Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Jak ja lubię, gdy nadciąga ostateczne starcie dobra ze złem

Esensja.pl
Esensja.pl
Najlepsza część wielotomowego cyklu to taka, w której otrzymujemy odpowiedzi stawiające stare sprawy w nowym świetle i rodzące jednocześnie nowe pytania. Tak jest w „Dzikim Gonie” – jedenastej części „Hellboya”, gdzie Mike Mignola i Duncan Fegredo wspólnie dają popis scenograficznej i graficznej maestrii.

John Byrne, Mike Mignola
‹Hellboy: Hellboy #11: Dziki gon›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHellboy #11: Dziki gon
Scenariusz
Data wydaniamaj 2012
RysunkiMike Mignola
Wydawca Egmont
CyklHellboy
Cena59,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dawno, dawno temu, kiedy liczbę wydanych przygód Hellboya można było policzyć na palcach ręki nieostrożnego drwala, byłem przekonany, że to już koniec nowości i niespodzianek. Okazało się, że nasz bohater wezwany został z piekła przez nazistów przy współudziale niesławnego mnicha Rasputina i ma przynieść koniec świata. Ciężko przebić coś takiego, prawda? Hellboyowi pozostało co najwyżej podróżować po świecie, wyrzynać folklorystyczne monstra i tłuc niedobitki hitlerowców. Mignola zaczął jednak rozbudowywać mitologię swojego świata; początkowo, jeśli wierzyć wywiadom, bez jakiegoś ogólnego planu. I tak Hellboy, który począł się jako prosty potwór, co miał walczyć z innymi potworami, zyskał ludzką matkę, ojca za diabła i został Bestią Apokalipsy siedzącą w samym sercu rozbudowanej lovecraftowsko-biblijnej mitologii. „Dziki gon” idzie dalej w tym kierunku i zdradza kolejne sekrety związane z pochodzeniem i przeznaczeniem Chłopca z Piekła.
Komiks zaczyna się, gdy wędrujący po świecie w poszukiwaniu odpowiedzi Hellboy zostaje wezwany do Anglii przez nietypowe arystokratyczne stowarzyszenie, kultywujące odwieczne tradycje polowania na wychodzące spod ziemi olbrzymy. Zaproszony do udziału Hellboy wyrusza w łowieckiej kawalkadzie, zaczynając wędrówkę, która zaprowadzi go do odkrycia zaskakujących dla niego i czytelników tajemnic. Wyczuwając okazję, wrogowie Hellboya wyłażą dosłownie zewsząd; w trakcie swej długiej kariery pogromcy monstrów podpadł on bowiem wielu stworom widzącym nagle okazję, by się odwdzięczyć.
Między nimi jest też Gruagach – świnipodobny stwór rodem z faerie, któremu dawno, dawno temu Hellboy solidnie zalazł za skórę. Szukając swojej szansy na zemstę, zapoczątkowuje lawinę wydarzeń i szybko traci nad nimi kontrolę. W poprzedniej części serii w jego łapy wpadła tajemnicza skrzynka. Teraz ją otworzył, dodał krwi z licznych ofiar – w tym momencie miałem skojarzenie z zupką instant – i wyszła z niej bardzo paskudna istota, proklamując się nową królową ludu faerie i obiecując poprowadzić go do odwetowej wojny przeciwko ludziom. Atmosfera komiksu, już i tak pełna złowrogich zapowiedzi o końcu świata, momentalnie stała się jeszcze mroczniejsza. Aby ukoronować ciekawą fabułę, pojawiają się także zupełnie nowi gracze, którzy od razu przystępują do przestawiania Hellboya jak pionka w realizacji swych planów.
Talent i doświadczenie Mignoli sprawiają, że opowieść biegnie płynnie, nowo wprowadzone postacie fascynują i są integralną częścią opowieści, pchając ją do przodu. Przywołane wydarzenia z przeszłości wzbogacają świat, pokazując, że akcje mają konsekwencje (kto by pomyślał, że prosta sprawa sprzed lat – odebranie dzieciaka podmienionego przez irlandzkie faerie – może mieć tak poważne pozytywne i negatywne skutki?). Siły gromadzące się przeciwko bohaterowi wydają się niezwyciężone, a sam Hellboy jest taki, jakim go lubimy – uparcie trzyma się własnej drogi i z sarkazmem komentuje wydarzenia, choć odkrywa o sobie rzeczy, które mu się nie podobają.
Ciemne barwy, w jakich komiks jest narysowany, pomagają stworzyć nastrój świata na skraju ostatecznego konfliktu. Mike Mignola, tak samo jak w poprzednim tomie, ograniczył się do stworzenia scenariusza, pałeczkę rysownika przekazując Duncanowi Fegredo. Ten dobrze naśladuje styl twórcy Hellboya – z charakterystycznymi kanciastymi sylwetkami i plamami ciemnych kolorów – a nawet go poprawia. Fegredo rysuje z większą ilością szczegółów i śmielej, jego kadry pokazują więcej, w przeciwieństwie do Mignoli, który raczej skupiał się na ciasnych, mrocznych wnętrzach i zbliżeniach postaci. Dzięki temu sceny walki, jakich nie brakuje w komiksie, wyglądają interesująco – są dynamiczne, brutalne i przekazują dziką radość, jaką Hellboy ma z okładania i miażdżenia pięściami swych wrogów. Innymi słowy – „Dziki gon” bardzo się autorom udał. To znakomity komiks, jeden z lepszych w cyklu przygód Hellboya i zapowiada czas, gdy tytaniczne siły zewrą się w ostatecznej, mitycznej wojnie dobra ze złem.
koniec
7 listopada 2012
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Miłość w czasach internetu
Paweł Ciołkiewicz

22 IX 2017

Życie młodego singla w Nowym Yorku nie jest łatwe. Zawód miłosny sprawia, że K pogrąża się w nałogu… randkowania. Za namową kumpla zakłada konto na portalu Lovebug i rzuca się w wir „miłosnych” przygód, które niestety czynią go coraz bardziej nieszczęśliwym.

więcej »

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mroczny Rycerz: M jak… Moore, McKeever i Mignola
— Daniel Gizicki

Najciemniej pod latarnią
— Tomasz Kontny

Krótko o komiksach: Sierpień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Bartosz Jeziorski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Tomasz Sidorkiewicz

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 2
— Marcin Lorek, Tomasz Sidorkiewicz

Bracia Frankensteina
— Tomasz Sidorkiewicz

Chłopiec z piekła się budzi
— Tomasz Sidorkiewicz

Krótko o komiksach: Luty 2002, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Krótko o komiksach: Luty 2002
— Artur Długosz, Andrzej Filipczak, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Listopad 2001
— Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Krótko o komiksach: Październik 2001, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Gdy razem z tygrysem wyruszasz na Alaskę
— Łukasz Bodurka

Więzienie w kosmosie
— Łukasz Bodurka

Brutalnie zabawny, zabawnie brutalny
— Łukasz Bodurka

Wadliwość rozgrzeszona
— Łukasz Bodurka

Nerd będzie ich wiódł
— Łukasz Bodurka

Zbrodnicze antidotum na współczesność
— Łukasz Bodurka

Preludium do gwałtownych wydarzeń
— Łukasz Bodurka

Usympatycznienie potwora
— Łukasz Bodurka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.