Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 31 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta dymki: Październik 2016

Esensja.pl
Esensja.pl
Październikowa porcja krótkich recenzji komiksowych.
Marcin Osuch [100%]
Ogromny plus dla Egmontu za pomysł i wykonanie. Przekrojowe zestawienie najbardziej charakterystycznych komiksów jakie pojawiły się w magazynie „Relax” na przestrzeni pięciu lat jego publikacji. Nie ma tutaj takich pozycji jak „Thorgal”, „Kajko i Kokosz” czy „Gucek i Roch” ale jest to zrozumiałe bo te znajdziemy we współcześnie wydanych albumach. Aby poznać pozostałe trzeba sięgnąć po rozpadające się już numery magazynu. Czytelnik może zobaczyć jak kiedyś rysował Rosiński, jak rozwijała się kreska Marka Szyszki (w moim odczuciu największego „zmarnowanego” talentu polskiego komiksu). Dostajemy wszelkie formy „relaksowych” komiksów, od jedno- dwustronicówek (głównie Baranowskiego i Christy) do długich historii, które ciągnęły się przez kilka numerów (Szyszko, Wróblewski). Brakuje mi w tym zestawieniu dwóch pozycji, które w moim odczuciu bardzo mocno kojarzą się z „Relaksem”. Są to „Wywiadowca XX wieku” i „Vahanara”. Cóż, może zgodnie z zapowiedziami wydawcy będzie kontynuacja relaksowej antologii?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [70%]
Nie da się ukryć, że komiks ten został wyraźnie zdominowany przez elementy edukacyjne – młodzi czytelnicy mogą tutaj nie tylko niczym ze zwykłego elementarza poznać polski alfabet czy szczyptę ortografii, ale także przyswoić trochę faktów z historii piśmiennictwa oraz docenić piękno kaligraficznego pisma. Zamiast fabuły o wyrazistej akcji otrzymaliśmy w tym albumie raczej zbiór luźno powiązanych ze sobą scenek (łączy je głównie tematyka), ale mimo to wielbicielom przygód Tytusa de Zoo lektura ta może sprawić całkiem sporo frajdy. Przede wszystkim jak zwykle z przyjemnością ogląda się charakterystyczne rysunki Papcia Chmiela, ale równie ważne jest, że mimo zaawansowanego wieku autorowi nadal dopisuje rewelacyjne poczucie humoru, którym potrafi zarazić swoich wiernych czytelników. Oprócz udanych żartów słownych i sytuacyjnych niewątpliwie mocną stroną „Elemelementarza” są sympatyczne nawiązania do starych, darzonych sentymentem przez fanów albumów – w szczególności możemy podziwiać pojazdy Tytusa, Romka i A’tomka oraz zdjęcia „prawdziwych” modeli skonstruowanych przez różnych wielbicieli serii. Nie jest to więc wprawdzie kolejna normalna księga przygód trójki kultowych bohaterów, ale i tak warto przeczytać ten nie wiadomo wszak już który udany w dorobku Papcia Chmiela komiks.
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [70%]
Dialogi, dialogi i jeszcze raz dialogi. To przede wszystkim, nie ujmując innym elementom tego komiksu, stanowi o atrakcyjności drugiego tomu „Y: Ostatniego z mężczyzn”. Zasadniczo historia zamieniła się w komiks drogi. Yorick, jedyny (co przez chwilę nie jest takie jednoznaczne) mężczyzna wraz z dwoma towarzyszkami wędruje przez Stany Zjednoczone do laboratorium gdzie jest szansa na odkrycie zabójczej przyczyny wymierania wszystkich ssaków z chromosomem Y. Po drodze spotykają wszelką menażerię postaci i społeczności jakie postapokaliptyczny świat może wytworzyć. Wiedza o istnieniu ostatniego mężczyzny nie jest jeszcze powszechna ale już uganiają się za nim komanda i grupy specjalne z różnych stron świata (szczególnie tych, w których kobietom nie odmawiano nauki latania samolotami, śmigłowcami i podobnymi). Trzeba przyznać, że scenarzysta, Briana K.Vaughan przyłożył się do wykreowanego świata i zadbał o różne smaczki. Mnie rozbawiła scena, w której kobieta ze sztuczną brodą (lesbijka?) tłumaczy jak zrobić taką brodę, bo zarost Yoricka nie wygląda naturalnie. Jest kilka przekombinowanych wątków ale całość wypada nieźle. Pytanie tylko czy Vaughanowi wystarczy w kolejnych tomach pomysłów na preteksty do wciągających dialogów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [90%]
Sama fabuła „Dnia targowego” jest bardzo prosta, ale mimo to komiks ten potrafi wywrzeć na czytelnikach naprawdę wielkie wrażenie. Przedstawiona tutaj historia tkacza dywanów, który wyrusza do pobliskiego miasteczka ze swoim towarem, aby go tam korzystnie sprzedać, jest wprawdzie dość smutna, ale przecież nie tragiczna; raczej emanuje z niej nostalgia za światem, który bezpowrotnie odszedł w przeszłość. Oczywiście współczujemy głównemu bohaterowi, kiedy okazuje się, że jego przepiękne, po mistrzowsku wykonane dywany nie wytrzymują konkurencji z produktami gorszej jakości, ale za to znacznie tańszymi. Jednocześnie mamy jednak świadomość, że w związku z postępem technologicznym te przemiany są nieuniknione, dlatego też bez nadmiernej ekscytacji, ale z prawdziwym zainteresowaniem obserwujemy, co zrobi żydowski tkacz w tej nowej, niezwykle trudnej dla niego sytuacji. Tak naprawdę najważniejsze w tej historii okazują się bowiem nie same wydarzenia, lecz emocje, gorzkie myśli i rozterki głównego bohatera.
Komiks Jamesa Sturma to również wyjątkowa okazja do przyjrzenia się życiu toczącemu się w sztetlu na początku ubiegłego wieku, a nastrój tej opowieści znakomicie budują także dość statyczne, utrzymane w stonowanych barwach rysunki, które nieprzypadkowo nasuwają skojarzenia ze starymi fotografiami. To po prostu pięknie opowiedziana – słowem i obrazem – historia, która skłania do zadumy nad przemijalnością świata.
koniec
31 października 2016
dodajdo

