Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Prawdziwe życie twórcy komiksów

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytając, na szczęście coraz częściej wydawane biografie twórców komiksów praktycznie za każdym razem mamy do czynienia z historią sukcesu. „Hugo – przewodnik po krainie fantazji” daje nam rzadką okazję bardziej obiektywnego spojrzenia na karierę komiksiarza, tym razem na przykładzie Bernarda Dumonta, znanego także jako Bedu.

Bernard Dumont (Bédu)
‹Hugo - Przewodnik po krainie fantazji›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHugo - Przewodnik po krainie fantazji
Scenariusz
Data wydania10 października 2016
RysunkiBernard Dumont (Bédu)
RedakcjaPatrick Gaumer
Wydawca Egmont
CyklHugo
ISBN9788328118669
Cena59,99
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 0,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dobrą praktyką stało się wzbogacanie wydań zbiorczych materiałami dodatkowymi. W albumach takich jak „Valerian”, „Bruce J. Hawker” i innych, czytelnik może obejrzeć szkice, alternatywne wersje, przeczytać wywiady, opracowania na temat kontekstu i okoliczności powstania tej czy innej historii. W pięknie wznowionym po ćwierćwieczu wydaniu zbiorczym serii „Hugo” (recenzja tutaj) nic takiego nie znajdziecie. I byłoby to potężne faux pas wobec czytelników, gdyby nie mały „drobiazg”. Równolegle ze wznowieniem całej serii, Egmont wydał „Hugo – przewodnik po krainie fantazji”. Jak łatwo się domyśleć to tutaj właśnie zebrano to wszystko co zwyczajowo nazywa się materiałami dodatkowymi związanymi w tym przypadku z cyklem „Hugo”. Tak naprawdę dostajemy coś więcej niż zwykłe „ekstrasy” ale o tym za chwilę.
Z dość oczywistych względów na całość poznajemy z perspektywy autora, Bernada Dumonta. Opis dzieciństwa spędzonego na prowincji w powojennej Belgii mocno nawiązuje do obrazów z jakimi czytelnik ma przyjemność obcować w trakcie lektury kolejnych części „Hugo”. Dumont od małego lubił i umiał rysować tak więc wykształcenie ekonomiczne należy traktować jak „wypadek przy pracy”. Zaraz po studiach zaczął pracę w jednym z wydawnictw komiksowych. Tutaj mamy rzadką okazję poznać także mniej przyjemną stronę zawodu twórcy komiksów. Jeśli ktoś myśli, że komiksiarz to ma klawe życie, to jest w błędzie. Kilkuletnie terminowanie, które sprowadza się do rysowania pod cudzym nazwiskiem. Odgórne decyzje zamykające serie komiksowe z dnia na dzień. Taka właśnie decyzja dotknęła „Hugo”. Smutne ale prawdziwe. Czy perspektywa Dumonta przedstawiona w „Przewodniku…” jest obiektywna? Czy może dobrze przyjęta przez czytelników seria okazała się jednak finansową klapą? Tego się raczej już nie dowiemy.
Kolejną ogromną zaletą jest możliwość zapoznania się z sekwencją twórczą, która doprowadziła do powstania zarówno całej serii jak i poszczególnych albumów. Rzadko kiedy mamy okazję praktycznie gotowe plansze historii, którą widzimy po raz pierwsze ale wydaje się bardzo znajoma. W przypadku „Bedu” taką historyjką jest „Picolo i magiczna fasolka”. Rzecz dzieje się w średniowieczu, bohaterami są zwierzęta. Jeden z nich, niedźwiedź o imieniu Biskoto (!) w zupie znajdują gadającą fasolkę. Więcej mówić nie trzeba. Dodatkowo znajdziemy tutaj całkiem szczegółowo opisany kontekst tworzenia kolejnych części „Hugo” wraz z założeniami jakie towarzyszyły autorowi. Pięknym uzupełnieniem całości są niepublikowane wcześniej w Polsce epizody z przygodami Hugo i jego przyjaciół. Dwa dłuższe i kilka jedno- dwustronicowych.
Na mnie jednak największe wrażenie zrobiły niepozorne szkice robocze do kolejnego, szóstego albumu, który miał być zatytułowany „Władca snów” („Le Seigneur des Rêves”). Jest coś magicznego w obrazie bohaterów przedzierających się wozem przez zaspy śnieżne, ściganych przez wilki. Dopiero tutaj nasza wyobraźnia zaczyna działać i uświadamiać nam co straciliśmy.
koniec
11 października 2016
dodajdo

Komentarze

11 X 2016   10:40:22

"misiu-pysiu"
"wróżbita maciej"
"Jaś... Tfu! Robert Fasola"
"Katnisseverdina"

Skąd oni wytrzasnęli tego tłumacza?

11 X 2016   11:49:22

Gdzie to można kupić?

11 X 2016   13:06:21

W tej chwili już nigdzie. Nakład był ograniczony i rozszedł się na pniu.

Można próbować na Allegro.

11 X 2016   15:38:30

To po co wydawać komiksy w tak małym nakładzie?

11 X 2016   19:01:07

Jeszcze nie czytałem, więc na temat treści wypowiedzieć się nie mogę, jednak wydanie komiksu i "Przewodnika" z identyczną okładką uważam za spore nieporozumienie.

11 X 2016   19:06:34

Nie mogłem uwierzyć dopóki nie sprawdziłem. Rzeczywiście wychodzi na to, że nakład skończył się tydzień po premierze.

12 X 2016   23:22:41

Podobno ma być dodruk, bo cały naklad rozszedł się już na konwencie w Łodzi. Mówił mi o tym znajomy sprzedawca książek i komiksów z Poznania. :) Ja tam nie mam nic przeciwko zmianom w tłumaczeniu. A w "Asteriksie" nie jest inaczej? Też jest nawiązanie do masowej kultury. W końcu to też wydanie Egmontu. Mnie w każdym razie przepona pracowała zgodnie z tym, co obiecali wydawcy. :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Superbohaterska nostalgia
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2017

Podczas lektury „Czarnego młota” można – w każdym razie początkowo – odnieść wrażenie, że jest to kolejna, typowa współczesna wariacja na superbohaterskie tematy. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że opowieść Jeffa Lemire’a na tle podobnych komiksów wyróżnia się nieco nostalgiczną atmosferą i wielowymiarowymi charakterystykami bohaterów.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Wrócił Hugo, ten Hugo!
— Marcin Osuch

Antykwariat komiksowy: Średniowiecze na wesoło
— Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Wrócił Hugo, ten Hugo!
— Marcin Osuch

Antykwariat komiksowy: Średniowiecze na wesoło
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Stare ale jare
— Marcin Osuch

Parszywa eskadra
— Marcin Osuch

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Make love, not war
— Marcin Osuch

Troy tylko dla dorosłych
— Marcin Osuch

Druilleta komiks barokowy
— Marcin Osuch

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.