Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 29 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kapitan Żbik: Historyk sztuki to bardzo niebezpieczny zawód

Esensja.pl
Esensja.pl
„Człowiek za burtą” to kolejny komiks autorstwa coraz lepiej rozumiejącego się tandemu Władysław Krupka (scenariusz) – Grzegorz Rosiński (rysunki). Chociaż po „Czarnej Nefretete”, która była najlepszym pod względem graficznym „Żbikiem” późniejszego twórcy „Thorgala”, wizualnie zeszyt ten mógł sprawić lekki zawód…

Władysław Krupka, Grzegorz Rosiński
‹Kapitan Żbik #21: Człowiek za burtą›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #21: Człowiek za burtą
Scenariusz
Data wydania1972
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Po mocno siermiężnym – zarówno tematycznie, jak i graficznie – poprzednim odcinku cyklu, czyli „Strzale przed północą” (1971), w kolejnym – pierwszym opublikowanym (znów w nakładzie stutysięcznym) w 1972 roku – sytuacja wróciła do normy. Kapitan Żbik ponownie dostał zadanie na miarę swoich nieprzeciętnych możliwości. Chociaż warto zaznaczyć, że – podobnie jak w otwierającym inną dylogię zeszycie „Czarny parasol” (1971) – tutaj także pojawił się dopiero (i to zaledwie na chwilę) w samej końcówce opowieści. Wcześniej jednak scenarzysta zrobił wszystko, aby odpowiednio podnieść napięcie. I to do tego stopnia, że wraz z upływającym czasem czytelnik coraz bardziej wyczekiwał – jak zbawienia! – pojawienia się dzielnego funkcjonariusza. Przecież tylko on mógł poradzić sobie z bezwzględną i podstępną szajką, czyhającą na nieodkryte jeszcze zabytki.
Trochę to wszystko tajemnicze, prawda? Dlatego teraz po kolei wszystko wyprostujemy. Akcja „Człowieka za burtą” rozgrywa się w prowincjonalnym (i dodajmy od razu, że fikcyjnym) miasteczku Waśnice, które swoją popularność zawdzięcza znajdującemu się w nim gotyckiemu zameczkowi, będącemu siedzibą filii Muzeum Państwowego. W wakacje przyjeżdża tu całkiem sporo turystów, głównie o to, aby zwiedzić zamek. Do niedawna jego kustoszem był pan Zawierciński, którego spotkała jednak wielka tragedia. Pewnego wieczoru przejechał go samochód. Milicja nie złapała sprawcy wypadku, nie podejrzewając nawet, że wcale nie był to wypadek, ale morderstwo z premedytacją. Następcą Zawiercińskiego mianowano młodego (dwudziestoośmioletniego) historyka sztuki, magistra Kazimierza Grońskiego. Komiks zaczyna się właśnie od jego przyjazdu do miasteczka, gdzie wita go jego bezpośredni przełożony, dyrektor Muzeum Wojewódzkiego, którego placówka w Waśnicach jest filią. Starszy kolega po fachu oprowadza Grońskiego po zamku, opowiadając o planach, jakie miał Zawierciński, a zwłaszcza o rozpoczętym już przez niego remoncie zabytkowej gotyckiej piwnicy, do której chciał przenieść ekspozycję średniowiecznych zbroi.
Groński z zapałem bierze się do pracy, tym bardziej że wakacje za pasem i turyści na pewno po raz kolejny dopiszą. Jednym z nich, który wydaje się być szczególnie zafascynowany zameczkiem, jest historyk sztuki ze Sztokholmu – a przynajmniej tak się przedstawia – niejaki Kurt Knutsen. Przyjechał właśnie do Waśnic po raz trzeci i po raz trzeci zagląda do muzeum. Miał okazję poznać Zawiercińskiego, więc bardzo żałuje tego, co się z nim stało. Groński, ucieszony zainteresowaniem Szweda pracami renowacyjnymi, dzieli się z nim swoimi planami na przyszłość, pokazuje nawet remontowaną piwnicę. Nie wiedząc, że tym samym ściąga sobie na głowę ogromne problemy. Knutsen na pewno bowiem nie jest tym, za kogo się podaje (nawet jeśli jego nazwisko jest prawdziwe), ponieważ z miejsca zaczyna planować, jak… pozbyć się nowego kustosza. Swojemu człowiekowi w Waśnicach wydaje nawet nie pozostawiające wątpliwości polecenie – pan Kazimierz ma zostać jak najszybciej „wyeliminowany”!
