Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta dymki: Grudzień 2015

Esensja.pl
Esensja.pl
Grudniowa porcja krótkich recenzji komiksowych.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Agnieszka ‘Achika’ Szady [70%]
Komiks podobny do recenzowanej już w Esensji „Lou!”, na szczęście tym razem wydany bez zmniejszania formatu o połowę. Kreska jest czysta, wyraźna, kadry pełne kolorów, zaś postaci narysowane humorystycznie i z dobrze oddaną dynamiką póz oraz gestów (a dynamiki, jak można wnioskować już po okładce, jest tam wiele). Tło jest dopracowane, rysownik zadbał nawet o cienie w scenach dziejących się w pełnym słońcu. Co typowe dla wielu komiksów frankofońskich, przystosowanych do drukowania w czasopismach, każda strona to oddzielna historyjka.
Bohaterkami są Marine i Wendy – siostry w wieku, na oko, jakieś 8 i 13 lat. Zachowują się jak typowe dziewczynki w tym wieku: młodsza ponad wszystko pragnie dorwać się do pamiętnika starszej, starsza chodzi na pierwsze randki i z tego powodu często bywa nieobecna duchem (co jest tematem paru odcinków). Często się kłócą, ale w razie potrzeby w ogień by za sobą wskoczyły. Tak naprawdę jest to komiks dla czytelników w dowolnym wieku – zarówno tych, którzy pamiętają swoje dawne perypetie z rodzeństwem, jak i jedynaków, którzy o siostrze czy bracie zawsze marzyli.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [90%]
„Łowca” to zdecydowanie najlepsza część z całego cyklu „W poszukiwaniu ptaka czasu” (uwzględniając także prequele). Nieco oderwana od głównego strumienia zdarzeń stanowi autonomiczną historię z własnym początkiem i końcem. I właśnie chyba dlatego najbardziej zapada w pamięć. Bragon, Pelissa i cała reszta wchodzą na teren legendarnego Łowcy, co automatycznie zamienia ich w zwierzynę łowną. Problem w tym, że Łowca to myśliwy z zasadami i po przejściach. Historia wciąga, końcówka zaskakuje (nawet jeśli czytaliście prequel) i może być niezłym pretekstem do zapoznania się (ewentualnie przypomnienia) z całą serią.
Naturalistyczna kreska Loisela robi niesamowite wrażenie, szczególnie na tych, którzy pamiętają ten komiks z publikacji w „Komiksie – Fantastyce”. W tym wydaniu odkryjecie go na nowo.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [80%]
W sumie to logiczne, że po opublikowaniu czwartej części kultowej serii pojawi się integral zawierający całość przygód Kovala. Problem w tym, że wspomniana ostatnia część obniża istotnie wartość całego albumu. Podstawowy plus tego wydania zbiorczego to jego format, standardowe A4, wyraźnie większy od wydania Egmontu z roku 2004. Są materiały dodatkowe, wywiady ze wszystkimi twórcami serii. Trochę rozczarowuje prawie całkowity brak szkiców, konceptów. Czegoś, czego w innych wydaniach zbiorczych (vide „Valerian”, „Bruce J.Hawker”) jest naprawdę dużo. Jest kilka projektów plansz, ale to za mało.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Agnieszka ‘Achika’ Szady [50%]
Pełna tajemnic opowieść urban fantasy: w niesprecyzowanym współczesnym mieście pojawiają się istoty z innego wymiaru. Co prawda zainteresowane są głównie rozgrywkami między sobą, ale i postronnym ludziom może się przy okazji oberwać. Nastrój jest dość mroczny, śmierć pokazana krwawo… a jednocześnie pewne elementy kojarzą się z Pokemonami, He-Manem czy innymi dziecięcymi kreskówkami. W szczególności mówiące, ubrane w płaszcze lub pancerze zwierzęta, które pomagają postaciom pozytywnym. Czy raczej – prawdopodobnie pozytywnym.
Kreska jest czytelna, lecz twarze podlegają lekkiej deformacji: są dziwnie wydłużone, z ustami dużo niżej, niż wypadałoby z realnych proporcji. Fabularnie pierwszy tom wiele obiecuje, pozostaje więc trzymać kciuki za wydawanie kolejnych.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Agnieszka ‘Achika’ Szady [50%]
Poplątanie z pomieszaniem: w Esensjopedii komiks funkcjonuje jako „tom II”, jednak próżno szukać informacji o tomie pierwszym (jest tylko „utwór powiązany”), zaś na okładce, niemal niewidoczny, widnieje numer z majową datą, sugerujący, że jest to czasopismo. Tak czy siak, pewnie nigdy się nie dowiemy, ponieważ na kolejny tom nie ma widoków.
A szkoda, bo zaczyna się całkiem obiecująco: w pustynnej scenerii, sugerującej świat post-apo, wędruje para nastolatków z wozem wyładowanym rozmaitymi rzeczami. Drugi wątek dotyczy wodza rozbójników (również na pustyni), zarysowany jest też trzeci, ale tak lakonicznie, że trudno coś o nim powiedzieć.
Mocną stroną – jak zwykle u tej autorki – są rysunki: śmiała kreska i zdecydowane kolory, kładzione płaską plamą, z charakterystycznym niebieskofioletowym błyskiem światła odbitego. Szczegóły są oszczędnie dawkowane, jednak całość dla oka wygląda nader przyjemnie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [50%]
Wprawdzie twórcą scenariusza „Epoxy” jest słynny Jean Van Hamme, jednak konstrukcja fabuły nie jest mocną stroną tego komiksu. W efekcie wypadku w trakcie samotnego rejsu tytułowa bohaterka trafia najpierw na statek lubieżnego Koltara, a następnie do świata, w którym żyją bogowie i rozmaite stworzenia z mitologii greckiej. Uroda Epoxy sprawia, że staje się tam obiektem pożądania między innymi dla królowej walecznych Amazonek, Tezeusza, młodego centaura, Hermesa, a nawet samego Zeusa. Szkopuł tkwi w tym, że tak naprawdę obserwujemy ciąg luźno powiązanych ze sobą epizodów, a akcja wprawdzie toczy się szybko, ale niewiele sensownego z niej wynika. O zakończeniu zaś najlepiej w ogóle nie wspominać.
Miłośnicy kobiecych wdzięków mogą natomiast mieć sporo przyjemności z podziwiania rysunków Paula Cuveliera, gdyż w większości scen Epoxy (i nie tylko ona) paraduje skąpo odziana lub zupełnie naga, a jej spotkania z kolejnymi mitologicznymi postaciami (warto dodać, że również znakomicie przedstawionymi) są przepełnione erotyką. Jednocześnie nawet na moment twórcy nie zbliżyli się do granic pornografii, więc o sianiu jakiegokolwiek zgorszenia nie może być mowy, chociaż jest to zdecydowanie tytuł przeznaczony tylko dla dorosłych. Niestety, atrakcyjna warstwa wizualna to zdecydowanie zbyt mało, by zrównoważyć wyraźne niedostatki scenariusza, dlatego też „Epoxy” po prostu nie jest specjalnie udanym dziełem.
koniec
25 grudnia 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wybrzeże umarłych
Paweł Ciołkiewicz

