Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Gdy razem z tygrysem wyruszasz na Alaskę

Esensja.pl
Esensja.pl
Calvina ma się w jednym momencie ochotę udusić, w drugim jego zmagania z absurdami świata dorosłych zmuszają do śmiechu, w trzecim do chwili głębszego namysłu. Czasem wywołują wszystkie trzy reakcje naraz. Po przeczytaniu „Jukon czeka!” Billa Wattersona łatwo zrozumieć, czemu przygody Calvina i Hobbesa zaliczono w poczet najsławniejszych serii komiksowych na świecie.

Bill Watterson
‹Calvin i Hobbes #3: Jukon czeka! (wyd.2)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCalvin i Hobbes #3: Jukon czeka! (wyd.2)
Scenariusz
Data wydania6 lutego 2013
RysunkiBill Watterson
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Egmont
CyklCalvin i Hobbes
Cena29,99
Gatunekhumor / satyra
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dla tych, którzy nie wiedzą, kim są Calvin i Hobbes, najpierw wyjaśnienie: Calvin to wieczny sześciolatek z najgorszymi cechami tego wieku. Mimo upływu kolejnych pór roku nie zmienia się i zawsze pozostaje niegrzeczny, dziki i niewychowany oraz obdarzony nadmiernie rozwiniętą wyobraźnią. Zaś Hobbes to prawdziwy tygrys i najlepszy towarzysz zabaw Calvina. Dla ludzi pozbawionych fantazji to pluszowa zabawka.
Chłopiec żyje na przedmieściu typowego amerykańskiego miasta pod okrutną tyranią mamy i taty. Zmuszany jest do chodzenia do szkoły, odrabiania zadań, sprzątania pokoju i innych okropności. Na szczęście ratuje go bujna wyobraźnia. Naokoło pełno jest potworów i dinozaurów, a maszyna czasu, jeśli tylko wykorzysta się kartonowe pudło, jest bardzo łatwa do wynalezienia. Jeśli życie stanie się nieznośne, zawsze można uciec do Jukonu na Alasce, by żyć razem z wilkami. Gdyby to nie wypaliło, pozostaje nałożyć maskę zamaskowanego pogromcy zbrodni lub kosmonauty Spiffa. Zawsze też można podręczyć Zuzię, rówieśniczkę z klasy, ale to w porządku, bo wszyscy wiedzą, że dziewczynki są głupie, nieprawdaż? Innymi słowy, zachowanie bohatera oscyluje między wyczerpującym a dość paskudnym, i wypada tylko pogratulować jego rodzicom anielskiej cierpliwości i życzyć, by nabyli nieco więcej umiejętności wychowawczych.
Główny powód, dla którego przygody Calvina zdobyły taką sławę, wynika z zestawienia jego bujnej wyobraźni z przyziemną rzeczywistością. Zazwyczaj patrzymy na świat oczami chłopca i dopiero w ostatnim panelu komiksowego paska przekonujemy się, jaki fragment świata w jego bujnej wyobraźni stał się lochami lub obcą planetą. Czasem, trzeba przyznać, trafia w dziesiątkę i wydaje się odkrywać prawdziwą naturę rzeczywistości – jak wielu dzisiejszych dorosłych w podstawówce podejrzewało, że nauczycielka to w istocie potwór lubujący się w dręczeniu podopiecznych? Wreszcie wiele rozważań Calvina zahacza o filozofię. Oburza się na świat za miriad jego niedogodności i absurdów, kwestionuje zasadność istnienia ludzkości i Świętego Mikołaja, brzmiąc jak nad wyraz dojrzały i zgryźliwy mizantrop, który życie strawił na filozofii.
Calvinowe przygody przedstawione są w formacie komiksowych pasków o standardowych czterech panelach, z odcinkami weekendowymi zajmującymi całą stronę. Pierwotnie pojawiały się codziennie w wielu gazetach na świecie przez dziesięć lat (1985-1995, żeby być dokładnym). „Jukon czeka!” jest jednym z serii albumów, w których je zebrano. Choć niektóre „codzienne” paski łączą się w nieco dłuższe fabuły, generalnie każdy z nich jest samodzielny i album można zacząć czytać w dowolnym miejscu. Próba pokonania go od deski do deski w jednym posiedzeniu może jednak wywołać znużenie.
Sama strona graficzna albumu jest bez zarzutu. Bill Watterson wspiął się na wyżyny rysowniczych umiejętności. Kreska, której używa, jest czytelna i zwodniczo prosta. Sprawia wręcz wrażenie, że narysowanie przygody Calvina i Hobbesa jest banalne. Oczywiście nic bardziej mylnego – zgodnie ze starym powiedzeniem, jeśli coś wygląda na proste i łatwe, to musiało wymagać wiele wysiłku i talentu. Powiedziałbym nawet, że umiejętności rysownicze Wattersona przewyższają jego umiejętności układania dialogów – niektóre historie opowiadane są bez słów, jedynie za pomocą gestów i grymasów, a nie są przez to gorsze.
Podsumowując: Calvin i Hobbes są śmieszni, znakomicie narysowani i oprócz pobudzenia do chichotu powodują, że chce się pokiwać głową z namysłem nad tym światem. Naprawdę warte polecenia.
koniec
11 września 2013
dodajdo

