Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Adamsa próba uporządkowania pasków

Esensja.pl
Esensja.pl
"Dilberta próba ucieczki z biurowej zagródki" jest kolejną recenzowaną przeze mnie pozycją z cyklu autorskiego Scotta Adamsa i zarazem dopiero pierwszą, którą z czystym sumieniem mogę umieścić w dziale "Komiks".

Scott Adams
‹Dilbert: Dilberta próba ucieczki z biurowej zagródki ›

Dilberta próba ucieczki z biurowej zagródki
EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDilberta próba ucieczki z biurowej zagródki
Tytuł oryginalnyFugitive from the Cubicle Police
Scenariusz
Data wydania2003
RysunkiScott Adams
PrzekładAndrzej Milcarz
Wydawca Amber
CyklDilbert
ISBN-1083-241-0272-8
Cena29,80
Gatunekhumor / satyra
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Jest ona realizacją wizji, którą mam przed oczami podczas lektury innych zebranych w garść pasków komiksowych, na przykład Garfielda. Jest to po prostu krok po kroku, pasek po pasku, uporządkowany zbiór przygód Dilberta i jego biurowych towarzyszy niedoli, datowanych od końca września ′93 do połowy lutego ′95. Zgromadzono tu zarówno publikowane w robocze dni tygodnia (i soboty) trójdzielne paski czarno-białe, jak i niedzielne paski ośmioczęściowe. Przy czym te ostatnie - oryginalnie kolorowe - zostały zredukowane do nienajładniejszych odcieni szarości.
W kwestii przypomnienia: Dilbert jest inżynierem, zatrudnionym w dużej firmie, zarządzanej przez bodaj najgorszą, najgłupszą i najbardziej wredną kadrę kierowniczą w świecie. Jego bezpośredni przełożony, ignorant z "rogatą" fryzurą, nie przepuści żadnej okazji, by dołożyć mu więcej bezproduktywnych zajęć, przy okazji wciąż obcinając przeznaczone na to fundusze. Jego współtowarzysze w niedoli, Wally, Alice i grono postaci trzecioplanowych są gotowi na podłożenie każdej świni, jeśli tylko ułatwi to im pracę (czyt.: pozwoli na słodkie lenistwo, ale jednocześnie ochronę zdrowia - oszczędzenie nerwów, gdy po kilku miesiącach kierownik bez powodu zmieni lub skreśli bieżący projekt). Postacie, z którymi Dilbert mieszka - Piesbert, Szczurbert i dinozaur Bob (oraz wizytujący ich od czasu do czasu Śmieciarz) niemal na każdym kroku udowadniają bohaterowi, że są od niego mądrzejsi, a co ważniejsze - sprytniejsi i potrafiący bezwzględnie wykorzystać wszelkie ludzkie słabości, uprzedzenia i błędy.
Brzmi ponuro? Cóż, życie nie rozpieszcza Dilberta. Gdy kierownictwo wymaga 178 godzin pracy tygodniowo, trudno jest znaleźć sobie dziewczynę... Jak trudno, można przeczytać samemu - jest to bodaj jedyny dłuższy cykl w całym zbiorze. Przy czym - uwaga: nie zalecam pożarcia całej książki w jeden dzień. To, co ostrożnie dozowane jest śmieszne, w większym zestawieniu zaczyna zastanawiać, denerwować, smucić, złościć (niepotrzebne skreślić). Zaczynamy szukać - a co gorsza, znajdować liczne analogie do naszego własnego życia, pracy, kariery... A wtedy już zazwyczaj nie ma się z czego śmiać.
Pierwsze dwie pozycje z serii o Dilbercie na mojej półce są w białej szacie graficznej. Okładki kolejnych są barwne, za to w dwóch różnych rozmiarach. Więc choć rozumiem zamysł wydawnictwa, by i ta książka miała wymiary podobne do poprzednich, muszę stwierdzić, co następuje: ponieważ jednolitości grzbietów serii i tak nie udaje się czytelnikowi osiągnąć, szerokie, puste przestrzenie pomiędzy trzema paskami na stronie są karygodnym marnotrawstwem papieru. Skoro udało się zmieścić pasek niedzielny w takich samych trzech linijkach, należało odpowiednio zmniejszyć rozmiar książki.
Cytat albumu:
- Wolałbym, abyś od tej chwili nie nazywał mojego gatunku uwłaczającym słowem "szczur". Poprawny termin to "Szczurrus". Każda grupa ma prawo do wyboru własnej nazwy. Musisz to uszanować.
- Od tej chwili nie nazywaj mnie psem. Od teraz moja poprawna nazwa brzmi: "Mądrzejszy od durnego Szczurrusa".
koniec
20 kwietnia 2003
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Kwiecień 2003
— Robert Adler, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż twórcy

Skutki przyjścia do biura w szlafroku
— Agnieszka Szady

Jakie jeszcze miłe niespodzianki mnie dziś czekają?
— Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Grudzień 2004
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Prawo serii
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Czerwiec 2004
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Michał R. Wiśniewski

Nie pomyl z książkami
— Wojciech Gołąbowski

Z przewodnikiem po zagródkach
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Marzec 2002
— Magda Fabrykowska, Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Eryk Remiezowicz

Cudowna zapchajdziura
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Listopad 2001
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek

Tegoż autora

Niektórym wszystko się kojarzy…
— Wojciech Gołąbowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Bąble większe i mniejsze
— Wojciech Gołąbowski

(Nie) Spadaj…!
— Wojciech Gołąbowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Inspirujące stworki
— Wojciech Gołąbowski

To nie film, to partyzantka
— Wojciech Gołąbowski

Po obu stronach Bugu
— Wojciech Gołąbowski

Znów pożegnań czas…
— Wojciech Gołąbowski

Albo krócej, albo dłużej
— Wojciech Gołąbowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.