Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Saga o Geralcie z Rivii

Esensja.pl
Esensja.pl
Przed samymi świętami miłośnicy komiksów otrzymują kolejną okazję do sentymentalnych wspomnień. I znów dzieje się to za sprawą Bogusława Polcha i Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Po zbiorczym wydaniu przygód Funky’ego Kovala oraz „Ekspedycji” na rynek trafia „Wiedźmin” – kolekcjonerski tom zawierający sześć opowieści o Geralcie z Rivii stworzonych przez trio Sapkowski – Parowski – Polch.

Maciej Parowski, Bogusław Polch, Andrzej Sapkowski
‹Wiedźmin. Wydanie kolekcjonerskie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWiedźmin. Wydanie kolekcjonerskie
Scenariusz
Data wydania17 listopada 2015
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Prószyński i S-ka, Wydawnictwo Komiksowe
CyklWiedźmin
ISBN978-83-8069-595-5
Format312s. 220×296mm; oprawa twarda
Cena89,90
Gatunekfantasy
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 71,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Wiedźmin” przeszedł podobną drogę do tej, jaką przebyły wcześniejsze komiksy rysowane przez Polcha. Najpierw były zatem publikacje pojedynczych albumów – sześć komiksów o przygodach Geralta ukazało się w magazynie „Komiks” w latach 1993-1995. Później, w roku 2001 przyszedł czas na dwa tomy wydania zbiorczego, w których te same komiksy ukazały się już zmienionej kolejności (jedyny album, który nie ma literackiego pierwowzoru zatytułowany „Zdrada” ukazujący kulisy szkolenia, jakie przeszedł Geralt, został umieszczony jako drugi, choć powstał jako ostatni). Rok 2015 przyniósł natomiast wydanie kolekcjonerskie wzbogacone dodatkowymi materiałami. Na tym jednak podobieństwa się kończą. O ile bowiem „Funky Koval” i „Ekspedycja” zostały zgodnie uznane za rysunkowe arcydzieła, o tyle „Wiedźmin” spotkał się raczej z mieszanymi opiniami. Ale po kolei.
„Wiedźmin”, to album, który zawiera sześć interesujących opowieści stworzonych na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego (poza jednym, które powstało tylko w wersji komiksowej). Mamy tu zatem historię opowiadającą o poczęciu naszego bohatera, w której poznajemy jego rodziców – czarownicę Visennę i wojownika Korina („Droga bez powrotu”). Obserwujemy również przebieg morderczego szkolenia, jakie Geralt przeszedł w szkole wiedźminów, które ukazane zostało na tle intrygi mającej zgubne konsekwencje dla wiedźmińskiego cechu („Zdrada”). Mamy także okazję śledzić przebieg krwawej walki ze strzygą, w której Geralt musi użyć wszystkich swych umiejętności („Geralt”). Widzimy także, jak nasz bohater zmaga się z niezwykle trudnymi dylematami moralnymi („Mniejsze zło”) i poznajemy burzliwe okoliczności zawarcia bliższej znajomości z czarownicą Yennefer („Ostatnie życzenie”). Na koniec zaś poznajemy granice możliwości naszych bohaterów (w opowiadaniu o takim właśnie tytule).
Poszczególne opowieści stanowią zamknięte całości, które można czytać niezależnie od siebie. Każda historia wnosi coś nowego do wizerunku Geralta, który jawi się tu jako postać coraz bardziej złożona i niejednoznaczna. Ma on świadomość tego, że jest traktowany przez społeczeństwo jako wyrzutek, jako ktoś kto żyje na marginesie społeczeństwa, a na przychylność może liczyć tylko wtedy, gdy jest potrzebny. Mimo wszystko wytrwale realizuje swą misję, choć czyni to nie zawsze postępując konsekwentnie. Z jednej strony ewidentnie stara się postępować zgodnie z określonym kodeksem honorowym, ale widzimy go także, jako człowieka, który nie zawsze bywa wierny określonym wartościom i ma pewne problemy z tworzeniu stabilnych związków z przedstawicielkami płci przeciwnej.
Niewątpliwie walorem komiksu jest sprawna narracja oraz język, jakim posługują się bohaterowie. Choć chwilami można odnieść wrażenie, że jest nieco sztuczny (szczególnie, gdy bohaterowie w dialogach nieustannie powtarzają imiona swych rozmówców), to w dłuższej perspektywie decyzja, by wzbogacać wypowiedzi bohaterów staropolskimi archaizmami okazała się strzałem w dziesiątkę. Po tym, jak już przywykniemy do tej językowej maniery, trudno sobie wyobrazić, by bohaterowie żyjący w świcie pełnym smoków, strzyg i innych potworów wyrażali się inaczej.
