Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Ciąża doniesiona

Esensja.pl
Esensja.pl
Zakończyła się najdłuższa twórcza ciąża komiksowa w historii. I, na szczęście, nie doszło do poronienia. Narodził się całkiem ładny, zgrabny dzieciaczek z lekkim umysłowym odchyłem, którego pierwszym słowem nie było „tata”, tylko „trawa”, a pierwszym napojem, zamiast mleka, piwo… A imię jego Pierwszy. Numer Pierwszy. Kolejne w drodze.

Michał ‘Śledziu’ Śledziński
‹Osiedle Swoboda #1›

Osiedle Swoboda #1
EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOsiedle Swoboda #1
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2004
RysunkiMichał ‘Śledziu’ Śledziński
KolorBartosz 'Marian' Ślesiński
CyklOsiedle Swoboda
Cena5,90
Gatunekobyczajowy
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Osiedle nie zmieniło się ani na jotę. Smutny — wiecznie pijany, Niedźwiedź — wiecznie bardziej pijany niż Smutny, Szopa — wiecznie zjarany, Wiraż — wiecznie uciekający przed dresami. Klasyka. Napotkamy też dzielnych obrońców uciśnionych — Oddział OPO (Osiedle Pod Ochroną) złożony z dwóch zamaskowanych mścicieli — Dozorcy i Rolanda, a także weterana z Afganistanu Mr Kriega.
Nowe odcinki „OS” to także nowe postacie takie jak… Popaj. Skojarzenia jak najbardziej wskazane: wielki, misiowaty marynarz asfaltowych mórz. Zapomnijcie jednak o szpinaku — to tylko kreskówkowa propaganda, mająca zmusić dzieciaki do jedzenia tego świństwa. Tytoń w fajce to z kolei przeżytek. Prawdziwy marynarz pali… no, sami się domyślcie. Nic trudnego, wziąwszy pod uwagę to, że Popaj zaopatruje się u Szopy. Jest jeszcze pan Wrona, który z wielkim zaangażowaniem prowadzi na dachu własną rozgłośnię, zagłuszając przy okazji katolickie radio Anioł Pański. Zapowiada się niezwykle ciekawie.
Śledziu zaskakuje pomysłowością. Nabijanie się z naszych narodowych wad i swoistego folkloru to norma. Znajdziemy tu wszystko to, z czego śmialiśmy się w „Produkcie” — chłoptasiów na sterydach, fanatycznych emerytów i narodowców. Scenariusz trzyma formę… do pewnego momentu. Niestety, końcówka wyraźnie zaniża poziom i rozczarowuje. Humor traci na polocie, a tempo spada do zera. Widać wyraźny brak pomysłu. Nie zmienia to jednak faktu, że komiks zapewnia kilkanaście minut dobrej rozrywki. Autor napoczyna tu wiele wątków, rozbudzając ciekawość i żądzę zaspokojenia jej kolejnym odcinkiem, na który mam nadzieję, będziemy czekać dużo krócej.
Śledziu operuje dynamiczną kreską. Historię oglądamy z najróżniejszych ujęć, rysownik znakomicie operuje perspektywą. Wszystko to w dużej mierze urozmaica komiks wizualnie. Miejscami też rysuje z przymrużeniem oka, nabijając się z własnych bohaterów — tak jest w chwili, gdy Kundzio przypomina Smutnemu „niezwykle” sentymentalną historię dmuchanego delfinka. Nic więcej nie zdradzę... Śledziu nie byłby jednak sobą, gdyby nie podśmiewał się z mangi. Wystarczy spojrzeć na okładkę, gdzie postacie ukazane są w stylu… Yattaman.
Świetną robotę wykonał też Marian, który całą rzecz ubrał w technikolor. Żywe kolory utrzymane w tonacjach odpowiednich do sytuacji: granat nocy, zgniła zieleń szklarni czy przydymiona szarość i brąz podwórka świetnie komponują się z humorystycznym klimatem i polotem osiedla Swoboda.
Z żalem zamknąłem ostatnią stronę, ponieważ — no właśnie — tu dochodzimy do największego minusa: komiks nie ma ich zbyt wiele. Po tak długim czasie oczekiwania spodziewałem się więcej niż dwudziestu paru stron obrazków. Śmiem jednak twierdzić, że jest wreszcie szansa na narodzenie się znakomitej serii traktującej o polskich realiach. O wszystkim zadecydują następne odcinki. Początek jest dobry, ale ponoć prawdziwego artystę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy…
koniec
29 stycznia 2005
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja czyta dymki: Październik 2017
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

23 X 2017

Wśród październikowych komiksowych króciaków jedna nowość oraz kilka pozycji nieco starszych.

więcej »

Marvel: Warlock raz jeszcze
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 X 2017

Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

więcej »

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Polecamy

Warlock raz jeszcze

Marvel:

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Osiedle: (skuteczna) Reanimacja (mitu)
— Daniel Gizicki

Tegoż twórcy

Swobodna ekipa kontratakuje
— Paweł Ciołkiewicz

Kapitan Żbik: Korzeń też psuje się od głowy
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Jaka piękna katastrofa
— Sebastian Chosiński

Śledź rysuje karpia
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Przeżyyyj to saaam! Przeżyyyj to…
— Tomasz Kontny

Niby nowe, a trąci myszką
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Homo Erinaceus Sapiens Jerzy
— Piotr Klinger

O ciężkiej doli wampira
— Piotr Klinger

Depresja zielonego Plastusia
— Piotr Klinger

Dwie ciamajdy przy spluwach
— Piotr Klinger

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.