Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Gry

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Hobbity.pl DriveThruRPG.com Skapiec.pl

Nowości

growe

więcej »

Zapowiedzi

growe

więcej »

PoGRYwanie z Obcym

Z bohaterem równie charakterystycznym i potrafiącym na trwale zawładnąć wyobraźnią jak Obcy z filmów Ridleya Scotta, Jamesa Camerona, Davida Finchera i Jean-Pierre’a Jeneuta nie było innego wyjścia, tylko zaanektować go do innych dziedzin rozrywki wizualnej. W dobie rozwijającego się przemysłu gier wideo Alien szybko trafił na automaty, konsole i komputery, żeby przerażać nie tylko z ekranu kinowego, lecz również w interaktywnej zabawie z graczami.
Trudno uwierzyć, że seria filmów o Obcym doprowadziła do powstania ponad dwudziestu gier na różne platformy. Z perspektywy dzisiejszego gracza, który ma do dyspozycji najlepszy sprzęt do grania, wiele z nich wygląda zabawnie, a na pewno przywołuje uczucie rozrzewnienia. Jednak czasy, kiedy Obcy byli przeskakującymi na ekranie pikselami, to historia nie tylko gier wideo z udziałem potwornego Obcego, lecz rozrywki elektronicznej w ogóle.
Postać Obcego stworzył H. R. Giger, ale przerażająca istota z kwasem zamiast krwi nigdy nie zdobyłaby wielkiej popularności, gdyby pierwszy film z serii nie okazał się wybitnym tworem kina. Ridley Scott upichcił legendarny horror science-fiction, film inteligentny, z idealnie odmierzonym napięciem. W filmie Obcy nie stanowi tylko przykładu niepokonanej bestii, lecz również symbolizuje lęki załogi. Na przełomie lat 70. i 80. marzenia o podobnie rozwiniętym portrecie Obcego w grach były nierealne, bo branża opierała się na minimalistycznej, prostej grafice i banalnych zasadach rozgrywki. Alien doczekał się jednak pierwszej gry już trzy lata po premierze filmu „Obcy: ósmy pasażer Nostromo”, w 1982 roku.
„Alien” został wydany na Atari 2600, jedną z pierwszych konsoli używających kartridżów z grami. Niewiele pozwala zorientować się, że chodzi o słynną licencję, ponieważ gra przypomina na pierwszy rzut oka schemat „Pac-Mana” – na planszy ukazanej z góry widzimy labirynt, który ma udawać wnętrze statku kosmicznego. Dorośli obcy składają w korytarzach jaja i przechadzają się po labiryncie. Zadaniem gracza – małego, trudno rozpoznawalnego ludzika – jest niszczyć jaja, przebiegając po nich, jak również atakować i eliminować dorosłych przeciwników. W tym celu bohater ma do dyspozycji miotacz ognia i broń pulsacyjną, porozrzucane na poziomach. Destrukcja jaj tym bardziej przywodziła na myśl „Pac-Mana”, ponieważ heros powoduje ich znikanie zupełnie tak, jakby je…połykał.
Kolejną, oddaloną o zaledwie rok, produkcją odwołującą się do pierwszego filmu był „Alien”, tym razem na komputery Commodore 64 i ZX Spectrum. Chociaż gra stanowiła większe wyzwanie niż produkt na Atari, tak pod względem złożoności, jak i rodzaju rozgrywki, to jednak zdecydowanie więcej tytułów na konsole i komputer spłodził drugi film serii. „Obcy: Decydujące Starcie” pojawił się na ekranach kin w 1986 roku, a pierwsza gra na nim oparta zagościła na C64 i Spectrum jeszcze w tym samym roku, a następna – już rok później. Sequel w reżyserii Camerona dawał większe możliwości do przekształcenia w gry wideo, ponieważ stawiał na mieszankę grozy i akcji, a nie na klimat horroru. Poza tym blisko dekadę później poziom gier stał się bardziej zaawansowany, dzięki czemu gry mogły być bardziej skomplikowane i wprowadzać więcej innowacji. „Aliens: The Computer Game”, w Europie znana jako „Aliens: The US Version”, stanowiła próbę mocnego odwołania do filmu. Składała się bowiem z sześciu mini-gier, etapów, nawiązujących do konkretnych scen z kinowego ekranu, w tym obrony przed hordami obcych, lądowania statkiem bądź walki z królową.
