Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Bogowie z kosmosu: Świadek niepojętej techniki

Esensja.pl
Esensja.pl
W siódmym – przedostatnim – tomie cyklu „Bogowie z kosmosu”, zatytułowanym „Tajemnica Piramidy” autorzy biorą na warsztat jedną z zagadek, które od dawna budzą wiele emocji u miłośników teorii spiskowych oraz zwolenników pseudonaukowych wyjaśnień. Zagadka o której mowa dotyczy jednego z siedmiu cudów świata – piramidy Cheopsa, która według Dänikena pozostaje do dziś „widocznym świadkiem niepojętej techniki”.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Tajemnica piramidy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnica piramidy
Scenariusz
Data wydania1990
RysunkiBogusław Polch
Wydawca KAW
CyklEkspedycja
ISBN-1083-03-03262-3
Format48s. 205×287mm
GatunekSF
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Rozważania na temat tajemnicy skrywanej przez tę budowlę można znaleźć już w pierwszej książce Dänikena, „Wspomnienia z przyszłości. Nierozwiązane zagadki przeszłości”. Autor zastanawia się w niej m.in. nad tym, „czy rzeczywiście jest przypadkiem, że wysokość piramidy Cheopsa – pomnożona przez jeden miliard – odpowiada w przybliżeniu odległości Ziemi od Słońca? Odległość ta wynosi mianowicie 149 504 000 km! Czy jest przypadkiem, że biegnący przez piramidę południk dzieli kontynenty i morza na równe części? Czy przypadkiem jest, że obwód piramidy – podzielony przez podwójną wysokość – daje słynną ludolfinę Π = 3,1416? Czy przypadkiem jest, że znaleziono obliczenia o ciężarze Ziemi, i czy jest także przypadkiem, że skalisty grunt, na którym stoi piramida, jest starannie i dokładnie zniwelowany?” Jak wiadomo według Szwajcara wszystkie te fakty nie są przypadkiem i dobitnie świadczą o tym, że w budowę piramidy zaangażowani byli bogowie z gwiazd – czyli kosmici, którzy przed tysiącami lata kształtowali naszą cywilizację.
Król Sargon, który już w poprzednim tomie uległ urokowi Aistar, nadal nie może się spod niego uwolnić. Dostarczając swej bogini nieustannie rozmaitych rozrywek postanawia zorganizować dla niej turniej, w którym niewolnicy będą walczyć na śmierć i życie. W rywalizacji zwycięża Manes, który dzięki temu odzyskuje wolność i ma okazję opowiedzieć swą historię Mardukowi. Jak się okazuje na zachodzie – skąd pochodzi Manes – toczy się wojna, która stanowi zagrożenie dla narodu zwycięzcy turnieju. Nie do końca wiadomo dlaczego akurat przyszłość narodu Manesa tak bardzo interesuje Marduka i Aistar, ale uznają oni za swój obowiązek ten konflikt zakończyć. Tak rozpoczyna się wyprawa trójki bohaterów do Egiptu.
Toczy się tu wojna jasnoskórych mieszkańców tych ziem z ciemnoskórymi najeźdźcami, która jak można się domyślać jest rezultatem nieustannych knowań Sathama i Azazela. Aistar, Marduk i Manes trafiają do pałacu Nemroda, potomka Enocha, którego mieliśmy już okazję poznać w albumie „Bunt olbrzymów”. Okazuje się, że Enoch przekazał Nemrodowi pochodzące z Des dokładne plany budowy wielkiej piramidy, która ma być kluczem do nieśmiertelności. Najwidoczniej dowiedział się, że dzięki piramidom możliwe jest mumifikowanie tkanek i ich późniejsze wykorzystywanie do odtworzenia istot identycznych ze zmarłymi. Jak pamiętamy z zakończenia tomu „Zagłada Wielkiej Wyspy” idea nieśmiertelności bardzo spodobała się Enochowi, który zazdrościł specyficznej formy unieśmiertelnienia, jaką wobec Ais chciał zastosować Wielki Mózg.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEkspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie
Scenariusz
Data wydania4 maja 2015
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklEkspedycja
ISBN978-83-7961-218-5
Cena99,00
GatunekSF
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 81,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Tak czy inaczej, Nemrod kontynuuje dzieło swego przodka i podejmuje trud budowy wielkiej piramidy, która ma zapewnić mu nieśmiertelność. W wyniku rany odniesionej podczas buntu (nie trzeba dodawać, kto za nim stoi) Nemrod jednak ginie. W tej sytuacji Aistar decyduje się przejąć władzę i kontynuować realizację jego planów. Budowa piramidy rusza z kopyta, no ale nie ma się czemu dziwić, w końcu angażują się w nią bogowie z kosmosu, którzy dostarczają niezbędnej technologii. Jak skromnie zauważa Marduk (cytując zresztą Dänikena), bez tej technologii budowa piramidy zajęłaby setki lat.
Budowa piramidy nie idzie jednak aż tak bezproblemowo, jak można byłoby oczekiwać. Niezawodny jak zawsze Satham i jego kompan Azazel nie ustają bowiem w wysiłkach, by uprzykrzyć życie Aistar i Mardukowi. Postanawiają wrócić do pomysłów już sprawdzonych w przeszłości. Podobnie jak w tomie „Ludzie i potwory” Satham wykorzystuje swą wiedzę do stworzenia zmutowanych i niezwykle groźnych stworów. Tym razem są to olbrzymie skorpiony, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla budowniczych. Na szczęście Marduk staje tym razem na wysokości zadania i opracowuje skuteczną i dość niekonwencjonalną broń przeciwko nim. Niepowodzenie ze skorpionami nie zniechęca Sathama, który nadal próbuje storpedować budowę piramidy. Aistar i Marduk również nie dają jednak za wygraną i gra o budowę świątyni nieśmiertelności toczy się dalej. Zakończenie nie jest zaskakujące (w końcu jak wiadomo piramida powstała), ale w opowieści nie brakuje dalszych mniej lub bardziej wiarygodnych i interesujących zwrotów akcji.
W wielu poprzednich recenzjach i komentarzach sygnalizowano, że wraz z rozwojem serii jej poziom znacznie spada, a liczba nieprawdopodobnych zdarzeń i różnego rodzaju niekonsekwencji wzrasta. W siódmym tomie też znalazłoby się kilka takich elementów, ale mimo wszystko sam komiks czyta się całkiem nieźle. Rozgrywka pomiędzy Aistar wytrwale dążącą do tego, by piramida powstała i Sathamem, który równie wytrwale próbuje uniemożliwić jej wzniesienie, jest całkiem intrygująca. Dość ciekawie rozegrany jest także wątek Manesa, który raz po raz przeciągany jest na jedną bądź drugą stronę tego konfliktu. Co do rysunków, to ryzykując nieco powtarzanie tego, co już wielokrotnie zostało powiedziane w poprzednich recenzjach, trzeba stwierdzić, że Bogusław Polch nadal jest w świetnej formie. Jego styl rysowania doskonale się sprawdza, choć w „Tajemnicy piramidy” miał zdecydowanie mniej okazji do rysowania technologicznie zaawansowanych wytworów kosmitów z Des. Akcja toczy się tu bowiem przede wszystkim w pustynnych okolicznościach przyrody i we wnętrzach pałaców i świątyń. Mimo tego rysunki niezmiennie stanowią najmocniejszy punkt komiksu.
Cytaty pochodzą z: Erich von Däniken, Wspomnienia z przyszłości. Nierozwiązane zagadki przeszłości, PIW, Warszawa, 1975
koniec
16 maja 2015
dodajdo

