Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Marvel: Najlepszy solowy Iron Man w Kolekcji (jak na razie)

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeszcze do niedawna tytuł sto szóstego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Iron Man: Początek końca”, można było odnieść do całego cyklu. Dziś jednak wiemy, że Hachette przedłuży Kolekcję o kolejne trzydzieści numerów.

Archie Goodwin, George Tuska
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #106: Iron Man: Początek końca›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #106: Iron Man: Początek końca
Tytuł oryginalnyThe Invincible Iron Man: The Beginning of the End
Scenariusz
Data wydania14 grudnia 2016
RysunkiGeorge Tuska
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-347-1
Format224s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Trzeba przyznać, że Iron Man miał niezły start w ramach WKKM. Co prawda ani „Extremis” (WKKM – 3), ani „Pięć koszmarów” (WKKM – 18) nie należą do pozycji wybitnych, ale mogły się podobać. Potem niestety było coraz gorzej. „Demon w butelce” (WKKM – 29) okazał się rozczarowującą wydmuszką, która nie wytrzymuje zderzenia ze swoją legendą, a „Upadek i wzlot” (WKKM – 75) był naiwnym owocem swojej epoki, o którym lepiej zapomnieć. Wyglądało więc na to, że bohater ten, który miał symbolizować nowoczesność, wyjątkowo szybko się zestarzał. Chyba najbardziej z całego panteonu marvelowskiego uniwersum. To co czterdzieści lat z okładem temu wydawało się szczytem futurystycznych wizji, powoduje jedynie uśmiech politowania, a w ekstremalnych sytuacjach rozdrażnienie, jak wszechobecne automaty perkusyjne w muzyce lat 80.
Z tego też powodu do zakupu „Początku końca” podszedłem bez entuzjazmu i zrobiłem to raczej z przymusu, by nie mieć dziury w kolekcji, niż z potrzeby serca. Szczęśliwie bardzo pozytywnie się rozczarowałem. Inwestycja okazała się bowiem ze wszech miar udana (czego niestety nie mogę powiedzieć o co najmniej kilku poprzednich tomach WKKM). Choć mamy do czynienia z materiałem z lat 1969 – 1970, to jego archaiczny charakter w niczym tu nie przeszkadza, a wręcz dodaje specyficznego klimatu, dzięki czemu całość jeszcze lepiej się czyta.
Album ten nie prezentuje jednej zwartej historii, a jest zbiorem luźno powiązanych ze sobą zeszytów, tylko czasem kontynuujących poprzedzające je historie. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie na samym początku. Albowiem jeden motyw jest dość wyraźnie zaznaczony. Jest nim zwątpienie Tony′ego Starka w swoją działalność, jako Iron Mana. Zwłaszcza po tym, kiedy musiał poddać się operacji wszczepienia sztucznego serca w miejsce znanej nam dobrze baterii. Choć wszystko się udało, to jednak prekursorski charakter całego przedsięwzięcia może sprawić, że przeszczep pod wpływem wysiłku może zostać w każdej chwili odrzucony. A przecież noszenie metalowej zbroi do lekkich nie należy. Zaczynają się wiec dylematy związane z tym co dalej, poszukiwanie ewentualnego następcy, a także romans naznaczony tragedią.
Scenarzysta Archie Goodwin znalazł złoty środek między akcją, przygodą i rozwojem indywidualnym postaci. Dzięki niemu nie tylko Stark ma swoje pięć minut, ale także jego wrogowie, jak cudownie pokraczny Midas, Nosorożec, Crimson Dynamo, niejednoznaczny moralnie, kuszony przez Lucyfera Charlie Grey, czy wreszcie ukrywająca swą brzydotę pod złotą maską, zabójcza Madame Masque. Goodwin nie idzie na łatwiznę i nie przedstawia złych postaci w sposób jednowymiarowy, zakładając, że chcą zabić playboya, tudzież opanować świat z tego powodu, że są właśnie źli. Ich motywacje prezentuje w sposób bardziej (Charlie Grey, Madame Masque) lub mniej (Midas) przekonujący, ale nie zapomina nadać im indywidualnego charakteru. Warto też dodać, że nie idzie wzorem Stana Lee i nie bawi się w narratora dla ociemniałych, opowiadając dokładnie to, co widzimy na obrazkach. Tekstu jest akurat tyle, by wszystko było jasne, ale nie przeszkadzało to w lekturze. A że prawie wszyscy występujący w komiksie cierpią na przypadłośc psychiczną, polegającą na przedstawianiu się w trzeciej osobie, to trudno, taka już uroda superbohaterów.
Archiego Goodwina dzielnie wsparł także rysownik George Tuska, który przez wiele lat był związany z Iron Manem (nie jest autorem szkiców tylko do pierwszego zeszytu, gdzie zastąpił go Johnny Craig). Trzeba przyznać, że potrafił w bardzo efektowny sposób zaprezentować najbardziej klasyczną zbroję Złotego Avengera. Choć tło potraktował po macoszemu, nie wdając się w zbędne szczegóły, to jednak pierwszoplanowym postaciom niczego zarzucić nie można. Warto również zwrócić uwagę na nowatorskie wtedy zabawy z nierównomiernymi kadrami, które dziś są normą. Może nie jest to ten sam rodzaj ekspresji, jaki zastosował pracując nad „X-Men” Neil Adams, ale również stanowi dowód na to, że Tuska nie był zapatrzonym w Jacka Kirby′ego naśladowcą.
„Początek końca′ może nie należy do największych osiągnięć Marvela, ale stanowi bardzo przyjemne czytadło, które pomimo niezbyt rozbudowanej intrygi potrafi wciągnąć na tyle, że po zakończeni pojedynczego zeszytu, ma się za chwilę ochotę przewrócić kartkę, by zacząć czytać kolejny, a to już bardzo dużo. Dlatego też przyznaję mu (jak na razie) tytuł najlepszego solowego występu Iron Mana w ramach Kolekcji.
koniec
31 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Trzynastka potomkiem faraonów?
Marcin Osuch

27 III 2017

Dwudziesty czwarty tom „XIII” jest kontynuacją nie tylko formalną tomu, jak łatwo się domyśleć dwudziestego trzeciego. Naśladuje on także sposób prowadzenia narracji oraz podział na poszczególne wątki. Ze wszystkim tego plusami i minusami.

więcej »

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
Sebastian Chosiński

26 III 2017

„Niewygodny świadek” to dokończenie dylogii rozpoczętej zeszytem „Na zakręcie”. To zarazem ostatni odcinek „Kapitana Żbika”, który wyszedł spod ręki innego rysownika niż Jerzy Wróblewski. Od strony fabularnej rewelacji nie ma; akcja jest niepotrzebnie rozwleczona, na dodatek w wyjaśnieniu sprawy pomaga milicjantom zabieg z gatunku „deus ex machina”.

więcej »

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 III 2017

Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

więcej »

Polecamy

Biali nie potrafią skakać

Kadr, który…:

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podwójny atak
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Te pasy i jasne gwiazdy dumnie łopoczące…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tony Stark vs. HAL-9000
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Snikt!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać Spider-Manem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spider-Man w pigułce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wojna skrullo-kree pod flagą Avengers
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Okopani na z góry upatrzonych pozycjach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hulk był już kiedyś w drużynie…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

DC Comics: Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: …i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Styczeń 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Boże Narodzenie 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwutakt: Metalliki trzeba po prostu słuchać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.