Komentarze

31 X 2016   08:48:42

"Wywiadowca XX wieku" i "Vahanara" były już kiedyś umieszczane w tomikach (czarnobiałych, a właściwie, hm, czarnożółtych), może dlatego ich nie ma? Z drugiej strony "Najdłuższa podróż" też była...

31 X 2016   12:17:03

@Konrad
Dlatego napisałem "współcześnie". Tamte albumy wydane było ponad 30 lat temu, jak sam napisałeś bez kolorów i w zabójczym dla komiksów formacie A5 (chyba).

01 XI 2016   19:27:20

Wywiadowca był wydany w 1982 roku.. Format A5, w oryginalnych czarnożółtych barwach. Nakład 100 tys. :-)

01 XI 2016   21:03:27

Gdzieś czytałem, że to były takie sieroty po Relaksie. Wrzucili trochę starych historii oraz rzeczy, które były przeznaczone do kolejnych numerów Relaksu ale się nie załapały z oczywistych względów.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tintin nieprzerysowany
Marcin Osuch

29 III 2017

Nawet rozumiem decyzję Egmontu sprzed ośmiu lat aby wydawać zbiorcze, małe albumy z przygodami Tintina (i nie tylko). Biorąc pod uwagę zasobność czytelniczych portfeli oraz długość serii może to był jedyny sposób na szybkie przybliżenie tego legendarnego cyklu polskim fanom komiksu. Na szczęście przyszedł czas aby pokazać ten album w pełnej okazałości czyli w formacie A4.

więcej »

Trzynastka potomkiem faraonów?
Marcin Osuch

27 III 2017

Dwudziesty czwarty tom „XIII” jest kontynuacją nie tylko formalną tomu, jak łatwo się domyśleć dwudziestego trzeciego. Naśladuje on także sposób prowadzenia narracji oraz podział na poszczególne wątki. Ze wszystkim tego plusami i minusami.

więcej »

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
Sebastian Chosiński

26 III 2017

„Niewygodny świadek” to dokończenie dylogii rozpoczętej zeszytem „Na zakręcie”. To zarazem ostatni odcinek „Kapitana Żbika”, który wyszedł spod ręki innego rysownika niż Jerzy Wróblewski. Od strony fabularnej rewelacji nie ma; akcja jest niepotrzebnie rozwleczona, na dodatek w wyjaśnieniu sprawy pomaga milicjantom zabieg z gatunku „deus ex machina”.

więcej »

Polecamy

Na straganie w dzień targowy

Kadr, który…:

Na straganie w dzień targowy
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Lipiec 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Uczyć bawiąc, bawić ucząc!
— Paweł Ciołkiewicz

Dzień z życia mężczyzny
— Paweł Ciołkiewicz

Z tego cyklu

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Listopad 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Grudzień 2015
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Pawlik Morozow w wersji light
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: A Żbika ciągle brak…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Dokonała się rewolucja…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Po nitce do zbrodniarza
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Papcio Chmiel – życie i dzieło
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Tintin nieprzerysowany
— Marcin Osuch

Trzynastka potomkiem faraonów?
— Marcin Osuch

Mała Esensja: W starym domu
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Mała Esensja: Wieczór pełen niespodzianek
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Marzec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Nadzwyczaj kosztowne leczenie
— Marcin Mroziuk

Droga od bikiniarza do konserwatysty
— Marcin Mroziuk

Królewskie przysmaki
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.