Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Podróż na północ

Esensja.pl
Esensja.pl
Właśnie ukazała się kolejna samodzielna gra z popularnej serii „Wsiąść do pociągu: Kraje Północy” – przeznaczona wyłącznie dla 2-3 osób. Tym razem przyjdzie nam przemierzać mroźną Skandynawię, jak zwykle mozolnie budując połączenia kolejowe.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Alan R. Moon
‹Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWsiąść do Pociągu: Kraje Północy
Tytuł oryginalnyTicket to Ride: Nordic Countries
Data produkcji28 sierpnia 2017
Autor
Wydawca Rebel.pl
Dystrybutor Rebel.pl
CyklWsiąść do Pociągu
EAN824968211083
Info2—3 osoby; od 8 lat
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Wsiąść do pociągu” to jedna z najlepiej sprzedających się serii gier planszowych na świecie. Nic dziwnego, że po sukcesie pierwszej części - „Wsiąść do pociągu: USA” – jej twórca, Alan R. Moon, postanowił stworzyć kolejne tytuły. W Polsce najbardziej popularna jest „Europa” – nie tylko bliższa nam geograficznie, ale też trochę bardziej wymagająca niż pierwowzór. „Kraje Północy” skupiają się przede wszystkim na Skandynawii, ale zahaczymy też o Estonię czy Rosję.
Pierwsze co rzuca się w oczy po otwarciu pudełka, to wszechobecny świąteczny nastrój. Mamy jemiołę narysowaną na planszy, Mikołaja i pełno śniegu, nawet na kartach z wagonikami – aż się prosi, żeby zagrać w zimowy wieczór. Wykonanie jak zwykle na najwyższym poziomie – kolorowe wagoniki, ale uwaga – w pasujących do klimatu kolorach: białym, fioletowym i czarnym. Ja zawsze gram czerwonym więc tu musiałam zaakceptować fakt, że go nie ma. Karty są z wysokiej jakości papieru, a wypraska bez problemu pomieści wszystkie elementy. Porządne wydanie to zresztą znak firmowy Days of Wonder, oryginalnego wydawcy tego tytułu.
Przejdźmy do konkretów, na początek kilka słów wyjaśnienia dla osób, które wcześniej nie miały okazji zagrać w żaden tytuł z tej serii. Plansza przedstawia mapę Skandynawii z zaznaczonymi głównymi miastami oraz potencjalnymi połączeniami kolejowymi między nimi (różnokolorowe przerywane linie). Na początku rozgrywki gracze otrzymują kilka biletów – każdy z nich zawiera dwie informacje: nazwy miast, pomiędzy którymi należy zbudować połączenie oraz liczbę punktów zwycięstwa, które otrzymamy, jeśli uda się taki bilet zrealizować. Można otrzymać też punkty ujemne jeśli to się nam nie uda, należy więc ostrożnie dobierać sobie trasy. Obowiązkowo musimy zrealizować dwie trasy, w trakcie gry możemy pozyskać większą liczbę biletów – generalnie im więcej (ukończonych z sukcesem) tym lepiej. Po pierwsze dają punkty, a po drugie ta osoba, która na koniec rozgrywki ma najwięcej zrealizowanych biletów otrzymuje dodatkowy bonus.
Tworzenie tras jest bardzo proste – wystarczy wyłożyć tyle kart w kolorze danej linii, ile narysowane jest na planszy. Dla przykładu, aby dojechać z Goeteborga do Oslo należy wyłożyć dwie pomarańczowe karty, a następnie postawić swoje wagoniki na linii między miastami. Za każde zbudowane połączenie dostajemy liczbę punktów zależną od liczby wagoników, dłuższe trasy są lepiej punktowane. W swojej kolejce możemy wybudować wyłącznie jedno połączenie lub, jeśli nie chcemy nic stawiać, dobrać dwie kolorowe karty lub dodatkowe bilety. Rozgrywka polega więc na gromadzeniu kart w odpowiednich kolorach, aby móc stawiać wagoniki między upatrzonymi punktami na mapie. Oczywiście cały proces trzeba optymalizować – zawsze jest zagrożenie, że inny gracz zajmie nam trasy, a wtedy trzeba szukać objazdu. Jeśli między miastami są dwie linie, to oznacza, że dwie osoby mogą tam postawić swoje pociągi, ale to wyłącznie przy grze w trzy osoby.
Na mapie znajdziemy jeszcze szare linie – wymagają kart w tym samym, ale dowolnym kolorze, miejsca z symbolem lokomotywy, oznaczające, że jedną z zagrywanych do zbudowania trasy kart musi być lokomotywa (która w grze jest jokerem – zastępuje dowolny kolor). Są też tunele, oznaczone specjalnym obramowaniem, których budowa wiąże się z pewnym ryzykiem – może nas kosztować do trzech kart więcej niż długość połączenia. Nie będę się wdawać w szczegóły, bo te znajdziecie w instrukcji, ważne jest to, że cała seria „Wsiąść do pociągu” z opisywanymi „Krajami Północy” włącznie, to gry familijne, łatwe do nauczenia i bardzo przyjemne do grania.
Jeśli znacie inne gry z tej serii, to tu napiszę co wyróżnia ten konkretny tytuł na tle pozostałych. Od strony mechaniki najbliżej mu do „Europy” – mamy promy i tunele, ale nie ma dworców – jeśli ktoś nas zablokuje, to może być problem, bo mapa jest bardzo ciasna. Nie ma podziału na bilety z dłuższymi i krótszymi trasami – nigdy nie wiadomo co się wylosuje, można za to bez problemu dobierać lokomotywy tak jak zwykłe karty. Końcowy bonus jest za zrealizowanie największej liczby biletów, a nie za najdłuższą trasę łącznie. Jest też jedno wyjątkowo długie połączenie – z Murmańska do Lieksy i można je zbudować na innych zasadach niż pozostałe. Za każdy wymagany wagonik można wyłożyć cztery dowolne karty, które zastąpią tę w zbieranym kolorze.
Podsumowując – nie bez powodu gry „Wsiąść do pociągu” są tak lubiane na całym świecie – są pięknie wydane, łatwe do nauczenia i bardzo wciągające. Mnogość dodatków i spora losowość sprawiają, że bardzo długo nie będziemy się przy nich nudzić. Pozwalają na przyjacielskie rozgrywki, w których każdy skupia się na swoich trasach, ale umożliwiają też bardziej taktyczne podejście, gdzie blokujemy trasy przeciwników - wszystko zależy od przyjętej strategii. Pamiętajmy, że „Kraje Północy” są samodzielną grą i teoretycznie można dokupować do nich dodatkowe mapy, ale trzeba mieć na uwadze, że będziemy mieć komplet wagoników tylko dla trzech graczy. Jeżeli szukacie gry, dzięki której będziecie mogli wciągnąć innych w świat planszówek, czegoś, co spodoba się praktycznie wszystkim członkom rodziny, to jest to świetny wybór. To taka żelazna pozycja polecana wszystkim, którzy nie mają gier, a chcieliby coś kupić. Jeśli planujecie grać w większym gronie, to kupcie wariant „Europa”, ale jeśli będziecie siadali do gry wyłącznie w dwie-trzy osoby, to „Kraje Północy” sprawdzą się zdecydowanie lepiej – będzie tłoczno na mapie, a rozgrywka bardziej wymagająca.
koniec
25 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Cnota umiaru
Jakub Małecki

