Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 18 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Prawdziwe życie twórcy komiksów

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytając, na szczęście coraz częściej wydawane biografie twórców komiksów praktycznie za każdym razem mamy do czynienia z historią sukcesu. „Hugo – przewodnik po krainie fantazji” daje nam rzadką okazję bardziej obiektywnego spojrzenia na karierę komiksiarza, tym razem na przykładzie Bernarda Dumonta, znanego także jako Bedu.

Bernard Dumont (Bédu)
‹Hugo - Przewodnik po krainie fantazji›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHugo - Przewodnik po krainie fantazji
Scenariusz
Data wydania10 października 2016
RysunkiBernard Dumont (Bédu)
RedakcjaPatrick Gaumer
Wydawca Egmont
CyklHugo
ISBN9788328118669
Cena59,99
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 0,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dobrą praktyką stało się wzbogacanie wydań zbiorczych materiałami dodatkowymi. W albumach takich jak „Valerian”, „Bruce J. Hawker” i innych, czytelnik może obejrzeć szkice, alternatywne wersje, przeczytać wywiady, opracowania na temat kontekstu i okoliczności powstania tej czy innej historii. W pięknie wznowionym po ćwierćwieczu wydaniu zbiorczym serii „Hugo” (recenzja tutaj) nic takiego nie znajdziecie. I byłoby to potężne faux pas wobec czytelników, gdyby nie mały „drobiazg”. Równolegle ze wznowieniem całej serii, Egmont wydał „Hugo – przewodnik po krainie fantazji”. Jak łatwo się domyśleć to tutaj właśnie zebrano to wszystko co zwyczajowo nazywa się materiałami dodatkowymi związanymi w tym przypadku z cyklem „Hugo”. Tak naprawdę dostajemy coś więcej niż zwykłe „ekstrasy” ale o tym za chwilę.
Z dość oczywistych względów na całość poznajemy z perspektywy autora, Bernada Dumonta. Opis dzieciństwa spędzonego na prowincji w powojennej Belgii mocno nawiązuje do obrazów z jakimi czytelnik ma przyjemność obcować w trakcie lektury kolejnych części „Hugo”. Dumont od małego lubił i umiał rysować tak więc wykształcenie ekonomiczne należy traktować jak „wypadek przy pracy”. Zaraz po studiach zaczął pracę w jednym z wydawnictw komiksowych. Tutaj mamy rzadką okazję poznać także mniej przyjemną stronę zawodu twórcy komiksów. Jeśli ktoś myśli, że komiksiarz to ma klawe życie, to jest w błędzie. Kilkuletnie terminowanie, które sprowadza się do rysowania pod cudzym nazwiskiem. Odgórne decyzje zamykające serie komiksowe z dnia na dzień. Taka właśnie decyzja dotknęła „Hugo”. Smutne ale prawdziwe. Czy perspektywa Dumonta przedstawiona w „Przewodniku…” jest obiektywna? Czy może dobrze przyjęta przez czytelników seria okazała się jednak finansową klapą? Tego się raczej już nie dowiemy.
Kolejną ogromną zaletą jest możliwość zapoznania się z sekwencją twórczą, która doprowadziła do powstania zarówno całej serii jak i poszczególnych albumów. Rzadko kiedy mamy okazję praktycznie gotowe plansze historii, którą widzimy po raz pierwsze ale wydaje się bardzo znajoma. W przypadku „Bedu” taką historyjką jest „Picolo i magiczna fasolka”. Rzecz dzieje się w średniowieczu, bohaterami są zwierzęta. Jeden z nich, niedźwiedź o imieniu Biskoto (!) w zupie znajdują gadającą fasolkę. Więcej mówić nie trzeba. Dodatkowo znajdziemy tutaj całkiem szczegółowo opisany kontekst tworzenia kolejnych części „Hugo” wraz z założeniami jakie towarzyszyły autorowi. Pięknym uzupełnieniem całości są niepublikowane wcześniej w Polsce epizody z przygodami Hugo i jego przyjaciół. Dwa dłuższe i kilka jedno- dwustronicowych.
Na mnie jednak największe wrażenie zrobiły niepozorne szkice robocze do kolejnego, szóstego albumu, który miał być zatytułowany „Władca snów” („Le Seigneur des Rêves”). Jest coś magicznego w obrazie bohaterów przedzierających się wozem przez zaspy śnieżne, ściganych przez wilki. Dopiero tutaj nasza wyobraźnia zaczyna działać i uświadamiać nam co straciliśmy.
koniec
11 października 2016
dodajdo

Komentarze

11 X 2016   10:40:22

"misiu-pysiu"
"wróżbita maciej"
"Jaś... Tfu! Robert Fasola"
"Katnisseverdina"

Skąd oni wytrzasnęli tego tłumacza?

11 X 2016   11:49:22

Gdzie to można kupić?

11 X 2016   13:06:21

W tej chwili już nigdzie. Nakład był ograniczony i rozszedł się na pniu.

Można próbować na Allegro.

11 X 2016   15:38:30

To po co wydawać komiksy w tak małym nakładzie?

11 X 2016   19:01:07

Jeszcze nie czytałem, więc na temat treści wypowiedzieć się nie mogę, jednak wydanie komiksu i "Przewodnika" z identyczną okładką uważam za spore nieporozumienie.

11 X 2016   19:06:34

Nie mogłem uwierzyć dopóki nie sprawdziłem. Rzeczywiście wychodzi na to, że nakład skończył się tydzień po premierze.

12 X 2016   23:22:41

Podobno ma być dodruk, bo cały naklad rozszedł się już na konwencie w Łodzi. Mówił mi o tym znajomy sprzedawca książek i komiksów z Poznania. :) Ja tam nie mam nic przeciwko zmianom w tłumaczeniu. A w "Asteriksie" nie jest inaczej? Też jest nawiązanie do masowej kultury. W końcu to też wydanie Egmontu. Mnie w każdym razie przepona pracowała zgodnie z tym, co obiecali wydawcy. :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
Paweł Ciołkiewicz

16 VIII 2017

„Morfołaki. Nowy Testament” to - być może ostatnia - okazja do tego, by powrócić do baśniowego świata zamieszkiwanego przez ludzi i dziwne stwory z pogranicza snu i jawy. Jak zapowiada wydawca znajdziemy w tym tomie definitywne rozstrzygnięcie filozoficznego sporu trawiącego umysły morfołackich mędrców od początku serii.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Wrócił Hugo, ten Hugo!
— Marcin Osuch

Antykwariat komiksowy: Średniowiecze na wesoło
— Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Wrócił Hugo, ten Hugo!
— Marcin Osuch

Antykwariat komiksowy: Średniowiecze na wesoło
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Ratunek w małpiej kupie
— Marcin Osuch

Gotowy materiał na niezły film s-f
— Marcin Osuch

Koniec końców?
— Marcin Osuch

Corto nieuporządkowany
— Marcin Osuch

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.