Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 18 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Średniowieczne potyczki

Esensja.pl
Esensja.pl
Troyes to miasto w północno-wschodniej Francji położone nad Sekwaną. Zostało wybrane przez Sébastiena Dujardina, swoją drogą Belga, na miejsce akcji gry planszowej.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Sébastien Dujardin, Xavier Georges, Alain Orban
‹Troyes›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTroyes
Tytuł oryginalnyTroyes
Data produkcji8 grudnia 2016
Autor
Wydawca Rebel.pl
Dystrybutor Rebel.pl
EAN3558380040415
Info1 - 4 graczy; od 12 lat
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 154,65 zł
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Troyes” to eurogra osadzona w czasach Średniowiecza, z ilustracjami stylizowanymi na ówczesne grafiki. Została wydana w 2010 roku, ale dopiero niedawno doczekała się polskiej wersji. Tak naprawdę komponenty są niezależne językowo, więc można grać bez względu na wersję – pozostaje tylko zrozumienie zasad. A te akurat na samym początku mogą wydawać się skomplikowane, chociaż w trakcie pierwszej partii wszystko się zaczyna klarować, a graczom pozostaje jedynie (lub aż) dokonywanie właściwych wyborów.
Gra wykorzystuje mechanikę zarządzania kośćmi. Rozgrywka składa się z kilku rund (ich liczba jest zależna od liczby graczy), a każda runda dzieli się na kilka faz. Najpierw wprowadzane są do gry nowe karty akcji (dzieje się to w pierwszych trzech rundach). Wybierane są ono losowo przy przygotowaniu gry, więc nie wiemy do końca co się trafi. Następnie grający otrzymują dochód oraz opłacają obywateli znajdujących się w Pałacu i Rezydencji Biskupa, po czym otrzymują przysługujące im kości (ich kolor i liczba wynika z posiadanych obywateli w Rezydencji biskupa, Pałacu i Ratuszu). Kolejna faza to sprawdzanie co nowego wydarzyło się w mieście – zazwyczaj jest to najazd wrogów, ale trafiają się inne niespodzianki. Nieprzyjaciół (w postaci czarnych kostek) należy koniecznie pokonać zanim będzie można przejść do wykonywania akcji. Robi się to w prosty sposób – każde oczko na czarnej kostce można zwalczyć oczkiem posiadanej kostki. Od nas zależy ile kości zużyjemy – pokonani wrogowie dają bonusy, ale sami tracimy oczka, które można potem wykorzystać do akcji i ułatwiamy przy okazji życie innym graczom, którym zostaje mniej walki. Po potyczkach przechodzimy do sedna, czyli wykonywania czynności. Polega to na użyciu maksymalnie trzech kostek jednego koloru, aby aktywować kartę akcji. Pierwsze wykorzystanie takiej karty wiąże się też z opłatą w złocie. I teraz – wybraną czynność można wykonać tyle razy ile daje suma oczek na naszych kostkach podzielona przez liczbę wskazaną na karcie. Matematyka jest prosta – im większa suma tym więcej korzyści – gra tu premiuje wysokie wyniki. Jeśli nie mamy odpowiednich kostek, możemy je zabrać innym graczom, a ci nie mają nic do gadania. Za swoją stratę otrzymują od nas pieniądze i tyle. Sprawia to, że w grze trudno planować coś z wyprzedzeniem, zwłaszcza jeśli graczy jest więcej niż dwóch. Nigdy nie wiadomo czy ktoś nie sprzątnie nam sprzed nosa interesujących kostek, więc najlepiej kombinuje się dopiero we własnej kolejce. Niestety (lub na szczęście) jest nad czym główkować, więc tury potrafią się przeciągać.
Oprócz akcji widniejących na leżących na planszy kartach jest też możliwość wznoszenia katedry (umieszczamy drewniane kosteczki na polach, które numerem odpowiadają poświęconej przez nas liczbie oczek). Można też walczyć z wydarzeniami – jak wspomniałam co rundę coś nowego się pojawia, ale nie znika – zostaje tak długo, aż nie zostanie zwalczone (też poprzez przydzielanie kostek). Jeśli gracze nie zdecydują się na niwelowanie zagrożeń, to co rundę będą mieli coraz większy pakiet i trudno im będzie później robić cokolwiek poza odpieraniem przeciwności losu. Ostatnią ważną czynnością jest umieszczanie swoich obywateli (drewnianych pionków) w Pałacu, Rezydencji biskupa czy ratuszu. Po co? – po kostki. Liczba obywateli w danym miejscu determinuje ile kostek (i jakiego koloru) otrzymamy na początku kolejnej rundy. Rezydencja zapewnia kostki białe, Ratusz żółte, a Pałac czerwone. Kolor robi różnice, bo karty akcji wskazują dokładnie co gdzie może zostać użyte, więc w zależności od obranej strategii, pewne kostki będą nam mniej lub bardziej przydatne. Dodatkowo za te białe i czerwone musimy co rundę płacić, żółte mamy za darmo. To tyle z grubsza jeśli chodzi o przebieg gry, ale o w ogóle walczymy? Tradycyjnie o punkty zwycięstwa, które można tu zdobywać na wiele różnych sposobów. Tak wiele, że co rozgrywkę można pokusić się o inną taktykę, żeby zobaczyć jak to będzie. To ogromny plus dla tej gry, bo dzięki temu przez długi czas nie powinna nas znużyć. Dodajmy do tego losowe karty akcji i wydarzeń oraz nieprzewidywalność rzutów i mamy absolutnie unikalne rozgrywki. Nie wspomniałam jeszcze o tym, że każdy z graczy ma tajną kartę celu, którego zrealizowanie daje na końcu punkty zwycięstwa wszystkim graczom – warto więc nie tylko realizować to, o czym wiemy, ale i zgadywać co mogą mieć nasi przeciwnicy.
„Troyes” jest w mojej opinii bardzo dobrą eurogrą wykorzystująca kostki. Oferuje wiele możliwości taktycznych, pozwala na tworzenie kombosów i zapewnia różnorodność rozgrywek, do tego bardzo dobrze się skaluje. Jeśli chodzi o wygląd to dostajemy trochę porządnych drewnianych elementów, ładne kostki, grubą planszę i średniej jakości karty. Ilustracje nawiązują do Średniowiecza – nie jest to moja bajka, nie uważam „Troyes” za ładną grę, ale pasują do całości. Klimatycznie tu jest bardzo słabo, aczkolwiek mając sporą wyobraźnię można tu sobie dorabiać fabułę. Znajdziemy tu też trochę interakcji – podkupowanie kostek, zostawianie wrogów – ale każdy jest przede wszystkim zdany na siebie. Jest to też zdecydowanie tytuł dla graczy wciągniętych już w planszowy świat. Początkujący mogą się zniechęcić, bo sporo tu się dzieje i trzeba na wiele rzeczy zwracać uwagę. Jeśli lubicie główkować, a losowość kostek was nie przeraża, to możecie śmiało kupować „Troyes”, jedną z lepszych eurogier w historii, na co dowodem jest miejsce w pierwszej setce rankingu BoardGameGeek.
koniec
17 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Escape room domowej roboty
Jakub Małecki

