Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 28 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dla wytrwałych

Esensja.pl
Esensja.pl
Chyba najlepiej opisać „Brains. Ogród japoński” porównując ten tytuł do logicznej gry online. Z tą różnicą, że tutaj wszystko dzieje się na planszy, a podpowiedzi musimy szukać w dołączonej do pudełka broszurce. No i rosnący poziom skomplikowania zagadek zupełnie nie przystaje do łatwości, z jaką można się rozprawić z większością gier online.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Reiner Knizia, dodaj recenzję / link
‹Brains: Ogród japoński›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrains: Ogród japoński
Data produkcjiIII kwartał 2016
Autor
Wydawca Lacerta
Dystrybutor Lacerta
EAN5908445421471
Info1 osoba; od 8 lat
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Seria gier „Brains”, której autorem jest Reiner Knizia (prócz „Ogrodu japońskiego” wydano także „Mapę skarbów”) oferuje dokładnie to, co zapowiada, czyli pięćdziesiąt łamigłówek utrzymanych w całkiem ciekawej szacie graficznej. W przypadku „Ogrodu japońskiego” są to klimaty dalekowschodnie. Dla wnikliwego obserwatora będzie jednak jasne, że tak naprawdę cała ta otoczka nie ma większego znaczenia, bo gra jest czysto logiczna. Fakt, że mamy tu do czynienia z stworzeniem ścieżek, które muszą przebiegać przez określoną liczbę pól, mostków czy sąsiadować z pagodą, to jedynie przykrywka.
Ale chociaż trzeba zaliczyć „Brains. Ogród japoński” do rodzaju gier, w których mechanika nie ma zupełnie nic wspólnego z tematyką, to jednak trzeba oddać sprawiedliwość autorowi i powiedzieć, że mimo wszystko mamy tu do czynienia z wciągającą zabawą. Do rąk dostajemy dwadzieścia pięć dwustronnych plansz ogrodów oraz siedem jednostronnych kafelków. To właśnie z nich będziemy tworzyć tytułowe ogrody, stosując się do przedstawionych na planszach wymogów. Jedne ścieżki muszą się ze sobą łączyć (i rzadko kiedy łączą się w najprostszy możliwy sposób), inne muszą przebiegać przez kilka kafelków… Gra oferuje prawdziwe bogactwo różnych możliwości i układów, raz po raz zaskakując nas swoją pomysłowością (kiedy mimochodem odkryjemy ten właściwy, symetryczny lub szczególnie poplątany układ).
Zaczynając od najłatwiejszych, bo składających się zaledwie z jednego pola, stopniowo przechodzimy do bardziej złożonych plansz. Naturalnie wraz z naszymi postępami rośnie też liczba zmiennych, które trzeba uwzględnić, a co za tym idzie, rośnie też poziom trudności. Nawet jeśli szybko możemy zacząć dostrzegać pewne prawidłowości charakteryzujące poszczególne plansze i dość łatwo jesteśmy w stanie zdecydować, które kafelki zupełnie się nie nadają do wypełnienia postawionego przed nami zadania, to jednak każda nowa zagadka stanowi prawdziwe wyzwanie. Czasami potrzeba odrobiny szczęścia, by wpaść na właściwe rozwiązanie. Jeśli jednak zupełnie nic nam nie przychodzi do głowy, możemy sięgnąć do książeczki z podpowiedziami. Osobiście preferuję odłożenie wtedy gry do pudełka i wrócenie do niej po jakimś czasie. Nie tylko wydłuża to jej żywotność, ale też znacząco zwiększa satysfakcję płynącą z zabawy.
Pisząc tę recenzję z niemałą satysfakcją ukończyłem planszę numer 30. I muszę przyznać, że mimo późnej godziny korci mnie, żeby zmierzyć się z kolejną. Myślę że można śmiało określić „Brains. Ogród japoński” jedną z lepszych dostępnych na rynku gier jednoosobowych. Zdecydowanie warto, choć to zabawa tylko dla wytrwałych, których nie zepsuły wszechobecna prostota gierek online i innych zabaw spod znaku user friendly.
koniec
21 września 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wielki spęd bydła
Jakub Małecki

27 III 2017

„Great Western Trail” to amerykański szlak z Teksasu do Kansas City, którym XIX wieczni farmerzy gnali stada rogacizny, by zaspokoić potrzeby żywieniowe tego olbrzymiego kraju. Jest to również tytuł nowej gry, która pozwala lepiej zobrazować sobie to wielkie przedsięwzięcie logistyczne.

więcej »

Mała Esensja: Czarny Kotruś przynosi pecha
Marcin Mroziuk

20 II 2017

„Kotostrofa” to dowód na to, że nieco modyfikując już do cna - na pozór - wyeksploatowaną mechanikę, można uzyskać naprawdę rewelacyjną grę, która może dostarczyć wiele przyjemności zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

więcej »

Średniowieczne potyczki
Agata Hanak

17 II 2017

Troyes to miasto w północno-wschodniej Francji położone nad Sekwaną. Zostało wybrane przez Sébastiena Dujardina, swoją drogą Belga, na miejsce akcji gry planszowej.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Uczłowieczanie przez granie
— Marcin Mroziuk

Łupieżcza wyprawa
— Jacek Jaciubek

Mała Esensja: Na złamanie karku
— Jacek Jaciubek

Mała Esensja: Najważniejsze jest złoto
— Miłosz Cybowski

W poszukiwaniu liczby doskonałej
— Miłosz Cybowski

Mała Esensja: Klepnij insekta
— Jakub Małecki

Moje ping jest lepsze niż twoje pang
— Miłosz Cybowski

Małpki cokolwiek niemrawe
— Joanna Kapica-Curzytek

Mała Esensja: Walka o przestrzeń
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Punkty nie mają znaczenia
— Miłosz Cybowski

Steam-science-fiction
— Miłosz Cybowski

Nudny kosmos
— Miłosz Cybowski

Nie taka znowu pusta powieść
— Miłosz Cybowski

Historia się powtarza
— Miłosz Cybowski

Niezbędnik mężczyzny
— Miłosz Cybowski

Jak nie pisać o historii
— Miłosz Cybowski

O zaletach pozytywizmu
— Miłosz Cybowski

Zrozumieć wiek XX
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.