Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Zabawa w czasie i przestrzeni

Esensja.pl
Esensja.pl
Można się zastanawiać, dlaczego wydawnictwo Elemental zdecydowało się na wydawanie „Universal War 1” od drugiego tomu zbiorczego. Jakie by te przyczyny nie były, lektura tego albumu to fascynujące przeżycie.

Fred Bajram
‹Universal War One #2 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniversal War One #2 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2016
RysunkiFred Bajram
PrzekładWojciech Birek
KolorFred Bajram
Wydawca Elemental
CyklUniversal War One
Cena99,00
GatunekSF
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Wszyscy ci, którzy nie mieli styczności z trzema pierwszymi tomami „Universal War One”, mają dwa wyjścia. Po pierwsze przeczytać dość precyzyjne streszczenie zamieszczone w rzeczonym integralu. Po drugie, podejść do historii jak, nie przymierzając, do „Gwiezdnych Wojen”. Czyli zacząć od epizodu czwartego, zbudować własne wyobrażenie tego, co działo się wcześniej, a za jakiś czas zderzyć to z rzeczywistością. 1) „Wcześniej” to słowo klucz w zabawie, do której zaprasza czytelnika Fred Bajram.
Całość zaczyna się od całkiem optymistycznej wizji rozwoju naszej cywilizacji. Ludzkość nie popada w degenerację, Ziemi nie niszczy globalne ocieplenie i zatrucie środowiska. Wręcz przeciwnie, kilka wynalazków – przede wszystkim napęd antygrawitacyjny – otwiera ludzkości wrota w kosmos i umożliwia zasiedlenie Układu Słonecznego. Rozpoczyna się terraformowanie Marsa, budowanie baz i stacji wokół Jowisza i Saturna oraz inne podobne klasyki s-f. Niestety, nie jest idealnie. Ta doskonała, zdawałoby się, przyszłość ma też swoje demony. W przypadku UW1 są to ponadnarodowe korporacje i ich bezpardonowe dążenie do zysku. A ponieważ zysk ten najłatwiej jest osiągnąć poprzez władzę, to oś konfliktu staje się jasna. Rząd Zjednoczonych Ziemi (Ziemia plus sterraformowane Mars oraz Księżyc), nie mając środków na ekspansję, udziela koncesji siedmiu komercyjnym korporacjom, narzucając im prawne ograniczenia w zakresie konsolidacji i współdziałania. Korporacje już w naszych czasach pokazały, jak potrafią obchodzić takie regulacje. Wystarczy spojrzeć na działania współczesnych banków czy koncernów samochodowych. No i wybucha wojna. Problem w tym, że korporacje zrzeszone w CIC (Colonisation Industrial Companies) dysponują swoją „Gwiazdą Śmierci”, bronią ostateczną. Gabaryty ma może mniejsze ale możliwości nawet większe niż sprzęt Imperium. W ramach demonstracji siły zniszczony zostaje Uran. Ziemia wysyła eskadrę Purgatory – grupę straceńców, których zadaniem jest oczywiście unieszkodliwienie tej paskudnej broni.
Zespół jest stworzony klasycznie: mocno zróżnicowany z szerokim spektrum zalet i wad, umiejętności i przywar. W tym albumie zespół jest już dotarty, ale przetrzebiony. Nie ma Baltiego, Amina wraz z rannym Miloradem utkwiła na Oberonie, księżycu Urana. Pozostali – dowodząca Jude Williamson, Kate von Richtburg, tchórzliwy Mario oraz genialny Kalish – biorą udział w wyścigu z czasem, dosłownie. Oni po prostu znają przyszłość, to znaczy – przeszłość, to znaczy… Wspomniana broń, którą skonstruowało CIC, wygenerowała tunel czasoprzestrzenny (ang. wormhole), którym przypadkowo eskadra Purgatory przeniosła się w przeszłość. Ma teraz drugą szansę na zrealizowanie swojego zadania. Problem w tym, że autor przyjął fatalistyczne podejście do podróży w czasie. Innymi słowy: jeśli masz zginąć to zginiesz, może inaczej, ale zginiesz. Co gorsza, bohaterowie wiedzą już też, że broń, która pokazała już swoją straszliwą moc, znajduje się na orbicie Ziemi. Więcej, oni wiedzą, że w poprzedniej czasoprzestrzeni Ziemia uległa zagładzie. Osłabieni, uznani za renegatów, świadomi fatalistycznego charakteru wędrówek w czasie podejmują walkę. Jako, że kluczowa staje się znajomość fizyki, pierwsze skrzypce zaczyna grać Kalish. A trzeba przyznać, że Bajram całkiem sprawnie sobie radzi z definiowaniem praw fizyki na potrzeby swojej opowieści. Oczywiście chwilami idzie na łatwiznę (pomija całkowicie kwestie paradoksów wynikających z funkcjonowania kilku wersji czasowych danej osoby) ale to komiks, a nie rozprawa naukowa. Jakby zabawy z czasem (i przestrzenią) było mało, Bajram komplikuje całość narracyjnymi przeskokami oraz retrospektywami. Trzeba być naprawdę czujnym, aby nie zgubić wątku, pilnując gdzie i kiedy rzecz się dzieje. Jak łatwo się domyśleć, autor wykorzystuje swoją wersję fizyki do odpowiedniego mieszania w fabule. Kluczowe zwroty akcji są związane z działaniem wormhole’a i jego okolic. Największe ich (chodzi o zwroty) zgromadzenie występuje w ostatnim odcinku historii zatytułowanym „Patriarcha”. Tom ten jest prawdziwym majstersztykiem w wykonaniu Bajrama. Sytuacja zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni kilkukrotnie, ale scenarzysta trzyma całość twardą ręką. Czytelnik dostaję tutaj sporą porcję krytyki liberalnej ekonomii będącej ideologiczną podstawą wielkich korporacji, doprawioną sporą dozą mesjanizmu. I wszystko to ma swoje miejsce w całej historii. Graficznie „Universal War One” robi duże wrażenie. Bajram doskonale czuje się w klimatach s-f. Jego kosmiczne panoramy przywodzą na myśl sceny z najlepszych wizualnie filmów z tego gatunku. Do tego mamy bardzo dynamiczne kadrowanie oraz grę układem całej strony. Wspomnienia są wyszarzone, dramatyczne sceny z oprawcami z CIC mają czarne tło, ewidentnie Bajram lubi bawić się formą. Całość uzupełniona przyzwoitą porcją materiałów dodatkowych, komentarzy odautorskich, szkiców roboczych, ciekawostek. Trzeba szybko czytać, bo „Universal War Two” już na horyzoncie.
koniec
27 stycznia 2017
1) Wznowienie pierwszych trzech tomów, także w formie integrala, jest planowane na ten rok.
dodajdo