16 X 2017

Światowe trendy wydawnicze są takie, by przyciągnąć nabywców krzykliwością komponentów. Wszystko ma być kolorowe, z niepowtarzalnymi ilustracjami, szczegółowymi figurkami i fantazyjnie przyciętymi żetonami. Na szczęście zdarzają się jeszcze pozycje adresowane do osób, dla których liczy się ukryte piękno – tych powinna zainteresować gra „W roku smoka”.

więcej »

Coś dla koneserów
Jakub Małecki

7 X 2017

Bywają gry, które z niejasnych przyczyn długo nie zostają wydane w wersji polskiej, choć z pewnością na to zasługują. Na szczęście problem ten nie dotyczy już jednej z – nie bójmy się tego powiedzieć – legend. Mowa o „Zamkach Burgundii”.

więcej »

Pierwszy milion trzeba ukraść
Konrad Wągrowski

27 IX 2017

„Złodzieje” to nieskomplikowana i przyjemna karcianka o prostych zasadach, które może szybko przyswoić również dziecko. W efekcie zapewnia wiele chwil dobrej zabawy.

więcej »

Polecamy

Owernia latem w szczegółach

Online:

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Liniowa skradanka
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pociągiem po planszy
— Jakub Małecki

Wsiąść do samolotu?
— Bartosz Hornik

Twoja kolej!
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Bąbelkowe wojny
— Agata Hanak

Japońskie pejzaże
— Agata Hanak

Pikantne skojarzenia
— Agata Hanak

Żeglując po japońskich wodach
— Agata Hanak

Średniowieczne potyczki
— Agata Hanak

Kradzież popłaca
— Agata Hanak

Hotel idealny
— Agata Hanak

Pojedynek na pędzle
— Agata Hanak

Strategia nad Loarą
— Agata Hanak

Para buch, koła w ruch
— Agata Hanak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.