Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Inspirujące stworki

Esensja.pl
Esensja.pl
Pięciolatek lubi układać klocki, lubi także różne dziwnego kształtu stworzenia z bajek. "Cubingos" z oferty firmy Piatnik łączy jedno i drugie z tym, na czym firma zna się najlepiej - z kartami.

Dziękujemy wydawnictwu Piatnik za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Chana Bergman
‹Cubingos›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCubingos
Data produkcji2015
Autor
Wydawca Piatnik
EAN9001890657771
Info2-4 graczy, wiek 5+
Kup wMadBooks.pl: 64,25 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 70,50 zł
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Cubingo to nazwa sympatycznego stworka wyglądem zbliżonego do gruszki z trzema oczami, z czego jedno tkwi pośrodku górnej, kolorowej połowy tułowia, a dwa pozostałe zwisają po jej bokach, na szypułkach. Cubingi występują w czterech kolorach (zielonym, różowym, niebieskim i czerwono-brązowym) i stroją miny stosownie do koloru swego ubranka; mamy więc zielone zdziwienie, niebieskie rozbawienie, pomarańczowy uśmiech i fioletowy strach. Jak się pewnie domyślacie, każda para głowa-mina występuje jeden i tylko jeden raz, dając 4*4=16 kombinacji i tyleż kart w grze (plus jedna bez Cubinga, zapewne zapasowa).
Oprócz kart, otrzymujemy też trzynaście plastikowych, ładnych kostek sześciennych, przywodzących na myśl kostki-puzzle, z których można było układać sześć obrazków z bajki. Z kostek „Cubingos” nie da się ułożyć obrazka – choć jednocześnie z prawidłowo ułożonych sześcianów wyłania się obraz wielu Cubingów. Otóż stworki te umieszczono tak, by krawędzie „łamały” obrazki w połowie, na jednej ściance pozostawiając głowę, na drugiej zaś – minę i ubranko. Gdy do jednej kostki dokładamy drugą (obróconą prawidłowo – głowa do nóg, nogi do głowy), powstaje jednocześnie kilka nowych Cubingów – z każdej widocznej strony jeden. A dokładać można zarówno w poziomie, jak i w pionie…
Poza samą frajdą układania Cubingów (a warto na to poświęcić nieco czasu, pamiętając, że jest to oferta dla dzieci w wieku przedszkolnym, od pięciu lat), w pudełku znajdziemy też wielojęzyczną (każdy język na osobnej kartce) instrukcję gry. Rozgrywka polega na tym, by mając w ręku jedną z kostek (wszystkie są jednakowego wzoru), na stole ułożoną także jedną (startową, z delikatnie błękitnym tłem), jak najszybciej ułożyć Cubinga wylosowanego ze stosu kart. Twórcy gry proponują, by gracz, który jako pierwszy będzie wiedział, jak i gdzie dołożyć swoją kostkę, głośno o tym powiedział, a następnie bez przepychania się wykonał swój przemyślany ruch. Jeśli w jego efekcie pożądany Cubingo pojawi się na stole (czy to w płaszczyźnie poziomej, pionowej czy też łamanej, tj. niejako wewnątrz litery „L”), gracz może kartę sobie zatrzymać (na zasadzie zdobytego punktu). Gra kończy się w momencie, gdy zabraknie – i tu dwie wersje do wyboru: kostek lub kart (w tym drugim przypadku kostki trzeba podbierać z już ułożonych), a wygrywa oczywiście osoba, która zgarnęła więcej kart.
Pamiętając, że mamy do dyspozycji cztery różne kolory głów oraz cztery miny/ubrania, a krawędzi na trzymanej w ręku kostce jest dwanaście, w dodatku mogąc swobodnie kostką obracać, szybko dochodzimy do wniosku, że zachowując dotychczasowe reguły zawsze wygra ten, kto szybciej krzyknie, zatrzymując rundę (blokując ruch przeciwników) – prawie zawsze bowiem da się pożądanego Cubinga ułożyć (a im więcej kostek na stole, tym łatwiej). W tym momencie staje się więc oryginalna gra raczej nieciekawa… W narzucającym się od razu innym wariancie gracze nie krzyczą, lecz sięgają swoją kostką, po prostu układając stworka. O ile w tym wariancie przedszkolaki także nie mają szans ze starszymi (dziećmi czy dorosłymi), o tyle już dzieci w wieku około dziesięciu lat spokojnie mogą rywalizować z dorosłymi. Niestety, dochodzić tu może do przepychanek i kłótni, więc i ten pomysł ma swoje wady.
Ponieważ jednak najważniejsza w dobrej zabawie jest wyobraźnia, wraz z dziećmi na szybko wymyśliliśmy zupełnie inne gry, do których zapraszamy naszych czytelników:
Cubingomino
Zamiast „kto pierwszy, ten lepszy”, gra odbywa się w systemie turowym, kostki (z wyjątkiem startowej) czekają z boku. Gracz, na którego przypada kolej, losuje jedną z kart, po czym próbuje / sprawdza, czy jest możliwe ułożenie Cubinga z obrazka, dokładając sześcianik tylko i wyłącznie z lewej lub prawej strony kostki (węża, czy też domino z kostek) leżącej na stole. Do dyspozycji mamy tylko te elementy, które widzimy, a więc front i górę elementu. Nie zawsze dołożenie jest możliwe… W takim przypadku karta pozostaje na stole, a kolejny gracz losuje następną. Stosik punktów do zgarnięcia rośnie!
W tej grze młodsi gracze mają równe szanse ze starszymi.
CuBINGO!
Kostki chowamy do pudełka, karty tasujemy i rozkładamy w układzie 4 na 4, stworkami do dołu. Gracze kolejno odwracają po jednej karcie, licząc i pamiętając, ile zostało odkrytych głów danego koloru i min. Gdy zostanie wykryty dowolny komplet czterech kart (tj. z jedną cechą wspólną), gracz z triumfalnym okrzykiem wskazuje, które karty tworzą układ, po czym są one znów tasowane i rozkładane.
W tej grze z dorosłymi będą na równi rywalizować tylko starsze dzieci.
W obu powyższych propozycjach równe szanse mają oczywiście także gracze stojący na tym samym poziomie, w tym samym wieku. Zapewne bez większego problemu da się wymyślić kolejne gry z przemiłymi trójokimi stworkami. Wydają się być bardzo chętne do wspólnej zabawy…
koniec
6 grudnia 2015

