Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 22 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Marvel: Tony Stark vs. HAL-9000

Esensja.pl
Esensja.pl
Iron Man to trzeci reprezentant Domu Pomysłów, którego dogłębniej poznajemy dzięki kolekcji Superbohaterowie Marvela. Nie ma się jednak co temu dziwić, ponieważ postać ta za sprawą ekranizacji i brawurowej gry aktorskiej Roberta Downey’a Jra stała się popularna, jak nigdy wcześniej.

Sean Chen, Jack Kirby, Stan Lee, Alitha Martinez, Joe Quesada
‹Superbohaterowie Marvela #3: Iron-Man›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #3: Iron-Man
Scenariusz
Data wydania1 lutego 2017
RysunkiJack Kirby, Sean Chen, Alitha Martinez
PrzekładMateusz Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-282-0943-5
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Osobiście zawsze miałem problem z ustaleniem mojego stosunku do postaci Iron Mana. Na pewno jest on tym bohaterem ze stajni Marvela, który postarzał się najbardziej i tylko dzięki inwencji kolejnych pokoleń scenarzystów i rysowników, zmienia się, dostosowując do współczesnych czasów. Słynna zbroja już nie jest tylko metalowym pancerzem, a cudownym owocem nanotechnologii. O jej walorach możemy zresztą przeczytać w dodatkach, zdradzających tajniki jej budowy (przygotujcie się na potężny zastrzyk takich zwrotów, jak: wyświetlacz spektralny, responsywne wsparcie kręgów szyjnych, czy diagram blokowy logiki polipeptydowej). Mam jednak wrażenie, że doszliśmy do takiego punktu, że jej kolejne unowocześnienia stają się coraz bardziej karykaturalne. Również jej właściciel – Tony Stark nie należy do najbardziej wyrazistych postaci. Bruce’a Bannera, Petera Parkera, czy Matta Murdocka można lubić zarówno w cywilu, jak i w trykotach, tymczasem playboy i miliarder Stark wydaje się bardziej bezpłciowy niż Bruce Wayne. Dlatego uważam, że wkładu Roberta Downey’a Jra w rozwój tej postaci nie da się przecenić. Po ponad czterdziestu latach gość pod maską Złotego Avengera nareszcie zyskał osobowość.
Widać to dobrze jeśli sięgnie się po główną historię przedstawioną w 3 tomie Kolekcji Hachette „Ja i Iron Man”. Choć zasadniczo tym razem Stark zmuszony jest stawić czoła niebezpieczeństwu jako zwykły człowiek, a nie superbohater, to i tak zbroja jest o wiele ciekawszą postacią. Okazało się bowiem, że po kolejnych modyfikacjach, czyniących ją coraz doskonalszą w pewnym momencie zaczęła wykształcać własną inteligencję. W połączeniu z silnymi emocjami swojego właściciela, jakie towarzyszyły mu w czasie starcia ze starym wrogiem Whiplashem (ale wyglądającym inaczej, niż kiedyś – zamiast zielonego kucyka i tradycyjnej maski, cechuje go image gwiazdora porno specjalizującego się w technikach sado-maso), zyskała samoświadomość. Choć zasadniczo dąży do tego samego celu, co Tony – chce walczyć z niegodziwością, to jednak okazuje się, że brakuje jej pierwiastka ludzkiego, który sprawia, że wyczuwamy subtelną granicę między dobrem i złem. Miliarder staje więc przed arcytrudnym zadaniem, ponieważ zmuszony jest pokonać swoje, jakby nie było, dziecko.
Choć to skojarzenie może być nieco na wyrost, to jednak czytając niniejszą pozycję, mimowolnie nasuwały mi się porównania z obrazem Stanleya Kubricka „2001: Odyseja kosmiczna”. Dotyczy to już samej konstrukcji albumu. Na samym początku otrzymujemy znany już z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela 39 odcinek „Tales of Suspence” z 1963 roku, w którym zadebiutował nasz bohater. Przeskok do roku 2000, czyli „Iron Man vol. 3 # 26”, jaki po nim następuje, można porównać do tego z dzieła Kubricka, kiedy rzucona kość – pierwsze narzędzie użyte przez małpoluda – przekształca się w statek kosmiczny. Z kwadratowej puszki, jaką na początku był Iron Man staje się on superzaawansowaną technologią w złoto-czerwonych kolorach. Ponad to w „Odysei…” głównym zagrożeniem stał się inteligentny komputer HAL-9000, który za swoich wrogów uznał astronautów. Tu również mamy sztuczną inteligencję buntującą się przeciwko stwórcy.
Niestety na tym podobieństwa się kończą. Już pomijam, że w filmie w pewnym momencie zaczynają pojawiać się dziwne kolory, jakby ekipa zażyła tęgiego kwasa i nie wiadomo o co chodzi, to sama walka z HALem-9000 przedstawiona jest w niezwykle dramatyczny sposób. Tu, choć większość akcji poprowadzona jest w całkiem interesujący sposób, ostatecznie dostajemy wariację na temat „Predatora”, gdzie uzbrojony tylko w to co znajdzie w dżungli Arnold Schwarzenegger musi stawić czoła kosmicznej technologii. Tyle tylko, że z założenia Tony nie miał być Arnim, a i sama zbroja dziwnie łatwo daje się uszkodzić przy pomocy własnoręcznie wystruganych narzędzi.
Muszę jednak pochwalić stronę graficzną komiksu. Odpowiedzialny za nie Sean Chen (z jednozeszytowym wkładem Alithy Martinez) prezentuje dokładną, dynamiczną kreskę, którą bardzo przyjemnie się ogląda. Na mnie jednak największe wrażenie zrobił kadr, w którym Tony odkrywa, że Iron Man stał się osobnym bytem, jednak ujęcie maski, gdzie w otworach na oczy, zamiast spojrzenia Starka, widzimy jedynie pustkę. Niby drobnostka, a zwraca uwagę.
Przyznam, że był moment, kiedy zastanawiałem się, czy nie podwyższyć oceny tej pozycji, ponieważ różni się ona znacznie od zwyczajowego mordobicia. Niestety scenarzysta Joe Quesada nie utrzymał napięcia do samego końca i zburzył tym samym konsekwentnie (do pewnego momentu) kreowany klimat. Nie zmienia to faktu, że trzeci tom Superbohaterów Marvela trzyma poziom i jest kolejnym dowodem na to, że warto zainteresować się tą kolekcją. Polecam, póki nie ma jeszcze problemów ze zdobyciem archiwalnych tomów.
koniec
4 marca 2017
dodajdo

