Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: …i po świętach

Esensja.pl
Esensja.pl
Ósmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics przynosi zamknięcie jednego z najgłośniejszych cykli poświęconych Batmanowi – „Długie Halloween”. Dodajmy, że zamknięcie świetne.

‹Wielka Kolekcja DC #8: Batman: Długie Haloween. Część 2›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #8: Batman: Długie Haloween. Część 2
Data wydania30 listopada 2016
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W recenzji części pierwszej tej historii porównywałem ją z inną, do której scenariusz również napisał Joeph Loeb – „Hush”. Oczywiście „Długie Halloween” jest o kilka lat starsze, ale decyzją Eaglemoss to właśnie tamten zbiór otrzymaliśmy wcześniej w ramach WKKDC. Jednak tym razem na podobny manewr się nie skuszę, a to dlatego, że podobieństw jest o wiele mniej, a po drugie, ponieważ finał tego albumu o lata świetlne przebija ten z „Hush”.
Przypomnijmy jednak najpierw, o co chodzi. Wszystko dzieje się na krótko po tym, jak Bruce Wayne postanowił oczyścić Gotham z przestępczości, ganiając za zbirami w pelerynie. Jego kolejnym celem jest trzęsący miastem mafioso o ksywce Rzymianin. Batman wraz z komendantem Gordonem i młodym prokuratorem Harveyem Dentem zawierają przymierze, dzięki czemu ma on rychło trafić za kratki. Okazuje się, że podobne plany snuje ktoś jeszcze – niejaki Holiday. Ten jednak się nie patyczkuje i z zimną krwią likwiduje ludzi z rodziny bossa (ale nie tylko). Uderza tylko w święta (stąd jego przydomek), nie zostawiając żadnego śladu, który pozwalałby go namierzyć. Poprzedni tom zakończyliśmy w momencie, kiedy atmosfera zrobiła się gęsta od wzajemnych podejrzeń.
Po wstępie, jaki urządził nam Rzymianin, wypytując Riddlera, kim jest Holiday, wiemy jeszcze mniej niż na początku (do grona podejrzanych dołącza Catwoman). Potem jednak akcja nabiera tempa. Pojawiają się Szalony Kapelusznik i Scarecrow, a Batman podtruwa się gazem wywołującym strach autorstwa tego drugiego. Dowiadujemy się więc, co najbardziej przeraża naszego bohatera. Jednak najważniejsze jest to, że Harvey Dent powoli zaczyna się przemieniać w Two Face′a, z kulminacją tego procesu w momencie oblania mu twarzy żrącym kwasem. Oczywiście najlepiej byłoby o tym fakcie nie wiedzieć wcześniej, ale chyba nie zdradzam za dużo. Zakładam, że każdy, kto zetknął się z Batmanem, wie, iż Dent został psychopatycznym przestępcą, a nawet jeśli nie, to grafiki uzupełniające poprzedni tom wszystko wyjaśniają. Szczęśliwie nie oznacza to od razu, że znamy już tożsamość Holidaya. Co to, to nie. Scenariusz obfituje w nagłe zwroty akcji i praktycznie do samego końca trzyma w niepewności, niczym kryminały Agathy Christie.
Loeb i rysownik Tim Sale konsekwentnie utrzymują klimat noir, gdzie zagadka wysuwa się na plan pierwszy, pozostawiając w cieniu malownicze potyczki z superłotrami. Mrok opowieści idealnie uzupełniają niepokojące kadry, wśród których możemy trafić na prawdziwe perełki (tak jak i w poprzedniej części). Jeśli już miałbym się czegoś czepiać, to tego, że Sale nie zawsze radzi sobie z twarzami głównych bohaterów. Zwłaszcza tych pozytywnych. Niemniej i tak wykonał kawał świetnej pracy.
Bardzo ciekawy jest też bonus w postaci „Detective Comics #66” z 1942 roku autorstwa twórców postaci Batmana, Billa Fingera i Boba Kane′a, poświęcony początkom Two Face′a. Choć zarówno kreska, jak i narracja nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z najstarszym starowinkiem, to jednak nie da się ukryć, że panowie posiadali niesamowitą wyobraźnię i potrafili tworzyć przekonujące czarne charaktery.
Przyznaję, recenzując poprzednią część „Długiego Halloween”, trochę kręciłem nosem, ale po przeczytaniu kontynuacji, nie mam wątpliwości – to jeden z najlepszych albumów poświęconych Nietoperzowi. Na ogół rozbudowane, intrygujące z początku historie o superbohaterach mają bardzo rozczarowujący finał. Ileż to razy przekonaliśmy się o tym, śledząc bliźniaczą serię poświęconą Marvelowi. W tym jednak wypadku zakończenie nie tylko nie obniża jakości komiksu, ale wręcz winduje go na wyższy poziom. Czego chcieć więcej?
koniec
28 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Marvel: Mroczna strona Marvela
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 IX 2017

Sto piętnasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Marvel Horror” jest nietypowy. Choć pojawiają się w nim Spider-Man i Ghost Rider, jego głównym tematem wcale nie są superbohaterowie. Powiedziałbym, że nawet odwrotnie.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek Grzegorza Ciechowskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.