Z kolei gra „Aliens” wymagała od gracza, który wcielał się w dowódcę operacyjnego, myślenia strategicznego. Dysponując sześcioma postaciami, należało przemieszczać się po kompleksie w poszukiwaniu królowej. Istniała możliwość przyglądania się otoczeniu z perspektywy wszystkich postaci. Oczywiście trzeba było dbać o bezpieczeństwo każdego nieaktywnego bohatera, uważać na twarzołapy, atakujących obcych oraz plamy kwasu pozostawiane przez zabitego przeciwnika. Nieużywana postać zaatakowana przez wroga, zostawała jego zakładnikiem, dlatego należało bezustannie kontrolować stan wszystkich bohaterów. To zupełnie inna historia niż „Aliens” firmy Konami na automaty, który stawiał na czystą akcję. Rozgrywka polegała na strzelaniu, strzelaniu i strzelaniu lepszą bronią, przy bezustannym kierowaniu się w prawą stronę ekranu.
Gdy pomysł na drugiego „Obcego” uległ wyświechtaniu, szczęśliwie na horyzoncie pojawił się trzeci film z serii, wyreżyserowany przez Davida Finchera. Pomysł na Ripley skazaną na walkę z obcymi w scenerii kolonii więziennej wpasował się w świat gier. W pierwszej połowie lat 90. możliwości techniczne były jeszcze większe, dlatego licencja trzeciego filmu szybko dała początek grom nie tylko na komputery, lecz również na konsole przenośne – Game Boy i Sega Game Gear. „Alien 3” na konsolę przenośną Nintendo prezentował ascetyczną oprawę graficzną, charakterystyczną dla tej platformy, i był grą akcji z rzutem izometrycznym. „Alien 3” został również wydany w 1993 roku na ośmiobitową konsolę NES, czyli Nintendo Entertainment System, a potem również SNES, bardziej zaawansowaną, bo szesnastobitową wersję sprzętu. W tej grze elementy poziomów były bardziej szczegółowe, a alter ego gracza dużo bardziej przypominało łysą Ripley niż jej wcześniejsze elektroniczne wcielenia.
Wraz z upływem lat i udoskonalaniem dostępnych technologii Obcy zaczął opanowywać każdą nową platformę. „Aliens Online” pojawił się na pecetach, a „Aliens Trilogy” na pierwszą PlayStation Sony. Obie gry reprezentowały gatunek shooterów z perspektywy pierwszej osoby, spopularyzowany wraz z rozwojem graficznym komputerów i konsol. Również gra oparta na czwartym filmie serii, czyli „Alien Resurrection” została wydana w 2001 roku na PlayStation jako FPS. Jednak Obcy nie gościł w grach tylko w pojedynkę. Developerzy, chcąc podtrzymać popularność licencji, postanowili skorzystać z crossovera z udziałem dwóch zabójczych bohaterów filmowych w grze „Alien vs. Predator”, wydanej na PC i Apple Mackintosh. Gra zdobyła ogromną sławę, dzięki trzem liniom fabularnym. Jako żołnierz należało walczyć z Obcym i Predatorem, rozpoczynając misję na LV-226, w skórze Obcego broniło się gniazda przed marines, wreszcie w roli Predatora polowało się na ludzi na trzech różnych planetach. Każda kampania była od siebie niezależna, a bohaterowie dysponowali różnymi możliwościami i umiejętnościami. Gra okazała się wielkim sukcesem, więc doczekała się lepszego graficznie sequela zatytułowanego po prostu „Alien vs. Predator 2”.
W 2010 roku pojawiła się kolejna odsłona na PC, Xbox 360 i PS3. Gra zatytułowana po prostu „Aliens vs. Predator” udostępniała graczom trzy możliwe kampanie dla każdego z gatunków, w różnych konfiguracjach startowych (Obcy ucieka z laboratorium, w którym dokonywano na nim eksperymentów, Predator przybył zapolować, niedoświadczony marine ląduje na planecie, po zestrzeleniu statku przez statek Predatorów musi przeżyć). Gra zebrała mieszane recenzje, ale sprzedała się bardzo dobrze.
Czy bogata historia zbliża się ku finałowi? Czy to już koniec Obcego w grach wideo? Bynajmniej. W kolejce czeka już „Aliens: Colonial Marines” na platformy nowej generacji, czyli PlayStation 3, Xbox 360 i PC. Gra ma być połączeniem zaawansowanych technologii, shootera FPP i klimatu porównywalnego do pierwszego, klasycznego filmu. Jak widać, Alien wiecznie żywy.
koniec
17 lipca 2012
dodajdo