O ile zatem pod względem narracyjnym komiks jest – pomimo upływu lat – nadal atrakcyjny, o tyle warstwa graficzna jest już znacznie trudniejsza do jednoznacznej oceny. Nie ma się co oszukiwać, czytając „Wiedźmina” większość osób będzie miała nieustannie przed oczami genialne rysunki Polcha z „Funky’ego Kowala” i „Ekspedycji”. W konsekwencji rysunki, jakie znalazły się w sadze o Geralcie z Rivii – same w sobie przecież nadal dobre – muszą wypaść w tym porównaniu gorzej. To, co Bogusław Polch zrobił rysując przygody Funky’ego oraz relacjonując perypetie kosmitów z planety Des, to absolutne mistrzostwo. Precyzyjna, niemal sterylna kreska, za pomocą której wykreowane zostały kosmiczne krajobrazy doskonale pasowała do opowieści science-fiction, ale jak uznał autor, nie nadawała się do rysowania opowieści osadzonej w realiach fantasy. W konsekwencji Polch zdecydował się zmienić kreskę rezygnując z precyzji i sterylności. Czy wyszło to na dobre komiksowi?
Trudno to jednoznacznie ocenić, tym bardziej, że sam komiks jest graficznie dość zróżnicowany, jakby sam autor w trakcie prac szukał optymalnego sposobu rysowania. Daje się mianowicie zauważyć pewną ewolucję w graficznym stylu Polcha. Wprawdzie czytając tom zbiorczy trudno znaleźć klucz do tego zróżnicowania, ale jeżeli spojrzymy na kolejność, w jakiej te komiksy powstawały, to wtedy wszystko staje się zrozumiałe. Pierwotnie poszczególne opowieści o wiedźminie ukazywały się magazynie „Komiks” w następującej kolejności: (1993) – „Droga bez powrotu”, „Geralt”, (1994) – „Mniejsze zło”, „Ostatnie życzenie”, (1995) – „Granica możliwości”, „Zdrada”. Jeżeli spojrzymy na kreskę Polcha z takiej perspektywy czasowej, to daje się w niej zauważyć stopniowe modyfikacje. W tomie zbiorczym widać to jak na dłoni, gdy zestawimy ze sobą trzy pierwsze opowieści: „Droga bez powrotu”, „Zdrada” i „Geralt”. „Zdrada”, która powstała jako ostatnia, wyraźnie różni się graficznie od dwóch wczesnych albumów, pomiędzy którymi się znalazła. Kreska jest tu znacznie delikatniejsza (co szczególnie rzuca się w oczy przy twarzach bohaterów), więcej jest także drobnego kreskowania (trochę w stylu Hermanna z „Wież Bois-Maury” czy Rosińskiego z wczesnych Thorgali). Wygląda też na to, że autor stopniowo rezygnował ze stosowania techniki suchego pędzla, która daje się zauważyć w pierwszych tomach sagi. Bardziej blada i stonowana jest także kolorystyka tego albumu.
W tomie znalazły się także interesujące materiały dodatkowe. Mamy zatem okazję zapoznać się z tekstem Macieja Parowskiego odsłaniającym zarówno kulisy narodzin literackiej wersji Geralta, jak i początki prac nad komiksem. Poza tym znajdziemy tu wywiad z Maciejem Parowskim, w którym mówi między innymi o tym, jak doszło do powstania opowieści „Zdrada”, która jako jedyna stanowi wytwór jego wyobraźni a nie adaptację prozy Sapkowskiego. Na dokładkę dostajemy kilka zdjęć autorów oraz plansze komiksu w wersji z tuszem oraz z samym kolorem. Oglądając pomniejszone czarno-białe plansze można odnieść wrażenie, że tak prezentują się nieco lepiej niż w pełnym rozmiarze z kolorem.
Pisząc dziś o „Wiedźminie” trzeba także pamiętać, że jest to postać, która żyje w kulturze popularnej własnym życiem. Książki, gry komputerowe, które robią furorę na całym świecie, film, który furory nie zrobił nawet w Polsce, komiksy wydawane przez amerykańskie wydawnictwo Dark Horse (ukazują się już także w Polsce) tworzą dziś kontekst, w którym należy rozpatrywać postać Geralta z Rivii. Jakie miejsce w tym uniwersum zajmuje komiks narysowany przez Bogusława Polcha? Dla tych przedstawicieli mojego pokolenia, którzy wychowywali się głównie na komiksach, a nie na grach komputerowych czy filmach, Wiedźmin w wykonaniu Polcha jest po prostu tym jedynym wiedźminem. Inne są wtórne. Nawet jeżeli pod względem graficznym to dzieło odbiega nieco od wcześniejszych prac twórcy Funkyego Kovala, to i tak siła sentymentu sprawia, że nie sposób mówić o nim inaczej, jak o komiksie wyjątkowym.
koniec
18 grudnia 2015
dodajdo

