Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Jest smerfnie

Esensja.pl
Esensja.pl
Lekko byłem zdziwiony, że Egmont do Smerfów wrócił trochę na opak. Nie zaczął od klasycznych albumów autorstwa Peyo (Pierre Culliford) ale od kontynuacji sygnowanej przez jego syna (Thierry′ego). W końcu jednak się doczekałem.

Peyo
‹Smerfy #14: Latający Smerf›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSmerfy #14: Latający Smerf
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2017
RysunkiPeyo
Wydawca Egmont
CyklSmerfy
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Ze Smerfami pierwszy raz zetknąłem się w trakcie niedzielnej wieczorynki. Nie zrobiły zbyt dużego wrażenia. Po pierwsze to chyba już nie byłem targetem wiekowym, a po drugie to jakieś takie na jedno kopyto były. W kółko ganiały się z Gargamelem, dowcip był umiarkowany, ogólnie żadna rewelacja. Później pojawiły się komiksy (nota bene nakładem „Naszej Księgarni”) i to zaskakujące odkrycie, że to one były pierwsze. Wydawane równolegle z „Asteriksem” oraz „Lucky Lukiem”, „Smerfy” nie ustępowały im pod względem inteligentnego humoru. Bawiły zarówno małych czytelników jak i tych nieco starszych. I co ciekawe, najzabawniejsze historie to te, w których nie pojawiał się Gargamel. W pamięci najbardziej mi historia o dyktaturze wśród Smerfów wprowadzonej pod nieobecność Papy Smerfa. Peyo wykorzystał wszelkie możliwe nawiązania jak cenzura, ruch oporu, godzina policyjna.
Wracając do „Latającego Smerfa” to otrzymujemy pięć krótkich historyjek, z których pierwsza nadała tytuł całemu albumowi. Jest to nawiązanie do jednego ze wspomnianych wyżej wcześniejszych albumów. Smerf Lotnik namawia Pracusia na wysmerfowanie samolotu. Maszyna okazuje się być całkiem smerfna, napędzana gumą smerfującą śmigło. Po wysmerfowaniu kilku lotów, Lotnik natyka się na latającego Gargamela. Końca łatwo się domyśleć. Kolejne historyjki smerfują o łakomych Smerfach, na które Gargamel wysmerfował wyrafinowaną pułapkę w postaci tortu z dodatkiem środka zamieniającego w kamień. O zamaskowanym Smerfie smerfującym inne Smerfy tartą prosto w twarz. Co ciekawe wszystkie znaki na niebie i ziemi smerfują, że winnym nie jest Zgrywus. Poznamy też smerfnego szczeniaka, który trafił do smerfowej wioski.
Ogólnie „Latający Smerf” to bardzo smerfna zabawa dla małych jak i dużych fanów komiksów. Dobrze, że Egmont wrócił do tej serii, może jest szansa na wysmerfowanie wszystkich historii autorstwa Peyo. Nie byłoby też złym pomysłem wznowienie tych starych albumów tym bardziej, że edycyjnie odstawały one od tego z czym czytelnik ma do czynienia obecnie.
koniec
10 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Superbohaterska nostalgia
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2017

Podczas lektury „Czarnego młota” można – w każdym razie początkowo – odnieść wrażenie, że jest to kolejna, typowa współczesna wariacja na superbohaterskie tematy. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że opowieść Jeffa Lemire’a na tle podobnych komiksów wyróżnia się nieco nostalgiczną atmosferą i wielowymiarowymi charakterystykami bohaterów.

więcej »

Anonimowi bohaterowie
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2017

Jean-David Morvan, Séverine Tréfouël oraz David Evrard dalej snują swoją nieco baśniową opowieść o Irenie Sendlerowej, działaczce ruchu oporu, która podczas drugiej wojny światowej ocaliła życie około dwóch i pół tysiąca żydowskich dzieci. Drugi tom komiksu przynosi kolejną odsłonę tej wzruszające historii o walce, honorze i wytrwałości. Tym razem swoje pięć minut mają ci, o których zazwyczaj się nie mówi.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Sierpień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż autora

Parszywa eskadra
— Marcin Osuch

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Make love, not war
— Marcin Osuch

Troy tylko dla dorosłych
— Marcin Osuch

Druilleta komiks barokowy
— Marcin Osuch

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.