Komentarze

17 VII 2012   11:02:58

W kwestii FPSów były jeszcze bardzo udane mody do pierwszego Doom'a (Alien Doom) i do pierwszego Quake'a (Alien Quake). Oba można wyszperać z sieci jeszcze w obecnych czasach. Są to najlepsze gry z Alienami.

17 VII 2012   16:55:57

Z bardziej znaczących tytułów jest jeszcze znakomita automatowa bijatyka Capcomu, również firmowana tytułem Aliens vs. Predator oraz Aliens: A Comic Book Adventure, sequel wydanego i u nas komiksu Alien: Labirynt.

17 VII 2012   18:16:27

A o Alien Breed to już nikt nie pamięta? Naprawdę, nikt? To zacna gierka była, pamiętam jak się na Amisi zagrywałem.

18 VII 2012   07:52:47

Alien Breed - Tower Assault na Amidze zagrywałem się w to bez końća :)

26 VII 2012   13:05:12

We fragmencie tekstu dotyczącym fps-ów opartych na antagonizmach obco-obcych wkradł się mały błąd. Otóż pierwsza część pecetowej serii Aliens vs Predator wcale nie wyróżniała się jakąś tam przesadnie rozbudowaną fabułą. To właśnie jej sequel - czyli AvP 2 wyprodukowany przez Sierrę w 2001r. błyszczy pod tym względami, imho, wyprzedza o parę długości filmy z serii AvP - jest nastrojem i rozwiązaniami fabularnymi bardzo zbliżony do filmowej sagi o Obcym.
Krótko mówiąc "Dwójka" (w przeciwieństwie do fabularnie uproszczonej, chociaż wymagającej pierwszej części) jest rzadkim przykładem gry która się po prostu nie zestarzała i tak samo jak przed laty przynosi ogromną satysfakcję odbiorcy. Nazwanie jej "lepszym graficznie sequelem" nie oddaje sprawiedliwości twórcom, którzy się w tym przypadku rzeczywiście popisali.

21 VIII 2012   15:13:49

Alien Breed to nie ta bajka - tam wprawdzie są obcy, ale nie ci obcy z filmu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie przegap: Maj 2017
Esensja

31 V 2017

Tradycyjnia krótka ściągawka dla tych, którzy chca się upewnić że w maju nie umknęła im żadna nasza recenzja.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2017
Esensja

30 IV 2017

Jak zwykle miesiąc zamykamy przeglądem naszych recenzji.

więcej »

Nie przegap: Marzec 2017
Esensja

31 III 2017

W marcu opublikowaliśmy osiemdziesiąt dziewięć recenzji – przeczytaliście wszystkie?

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.