Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Japońskie pejzaże

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kanagawa” to pięknie wydana gra o doskonaleniu sztuki malowania. Zaczynamy jako początkujący adepci malarstwa, by pod okiem mistrza Hokusai stopniowo rozwijać swą wiedzę i umiejętności.

Bruno Cathala, Charles Chevallier
‹Kanagawa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKanagawa
Data produkcjikwiecień 2017
Autor
Producent IELLO
Wydawca 2 pionki
Dystrybutor Portal Games
EAN5902560380668
Info2-4 osoby; od 10 lat
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Kanagawa to nazwa prefektury nad Zatoką Tokijską, gdzie szkołę swoją ma mistrz Hokusai – „stuknięty, stary artysta”. Dzięki jego lekcjom gracze nabiorą wprawy w posługiwaniu się pędzlem, co umożliwi im malowanie coraz bardziej harmonojnych pejzaży. Wszystko oczywiście po to, by na koniec rozgrywki mieć więcej punktów zwycięstwa niż pozostali gracze.
Zasady są bardzo proste. Każdy rozpoczyna rozgrywkę mając dwa pędzle oraz specjalizację w malowaniu jednej z czterech pór roku i jednego z czterech typów pejzażu (las, góry, równiny, ocean). Na początku rundy na matę wykładane są karty lekcji, mające dwojakie zastosowanie – mogą zostać użyte do rozbudowy pracowni, zwiększając nasze umiejętności i pozwalając na malowanie bardziej zróżnicowanych dzieł lub mogą stanowić część obrazu, który będziemy tworzyli w trakcie gry. Mamy do wyboru: albo bierzemy jedną z kart, albo pasujemy. W przypadku drugiej opcji dokładane są nowe karty lekcji, co da nam możliwość wzięcia dwóch kart (lub maksymalnie trzech, jeśli znów powiemy pas). Im później podejmiemy decyzję o zabraniu kart tym dostaniemy ich więcej, ale wybór może być ograniczony – wszystko zależy od tego, kiedy pozostali gracze zdecydują się na ten krok. Po zabraniu kart należy dla każdej z nich zdecydować osobno czy posłuży do rozbudowy pracowni, czy też będzie stanowiła część naszego dzieła. Rozwój naszych umiejętności jest niezbędny – na początku potrafimy malować wyłącznie jeden typ pejzażu i jest to zdecydowanie za mało. Każda z kart lekcji ma na dole ikonę z informacją jakich zdolności wymaga, by móc ją namalować. Malowanie odbywa się w prosty sposób – kładziemy nasze pędzle na kartach w pracowni z ikonami wymaganego pejzażu (jeśli do namalowania części dzieła potrzeba dwóch umiejętności, to musimy mieć dwa pędzle i dwie karty z właściwą ikoną). Liczbę pędzli możemy powiększyć dzięki dodatkowym zdolnościom kart. Podobnie sprawa się ma z przesuwaniem pędzli pomiędzy pejazażami – możemy to zrobić wyłącznie tyle razy ile mamy symboli przesuwania na kartach. Trzeba więc mądrze planować, bo może się okazać, że mimo chęci nie jesteśmy w stanie namalować danego kawałka obrazu.
„Kanagawa” jest pasjansem – zbieramy karty, malujemy obraz, gromadzimy punkty zwycięstwa. Otrzymujemy je za najdłuższy ciąg kart z tą samą porą roku, za symbole punktów zwycięstwa umieszczone na kartach czy za zdobywanie dyplomów. Te ostatnie przysługują nam za spełnienie wymagań przedstawionych na kafelkach dyplomów – na przykład za namalowanie trzech różnych postaci, za posiadanie odpowiedniej liczby pędzli czy za konkretną liczbę namalowanych budynków. Z jednej strony w grze jest sporo możliwości zdobywania punktów, a z drugiej nasz wybór ograniczony jest do maksymalnie trzech kart, które trafiają do nas co rundę. Gra się kończy gdy któryś z graczy namaluje jedenastą część obrazu, ale wygrywa ten, kto ma najwięcej punktów.
„Kanagawa” jest zdecydowanie lekką grą rodzinną z dość krótkim czasem rozgrywki. Nie ma tu praktycznie żadnej interakcji, a całość polega na zbieraniu własnej, jak najwyżej punktowanej kolekcji. Jej zaletą jest piękne wykonanie – całość osadzona jest w XIX-wiecznej Japonii, co podkreślają detale – grafiki na kartach, piękne drewniane pędzle czy bambusowa mata pełniąca rolę planszy. Zasady są proste, a rozgrywka wciągająca. Jest też parę zgrzytów – gra nie skaluje się najlepiej, w dwie osoby jest nudno, najlepiej zebrać komplet graczy. Dość uciążliwe jest też układanie kart, nowe trzeba chować pod już posiadane, co nie jest zbyt wygodnym rozwiązaniem. Mam też zastrzeżenia do instrukcji – po jej przeczytaniu miałam sporo pytań.
Niewątpliwie najnowsze dziecko Brunona Cathali warte jest uwagi. Znakomicie sprawdza się w gronie osób szukających ciekawej, lekkiej gry. Wystarczy wyjąć ją na stół, a wygląda tak ładnie, że aż się prosi, żeby zagrać.
koniec
11 września 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Podróż na północ
Agata Hanak

25 X 2017

Właśnie ukazała się kolejna samodzielna gra z popularnej serii „Wsiąść do pociągu: Kraje Północy” – przeznaczona wyłącznie dla 2-3 osób. Tym razem przyjdzie nam przemierzać mroźną Skandynawię, jak zwykle mozolnie budując połączenia kolejowe.

więcej »

Cnota umiaru
Jakub Małecki

16 X 2017

Światowe trendy wydawnicze są takie, by przyciągnąć nabywców krzykliwością komponentów. Wszystko ma być kolorowe, z niepowtarzalnymi ilustracjami, szczegółowymi figurkami i fantazyjnie przyciętymi żetonami. Na szczęście zdarzają się jeszcze pozycje adresowane do osób, dla których liczy się ukryte piękno – tych powinna zainteresować gra „W roku smoka”.

więcej »

Coś dla koneserów
Jakub Małecki

7 X 2017

Bywają gry, które z niejasnych przyczyn długo nie zostają wydane w wersji polskiej, choć z pewnością na to zasługują. Na szczęście problem ten nie dotyczy już jednej z – nie bójmy się tego powiedzieć – legend. Mowa o „Zamkach Burgundii”.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Żeglując po japońskich wodach
— Agata Hanak

Mała Esensja: Czarny Kotruś przynosi pecha
— Marcin Mroziuk

Wiesz czy nie wiesz?
— Agata Hanak

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Klątwa czarnych pereł
— Agata Hanak

Pojedynek gigantów
— Agata Hanak

Mała Esensja: Kawa pobudzająca do myślenia
— Marcin Mroziuk

Kieszonkowy Kuba Rozpruwacz
— Agata Hanak

Detektyw kontra złoczyńca
— Jacek Jaciubek

W głębinach oceanu
— Agata Hanak

Tegoż autora

Podróż na północ
— Agata Hanak

Bąbelkowe wojny
— Agata Hanak

Pikantne skojarzenia
— Agata Hanak

Żeglując po japońskich wodach
— Agata Hanak

Średniowieczne potyczki
— Agata Hanak

Kradzież popłaca
— Agata Hanak

Hotel idealny
— Agata Hanak

Pojedynek na pędzle
— Agata Hanak

Strategia nad Loarą
— Agata Hanak

Para buch, koła w ruch
— Agata Hanak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.