dzisiaj: 17 grudnia 2017
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
« 1 [2] 3 4 1075 »


El Lagarto, 11-12-2017 21:22:
@Beatrycze Oczywiście to prawda. Anglicy i Amerykanie jeśli chodzi o ilość nadal przodują w niemal dowolnej konwencji literackiej. W celu potwierdzenia wystarczy wejść do dowolnej księgarni w XXI wieku ;-) Ale nie zawsze tak było. W XIX w. kultura francuska pełniła podobną rolę jak obecnie anglosaska. Wtedy to Francuzi rozdawali karty w literaturze – i siłą rzeczy wpłynęli na to co potem pisali Anglosasi. Wśród tych wpływowych na poletku fantastyki był Verne.

"Siekierezady" będę bronił, tak książki jak i filmu. Przecież ta "odległa baśniowość" nadaje ekranizacji magii i uroku. Warto obejrzeć choćby dla dwóch rewelacyjnych scen: tej rozgrywającej się w barze, w której między innymi mowa o odrąbywaniu ręki podniesionej na kobietę, oraz tej, w której Daniel Olbrychski, alter-ego alter-ega, odpowiada nabrzmiałymi od znaczenia półsłówkami na wścibskie, dobroduszne pytania Franciszka Pieczki. Poza tym film jest bodajże najciekawszym w karierze Edwarda Żentary; odtwórca roli Stachury-Pradery też nieszczęśliwie zakończył swój żywot.


Beatrycze, 11-12-2017 18:10:
Ja kiedyś w bibliotece natrafiłam na stare wydanie fantastycznych opowiadań z Ameryki Południowej.
Choć większość podpadłaby raczej pod "opowieści niesamowite", realizm magiczny, czy satyrę, znalazło się też opowiadanie o pilocie, który przenosi się pomiędzy światami równoległymi wykonując określony zestaw akrobacji powietrznych. W sumie to było całkiem zgrabnie opisane, jak on trafił do innego świata, ale oczywiście o tym nie wiedział i nagle okazało się, że ludzie go nie znają, nie ma miejsc, które pamiętał itp. itd.

freynir, 11-12-2017 14:58:
@gszczepa- serdecznie dziękuję za przypomnienie- pamiętał, że dzwonią, ale w którym kościele?
O pozostałych tomach coś mi się kiedyś obiło o uszy, ale myślałem że zostały wydane jako inna antologia pod tą samą redakcją.
@Ugluk- oj, nie byłbym pewien, czy nazwisko Boulle coś komuś powie. Przez długie lata "Planetę małp" sam kojarzyłem głównie z filmem, nie z książką.

gszczepa, 11-12-2017 12:15:
@freynir,
James Gunn, Droga do Science Fiction, W Polsce zostały wydane pierwsze cztery części (w pięciu tomach). Są jeszcze kolejne dwa, późniejsze, niewydane w Polsce. O tyle ciekawe, w kontekście dyskusji, że koncentrują się na fantastyce nie-amerykańskiej (5->brytyjskiej, 6->pozostałej).
Problem w tym, że to wyjątki potwierdzające regułę - przeciętny polski czytelnik fantastyki poza Verne'm i Boulle'm nie kojarzy nikogo z tego kręgu kulturowego.


freynir, 11-12-2017 11:10:
No, niezupełnie opowiadanie, bardziej zbiór powiązany jednym głównym wątkiem. Dodatkowo E.T.A. pisał w popularnej w owych czasach manierze powieści gotyckiej, nie były u niego niczym niezwykłym opowiadania po 150-200 stron (patrz "Opowieści niesamowite").


freynir, 11-12-2017 11:05:
@El Lagarto- tak podchodząc, to pod fantastykę można podciągnąć "Przygody niezłomnego rycerza z La Manchy" (Hiszpania), "Dziwne przypadki Robinsona Crusoe" (Anglia), "Gargantua i Pantagruel" (Francja), nie mówiąc o Iliadzie, Odysei albo mitach starosumeryjskich. Ktoś z amerykańskich redaktorów (już nie pamiętam, który) utworzył kiedyś 4-tomową antologię fantastyki od starożytności do lat 70-tych XX wieku.
@ALL- z literaturą chińską i japońską było wtedy tak, że tłumacz dostawał książkę bez informacji, do jakiego gatunku należy, a często również, kiedy był wydany oryginał. Widząc elementy fantastyczne traktował je jako baśń.