Komentarze

11 IX 2013   14:40:23

G E N I A L N Y komiks :D

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zrodziło go Piekło
Sebastian Chosiński

19 VII 2017

Cztery lata! Tyle musieli czekać wielbiciele Yves’a Swolfsa na kolejny tom jego sztandarowej w latach 80. i 90. ubiegłego wieku serii komiksowej – „Durango”. Na szczęście Elemental okazał się być dla swoich czytelników łaskawszy – pomiędzy publikacją „Dziedziczki” i „Bez litości” minęło zaledwie kilka miesięcy. I słusznie. Bo czas spędzony bez towarzystwa niebieskookiego rewolwerowca to – na swój sposób – czas stracony.

więcej »

Co by tu jeszcze spieprzyć?
Paweł Ciołkiewicz

17 VII 2017

W życiu niemal każdego człowieka przychodzi taki moment, w którym nieuchronnie uświadamia on sobie, że spieprzył swoje życie. Bohaterowie komiksu Wiktora Talagi i Jakuba Topora dochodzą, do tej dość przygnębiającej konstatacji na różnych etapach swojej egzystencji i różna jest także skala problemów, z jakimi muszą się zmierzyć. Łączy ich natomiast jedno – za każdym razem są nieco zdziwieni całą sytuacją.

więcej »

Kapitan Żbik: Niespodziewany awans i afera „Żelazo”
Sebastian Chosiński

16 VII 2017

W 1978 roku kryzys ogarniał kolejne dziedziny peerelowskiej gospodarki. Zajrzał w oczy również twórcom „Kapitana Żbika”. Dość powiedzieć, że w ciągu dwunastu miesięcy ukazał się tylko jeden premierowy „kolorowy zeszyt” – otwierająca nową (trzyczęściową) miniserię „Granatowa cortina”. Zaszła w tym odcinku jedna bardzo istotna zmiana – tytułowy bohater po dziesięciu latach od premiery cyklu doczekał się w końcu zasłużonego awansu – na majora!

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Takiej nudy nam trzeba!
— Daniel Markiewicz

Nic nowego w magicznym świecie Calvina i Hobbesa
— Marcin Osuch

To, co tygrysy lubią najbardziej
— Agnieszka Szady

Rany, czy zawsze muszę mieć jakiś powód?
— Marcin Osuch

Smutki i radości życia sześciolatka
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Więzienie w kosmosie
— Łukasz Bodurka

Jak ja lubię, gdy nadciąga ostateczne starcie dobra ze złem
— Łukasz Bodurka

Brutalnie zabawny, zabawnie brutalny
— Łukasz Bodurka

Wadliwość rozgrzeszona
— Łukasz Bodurka

Nerd będzie ich wiódł
— Łukasz Bodurka

Zbrodnicze antidotum na współczesność
— Łukasz Bodurka

Preludium do gwałtownych wydarzeń
— Łukasz Bodurka

Usympatycznienie potwora
— Łukasz Bodurka

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.