Komentarze

16 V 2015   10:40:59

Jak dla mnie to – razem z ósmym tomem – najsłabszy odcinek serii. Wspominałem już, że w trzech ostatnich tomach nagromadziło się tyle biblijnych i historycznych postaci, tyle atrakcji, walk, konfliktów i właśnie przeciągania na jedną lub drugą stronę, że to wszystko mnie już nuży. Przesyt i już. Do tej pory w serii odczuwało się coś nieziemskiego, coś nieznanego, coś, co rzeczywiście fascynowało – no bo jak nie odczuwać fascynacji początkami ludzkości. A kiedy już ta ludzkość poczuła się pewniej i stanęła krzepko na nogach, mamy tylko rozgrywki polityczne, wydarzenia historyczne i od czasu do czasu wyjaśnienie, skąd się to czy tamto wzięło (wieża Babel, piramidy, posąg Sfinksa, manna z nieba itd.). I w dodatku Ais, zamiast jak zwykle sterować z tylnego siedzenia, osobiście zasiada na tronie, wchodząc na karty historii. Pewnie później nazwano ją Nefretete czy coś...

W recenzji jest "południk dzieli kontynenty mi morza" – błąd z "mi".
Po drugie: powinno być Szwajcar, bo szwajcar to przestarzale: portier, odźwierny.

16 V 2015   20:11:24

To już jest Aistar a nie Ais. I rzeczywiście bardzo podobnie brzmi Isztar.

16 V 2015   22:19:15

A, racja, Aistar. I Isztar, faktycznie.

19 V 2015   08:22:18

Na początku tej recenzji powinien być wielki napis "UWAGA SPOJLER!", albo "STRESZCZENIE". Gdyby nie to, że komiks znam od lat naprawdę bym się wkurzył. Ja naprawdę nie chcę wiedzieć co się dzieje strona po stronie - to sobie przeczytam i będę miał z tego dużo większą frajdę niż znając treść z recenzji.
A wracając do samego komiksu, to trudno oprzeć się wrażeniu, że seria straciła cały swój urok. Niby jest wszystko co powinno być, niby dość szybka akcja, niby świetne rysunki, ale jakoś to nie porywa. Nie ma już tych emocji, które towarzyszyły czytaniu pierwszych pięciu albumów. Ilość niekonsekwencji na standardowym poziomie. To co się dzieje z Azazelem pod koniec ma się nijak do tego, co było powiedziane w końcówce tomu poprzedniego. No i Satham i Azazel nagle stali się starcami, mimo że w poprzednim albumie wyglądali zupełnie normalnie, a akcja albumu rozgrywa się bezpośrednio po poprzednim.
"Tajemnica piramidy" nie jest zła, ale gdzie jej do "Ludzi i potworów", "Walki o planetę", czy "Buntu olbrzymów"? Czar gdzieś prysł. To dobrze narysowany przeciętniak. Do plusów albumu zaliczyłbym pupę Aistar na początku albumu, gdy leży na brzuchu przed Sargonem. No, ale "Ekspedycja" to nie "Druuna" i należy potraktować to jako mało ważny bonus. ;-)

