Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: Kobieta ich bije…

Esensja.pl
Esensja.pl
Wonder Woman nie miała szczęścia do naszego kraju. Przynajmniej do niedawna nie miała możliwości wystąpienia solo, a jeśli już się gdzieś pojawiała, to albo jako członkini JLA, albo jako bohaterka co najwyżej drugiego planu. Tym większą radością było dla mnie, że już szósty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics „Wonder Woman: Krąg” został w całości jej poświęcony.

‹Wielka Kolekcja DC #6: Wonder Woman: Krąg›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #6: Wonder Woman: Krąg
Data wydania2 listopada 2016
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Niestety osobną sprawą jest jakoś tej pozycji, albowiem tu można mieć sporo zastrzeżeń. I czasem podobnych do tych, które stały się udziałem poprzedniego albumu WKKDC „Batman i syn”. Przede wszystkim sięgając po „Krąg” należy mieć świadomość, że jest to fragment bardziej złożonej opowieści, rozpisanej przez scenarzystkę Hail Simone na kilka lat. Jej celem było przywrócenie świetności serii po okresie marazmu, jakiego doświadczyła na przełomie wieków. Przygotujcie się więc na to, że nie wszystkie wątki będą od początku jasne (choć w ich zrozumieniu bardzo pomaga wstęp, tym razem pozbawiony spoilerów), a niektóre nie zostaną nawet zakończone.
Szczęśliwie „Krąg” zawiera też zwartą historię, do zrozumienia której nie trzeba ukończyć habilitacji ze znajomości uniwersum DC. Oto bowiem zastajemy Amazonki, które w wyniku wojny ze Stanami Zjednoczonymi zmuszone zostały do opuszczenia i zapomnienia o swojej siedzibie – wyspie Temiskira. Pozostała na niej jedynie królowa Hipolita. Tak przynajmniej wydaje się z początku, albowiem okazuje się, że w podziemiach siedziby Amazonek tkwią cztery z nich, które kiedyś stanowiły przyboczną i najbliższą straż królowej, a teraz odsiadują wyrok za jej zdradę.
Nieobecność mieszkanek tego rajskiego skrawka lądu chcą wykorzystać Naziści, którzy przeprowadzają jego zbrojną aneksję. Choć wydaje się, że nie powinno być to trudne zadanie, napotykają na zaciekły opór Hipolity. Co gorsza (dla nich) z pomocą już nadciąga jej córka Wonder Woman. Nie można jednak zapominać o uwięzionych strażniczkach, które tylko czekają na wyswobodzenie, by zrealizować własne cele.
Jak zatem widać oś fabuły nie jest specjalnie skomplikowana i głównie sprowadza się do wzajemnej bijatyki. Jeśli więc liczycie na szybką, przepełnioną akcją lekturę, nie mogliście lepiej trafić. Gorzej jeśli chodzi o warstwę emocjonalną. Być może w ogóle nie byłoby o czym mówić, gdyby nie cztery strażniczki, których historię zdrady poznajemy dokładnie w retrospekcjach. I to ona wydaje się o wiele ciekawsza, niż walka z Nazistami. Na tle krystalicznych charakterów Wonder Woman i jej matki, zaślepione zazdrością i opacznie pojętą odpowiedzialnością za losy społeczności Amazonek, wypadają niczym najczarniejsze charaktery, ale mają w sobie więcej pierwiastka ludzkiego. Może gdyby były narysowane równie seksownie co główna bohaterka (jedna z nich – Alkione jest chyba jedyną łysą Amazonką na Temiskirze), można byłoby w jakiś perwersyjny sposób je polubić. A przynajmniej zrozumieć ich tok myślenia.
A skoro już przy rysunkach jesteśmy, to niewątpliwie należy pochwalić prace Terry′ego Dodsona, który doskonale wie w jaki sposób malować kobiety tak, by podobały się męskiej części odbiorców, choć nie przegina z seksapilem, jak chociażby Jim Lee. Do tego nie można mu odmówić dynamicznego kadrowania i tworzenia urokliwych pejzaży.
Ponieważ „Krąg” jest dość krótkim epizodem (to tylko cztery zeszyty) tym razem otrzymujemy aż dwa archiwalne dodatki. Pochodzą z 1958 i 1959 roku i choć są niewątpliwie istotne dla historii Wonder Woman opowieści, to dla współczesnego czytelnika stanowią rzeczy ciężkiego kalibru. Ich infantylność jest tak porażająca, że chyba nawet dzieci w przedszkolu nie łyknęłyby tych scenariuszy. Już pomijam, że miesza się mitologię rzymską z grecką (Merkury występuje w towarzystwie Ateny), ale pomysł, by osią fabuły było to, że Diana musi opuścić wyspę Amazonek w celu rozmnożenia jednego centa w milion dolarów, dzięki czemu ma wspomóc biedne dzieci jest najbardziej żenującą akcją, jaką dane było mi przeczytać (a już kompletnym gigantem jest to jak przy pomocy owej monety buduje most!). I na prawdę tym razem nie da się tego wytłumaczyć znakiem czasów w jakich komiksy te powstały.
W sumie jednak jako całość „Krąg” nie jest pozycją złą, ale niestety również niezbyt porywającą, a przecież nie tego oczekujemy od kolekcji mającej na celu prezentowanie najlepszych dzieł ze świata DC.
koniec
17 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Ustawka superbohaterów
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

27 V 2017

Wielka Kolekcja Komiksów Marvela kontynuuje wydawanie staroci. W sto dwunastym tomie serwuje klasyczną, ale jednak trącającą myszką historię „Wojna Avengers z Defenders”, która oryginalnie ukazała się w 1973 roku.

więcej »

Kolor cierpienia
Paweł Ciołkiewicz

26 V 2017

Stwierdzenie, że niedoceniany za życia Howard Phillips Lovecraft stał się dziś kultowym autorem odciskającym swe piętno na niemal całej współczesnej kulturze popularnej już od dawna jest truizmem. Będące jego obsesją plugawe potwory skryte w morskich głębinach, pradawni bogowie, upadłe cywilizacje oraz intruzi z odległych wszechświatów należą dziś do kanonicznego zestawu tematów opowieści grozy, a wielu autorów w mniej lub bardziej otwarty sposób nawiązuje do twórczości samotnika z Providence.

więcej »

Nie ma kresu zbrodni
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 V 2017

Nareszcie! Po latach nieobecności na polski rynek powraca (i to w wielkim stylu) Pogromca. Dzięki wydawnictwu Egmont otrzymaliśmy właśnie eleganckie, zbiorcze wydanie dwunastu pierwszych zeszytów „Punisher vol. 6” ze scenariuszem Gartha Ennisa i rysunkami Lewisa Larosa i Leonardo Fernándeza.

więcej »

Polecamy

Pędzą konie

Kadr, który…:

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Pędzący Niedźwiedź (ale nie Indianin)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hrabia narozrabia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przynęta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nieco prowokacyjnie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szaro, ponuro i do domu daleko
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na straganie w dzień targowy
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Ustawka superbohaterów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ojciec prać!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uciec przed nocą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Proces „Procesu Jean Grey”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tymczasem w pewnym nadbałtyckim kraju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwutakt: Kolejna niezła płyta Wielkiego Zespołu… tylko
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

Marvel: Ludzie-sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Łucznik wyborowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.