Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Nowy na pokładzie

Esensja.pl
Esensja.pl
Bardzo trudno jest recenzować sto drugi tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, "Bitewne blizny", bez spoilerowania jego zawartości. Ale spróbujmy…

Scott Eaton, Christopher Yost
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne
Tytuł oryginalnyBattle Scars
Scenariusz
Data wydania19 października 2016
RysunkiScott Eaton
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-282-0343-3
Format136s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Pierwsze, na co możemy natknąć się, przeglądając ten komiks, to jak zwykle entuzjastyczny wstęp dyrektora wydawniczego Panini (Europa), Marco Lupoiego, który zapowiada, że "Bitewne blizny" będą wstrząsem dla całego świata Marvela, a tajemnica skrywana przez głównego bohatera jest tak niebezpieczna, że lepiej go zabić, niż próbować pozyskać jako sojusznika. Cóż, drodzy Państwo, jeśli z takim nastawieniem przystąpicie do lektury, to srogo się rozczarujecie. Bo choć pochodzenie Marcusa Johnsona faktycznie jest zagadkowe, to jednak nie aż tak niesamowite, jak zapowiedziano. O wiele bardziej przychylam się do posłowia w formie dodatków, gdzie zamieszczono wypowiedź głównego scenarzysty miniserii Christophera Yosta (co ciekawe, wspomagało go aż dwóch kolegów - Matt Fraction i Cullen Bunn) o tym, że szefostwo Marvela postawiło mu konkretne zadanie do wykonania i starał się je w miarę sensownie zaprezentować. Aby nie zdradzać suspensu, powiem tylko, że chodziło o dopasowanie świata komiksu do prężnie rozwijającego się świata filmowych superbohaterów pod wspólną nazwą Marvel Cinematic Universe.
Akcja "Bitewnych blizn" dzieje się bezpośrednio po wydarzeniach znanych jako Sam Strach (WKKM - 88 i 96), ale tak po prawdzie, to znajomość tamtych komiksów nie jest specjalnie wymagana. Oto bowiem poznajemy wspomnianego Marcusa Johnsona, żołnierza stacjonującego w Afganistanie, który dowiaduje się, że ktoś zamordował jego matkę. Udając się na pogrzeb, nawet nie podejrzewa, że wkrótce stanie się obiektem pożądania zarówno S.H.I.E.L.D., jak i superłotrów pokroju Taskmastera i Serpent Societ, a nawet samego Deadpoola.
Fani wartkiej akcji i niezbyt rozbudowanych dialogów powinni być usatysfakcjonowani niniejszą pozycją, albowiem od momentu, kiedy Johnson pakuje się w kłopoty, te go nie opuszczają. Mamy więc mnóstwo strzelanin, mordobicia, ucieczek i wybuchów. Zwłaszcza że nasz dzielny żołnierz nie ma zamiaru współpracować ani z Kapitanem Ameryką, ani z zamaskowanymi przestępcami. Niestety, przez to wszystko nagle ulatuje gdzieś atmosfera tajemniczości, a "Bitewne blizny", z trzymającego w napięciu thrillera, niepostrzeżenie przemieniają się w akcyjniaka spod znaku Schwarzeneggera, Stallone′a czy Stathama. Stosunkowo szybko, bo nie czekając do końca, poznajemy również odpowiedź na najważniejsze pytanie, a mianowicie, kim takim szczególnym jest biedny Marcus.
Dlatego też zupełnie nie rozumiem, czemu tę w sumie niezbyt skomplikowaną historię - i to budowaną do z góry ustalonych założeń - musiało współtworzyć aż trzech scenarzystów. Nie popisali się oni bowiem wybitnymi pomysłami fabularnymi (Johnson wpadł w tarapaty, z których sam nie da rady wyjść? Nie ma sprawy, zawsze przecież możemy z kapelusza wyciągnąć oddział S.H.I.E.L.D.). Ja na przykład żałuję, że nie pociągnięto wątku, w którym główny bohater dowiaduje się wszystkiego powoli, będąc naprowadzanym przez wziętego do niewoli Taskmastera (do której to postaci podchodzę bardzo sentymentalnie). Wydaje mi się, że wypadłoby to o wiele ciekawiej niż wprowadzenie na siłę nieszczęsnego Deadpoola.
Jeśli chodzi o stronę graficzną komiksu, to odpowiadający za nią Scott Eaton jest reprezentantem niezbyt lubianego przeze mnie stylu, który cechuje staranność, ale absolutnie nie ma w nim niczego charakterystycznego. Po prostu solidna rzemieślnicza robota, która pomaga gładko wertować kolejne kartki. Z jednej strony koresponduje to z wartkim scenariuszem, ale z drugiej sprawia, że o "Bliznach bitewnych" zapomina się pół godziny po lekturze.
Dlatego też mam problem w ocenie tej pozycji. W sumie czyta się ją bardzo gładko, nie nuży i potrafi przynieść porcję odprężającej rozrywki. Z drugiej strony jednak niewiele się z niej zapamiętuje (oczywiście poza postacią Marcusa Johnsona). Nie bardzo również podoba mi się dopasowywanie komiksowej tradycji na potrzeby filmu. W końcu to on jest adaptacją nie odwrotnie. Niemniej mam świadomość, że Marvel to biznes, a nie niezależne wydawnictwo, które sukces artystyczny przedkłada nad komercyjny. Szczęśliwie wprowadzenie nowej postaci zostało dokonane z uszanowaniem chlubnej przeszłości, tak więc daję ocenę nieco zawyżoną, ale wydaje mi się, że sprawiedliwą.
koniec
19 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Marvel: Mroczna strona Marvela
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 IX 2017

Sto piętnasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Marvel Horror” jest nietypowy. Choć pojawiają się w nim Spider-Man i Ghost Rider, jego głównym tematem wcale nie są superbohaterowie. Powiedziałbym, że nawet odwrotnie.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieźle jak na Fantastyczną Czwórkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek Grzegorza Ciechowskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.