Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

DC Comics: Kobieta ich bije…

Esensja.pl
Esensja.pl
Wonder Woman nie miała szczęścia do naszego kraju. Przynajmniej do niedawna nie miała możliwości wystąpienia solo, a jeśli już się gdzieś pojawiała, to albo jako członkini JLA, albo jako bohaterka co najwyżej drugiego planu. Tym większą radością było dla mnie, że już szósty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics „Wonder Woman: Krąg” został w całości jej poświęcony.

‹Wielka Kolekcja DC #6: Wonder Woman: Krąg›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #6: Wonder Woman: Krąg
Data wydania2 listopada 2016
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Niestety osobną sprawą jest jakoś tej pozycji, albowiem tu można mieć sporo zastrzeżeń. I czasem podobnych do tych, które stały się udziałem poprzedniego albumu WKKDC „Batman i syn”. Przede wszystkim sięgając po „Krąg” należy mieć świadomość, że jest to fragment bardziej złożonej opowieści, rozpisanej przez scenarzystkę Hail Simone na kilka lat. Jej celem było przywrócenie świetności serii po okresie marazmu, jakiego doświadczyła na przełomie wieków. Przygotujcie się więc na to, że nie wszystkie wątki będą od początku jasne (choć w ich zrozumieniu bardzo pomaga wstęp, tym razem pozbawiony spoilerów), a niektóre nie zostaną nawet zakończone.
Szczęśliwie „Krąg” zawiera też zwartą historię, do zrozumienia której nie trzeba ukończyć habilitacji ze znajomości uniwersum DC. Oto bowiem zastajemy Amazonki, które w wyniku wojny ze Stanami Zjednoczonymi zmuszone zostały do opuszczenia i zapomnienia o swojej siedzibie – wyspie Temiskira. Pozostała na niej jedynie królowa Hipolita. Tak przynajmniej wydaje się z początku, albowiem okazuje się, że w podziemiach siedziby Amazonek tkwią cztery z nich, które kiedyś stanowiły przyboczną i najbliższą straż królowej, a teraz odsiadują wyrok za jej zdradę.
Nieobecność mieszkanek tego rajskiego skrawka lądu chcą wykorzystać Naziści, którzy przeprowadzają jego zbrojną aneksję. Choć wydaje się, że nie powinno być to trudne zadanie, napotykają na zaciekły opór Hipolity. Co gorsza (dla nich) z pomocą już nadciąga jej córka Wonder Woman. Nie można jednak zapominać o uwięzionych strażniczkach, które tylko czekają na wyswobodzenie, by zrealizować własne cele.
Jak zatem widać oś fabuły nie jest specjalnie skomplikowana i głównie sprowadza się do wzajemnej bijatyki. Jeśli więc liczycie na szybką, przepełnioną akcją lekturę, nie mogliście lepiej trafić. Gorzej jeśli chodzi o warstwę emocjonalną. Być może w ogóle nie byłoby o czym mówić, gdyby nie cztery strażniczki, których historię zdrady poznajemy dokładnie w retrospekcjach. I to ona wydaje się o wiele ciekawsza, niż walka z Nazistami. Na tle krystalicznych charakterów Wonder Woman i jej matki, zaślepione zazdrością i opacznie pojętą odpowiedzialnością za losy społeczności Amazonek, wypadają niczym najczarniejsze charaktery, ale mają w sobie więcej pierwiastka ludzkiego. Może gdyby były narysowane równie seksownie co główna bohaterka (jedna z nich – Alkione jest chyba jedyną łysą Amazonką na Temiskirze), można byłoby w jakiś perwersyjny sposób je polubić. A przynajmniej zrozumieć ich tok myślenia.
A skoro już przy rysunkach jesteśmy, to niewątpliwie należy pochwalić prace Terry′ego Dodsona, który doskonale wie w jaki sposób malować kobiety tak, by podobały się męskiej części odbiorców, choć nie przegina z seksapilem, jak chociażby Jim Lee. Do tego nie można mu odmówić dynamicznego kadrowania i tworzenia urokliwych pejzaży.
Ponieważ „Krąg” jest dość krótkim epizodem (to tylko cztery zeszyty) tym razem otrzymujemy aż dwa archiwalne dodatki. Pochodzą z 1958 i 1959 roku i choć są niewątpliwie istotne dla historii Wonder Woman opowieści, to dla współczesnego czytelnika stanowią rzeczy ciężkiego kalibru. Ich infantylność jest tak porażająca, że chyba nawet dzieci w przedszkolu nie łyknęłyby tych scenariuszy. Już pomijam, że miesza się mitologię rzymską z grecką (Merkury występuje w towarzystwie Ateny), ale pomysł, by osią fabuły było to, że Diana musi opuścić wyspę Amazonek w celu rozmnożenia jednego centa w milion dolarów, dzięki czemu ma wspomóc biedne dzieci jest najbardziej żenującą akcją, jaką dane było mi przeczytać (a już kompletnym gigantem jest to jak przy pomocy owej monety buduje most!). I na prawdę tym razem nie da się tego wytłumaczyć znakiem czasów w jakich komiksy te powstały.
W sumie jednak jako całość „Krąg” nie jest pozycją złą, ale niestety również niezbyt porywającą, a przecież nie tego oczekujemy od kolekcji mającej na celu prezentowanie najlepszych dzieł ze świata DC.
koniec
17 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Trzynastka potomkiem faraonów?
Marcin Osuch

27 III 2017

Dwudziesty czwarty tom „XIII” jest kontynuacją nie tylko formalną tomu, jak łatwo się domyśleć dwudziestego trzeciego. Naśladuje on także sposób prowadzenia narracji oraz podział na poszczególne wątki. Ze wszystkim tego plusami i minusami.

więcej »

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
Sebastian Chosiński

26 III 2017

„Niewygodny świadek” to dokończenie dylogii rozpoczętej zeszytem „Na zakręcie”. To zarazem ostatni odcinek „Kapitana Żbika”, który wyszedł spod ręki innego rysownika niż Jerzy Wróblewski. Od strony fabularnej rewelacji nie ma; akcja jest niepotrzebnie rozwleczona, na dodatek w wyjaśnieniu sprawy pomaga milicjantom zabieg z gatunku „deus ex machina”.

więcej »

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 III 2017

Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

więcej »

Polecamy

Biali nie potrafią skakać

Kadr, który…:

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podwójny atak
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hush, skarbie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kolekcja DC wystartowała!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Te pasy i jasne gwiazdy dumnie łopoczące…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tony Stark vs. HAL-9000
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Snikt!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: I ty możesz zostać Spider-Manem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Spider-Man w pigułce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Styczeń 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wojna skrullo-kree pod flagą Avengers
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.