Od tego momentu wydarzenia przybierają na tempie. W czasie wyprawy na ryby ktoś próbuje Grońskiego utopić – i pewnie by mu się to udało, gdyby nie fakt, że w czasie studiów kustosz był mistrzem pływackim. Ale przytrafiają mu się także radosne sytuacje – otrzymuje bowiem zaproszenie na kongres młodych historyków sztuki do Kopenhagi. Co to oznaczało dla naukowca, zrozumieją wszyscy, którzy mają świadomość tego, czym była Polska Ludowa i jak racjonowała wyjazdy zagraniczne swoim obywatelom. Niestety, Kazimierz nie podejrzewa, że to jedynie podstęp, aby wywabić go z miejsca pracy. Kapitan Żbik, o czym była mowa już wcześniej, pojawia się dopiero w finale tej historii, gdy otrzymuje rozkaz od pułkownika Czeladki, by wyruszyć do Waśnic i podjąć śledztwo w sprawie zaistniałych tragicznych zdarzeń. To, że w „Człowieku za burtą” Żbika jest tak mało, w żaden sposób nie wpływa jednak na mniejszą atrakcyjność fabuły. Komiks czyta się z zainteresowaniem, tym bardziej że Władysław Krupka nadzwyczaj umiejętnie powsadzał w paru miejscach „haczyki” mające za zadanie przykuć uwagę czytelnika. Po raz pierwszy też, co prawda tylko na moment, akcja przeniosła się na północ Europy, do Szwecji.
Jedno jest pewne. Finał „Człowieka za burtą” był na tyle intrygujący, że podsycał zainteresowanie zakończeniem opowieści, które czytelnicy mieli poznać dopiero w następnym zeszycie, czyli w „Gotyckiej komnacie”. Chyba że… No właśnie! chyba że kilka miesięcy wcześniej czytali wydaną w popularnej serii kryminalnej „Ewa wzywa 07” mikropowieść zatytułowaną „Tajemnica gotyckiej komnaty” (1971), której autorem był niejaki… Władysław Krupiński. Ani tytuł, ani nazwisko pisarza – jednoznacznie przecież kojarzące się z twórcą komiksu – nie były przypadkiem. Pod nazwiskiem „Krupiński” ukrywał się bowiem etatowy scenarzysta Żbika. Oprócz „Tajemnicy…” Krupka opublikował jeszcze trzy swoje teksty prozatorskie w „Ewa wzywa 07”; były to: „Złote kółka” (1969), „Celny strzał” (1973) oraz „Jak pan przeniósł ten gryps?” (1975). Później ukazały się jeszcze dwa kryminały opublikowane przez Krajową Agencję Wydawniczą: „Zachłanność mordercy” (1976) i „Skazałeś ją na śmierć” (1977). Co ciekawe, ten ostatni Krupka również przerobił na „Żbika”, stał się on kanwą czteroczęściowej miniserii: „St Marie wychodzi w morze…”, „Nie odebrany telegram”, „Ślady w lesie” i „Smutny finał” (1982).
A czego można tym razem spodziewać się po dodatkach do komiksu? W liście do czytelników kapitan Żbik powraca do wątku, który został już przez niego podjęty w „Kryształowych okruchach” (1970), czyli do zagrożenia niewypałami, które na początku lat 70. – mimo że od zakończenia wojny minęło już ćwierć wieku – wciąż jeszcze zbierały krwawe żniwo. Było to spowodowane głównie brakiem wyobraźni i głupotą młodych ludzi. Na potwierdzenie zasadności swoich ostrzeżeń Żbik przywołuje zdarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich latach, a których ofiarami padali kilku- i nastolatkowie. Wyliczanka ta przyprawia o prawdziwe ciarki (tu śmierć, tam urwana ręka czy stracone oko). W rubryce „Za ofiarność i odwagę” tym razem nobilitowano Feliksa Nadowskiego, pilota z Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Białymstoku, który w ciągu półtora miesiąca – od 1 stycznia do 17 lutego 1970 roku – w skrajnie trudnych warunkach pogodowych i o różnych porach dnia i nocy wykonał sto czterdzieści dwa loty, ratując w ten sposób niejedno ludzkie życie. W „Kronice MO” po raz kolejny jest natomiast mowa o tworzeniu struktur MO na obszarze wyzwolonej przez Sowietów w styczniu 1945 roku Warszawy. W sumie nic nowego – wątek ten obecny był przecież w „kronikarskich” zapisach również w kilku wcześniejszych zeszytach.
koniec
8 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

