Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dlaczego Robin Hood?

Esensja.pl
Esensja.pl
Wszyscy wiedzą, że Robin Hood, bo mało jadł. Ale najnowszy film Ridleya Scotta nie udziela odpowiedzi na pytanie, dlaczego akurat „Robin HOOD”. Dlaczego – jak słusznie zauważył jeden z esensyjnych tetryków – film ten nie nazywa się „Robert Loxley”?

Ridley Scott
‹Robin Hood›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRobin Hood
Dystrybutor UIP
Data premiery14 maja 2010
ReżyseriaRidley Scott
ZdjęciaJohn Mathieson
Scenariusz
ObsadaRussell Crowe, Cate Blanchett, Danny Huston, Mark Strong, Matthew Macfadyen, Kevin Durand, William Hurt, Max von Sydow, Scott Grimes, Eileen Atkins, Léa Seydoux, Mark Addy, Simon McBurney, Oscar Isaac
MuzykaMarc Streitenfeld
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekdramat, przygodowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Robin Hood” jest porządnie zrobionym kawałkiem kina kostiumowo-przygodowego. Do końca trzyma w napięciu, bo – w przeciwieństwie do wielu typowo hollywoodzkich filmów – nie mamy pewności, czy wszystkie pozytywne postaci przeżyją i czy reżyserowi nie wpadnie do głowy na przykład uśmiercenie ukochanej głównego bohatera.
Średniowiecze pokazano tu jak się patrzy: zgrzebne stroje pospólstwa są odpowiednio zgrzebne i ubłocone, kontrastuje z tym wspaniale haftowana odświętna suknia królowej i delikatna materia jej nałęczki; w jadalni państwa Loxley na podłodze leży słoma i psy myśliwskie wylegują się przed kominkiem, zaś oblężenie francuskiego zamku jest tak sfilmowane, że widz ma wrażenie, że za chwilę trafi go jakaś zabłąkana strzała. Zresztą wszystkie bitwy są tu zmontowane bardzo dynamicznie, z oddaniem zgiełku i kompletnego chaosu przez rozedrgane, skaczące kamerowanie z ręki (na szczęście oszczędnie dawkowane, bo zabieg ten potrafi być dość nieznośny). Niekiedy obraz skupia się na jakimś szczególe – w pamięć zapada zwłaszcza napięta, skupiona twarz głównego bohatera w momencie celowania do zdradzieckiego Godefroya, a następnie lot strzały.
No właśnie, główny bohater. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy (bo informowały o tym wszystkie zapowiedzi prasowe) jeśli powiem, że scenarzysta zdecydował się na pewną istotną zmianę: Robinem nie jest pan na Loxley, lecz prosty łucznik, obarczony przez umierającego szlachcica misją odwiezienia do domu ojcowskiego miecza. Początkowo wyraźnie niechętny tej prośbie, ulega, gdy słyszy, że chodzi o pośmiertne pojednanie się z rodzicem. Jaką tajemnicę kryją pojawiające się w przebłyskach wspomnienia Robina z dzieciństwa? Dlaczego napis odkryty na rękojeści miecza jest dla niego tak ważny? Wszystko to odsłania się stopniowo, wplecione w dramatyczne wydarzenia: Robin nie tylko musi bronić swojej przybranej rodziny przed głodem i nadmiernymi poborami podatków, ale sam znajduje się w niebezpieczeństwie, jako przypadkowy świadek wplątany w intrygi władców. Zgrabnie pokazany jest proces wchodzenia prostego wojaka w rolę bohatera i tylko – jak wspomniałam na początku – jego „pseudonim artystyczny” wydaje się dodany na siłę. Przez cały film słowo „Hood” ani razu nie pada, by pojawić się znienacka w finałowej scenie ogłoszenia banicji naszego przyjaciela. Odrobinę razi również wyidealizowana wizja leśnego życia, ukazana w krótkim fragmencie tak bardzo nie pasującym do reszty, jakbyśmy nagle z dokumentu przeszli w baśń. Ale może to właśnie było celem Ridleya Scotta? W końcu ukazuje nam narodziny legendy.
koniec
19 maja 2010
dodajdo

Komentarze

« 1 [2]
20 V 2010   14:07:55

@spoiler

[spoiler]



a ja przy drugich przebłyskach, już przy Loxleyu, byłem przekonany, że tak właśnie było! zwłaszczy gdy pokazli młodego sir Waltera przy ścinaniu; no ale później doszedłem do wniosku, że chyba jednak nie skoro padają sobie w ramiona z miłością bez słowa wyjaśnienia

« 1 [2]

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Bo najlepszy sposób na kobietę, znaleźć sobie skażoną planetę
Przemysław Ciura

25 V 2017

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że Ridley Scott należy do grona hollywoodzkich reżyserów-fanów, artystów nie zawsze zdolnych wykreować nową wizję ex nihilo, ale sprawnie i przemyślnie czerpiących z przedsięwzięć innych twórców. „Obcy: Przymierze” pokazuje, że przyszło mu stać się fanem własnych dokonań, ale nie tylko, bo też… Jamesa Camerona.

więcej »

Esensja ogląda: Maj 2017
Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

24 V 2017

Zapraszamy do pierwszej majowej edycji cyklu krótkich recenzji filmowych.

więcej »

East Side Story: Nadzieja powraca ostatnia
Sebastian Chosiński

21 V 2017

Pochodząca z Syberii reżyserka i scenarzystka Aliona Dawydowa bardzo długo czekała na swój pełnometrażowy debiut. Jej pierwszy kinowy film trafił na ekrany dopiero w trzydziestą dziewiątą rocznicę urodzin Rosjanki. Lepiej jednak późno niż wcale, tym bardziej że „Iwan” to bardzo udany dramat psychologiczny, którego bohaterem jest nie radzący sobie z życiem mężczyzna w średnim wieku.

więcej »

Polecamy

Denzel jak wino

Dobry i Niebrzydki:

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

O lwie zabitym przez mrówkę i nie tylko…
— Marcin T.P. Łuczyński

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (16)
— Jakub Gałka

Co nam w kinie gra: Robin Hood, Samotny mężczyzna
— Piotr Dobry, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Bo najlepszy sposób na kobietę, znaleźć sobie skażoną planetę
— Przemysław Ciura

Esensja ogląda: Październik 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Verne XXI wieku
— Gabriel Krawczyk

Esensja ogląda: Listopad 2012 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2012
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Nawiązując do klasyków science fiction
— Jakub Gałka

W sidłach propagandy
— Piotr Czerkawski

Anglik w Nowym Jorku
— Urszula Lipińska

Klasyka pod lupę: Biegnij, Blady, biegnij czyli legenda Blade Runnera
— Michał Chaciński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Kosmiczne jaja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Chińscy elfowie i komputerowe orki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przygody Czarnego Kapturka w krainie sepii
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gaijin z rapierem i zwinnopalca lisica
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na bezludnym statku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zbroja nie jest najważniejsza
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

O półbogu, który chciał mieć szacun na dzielni
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dogadajcie się najpierw sami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Popkultura, nauka… i fantastyka też
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.