Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Gdybyś tylko chciał, zaciągnęłabym cię do łóżka!

Esensja.pl
Esensja.pl
„Złoto Duncana” – dziewiąty tom serii „Durango” autorstwa Yves’a Swolfsa – to dokończenie wątku rozpoczętego w poprzednim albumie. U boku leworękiego rewolwerowca ponownie więc pojawia się piękna Lucy Steelgrave, której głównym celem jest dotarcie do ukrytego przez jej ojca skarbu. Ma jej w tym pomóc tytułowy bohater, choć – jak można się domyślać – chętnych do położenia swoich brudnych łap na ukrytej w ziemi skrzyni jest więcej.

Yves Swolfs
‹Durango #9: Złoto Duncana›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDurango #9: Złoto Duncana
Scenariusz
Data wydanialuty 2016
RysunkiYves Swolfs
Wydawca Elemental
CyklDurango
Cena38,00
Gatunekwestern
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Przypomnijmy pokrótce, co wydarzyło się w poprzedniej części komiksu Yves’a Swolfsa, albumie „Powód do śmierci”. Durango został wynajęty przez burmistrza Dale City, George’a Steelgrave’a, aby jako ochroniarz wziął udział wraz z nimi i jego piękną, młodą żoną Lucy w wyprawie w Góry Skaliste. Teoretycznie ma ona na celu polowanie na grubego zwierza, choć od samego początku eskapady można mieć co do tego poważne wątpliwości. Leworękiemu rewolwerowcowi podpada zwłaszcza nietypowe zachowanie pani Steelgrave, która najpierw chce zrobić wszystko, aby zniechęcić go do podróży, a kiedy okazuje się to niemożliwe, diametralnie zmienia front i zaczyna go kokietować. Durango, który z niejednego już pieca jadł chleb i nie jednokrotnie znajdował się w śmiertelnych opałach, zdał sobie sprawę, że Lucy bardzo zależy na tym, aby coś ukryć – nie tylko przed nim, ale także przed swoim mężem. Dopiero w końcówce, po wielu dramatycznych wydarzeniach, okazuje się, o co naprawdę chodzi. A zagadka zostaje wyjaśniona już w tytule kolejnego rozdziału opowieści.
Lucy, zanim została żoną Steelgrave’a, nosiła nazwisko Duncan. I chociaż jej relacje z ojcem były – mówiąc delikatnie i enigmatycznie – skomplikowane, to ostatecznie jej właśnie tatuś przekazał informacje pozwalające dotrzeć do ukrytego przez niego przed laty skarbu. Kobieta, zdając sobie sprawę, że sama nie podoła zadaniu, prosi o pomoc Durango – ten zaś jej nie odmawia. „Złoto Duncana”, nie licząc dwuplanszowej introdukcji, zaczyna się od dotarcia tej dwójki do Sheridan w stanie Wyoming. Stary Duncan był tu kiedyś szeryfem i to prawdopodobnie właśnie w okolicach tego miasteczka zakopał drogocenności. Problemem pozostaje fakt, że Lucy zna jednak tylko część planu; by stał się on użyteczny, trzeba zdobyć dodatkowe wiadomości, a posiada je tylko jeden człowiek – mieszkający na ranczu w górach niejaki Robertson. Kiedy w końcu pani Steelgrave, oczywiście w towarzystwie swego przystojnego bodyguarda, dociera do niego, okazuje się, że Robertson… spoczywa w grobie. Pytanie czy w to miejsce zabrał także tajemnicę, jaką niegdyś powierzył mu szeryf Sheridan.
Ale to nie jedyny kłopot, jaki spada na barki Lucy i Durango. Okazuje się, że tropem skarbu podąża również bezwzględny Ryan, któremu dopiero co podstępem udało się zbiec z aresztu. Skąd o nim w ogóle wie? I co wiązało go z Duncanem? Tego dowiadujemy się z dalszej części komiksu. Pojawienie się Ryana w każdym razie zagęszcza fabułę, ale też spiętrza problemy. Żyjąc przed laty w Sheridan, naraził się on przywódczyni lokalnej bandy, odrażającej i bezlitosnej dla swoich wrogów Lilly Dragon, która z jednej strony pragnie teraz, gdy nadarza się okazja, zemścić się na nim, z drugiej – dowiedziawszy się przypadkiem o celu wizyty pani Steelgrave, przejąć złoto jej ojca. I to już wszystkie najważniejsze dramatis personae, dzięki którym Yves Swolfs po raz kolejny zbudował obfitującą w – czasami bardziej, częściej mniej zaskakujące – zwroty akcji. Wszak gdzie trzech się bije, zawsze jest szansa, że dwóch zawrze, choćby tymczasową, koalicję, aby pozbyć się wspólnego konkurenta. Otwartym pozostaje jedynie kwestia, kto, z kim i dlaczego? Pewne natomiast jest to, że nie zabraknie zdrad, tortur i strzeleckich pojedynków.
A jednak, choć belgijski scenarzysta skorzystał w zasadzie z tych samych części składowych westernowej opowieści, co we wszystkich poprzednich tomach (vide „Psy zdychają zimą”, „Dni gniewu” czy „Loneville”), tym razem coś delikatnie zaszwankowało. Zabrakło tego elementu zaskoczenia, który do tej pory sprawiał, że fabuła „Durango” wykraczała poza prosty schemat historii z Dzikiego Zachodu. Zabrakło też odpowiedniego rozmachu, cechującego chociażby cykl albumów z Amosem Rodriguezem w jednej z głównych ról. W „Złocie Duncana”, nawiązując do najklasyczniejszych motywów, Swolfs nie poddał ich najmniejszej korekcie. Choć uczciwie trzeba przyznać, że w porównaniu z poprzednimi częściami wprowadził mimo wszystko dwa nowe elementy: paskudną Lilly Dragon jako główny szwarccharakter oraz leciutko zarysowany wątek miłosny. Po tym ostatnim nie należy jednak, znając tytułowego bohatera, oczekiwać zbyt wiele. Graficznie Belg także niczym nie zaskakuje, ale to akurat wiadomość, która powinna ucieszyć każdego wielbiciela serii. Wszak rysunki to od samego początku niezwykle mocna jej strona. Nie inaczej jest w „Złocie Duncana”, gdzie Swolfs po raz kolejny udowadnia, że jest prawdziwym mistrzem w stosowaniu kreski realistycznej.
koniec
4 marca 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Krzyżowcy, heretycy i obcy
Paweł Ciołkiewicz