19 V 2015   12:38:20

OK, może się trochę rozpędziłem w opisie - przepraszam. Ale po pierwsze, rzeczywiście pisząc recenzje poszczególnych tomów wychodziłem z założenia, że wszyscy to znają. Po drugie, w tym przypadku zakończenie jest oczywiste, nawet dla tych, którzy komiksu nie czytali. W konsekwencji straciłem nieco czujność.

19 V 2015   14:13:02

Nie ma za co przepraszać. Wstęp o piramidzie jak najbardziej w porządku, ale jeśli chodzi o dalszą część, to wydaje mi się, że zawsze warto zakładać, że są osoby które nie znają treści (bo przecież ci którzy znają nie potrzebują recenzji -mają własne wyrobione zdanie) i dlatego chyba lepiej dla nich właśnie tylko w dwóch, trzech zdaniach zarysować fabułę nie wdając się w szczegóły, tak by wiedzieli mniej więcej czego się spodziewać (bo resztę sami sobie odkryją jeśli ich recenzja zachęci).
A poza tym recenzja zupełnie w porządku. I generalnie zgadzam się z twoimi odczuciami wobec tego tomu. Niestety odkąd zabrakło Ais mamy tendencję spadkową i utrzyma się ona już do końca.

20 V 2015   07:28:56

"przecież ci którzy znają nie potrzebują recenzji -mają własne wyrobione zdanie"

Oj, to dość wywrotowa, odważna i raczej niespotykana teoria. Jestem prawie pewien, że recenzje (wszelkiego rodzaju i tematyki) chętnie czytają także osoby doskonale już obeznane z tematem, choćby po to, żeby skonfrontować swoje zdanie z czyimś innym. No i żeby się dowiedzieć czegoś nowego, jeśli tekst poszerza wiedzę i jest kompetentnie napisany. Targetem takich recenzji jestem na przykład ja...

20 V 2015   08:09:26

Nnno tttak, ja też czytam recenzje dzieł które znam (np. niniejsza), co nie zmienia faktu, że szczegółów fabuły (w przypadku nieznanego mi dzieła) chciałbym się dowiedzieć czytając komiks/książkę/oglądając film, a nie z recenzji (która powinna przecież być analizą i oceną (subiektywną z resztą), a nie streszczeniem).
W każdym razie to była moja luźna uwaga i spostrzeżenie, a nie ciężki oręż wytoczony przeciwko recenzentowi.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Bogowie z kosmosu: Kto przysięgnie, że tak rzeczywiście nie było?
— Paweł Ciołkiewicz

Bogowie z kosmosu: Otworzyły się niebiosa
— Paweł Ciołkiewicz

Bogowie z kosmosu: Piękny, choć nieludzki ląd…
— Sebastian Chosiński

Bogowie z kosmosu: Podróże w przestrzeni i (niekoniecznie) czasie
— Wojciech Gołąbowski

Bogowie z kosmosu: Blask stu tysięcy słońc
— Paweł Ciołkiewicz

Bogowie z kosmosu: Szatan przybył na Atlantydę
— Konrad Wągrowski

Bogowie z kosmosu: Lądowanie na Niebieskiej Planecie
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Kto przysięgnie, że tak rzeczywiście nie było?
— Paweł Ciołkiewicz

Otworzyły się niebiosa
— Paweł Ciołkiewicz

Piękny, choć nieludzki ląd…
— Sebastian Chosiński

Podróże w przestrzeni i (niekoniecznie) czasie
— Wojciech Gołąbowski

Seks aniołów z ziemskimi kobietami
— Konrad Wągrowski

Blask stu tysięcy słońc
— Paweł Ciołkiewicz

Szatan przybył na Atlantydę
— Konrad Wągrowski

Lądowanie na Niebieskiej Planecie
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Kapitan Żbik: Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Przebierańcy w niemieckich mundurach
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż autora

Paryskie perypetie
— Paweł Ciołkiewicz

Swobodna ekipa kontratakuje
— Paweł Ciołkiewicz

Ten obcy
— Paweł Ciołkiewicz

Bliskie spotkanie
— Paweł Ciołkiewicz

Jak za starych, dobrych czasów
— Paweł Ciołkiewicz

Wyrwać się z niewoli
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek jest jak mały robak
— Paweł Ciołkiewicz

„Opłakiwać kogoś i przetrwać to”
— Paweł Ciołkiewicz

Mafia, morderstwo i terroryzm
— Paweł Ciołkiewicz

Wsiąść do pociągu…
— Paweł Ciołkiewicz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.