dzisiaj: 27 czerwca 2017
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

  • Flut
    Hans Joachim Irmler, Jaki Liebezeit
więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
[1] 2 3 347 »


Joanna Kapica-Curzytek, 26-06-2017 15:14:
Recenzja tej książki już niedługo w Esensji!
Potwierdzam,że "Mała Księgarnia Samotnych Serc" sprawia bardzo cieplutkie, pozytywne wrażenie :). Zdecydowanie polecam tę leciutką, wciągającą książkę na wakacje :).
http://stronapostronie2017.blogspot.com/2017/06/maa-ksiegarnia-samotnych-serc-annie.html?view=snapshot

"Okazuje się, że wprowadzono tam specyficzny ustrój religijno-patriarchalny, w którym obowiązuje ścisły podział ról społecznych. Cała władza trafiła w ręce mężczyzn, natomiast kobiety nie mogą ani pracować zawodowo, ani nawet samodzielnie dysponować jakimkolwiek majątkiem."
Arabia Saudyjska?

Świetna powieść na lato.Dawno nie czytałam takiego połączenia gatunków, a lekko napisanego.

Co Ken Liu ma wspólnego z Japonią?

Beatrycze, 11-06-2017 22:02:
Wcale nie czuję się obrażona. Wierzę, że jest to stylizacja, ale sprawia ona, że książka zupełnie do mnie nie trafia. A te zacytowane zdania, cóż, tak czy owak uważam je za kulawe stylistycznie. Oczywiście pojęcia nie mam, jak opisywane są sceny seksu w literaturze japońskiej. Z tej tematyki wdziałam jeno pornograficzne drzeworyty na wystawie w Mandze.
U Liu sztafaż jest chyba bliższy chińskiemu, choć jak dla mnie i tak mógłby więcej szczegółów podać.
Co do samej Japonii jeszcze - hmm, z drugiej strony, oglądałam trochę animacji z Kraju Kwitnącej Wiśni i nie miałam problemu z emocjonalnym zaangażowaniem się. Choć to inne medium, nie wiem, jak by to wyglądało w przypadku literatury (przygarść haiku to jednak nie to samo co epika).
A jednak zwrócę uwagę na jedną sprawę - w nazwijmy to baśniach studia Ghibli moją uwagę zwrócił brak wyraźnego podziału na "tych dobrych" i "tych złych", zwykle skonfliktowane strony miały swoje racje, czasem dochodziło do zmiany stron. To było właśnie ciekawe, że dość często nie można było przewidzieć, jak fabuła się potoczy, nie przykładając fabularne szablony z Europy. W świetle tego Hearn prowadzi wątek opata raczej "zachodnio".

Niepoco, 11-06-2017 14:57:
Wyraźnie wyczuwa się tutaj etnocentryzm literacki - Hearn właśnie ta sztuka się udała, bo napisała opowieść w stylu japońskim, dokładnie oddając charakter kulturowy Japonii wyraźny w ich literaturze. Ken Liu, skądinąd świetny autor, pisze na modłę amerykańską, jedynie sztafaż jest japoński, a w przypadku Hearn jest to także forma. Niemniej jednak nie mam na celu Cię obrazić, tylko podkreślić, że preferujesz zdecydowanie literaturę utrzymaną w tonie i stylistyce zachodu.


Weronika, 08-06-2017 22:33:
Jako wielka fanka teatru – bardzo czekałam na ten spektakl! Polecam wszystkim, aby kupowali bilety w przyszłym sezonie artystycznym i przyjeżdżali do Krakowa, bo naprawdę warto :)

Książka niestety jest słaba, choć kobiece bohaterki budzą sympatię. Jednak setting wcale nie jest dobry. Z czego utrzymuje się ta knajpa we wsi, skoro prowadzą między sobą handel wymienny? Fabuła jest chaotyczna, gdyby nie dobry język i ładne odmalowanie świata słowiańskiego, nie dobrnęłabym do końca. Ale na drugi tom i dalsze ochoty nie mam...


Milena, 08-06-2017 10:10:
Przyjechaliśmy z mężem na ten spektakl specjalnie z Białegostoku. Stwierdziliśmy, że zrobimy sobie urlop w Krakowie, a dodatkową atrakcją miały być wypad do teatru. Dziś kończą się nasze krótkie wakacje, ale wracamy z nich nauczeni nowych wrażeń i emocji. Spektakl na długo zostanie w naszej pamięci, był świetny.

Paulina, 07-06-2017 20:36:
Słyszałam, że to świetny spektakl, scenarzystka Małgorzata Zwolińska dała z siebie 100 procent! Idę zobaczyć na własne oczy już jutro :)


Chomik, 06-06-2017 18:18:
Twoja recenzję lepiej mi się czytało niż książkę..Dla mnie to wszystko było rozpaczliwie nijakie.Nie byłam w stanie ani polubić bohaterki ani wciągnąć się w jej losy,a jak już się dowlokłam do końca (przez 500 stron)to się okazało,że to I tom... Gdyby nie nominacja do Zajdla,to bym tego nie przeczytała,chociaż lubię fantazy.