Komentarze

04 III 2017   14:18:22

Trochę szkoda, że Wasze recenzje kolekcji Marvela, DC itd wychodzą jakiś czas po tym jak dany tom jest już niedostępny w sprzedaży.

04 III 2017   22:00:00

Omawiane tomy można wciąż zamawiać u wydawcy. Zdaje się, że tylko WKKM dostępne jest dopiero od 70 numeru.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Dwie twarze X-Men
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 VII 2017

Byli Avengers, była Fantastyczna Czwórka, przyszedł czas na X-Men. Dwunasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela poświęcony jest właśnie mutantom.

więcej »

Bo zło powinno zostać ukarane…
Sebastian Chosiński

21 VII 2017

O ile w „Wilkach z Wyoming” Greg umieścił sporo gagów, mających nieco rozładować napięcie, ich bezpośrednią kontynuację, czyli „Czerwone niebo nad Laramie”, potraktował nadzwyczaj poważnie. W efekcie czwarty album z serii „Comanche” to pełnokrwisty western, który można by reklamować hasłem: Nie ma zmiłuj!

więcej »

Zrodziło go Piekło
Sebastian Chosiński

19 VII 2017

Cztery lata! Tyle musieli czekać wielbiciele Yves’a Swolfsa na kolejny tom jego sztandarowej w latach 80. i 90. ubiegłego wieku serii komiksowej – „Durango”. Na szczęście Elemental okazał się być dla swoich czytelników łaskawszy – pomiędzy publikacją „Dziedziczki” i „Bez litości” minęło zaledwie kilka miesięcy. I słusznie. Bo czas spędzony bez towarzystwa niebieskookiego rewolwerowca to – na swój sposób – czas stracony.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieźle jak na Fantastyczną Czwórkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uszczęśliwianie na siłę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W afro, czy z łysiną?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ustawka superbohaterów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ojciec prać!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tymczasem w pewnym nadbałtyckim kraju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uciec przed nocą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Proces „Procesu Jean Grey”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.