Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 23 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Panowie autorzy pojechali

Esensja.pl
Esensja.pl
Szósty integral „Valeriana” zaczyna się niewinnie. Porwany zostaje syn wszechmocnego kalifa Iksaladamu, tego samego, który włada kopalniami międzygwiezdnego paliwa. Byli agenci ruszają w pościg ciągnący się przez dwa albumy. Ale to nic, bo za chwilę do ziemskich spraw wtrąca się Święta Trójca. Dosłownie.

Pierre Christin, Jean-Claude Mézieres
‹Valerian #6 (wydanie zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułValerian #6 (wydanie zbiorcze)
Scenariusz
Data wydanialistopad 2016
RysunkiJean-Claude Mézieres
Wydawca Taurus Media
CyklValerian
ISBN978-83-64360-92-3
Cena100,00
GatunekSF
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W tym tomie otrzymujemy trzy albumy. Dwa z nich, „Zakładnicy ultralumu” i „Gwiezdny sierota”, składają się na dylogię, w której autorzy po raz kolejny pod płaszczykiem SF kpią z otaczającego ich świata. Te kpiny są o tyle ciekawe, że seria powoli się zbliża do czasów nam współczesnych (albumy powstały w drugiej połowie lat 90.). Laurelina i Valerian pozwolili sobie na krótki urlop w tzw. kosmicznym raju turystycznym. Ona zachwycona, stara się korzystać z uroków czasu i miejsca, on znudzony, wręcz zdegustowany otaczającymi go bogactwem i dekadencją. Na szczęście dla Valeriana ten nużący wypoczynek zostaje przerwany przez kidnaperów porywających syna władcy ultralumu (kosmicznego paliwa). Na nieszczęście dla Laureliny, bo ona zostaje porwana niejako przy okazji. Valerian rusza w pościg, ale nie tylko on. Niebotyczna nagroda wyznaczona przez kalifa powoduje, że konkurencja jest dosyć duża. Ale są też sojusznicy. Trochę wzorem „Thorgala” autorzy wprowadzają postaci, które pojawiły się we wcześniejszych epizodach. Kistna z „Na granicach”, wykorzystując mentalną więź ze swoim statkiem (którym uciekli porywacze), pomaga dotrzeć za nim (i porywaczami) na Punkt Centralny (miejsce, gdzie wszystkie kosmiczne rasy mają swoje przedstawicielstwo). Tam pojawiają się wszędobylscy Shinguzi gotowi sprzedać wszystko i każdego. Z jednej strony kusi ich udział w nagrodzie ufundowanej przez kalifa, z drugiej okazuje się, że mają słabość do Laureliny. Ale nawet ich pomoc nie załatwia sprawy. Valerian musi się udać w zakazane zakątki Wszechświata, przedrzeć się przez dziurę czasu, aby wylądować w świecie ultralumu. Tutaj autorzy (zwłaszcza Christin) wkraczają w swoje ulubione tematy. Nie pierwszy raz pod płaszczykiem SF dostajemy rozprawę na temat stosunków międzyludzkich. Czyż może być lepszy sposób na krytykę takich czy innych postaw, relacji i mechanizmów społecznych niż wrzucenie ich wszystkich do jednego pudełka, którego istnienie możliwe jest jedynie w barwach science-fiction? W każdym razie Christin i Mezieres zrobili to całkiem sprawnie, acz chwilami może zbyt dosłownie. Wielki kalif czerpiący bogactwo z wydobycia najważniejszego paliwa wszechświata jest wręcz nachalnym wskazaniem na pławiące się w petrodolarowym bogactwie kraje arabskie. Dostaje się też pseudonaukowcom zajmujących się pseudodziedzinami nauki. I z jakiegoś powodu celebrytom z kosmicznej wersji Hollywood. Z całości wyłania się trochę zaskakujący obraz hołdujący nieco tradycyjnym wartościom. Graficznie obydwa te tomy są bardziej niż udane. Mezieres wprowadził kilkanaście plansz wypełnionych po brzegi (bez marginesów), na które naniósł ramki z właściwą akcją. Robi to wizualnie fantastyczne wrażenie.
Opowieść zamykająca ten album zbiorczy to zupełnie inna kategoria. Tutaj autorzy nie bawią się w subtelności ani w kwestii poruszanej tematyki, ani w sposobach ich rozwiązania. Korporacja Vivaxis zaczyna bawić się genetyką i „produkuje” udoskonalonych ludzi. Z piekła fabrycznych poziomów Punktu Centralnego ucieka niejaki Shat, postać z rogami i ogonem. A „produkcją” Vivaxis zaczyna się interesować znana już z „Piorunów z Hypsis” Trójca. Chodzi oczywiście o Świętą Trójcę. Bogu bardzo nie podobają się eksperymenty genetyczne, więc postanawia zainterweniować. Na razie, żeby za bardzo się nie męczyć, postanawia poprzestać na demonstracji dźwiękowej. Laurelina i Valerian również zaczynają się interesować tym tematem, bo sprawa Vivaxis rozgrywa się czasowo w miejscu, kiedy Ziemia zniknęła ze znanego Wszechświata. Na Ziemi spotykają starych znajomych z „Głębin Nowego Jorku” – Schoredera i Suna Rae, ale ponieważ mamy alternatywną rzeczywistość do tego, co wydarzyło się w drugim albumie serii, to obydwaj nie kojarzą zupełnie naszych bohaterów. Czyli Shat miesza, Bóg próbuje na swój sposób zrobić porządek, a Valerian szuka ukochanej planety. „W niepewnych czasach” to album mocno odjechany, ale jednocześnie spójny i chyba przełomowy. Wciąga, bawi i intryguje. I zmusza do zastanowienia, co dalej z kultową serią.
koniec
16 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wsiąść do pociągu…
Paweł Ciołkiewicz

21 VIII 2017

Każdy, kto jeździ pociągami, wie, że podróż koleją zawsze jest przeżyciem niezapomnianym. W wagonach dzieją rzeczy niezwykłe. Jednak nawet najbardziej irytująca podróż w towarzystwie kogoś, kto właśnie opowiada o całym swoim życiu przez telefon komórkowy tak, że na pewno słychać go w kabinie maszynisty, nie może się równać z tym, co przeżyli bohaterowie komiksu „Odwiedziny”.

więcej »

Kapitan Żbik: Magik na wiejskim odpuście
Sebastian Chosiński

20 VIII 2017

W „Śladach w lesie” – trzeciej (przedostatniej) części miniserii – coś wreszcie zaczęło się dziać, chociaż przez cały czas czytelnikowi towarzyszy poczucie, że mozolne dążenie do celu, czyli rozwiązania sprawy tajemniczego zaginięcia niemieckiego marynarza, wcale nie jest zasługą majora Żbika, lecz spadających mu z nieba na biurko dowodów. Gdyby Żbik nie był ateistą, mógłby nawet pomyśleć, że to sprawka Boga.

więcej »

Marvel: Oto wizja wpadki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 VIII 2017

Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Koniec końców?
— Marcin Osuch

Piąty Valerian czy piąty element?
— Marcin Osuch

Zdrada Valeriana?
— Marcin Osuch

Kosmiczne fanaberie
— Marcin Osuch

A gdzie Laurelina?
— Marcin Osuch

Valerian, czyli sentymentalna podróż w czasie
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Ratunek w małpiej kupie
— Marcin Osuch

Gotowy materiał na niezły film s-f
— Marcin Osuch

Koniec końców?
— Marcin Osuch

Corto nieuporządkowany
— Marcin Osuch

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.