Beatrycze, 10-12-2017 23:50:
"w latach 70-tych i 80-tych ub. wieku spora część chińskiej i japońskiej fantastyki było drukowane jako głównonurtowa."
O, nie wiedziałam. Ciekawe.
@ Verne
Zatem może tak kategoryczne stwierdzenie na początek artykułu nie jest fortunne. Mimo to uważam, że jeśli chodzi o liczbę utworów, to Anglicy i Amerykanie przodowali.

El Lagarto, 10-12-2017 17:11:
Nie tylko Anglosasi i Słowianie.
Przypominam ,że pierwszym pisarzem science fiction sensu stricto był Juliusz Verne - Francuz. Wcześniejszy "Frankenstein" Mary Shelley to raczej powieść gotycka, a element naukowy jest tam chyba raczej pretekstowy (aczkolwiek przyznaję, że "Frankensteina" nie czytałem).
Przed Vernem fantastykę pisali francuscy pisarze tej klasy co Balzac czy Maupassant...
Wśród francuskich pisarzy, którzy wywarli wpływ na konwencję jest też bliższy nam chronologicznie Pierre Boulle,autor "Planety małp". Anglosasi do tej pory nie wyszli spod jej uroku, bo co jakiś czas kręcą filmy inspirowane tą książką.


El Lagarto, 10-12-2017 16:48:
Romans cara z Krzesińską jest faktem historycznym, zatem pisanie o "rzekomym romansie" nie ma uzasadnienia. Podobnie jak absurdalne jest zestawianie cara z Karolem Wojtyłą. O ile wiem Karol Wojtyła nie kupił nikomu willi, żeby aranżować spotkania, a z carem tak było...
Nawet jeśli twórcy filmu fantazjują o szczegółach to punktem wyjścia jest RZECZYWISTA relacja władcy z tancerką.


freynir, 10-12-2017 15:30:
Beatrycze, czas zwizytować biblioteczne półki z literaturą azjatycką. W latach 70-tych i 80-tych ub. wieku spora część chińskiej i japońskiej fantastyki było drukowane jako głównonurtowa. W ten sposób natknąłem się kiedyś na zbiór japońskich urban-legend, wydanych u nas jako baśnie.

Tym niemniej nie chodzi o zniszczenie świata, recenzja wprowadza w błąd. A sam wątek Thanosa zgrabnie łączy się z wątkiem Inhumans. Poza tym budowniczowie nie pożerają światów tylko je niszczą skąd się zresztą bierze cały wątek New Avengers.

Pawel.M., 09-12-2017 17:19:
No i się wkurzyłem - niepotrzebnie dałem Egmontowi kasę za partackie wydanie Nieskończonego Chaosu. Było poczekać i wziąć porządne od Hachette...
seczytam.blogspot.com
Na początku można odnieść wrażenie, że o zniszczenie Ziemi. Potem sprawa się komplikuje, ale nie chcę zdradzać jedynej ciekawostki tego komiksu. A o Kamieniu Thanos rozmawia z Proxime Midnight i tłumaczy jej, że nawet jeden wystarcz by poczuć się bogiem. Potem rozkazuje Ebony Maw go odnaleźć.
Thanos ani nie chce zniszczyć Ziemi ani tym bardziej nie chodzi o kamienie. Autor czytał chociaż ten komiks?

Całkowicie zgadzam się z recenzentką a od siebie polecam książkę


Pawel.M., 08-12-2017 14:07:
Cóż, brakuje mi dobrego komiksu frankofońskiego, ale dla Taurus Media "nie" - wydają zeszyciki w cenie integrali.
seczytam.blogspot.com


Wojciech, 08-12-2017 09:49:
Poprawiliśmy fiszkę, dziękujemy za uwagę.

Spriggana, 07-12-2017 23:58:
Dodatkowo pewnie duży druk, ilustracje…

« 1 [2] 3 4 1075 »

Polecamy

Niedocenione

Po trzy:

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000-2017 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.