dzisiaj: 18 sierpnia 2017
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
[1] 2 3 1055 »


Beatrycze, 17-08-2017 23:33:
Uwaga Mega spojler kilka tomów w przód, tylko dla tych, którzy nie zamierzają czytać cyklu. Dla uwypuklenia "telenowelowatości" pomysłow autora.
Tak, Gavin to tak naprawdę Dazen. Co stwarza problemy, bo Pryzmat kocha Karris, ale ona przecież była zaręczona z prawdziwym Gavinem. Za to Kipowi matka kazała obiecać zabić Gavina, za to, że ją zgwałcił i Kip się zadręcza, bo nie wie, że Gavin to nie Gavin, a już dążył go polubić.
Prócz tego wodzem rebelii jest młodszy brat Karris, który nie zginął w pożarze, jak wszyscy sądzą.
Marissia jest wnuczką Bieli, która udaje niewolnicę, by szpiegować Pryzmata.
Dowódca Czarnogwardzistów jest bratem kobiety, która była kochanką prawdziwego Gavina, a głowa zakonu skrytobójców, ukrywający się jako niewolnik ojca Gavina, Androssa, jest jego bodajże wujem (albo dziadkiem, nie chce mi się sięgać do tomu trzeciego).
Aaa, a Kip tak naprawdę nie jest synem prawdziwego Gavina, tylko Anrdossa, to najnowsza rewelacja.
A, jest jeszcze Zymun, syn Karris i prawdziwego Gavina, który jest ZŁY. Choć w tyle ksiązki przedstawiony jest jako osoba, która "podaje się za syna", więc może i tu czeka nas "zaskoczenie"
Aha, a najprawdopodobniej zresztą prawdziwego Gavina w celi nie było, to tylko majaki dręczonego poczuciem winy Dazena.
Tjaaaa - to tylko pomysły na "zawirowania" rodzinne głównych postaci. Były jeszcze jakieś powiązania rodowe.
Koniec spojlera
Ja napiszę tak - mnie wciągnęło na tyle, żeby cykl czytać, jednak tom czwarty okazał się rozczarowująco słaby.

Podoba mi się w twoich recenzjach, że często porównujesz książki do wcześniej przeczytanych. Zaznaczasz gdzie pojawił się już dany pomysł/motyw. Teraz zwróciłaś moją uwagę na Trylogię Zimnego Ognia, być może to coś dla mnie. Właśnie twoje porównania pomagają wyszukiwać innych książek, które mogą zainteresować potencjalnego czytelnika. Przeczytałem recenzje i wiem, że nie chce przeczytać Bez odkupienia, ale lektura recenzji nie poszła na marne, bo może kiedyś bliżej zapoznam się z twórczością pani Friedman :)

Odbiłem się po 100 stronach. Tak jak napisałaś, zbyt prosty język, nieprzemyślane postaci, dziury logiczne i oklepane motywy. Do tego okraszone prostackimi (hollowodzkimi?) zwrotami akcji - tego nie wiem, ale się domyślam. Głównego twistu dotyczącego podmiany osób domyśliłem się zaraz na początku przedstawiania tego wątku. (!SPOILER!
zdradź mi czy dobrze myślę: chodzi mi o tego gościa w celi pod komnatą Pryzmata, tzn. sądzę, że więzień jest Pryzmatem a pod Gavina podszywa się jego "zły" brat
KONIEC SPOILERA )
Może jestem zbyt surowy, ale wiem, że dobrze zrobiłem porzucając książkę.

Lapidarny ale celny komentarz. Książka wpisuje się w coraz powszechniejszą w zachodniej literaturze czy kinie tendencję - odpowiedzialny za całe zło na świecie jest biały mężczyzna.

Przecież autorka w ostatnim akapicie odpowiedziała skąd 70%. Jej argumentacja mnie przekonuje - sam mam tak, że czasami zawyżam ocenę przeciętnej książce bo ma "to coś" co do mnie akurat trafia. Np. oryginalny świat przedstawiony.


tekton, 17-08-2017 13:02:
Robienie takich zestawień jest kompletnym niewypałem a wręcz powiem więcej, sytuacja mi się kojarzy z imprezą na której jeden koleś nagminnie narzuca swoją muzykę innym imprezowiczom, którzy mają go już serdecznie dość.


cranberry, 17-08-2017 12:40:
Nie bardzo rozumiem wywołania nagle problemu przemocy w krajach muzułmańskich - no wiemy przecież, że tam jest jeszcze gorzej, ale to tak trochę jakby nie na temat.
Bo owszem, przemoc domowa może i nie jest w Polsce tabu w mediach, ale już w życiu jak najbardziej. Oho, już widzę, te doświadczające jej osoby, jak biegną w pracy opowiadać, co jest spotkało. A tutaj akurat - im wyżej w drabinie społecznej, tym więcej można stracić i blokada przed wyjściem z problemem do ludzi może być nawet większa. Cały problem z przemocą domową jest taki, że wstydzi się nie sprawca, ale osoba przemocy doświadczająca.

