Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Jest smerfnie

Esensja.pl
Esensja.pl
Lekko byłem zdziwiony, że Egmont do Smerfów wrócił trochę na opak. Nie zaczął od klasycznych albumów autorstwa Peyo (Pierre Culliford) ale od kontynuacji sygnowanej przez jego syna (Thierry′ego). W końcu jednak się doczekałem.

Peyo
‹Smerfy #14: Latający Smerf›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSmerfy #14: Latający Smerf
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2017
RysunkiPeyo
Wydawca Egmont
CyklSmerfy
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Ze Smerfami pierwszy raz zetknąłem się w trakcie niedzielnej wieczorynki. Nie zrobiły zbyt dużego wrażenia. Po pierwsze to chyba już nie byłem targetem wiekowym, a po drugie to jakieś takie na jedno kopyto były. W kółko ganiały się z Gargamelem, dowcip był umiarkowany, ogólnie żadna rewelacja. Później pojawiły się komiksy (nota bene nakładem „Naszej Księgarni”) i to zaskakujące odkrycie, że to one były pierwsze. Wydawane równolegle z „Asteriksem” oraz „Lucky Lukiem”, „Smerfy” nie ustępowały im pod względem inteligentnego humoru. Bawiły zarówno małych czytelników jak i tych nieco starszych. I co ciekawe, najzabawniejsze historie to te, w których nie pojawiał się Gargamel. W pamięci najbardziej mi historia o dyktaturze wśród Smerfów wprowadzonej pod nieobecność Papy Smerfa. Peyo wykorzystał wszelkie możliwe nawiązania jak cenzura, ruch oporu, godzina policyjna.
Wracając do „Latającego Smerfa” to otrzymujemy pięć krótkich historyjek, z których pierwsza nadała tytuł całemu albumowi. Jest to nawiązanie do jednego ze wspomnianych wyżej wcześniejszych albumów. Smerf Lotnik namawia Pracusia na wysmerfowanie samolotu. Maszyna okazuje się być całkiem smerfna, napędzana gumą smerfującą śmigło. Po wysmerfowaniu kilku lotów, Lotnik natyka się na latającego Gargamela. Końca łatwo się domyśleć. Kolejne historyjki smerfują o łakomych Smerfach, na które Gargamel wysmerfował wyrafinowaną pułapkę w postaci tortu z dodatkiem środka zamieniającego w kamień. O zamaskowanym Smerfie smerfującym inne Smerfy tartą prosto w twarz. Co ciekawe wszystkie znaki na niebie i ziemi smerfują, że winnym nie jest Zgrywus. Poznamy też smerfnego szczeniaka, który trafił do smerfowej wioski.
Ogólnie „Latający Smerf” to bardzo smerfna zabawa dla małych jak i dużych fanów komiksów. Dobrze, że Egmont wrócił do tej serii, może jest szansa na wysmerfowanie wszystkich historii autorstwa Peyo. Nie byłoby też złym pomysłem wznowienie tych starych albumów tym bardziej, że edycyjnie odstawały one od tego z czym czytelnik ma do czynienia obecnie.
koniec
10 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 III 2017

Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

więcej »

Wybrzeże umarłych
Paweł Ciołkiewicz

24 III 2017

„Náströnd” to komiks wymykający się jednoznacznym interpretacjom. Na poziomie najbardziej podstawowym jest to zapis krótkiego epizodu rozgrywającego się w symbolicznej rzeczywistości mitologii nordyckiej. Za tą fasadą kryje się jednak poruszająca, współczesna historia o ludzkich traumach.

więcej »

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

23 III 2017

Po krótkiej zimowej przerwie powracamy do naszego cyklu nie mniej krótkich recenzji komiksowych.

więcej »

Polecamy

Biali nie potrafią skakać

Kadr, który…:

Biali nie potrafią skakać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Demoniczna danina damy w dworku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sorry, Winnetou
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A ja widzę samo lasso!
— Konrad Wągrowski

O jeden most za daleko
— Marcin Osuch

Wszyscy ninja są tacy nerwowi?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Manty w pomarańczach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Póki dysze jeszcze dyszą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Namnożone namorzyny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podwójny atak
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Między wyspami
— Marcin Osuch

Człowiek, zwierzę w świecie zombie
— Marcin Osuch

Zabawa w czasie i przestrzeni
— Marcin Osuch

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Panowie autorzy pojechali
— Marcin Osuch

Dzięcioł znikąd
— Marcin Osuch

Demony pod śnieżną kołderką
— Marcin Osuch

Prawdziwe życie twórcy komiksów
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.