Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Czasoprzestrzeń w Mechaniscburgu

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy słowa mogą odmierzać czas? Mogą. Czy golemy mogą stawić czoła mechanicznym kretom? Nie wiadomo, ale prawdopodobnie tak. Wszystko jest możliwe w świecie rządzonym przez szaloną naukę! – czyli kadr z „Girl Genius” Phila i Kaji Foglio.
Komiks „Girl Genius” już parę razy pojawiał się w dziale „Kadr, który…” (tu, tu i tu) i pojawi pewnie jeszcze nieraz; po prostu trudno mu się oprzeć. Przygody Agaty Heterodyny, dziedziczki rodu sławnego zarówno z bohaterów, jak i chwiejnych emocjonalnie maniaków żyjących w alternatywnej steampunkowej Europie, zajmują dziesięć tomów i wygrały już dwie nagrody Hugo. Światem tym rządzą (kiepsko) szaleni geniusze, zdolni wypaczać prawa fizyki i pluć Bogu i Naturze w twarze w imię Nauki. Streszczenie całej historii zajęłoby dużo miejsca – dość powiedzieć, że główna bohaterka jakiś czas temu (początek tej przygody opublikowano w Internecie w 2007 roku) zabrała się za naprawę rodowego zamku. Naprawa była ekscytująca, pełna eksplozji i przemocy, ale po tak długim czasie spędzonym w ciasnych zamkowych komnatach i laboratoriach czytelnicy zasługują na otwarte przestrzenie i świeże powietrze.
Na załączonym kadrze mamy więc Mechanicsburg – odwieczną siedzibę rodu Heterodynów. Na barki mieszczan, jak za dawnych czasów, spadł obowiązek obrony miasta. W centrum, w heroicznej pozie stoi Vanamonde van Mekkhan, nowo mianowany seneszal oraz wielbiciel kawy – o czym świadczy zbiornik z boskim napojem tuż za nim. W Mechanicsburgu niczego nie robią połowicznie. Naokoło zaimprowizowany sztab – Fogliowie mają dar do tworzenia charakterystycznych postaci, o których naprawdę chciałoby się dowiedzieć więcej, a które pojawiają się tylko na krótko, jako tło przygód głównych bohaterów komiksu. Tutaj mają szanse na swoje pięć minut sławy. W tle mamy płomienie i wojenne machiny – to rozmaite frakcje wyrażają swój sprzeciw wobec rozwoju wypadków. Ten milowy sterowiec to „Zamek Wulfenbach”, latająca siedziba barona Klausa Wulfenbacha, niechętnego dyktatora Europy.
Bardzo podoba mi się sposób, w jaki w tym kadrze zastosowano kształt dymków z dialogami do przekazania emocji. Porównajcie szpiczasty, kanciasty okrzyk posłańca, w którym krzyczy on o inwazji krecich machin oblężniczych z wypowiedziami pozostałych postaci. Mimo tego, co dzieje się na drugim planie, są one opanowane i stonowane. A jednak istnieje wyraźne podobieństwo między strzałkami wskazującymi, co kto mówi a światłami reflektorów dźgających niebo. Splata to pierwszy i drugi plan kadru w jedną całość, sugeruje ukryte napięcie, które wszyscy muszą czuć i oczywiście prowadzi spojrzenie czytelnika na Vanamonde van Mekkhana, bohatera całej sceny.
Obrazek zawiera również przykład konwencji, do której jesteśmy tak przyzwyczajeni w komiksach, że nie zwracamy na nią uwagi. A tymczasem chwila zastanowienia się nad nią prowadzi do zabawnych wniosków. Najpierw pytanie: czym jest kadr w komiksie? Pierwsza odpowiedź, która się nasuwa: to po prostu rysunkowy odpowiednik fotografii, przedstawienie ułamka sekundy z toczących się wydarzeń. Ale w takim razie jak Vanamonde zastygły w swej heroicznej pozie i jego towarzysze mogą toczyć kilka konwersacji na raz? Skoro jest rozmowa, to musi być i upływ czasu: najpierw od starców przy lewej krawędzi dowiadujemy się, że ktoś zaginął, potem – że krecie machiny oblężnicze wyszły na powierzchnię i zaraz spotkają golemy i na koniec – że stan obrony pozostawia wiele do życzenia. Czytelnik odbiera bohaterów kadru jako mówiących jeden po drugim, tak jak odczytuje ich dialogi. Ale przecież rysownik uchwycił ich wszystkich zamrożonych w tym samym momencie. I oto objawia się nam koncepcja upływu czasu w komiksach, pasująca jak ulał do świata „Girl Genius” i jego szalonych naukowców: im dalej na prawo tym później, a idąc w lewo cofamy się w czasie. Czysta czasoprzestrzeń, Einstein byłby dumny.
koniec
27 listopada 2011
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Po komiks marsz: Wrzesień 2017
Esensja Komiks

6 IX 2017

Z okazji festiwalu w Łodzi komiksowych premier jest we wrześniu niemal setka. Wybraliśmy jedną czwartą z nich, ale jesteśmy także otwarci na propozycje naszych czytelników.

więcej »

Nie przegap: Sierpień 2017

31 VIII 2017

Ostatni tekst wakacyjny czyli przegląd sierpniowych recenzji.

więcej »

Nie przegap: Lipiec 2017
Esensja

31 VII 2017

Wakacje często oznaczają również odpoczynek od sieci. Tym bardziej warto się przekonać czy nie przegapiliście w lipcu jakiejś ciekawej recenzji.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Inny wiatr”, czyli coś nie z tej bajki
— Łukasz Bodurka, Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Gdy razem z tygrysem wyruszasz na Alaskę
— Łukasz Bodurka

Więzienie w kosmosie
— Łukasz Bodurka

Jak ja lubię, gdy nadciąga ostateczne starcie dobra ze złem
— Łukasz Bodurka

Brutalnie zabawny, zabawnie brutalny
— Łukasz Bodurka

Wadliwość rozgrzeszona
— Łukasz Bodurka

Nerd będzie ich wiódł
— Łukasz Bodurka

Zbrodnicze antidotum na współczesność
— Łukasz Bodurka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.