Od czasu sprawy O.J. Simpsona, takie powieści można traktować jak odrealnioną fantastykę


Czytelnik, 17-08-2017 02:04:
Dzisiaj każdy może być artystą, ale nie każdy powinien.


ender73, 16-08-2017 23:20:
Zazwyczaj nie zawodzę się na recenzjach "Esensji"... Tym razem jednak zastanawiam się skąd aż 70% dla książki wyglądającej bardziej jak szybki szkic grubą kreską niż ukończony obraz. Nie przekonuje mnie ani uboga kreacja świata (czy może raczej "światów") ani "straszliwe" problemy tej garstki choćby nieco odróżniających się od tła bohaterów. Akcja jest oparta od początku na absurdalnym założeniu - pomimo, że "różnokolorowych" Londynów nic poza wzmiankowaną dawną historią już nie łączy muszą być jakoby regularnie odwiedzane przez bezcennych z racji rzadkości występowania i niezwykłych umiejętności antarich. W dodatku jeden z nich jest psychopatą (nawet jeśli nie koniecznie do końca z własnej woli) a drugi nie wiedzieć czemu wyjątkowo naiwnym "przemytnikiem" - co przecież musi doprowadzić do kłopotów... Nie wiem, może to wszystko miało być tylko tłem dla narodzin "Super Girl" z ciemnych zaułków szarego Londynu... Takie sobie czytadło nie pozostawiające uczucia zaciekawienia co też się może jeszcze jego bohaterom w wykreowanym przez autorkę świecie przytrafić.


Paweł, 16-08-2017 22:36:
Prawo głosu dziś mają wszyscy. Nie tylko "możni i wpływowi tego świata", nie tylko "męscy i biali" (cytaty z wypowiedzi TP). Wszyscy mogą dziś pisać autobiografie, a nawet relacjonować swoje życie na żywo w mediach społecznościowych. Tylko, czy naprawdę to musi się wszystkim podobać? Czy to, że ktoś, kto tego nie kupuje musi być wyrazem sprzeciwu wobec "równości i demokratyzacji"? Otóż, nie. Choć rzeczywiście stosunek do takiej twórczości mam raczej chłodny, to socjologiczne skrzywienie sprawia, że te procesy naprawdę mnie fascynują. To po pierwsze.
Po drugie, warto jednak utrzymywać pewien poziom dyskusji i nie używać takich prymitywnych argumentów, jak ten dotyczący braku bystrości tego, komu nie podoba się czyjaś twórczość (tym bardziej, że recenzja dotyczy jednego komiksu, a nie całego dorobku). Ja piszę swoje recenzje zawsze z szacunkiem dla autora i jego dzieła. Tego samego oczekiwałbym od czytelników tychże recenzji, którzy uznali za stosowne podzielić się swoimi opiniami o moich opiniach.


freynir, 16-08-2017 11:44:
I nie ma też nacisku w drugą stronę, w stylu japońskiej mangi/anime/visual novel- gdzie jak nie pracujesz jak dziki osioł nad wszystkim, czym jesteś zainteresowany, jesteś uważany za przynajmniej lenia, jeżeli nie dziwaka czy wręcz idiotę

Achika, 15-08-2017 21:48:
Oprócz "przedsiębiorcy o duszy związkowca" (zamiast standardowego szaleńca pragnącego zemsty lub władzy nad światem) podobał mi się pomysł na to, że szkoła gromadzi tylko uczniów z talentem do nauk ścisłych, dzięki czemu nie mamy obowiązkowego w jankeskim kinie młodzieżowym zestawu tępawych bejsbolistów terroryzujących kujonów, a zwłaszcza bohatera oraz złośliwej ślicznotki, o którą rywalizują. Nawet wredny kolega to nie żaden osiłek, tylko taki sam kujon, jak wszyscy. Nareszcie jakaś nowość.
No i ten pomysł z ojcem wymarzonej dziewczyny - zatkało mnie tak samo jak Petera. :-)


freynir, 15-08-2017 19:59:
Oglądając podany powyżej teledysk znalazłem na yt dzieło, którego nie będzie można obejrzeć na żywo nigdy więcej:
https://m.youtube.com/watch?v=uVmSqcW-zcA
Czyli Omega plus Skrzek grający "Dziwny jest ten świat"

Kerebron, 15-08-2017 18:33:
"pomyśleć, że z takim przyjęciem spotkała się grupa, która nie miała jeszcze na koncie żadnej płyty" - wtedy nie słuchało się tego, co się miało podobać, tylko tego, co się podobało.


redaktor, 15-08-2017 16:45:
ohyda pisze się przez samo "h"


Sebastian, 15-08-2017 00:55:
No proszę. W komiksie takie fachowe określenie nie pada.
Dziękuję za doprecyzowanie.
wspomniana technika identyfikacji śladów warg to cheiloskopia

A ja nie mogę się nadziwić, że Taurus wydaje dodatki do serii, tak bowiem trzeba traktować atlas, a najwyraźniej nie ma zamiaru wydać ostatniego, 22 - giego albumu głównej serii z 2013 roku. Sytuacja niezrozumiała...

Nagrody przyznane w taki sposób, aby nikt nie miał wątpliwości, że kapituła wyznaje "słuszne" i "postępowe" wartości - patrz nagroda dla słabiutkich, tanich prowokacji w stylu "Klątwy" i "Inwazji".

[1] 2 3 1055 »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2017 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.