22 XI 2017

„Jezioro ognia” to ciekawa mieszanka komiksu historycznego z elementami s-f. Oto w roku 1220 w samym środku kolejnej krucjaty skierowanej przeciwko heretykom gdzieś w Pirenejach rozbija się statek kosmiczny, z którego wypełzają na świat obcy. Jak na widok tych potworów zareagują duchowni i rycerstwo od lat tępiące wyimaginowanego diabła?

więcej »

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

21 XI 2017

W tym miesiącu komiksy czytamy jak szaleni czego wynikiem jest już trzecia porcja króciaków.

więcej »

Krąg śmierci
Paweł Ciołkiewicz

20 XI 2017

„Shi ki” to nowa mroczna opowieść grozy w ofercie wydawnictwa Waneko. Podczas upalnego lata w małej wiosce położonej gdzieś w górach zaczynają umierać ludzie. Czy w Sotobie rozpoczyna się jakaś epidemia? A może wyjaśnienie zagadki jest znacznie bardziej złowieszcze?

więcej »

Polecamy

Przeczytać Panterę i zapomnieć

Marvel:

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodziło go Piekło
— Sebastian Chosiński

Górniczy protest na Dzikim Zachodzie
— Sebastian Chosiński

U podnóża Gór Skalistych
— Sebastian Chosiński

Nawet stryczek mu nie straszny
— Sebastian Chosiński

Piękna, niebezpieczna i… uzbrojona
— Sebastian Chosiński

Miasto z rysą na sumieniu
— Sebastian Chosiński

Desperados spod jasnej gwiazdy
— Sebastian Chosiński

Wyzwolenie bez teologii, czyli Durango z domieszką marksizmu
— Sebastian Chosiński

W drodze do Meksyku wiele zdarzyć się może
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.