Komentarze

18 XII 2015   08:59:27

Kiedys miałem okazję widzieć oryginalne plansze i plansze po tuszu, 1:1, wyglądały świetnie, to co później zrobiła z tym drukarnia woła o pomstę do nieba. Wszystkie te czarne plamy tam gdzie było widac każdy włosek i trawę... Żal

18 XII 2015   14:22:13

Ja się tylko zawsze zastanawiam, co.. khem... zainspirowało rysownika do przydania Geraltowi tej nieszczęsnej fryzury.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wybrzeże umarłych
Paweł Ciołkiewicz

24 III 2017

„Náströnd” to komiks wymykający się jednoznacznym interpretacjom. Na poziomie najbardziej podstawowym jest to zapis krótkiego epizodu rozgrywającego się w symbolicznej rzeczywistości mitologii nordyckiej. Za tą fasadą kryje się jednak poruszająca, współczesna historia o ludzkich traumach.

więcej »

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

23 III 2017

Po krótkiej zimowej przerwie powracamy do naszego cyklu nie mniej krótkich recenzji komiksowych.

więcej »

Dać z siebie wszystko
Paweł Ciołkiewicz

22 III 2017

Moritaka Mashiro i Akito Takagi zrobili ogromny krok w stronę prawdziwej kariery: ich detektywistyczna manga „Trap – Detektyw Oszust” zyskała uznanie w oczach redakcji „Jumpa” i młodzi artyści otrzymali szansę tworzenia własnej serii.

więcej »

Polecamy

Biali nie potrafią skakać

Kadr, który…:

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podwójny atak
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Przebierańcy w niemieckich mundurach
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Grudzień 2015
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Bogowie z kosmosu: Kto przysięgnie, że tak rzeczywiście nie było?
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Wybrzeże umarłych
— Paweł Ciołkiewicz

Dać z siebie wszystko
— Paweł Ciołkiewicz

Ruda walczy jak szalona
— Paweł Ciołkiewicz

Teoria wielkiego wybuchu
— Paweł Ciołkiewicz

Japońska liga niezwykłych dżentelmenów
— Paweł Ciołkiewicz

„Ludzkie szczątki i wyrzutki społeczeństwa”
— Paweł Ciołkiewicz

Adolf, Adolf, Adolf!
— Paweł Ciołkiewicz

Wspomnienia z bliska i z daleka
— Paweł Ciołkiewicz

Nowa rodzina
— Paweł Ciołkiewicz

Zabójstwo w Hotelu Yasogami
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.