Kup grę w MadBooks.pl:

‹Cubingos› Chana Bergman - cena 64,25 zł

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Escape room domowej roboty
Jakub Małecki

26 V 2017

Na świecie od pewnego czasu trwa boom na pokoje zagadek. Szał ten postanowił wykorzystać twórca gry „Unlock: Wielka ucieczka”, serwując nam możliwość przeżycia podobnych emocji bez wychodzenia z domu.

więcej »

Pędź i walcz
Marcin Mroziuk

19 V 2017

Wprawdzie „Wyścig tytanów” nie dostarcza może tak wielu atrakcji, jak zdaje się obiecywać, ale i tak rozgrywka w gronie osób dążących do bezpośredniego starcia z rywalami bywa naprawdę emocjonująca.

więcej »

Żeglując po japońskich wodach
Agata Hanak

28 IV 2017

W ostatnich czasach na polskim ryku gier planszowych ukazało się sporo tytułów, których autorem lub współautorem jest Bruno Cathala – uznany w świecie twórca. Dziś recenzja „Yamatai”, niezwykle kolorowej planszówki z łódkami w tle.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Bąble większe i mniejsze
— Wojciech Gołąbowski

(Nie) Spadaj…!
— Wojciech Gołąbowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

To nie film, to partyzantka
— Wojciech Gołąbowski

Po obu stronach Bugu
— Wojciech Gołąbowski

Znów pożegnań czas…
— Wojciech Gołąbowski

Albo krócej, albo dłużej
— Wojciech Gołąbowski

Mity vs. mity
— Wojciech Gołąbowski

Pod znakiem nowości
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.