12 I 2017   12:30:45

W tekście jest "wyzwolonej przez Sowietów". To tak jakby napisać, że w 1941 roku Niemcy "wyzwolili Lwów". Sowieci zajęli Warszawę, zajęli Kraków itd.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

„Boskość” niejedno ma oblicze
Sebastian Chosiński

28 VI 2017

Mogłoby się wydawać, że w dwunastu poprzednich tomach Jeremiah i Kurdy Malloy przemierzyli już całą postapokaliptyczną Amerykę Północną wzdłuż i wszerz. Ale nic z tego! W albumie trzynastym, zatytułowanym, „Strike”, dotarli do miejsca, w którym ich jeszcze nie było. I w którym pewnie nigdy nie chcieliby się znaleźć. Wiedząc oczywiście co kryje się pod pozorem panującej w nim nieskrępowanej zabawy…

więcej »

Zamknięty świat „Fistaszków”
Marcin Osuch

27 VI 2017

„Mafalda” zwana argentyńskimi „Fistaszkami” uwielbiała Beatelsów1), przejmowała się kwestią głodu i innymi problemami współczesnego jej świata. W jaki sposób do tych spraw podchodził Charlie Brown i jego paczka? Nijak. I absolutnie nie można z tego czynić zarzutu.

więcej »

Łaska Sybilli
Paweł Ciołkiewicz

26 VI 2017

Świat przedstawiony w mandze „Inspektor Akane Tsunemori” na pierwszy rzut oka wydaje się idealny. Oto spełniły się marzenia naukowców – ludzka psychika nie ma już przed okiem badacza żadnych tajemnic. Da się ją wymierzyć, wyrazić liczbowo, a wynik pomiaru staje się skutecznym narzędziem oceny jednostek. Czy jednak naprawdę o to chodziło?

więcej »

Polecamy

Wymarsz o świcie

Kadr, który…:

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Pędzący Niedźwiedź (ale nie Indianin)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hrabia narozrabia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Nadzorca z trzeciego planu
— Sebastian Chosiński

Syn i córka leśnika
— Sebastian Chosiński

„Polska ma wspaniałych milicjantów!”
— Sebastian Chosiński

Nie straszni nam szpiedzy z Zachodu!
— Sebastian Chosiński

Genialny wynalazca kontra chciwi kapitaliści
— Sebastian Chosiński

Oj, ten niedobry Zdzisiek!
— Sebastian Chosiński

„Zeppelin” pod Warszawą
— Sebastian Chosiński

Oczy i uszy szeroko otwarte
— Sebastian Chosiński

Na dworcach w Poznaniu i Bydgoszczy
— Sebastian Chosiński

Zaczyna być lepiej, gdy nie może być już gorzej
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Raport z oblężonego Bag Dadhu
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Władza w wielkim Mieście
— Paweł Ciołkiewicz

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

W drodze do Bag Dadhu
— Sebastian Chosiński

Miecz od dawna wyszczerbiony
— Jakub Gałka

Esensja czyta dymki: Grudzień 2011
— Esensja

Thorgal znowu w akcji!
— Konrad Wągrowski

Jolan na Dzikim Zachodzie
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

„Boskość” niejedno ma oblicze
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Gdy już wszyscy opuszczą prywatkę…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: (Nie) chcieć, (nie) żyć, (nie) kochać
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wspiąć się na najwyższy szczyt
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz i panna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Noise rock vs. free jazz
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Zbyt leniwi, by poddać się panice
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Ręka w rękę z „czerwonymi”
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Przejście przez ogień
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.