24 III 2017

„Náströnd” to komiks wymykający się jednoznacznym interpretacjom. Na poziomie najbardziej podstawowym jest to zapis krótkiego epizodu rozgrywającego się w symbolicznej rzeczywistości mitologii nordyckiej. Za tą fasadą kryje się jednak poruszająca, współczesna historia o ludzkich traumach.

więcej »

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

23 III 2017

Po krótkiej zimowej przerwie powracamy do naszego cyklu nie mniej krótkich recenzji komiksowych.

więcej »

Dać z siebie wszystko
Paweł Ciołkiewicz

22 III 2017

Moritaka Mashiro i Akito Takagi zrobili ogromny krok w stronę prawdziwej kariery: ich detektywistyczna manga „Trap – Detektyw Oszust” zyskała uznanie w oczach redakcji „Jumpa” i młodzi artyści otrzymali szansę tworzenia własnej serii.

więcej »

Polecamy

Biali nie potrafią skakać

Kadr, który…:

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podwójny atak
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Ostatnia szansa na śmierć w walce
— Paweł Ciołkiewicz

Z tego cyklu

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Listopad 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Przebierańcy w niemieckich mundurach
— Sebastian Chosiński

Nierozważna i romantyczna
— Paweł Ciołkiewicz

Saga o Geralcie z Rivii
— Paweł Ciołkiewicz

Ostatnia szansa na śmierć w walce
— Paweł Ciołkiewicz

Bogowie z kosmosu: Kto przysięgnie, że tak rzeczywiście nie było?
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Kadr, który…: Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Mała Esensja: Wieczór pełen niespodzianek
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Marzec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Nadzwyczaj kosztowne leczenie
— Marcin Mroziuk

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (22)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Droga od bikiniarza do konserwatysty
— Marcin Mroziuk

Kadr, który…: Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Królewskie przysmaki
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.