Komentarze

27 I 2017   13:31:30

Oba tomy sa genialne, mialem okazje je przeczytac w wersji angielskiej wydanej przez Marvela. Jak dla mnie idealnie sie nadaja do ekranizaji przez Christopher Nolana, on uwielbia takie zabawy z czasem i przeskokami narracyjnymi:)

27 I 2017   14:17:40

Do tego dochodzi zapowiedziany na przyszły miesiąc "World War Two"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Kapitan Żbik: Na dworcach w Poznaniu i Bydgoszczy
Sebastian Chosiński

23 IV 2017

Dotąd przy „Żbikach” Jerzy Wróblewski współpracował tylko z jednym scenarzystą – Władysławem Krupką. Razem stworzyli dwie trzyczęściowe miniserie, które na trwałe zapisały się w pamięci czytelników (zwłaszcza „trylogia harcerska”). Od tego momentu jednak przez ponad rok na biurko mieszkającego w Bydgoszczy grafika trafiały teksty stworzone przez innych autorów. Pierwszym był „Kryptonim Walizka” Zbigniewa Gabińskiego.

więcej »

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 IV 2017

Opublikowaną w czternastym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics historię „Batman: Zagłada Gotham” znałem już z wcześniejszego wydania Egmontu, ale cieszę, że ją przypomniano, bo wciąż robi piorunujące wrażenie.

więcej »

Corto nieuporządkowany
Marcin Osuch

21 IV 2017

Egmont kontynuuje wydawanie cyklu „Corto Maltese”. W marcu czytelnicy otrzymali album „Pod znakiem Koziorożca”, który w Polsce nie był jeszcze publikowany.

więcej »

Polecamy

Przynęta

Kadr, który…:

Przynęta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nieco prowokacyjnie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szaro, ponuro i do domu daleko
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na straganie w dzień targowy
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ciemność = czasoprzestrzeń
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż autora

Corto nieuporządkowany
— Marcin Osuch

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Tintin przerysowany
— Marcin Osuch

Tintin nieprzerysowany
— Marcin Osuch

Trzynastka potomkiem faraonów?
— Marcin Osuch

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Między wyspami
— Marcin Osuch

Człowiek, zwierzę w świecie zombie
— Marcin Osuch

Jest smerfnie
— Marcin Osuch

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.