26 V 2017

Na świecie od pewnego czasu trwa boom na pokoje zagadek. Szał ten postanowił wykorzystać twórca gry „Unlock: Wielka ucieczka”, serwując nam możliwość przeżycia podobnych emocji bez wychodzenia z domu.

więcej »

Pędź i walcz
Marcin Mroziuk

19 V 2017

Wprawdzie „Wyścig tytanów” nie dostarcza może tak wielu atrakcji, jak zdaje się obiecywać, ale i tak rozgrywka w gronie osób dążących do bezpośredniego starcia z rywalami bywa naprawdę emocjonująca.

więcej »

Żeglując po japońskich wodach
Agata Hanak

28 IV 2017

W ostatnich czasach na polskim ryku gier planszowych ukazało się sporo tytułów, których autorem lub współautorem jest Bruno Cathala – uznany w świecie twórca. Dziś recenzja „Yamatai”, niezwykle kolorowej planszówki z łódkami w tle.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

Żeglując po japońskich wodach
— Agata Hanak

Kradzież popłaca
— Agata Hanak

Hotel idealny
— Agata Hanak

Pojedynek na pędzle
— Agata Hanak

Strategia nad Loarą
— Agata Hanak

Para buch, koła w ruch
— Agata Hanak

Czarowanie na skraju szaleństwa
— Agata Hanak

Wiesz czy nie wiesz?
— Agata Hanak

Jeszcze więcej potworów
— Agata Hanak

Magiczne potyczki
— Agata Hanak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.