Jestem pod wrażeniem recenzji. Pomoże mi przy pracy zaliczeniowej. Będę cytować. Dziękuję


Pawel.M., 28-05-2017 00:11:
Ugluk
Zacznijmy od tego, że Gall właściwie zapisał tylko dwie opowieści o Mieszku I:
1) I jego ślepocie i przejrzeniu podczas postrzyżyn.
2) O ślubie z Dobrawą i chrzcie.
Pierwsza jest nieweryfikowalna - brak innych źródeł donoszących o dzieciństwie Mieszka I. Natomiast przez analogie można się domyślać, że opowieść nie oddaje rzeczywistych zdarzeń, lecz ma wymowę symboliczną - odzyskanie wzroku jako zapowiedź chrztu.
Druga opowieść... O małżeństwie Mieszka i Dobrawy w połączeniu z chrztem Mieszka donosi kilka źródeł. Roczniki ograniczają się do lakonicznych wzmianek: 965 - Dobrawa do Mieszka przybyła, 966 - Książę Mieszko ochrzcił się, 967 - narodziny Bolesława Chrobrego.
Znaczący wpływ na chrzest Mieszka przypisuje Dobrawie kronikarz Thietmar, ale zupełnie odwrotnie niż Gall - wg Galla Dobrawa "przetrzymała" Mieszka celibatem i niejako zmusiła do przyjęcia chrztu, wg Thietmara natomiast to Dobrawa przyjęła część pogańskich obyczajów małżonka (ignorowanie postu) by zyskać wpływ na niego i w ten sposób nakłoniła go do chrztu.
Przeczy Gallowi też Epitafium Bolesława Chrobrego, które najpierw datuje narodziny Chrobrego (narodziny z ojca poganina), a dopiero potem chrzest.
W każdym razie widocznie w czasach Galla była już ugruntowana wersja z Dobrawą odsuwającą Mieszka od łoża dopóki się nie ochrzci.
Tylko tu chodzi o termin "wiarygodność" - Gall był kronikarzem raczej wiarygodnym, nie kłamał, nie wymyślał (wystarczy przypomnieć fragment o konflikcie Szczodrego z bpem Stanisławem). Natomiast niekoniecznie źródła Galla wiernie oddawały wydarzenia. Co do Mieszka wartościowe jest samo potwierdzenia wpływu Dobrawy na chrzest.
seczytam.blogspot.com
@Paweł.M.
"Kronika Galla jest akurat bardzo wiarygodną kroniką, pytanie tylko o stan wiedzy Galla i jemu współczesnych o czasach Mieszka." - to jest wiarygodna odnośnie czasów Mieszka czy nie?

Pawel.M., 27-05-2017 00:18:
Po 1. Autor recenzji ma niewielką orientację w temacie i to się czuje... Nie odróżnia też teorii od hipotezy.
Po 2. Zaimkoza!!!
Po 3. Kronika Galla jest akurat bardzo wiarygodną kroniką, pytanie tylko o stan wiedzy Galla i jemu współczesnych o czasach Mieszka.
Po 4. "dokumentu z epoki, pochodzącego już z czasów chrześcijańskiego panowania Mieszka I i jego czeskiej małżonki, Dąbrówki (czy też Dobrawy). Mowa oczywiście o „Dagome iudex”" - Dagome iudex powstało wiele lat po śmierci Dobrawy, kiedy żoną Mieszka była Oda.
Po 5. Mam wcześniejsze wydanie, ale chyba Strzelczyk nie poleca pozycji napisanych "z mniejszą dozą naukowości", lecz wręcz przeciwnie - jego książka jest popularnonaukowa, a poleca naukowe.
Po 6. Na co warto zwrócić uwagę, to któreś wydanie książki, a I pojawiło się w 1992 roku.
seczytam.blogspot.com


Annika, 26-05-2017 09:15:
Ruch w dobrą stronę :)

Powieść jest w pełni poprawna i choć bez wybitnych elementów to raczej nie do konca przeciętna. Z założenia nie jest nakierowana na moralizowanie i gornolotne rozważania o życiu;) te trafiają się marginalnie, ale moje odczucie w stosubku do nich jest podobne jak przedmowcy. Powieść stoi właśnie na klimacie, on jest jej esensją.

Witam
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - mówi znane porzekadło. Wybór (lista) bardzo subiektywny. Zabrakło mi tutaj bardzo ciekawych prac Andrzeja Trepki "Proxima" i "Zagubiona przyszłość". Ale nie czepiam się, tak jak z filmami - temu to, tamtemu tamto się podoba. Chociaz dobrze byłoby aby oceniający wykazywali więcej obiektywności.


leopold, 19-05-2017 09:26:
Moim zdaniem opowieść o Slade House jest przeciętna. Odnoszę wrażenie, że Mitchell uprawia "inteligentne" grafomaństwo; to taki drugi Paulo Coelho, który stosuje przerost formy nad treścią. Duży plus dla autora za klimat opowieści i za dialogi, które wypadają bardzo naturalnie.

[1] 2 3 347 »

Polecamy

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce

Dobry i Niebrzydki:

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2017 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.