowieści za efekt załamania psychicznego. Poza tym znów schematy – rozbita rodzina, która musi się zjednoczyć w obliczu zagrożenia, widz ma drżeć o los dzieci (choć wie, że w takiej produkcji akurat dzieciom nic stać się nie może), a były policjant zrobi wszystko, by chronić najbliższych.
Nieco lepiej jest natomiast od strony realizacyjnej. Za kamerą stanął francuski reżyser Alexandre Aja, który wsławił się w horrorowym światku krwawym filmem „Blady strach” z roku 2003 i od tego czas niczego bardziej zauważalnego nie nakręcił. Jego znakiem rozpoznawczym jest z pewnością wspomniana wcześniej bardzo krwawa i brutalna scena kąpieli – ciekawa, nietypowa jednak dla produkcji skierowanej do szerokiego widza – w której zabójstwo zostaje dokonane przez rozerwanie szczęki. Dobrze sprawdza się również sceneria głównej horrorowej lokacji – sugestywnego wnętrza spalonego sklepu umiejscowionego w zabytkowym budynku starego szpitala. Działa nieźle kilka solidnych „lustrzanych” scen (choć daleko im do siły oddziaływania „Candymana”), ale już decydująca rozgrywka jest pozbawiona większych emocji. Szkoda też, że twórcy – jak zwykle w amerykańskim horrorze – nie mogli się oprzeć, by atmosferę budować sugestywną muzyką, nagłymi dźwiękami i tego typu zgranymi pomysłami.
Warto jednak czekać na zakończenie – bo przynajmniej w jednym miejscu pomysłowość scenarzystom dopisała. Nie będę twierdził, że sam pomysł wynika w jakiś jawny sposób z fabuły, ale muszę przyznać, że jest to pointa co najmniej zaskakująca i ciekawa, odbiegająca od gatunkowej sztampy. Poza nią jednak film jest horrorowym produkcyjniakiem.
koniec
28 listopada 2008
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Po wielu latach poświęconych realizacji mniej (rzadziej) lub bardziej (częściej) ambitnych filmów w roku ubiegłym Wiera Storożewa postanowiła wziąć głęboki oddech. W efekcie dwa kolejne obrazy cenionej rosyjskiej reżyserki mają znacznie mniejszy ciężar gatunkowy. Co należy odnotować z wielkim żalem, bo dziełka pokroju „Do wynajęcia dom z wszystkimi niedogodnościami” mogą spokojnie realizować twórcy znajdujący się dopiero na starcie kariery.

więcej »

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

12 IX 2017

W pierwszej wrześniowej edycji „Esensja ogląda” omawiamy dwa filmy kinowe i jedną premierę VOD.

więcej »

East Side Story: Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
Sebastian Chosiński

10 IX 2017

Pochodzący z Białorusi Władimir Kozłow to prawdziwy „człowiek renesansu” – dziennikarz, tłumacz, prozaik i… twórca kina niezależnego, który filmy kręci od czterech lat. Zrealizowany w ubiegłym roku dramat psychologiczno-społeczny „Anomia” trafił nawet do programu Warszawskiego Festiwalu Filmowego, gdzie w jednym z konkursów otrzymał nawet wyróżnienie. O czym jest? Najlepiej jego fabułę streszcza… tytuł.

więcej »

Polecamy

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1

Dobry i Niebrzydki:

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Homonarodowiec czyta Konstytucję
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Szekspir na Pacyfiku
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Miłość ci wszystko wybaczy
— Gabriel Krawczyk

Rybosaurus returnus
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Dwa Brzegi 2017
— Konrad Wągrowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Prawdziwe życie Luke’a Skywalkera
— Konrad Wągrowski

Noga i jej chłopiec
— Konrad Wągrowski

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Wampiry w kosmosie
— Konrad Wągrowski

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Leszy i jego drużyna
— Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ciemna strona Rebelii
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.