Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Nasz ci on, superbohater XVI wieku!

Esensja.pl
Esensja.pl
W świecie literackim takie dzieła zwykło określać się mianem grafomanii. Jakość artystyczna do lektury nie zachęca, ale autorom trudno odmówić serca. Większość z nich to amatorzy – nawet jeśli uzdolnieni, wciąż jeszcze obdarzeni zbyt małym umiejętnościami, aby stworzyć komiks, który ze spokojem można by polecić innym. Ale i tak poczyniony został krok w dobrą stronę. Drugi tom „Rycerza Ciernistego Krzewu” prezentuje się bowiem dużo lepiej od debiutu.

Dawid Kuca
‹Rycerz Ciernistego Krzewu #2: Polowanie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRycerz Ciernistego Krzewu #2: Polowanie
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2016
Gatunekhistoryczny
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Pierwsza odsłona przygód tytułowego Rycerza pojawiła się w sprzedaży – nakładem Wydawnictwa Komiksowego – w 2013 roku. Mówiąc kolokwialnie: przejechali się po niej niemal wszyscy – i czytelnicy, i krytycy. Główni pomysłodawcy komiksu – rysownik Grzegorz Kaczmarczyk i scenarzysta Dawid Kuca – nie poddali się jednak. Ten pierwszy ponownie zebrał całkiem liczne (choć i tak o połowę szczuplejsze) grono grafików, którzy zdecydowali się pracować nad kontynuacją projektu, drugi – niezrażony słabymi ocenami, podjął się trudu napisania scenariusza, w którym przedstawił dalsze losy Fryderyka Rapackiego, magnata rodem z ziemi łęczyckiej. Sam pomysł – oddajmy cesarzowi co cesarskie – wcale taki zły nie był. Chodziło o stworzenie historycznej opowieści fantasy, łączącej wątki ze „Skargi Utraconych Ziem” z „Krzyżakami” Henryka Sienkiewicza. Z tą różnicą, że nasz noblista umieścił akcję swojej powieści w początkach XV wieku, a Kuca – sto lat później (z nawiązką).
Rycerz Ciernistego Krzewu w niczym też nie przypomina Zbyszka z Bogdańca. Ma fantastyczną zbroję i futurystyczną broń; poza arkebuzem i potężnym mieczem, posługuje się przedmiotami nazywanymi przez autora fabuły „inferno” i „orion” (a w tym, tomie dodatkowo dochodzi tajemniczy „seth”), które kojarzą się raczej z technologiami z XXI, nie zaś XVI wieku. W pierwszej odsłonie cyklu próbował on raz na zawsze rozwiązać problem krzyżacki (co wcześniej nie udało się ani Władysławowi Łokietkowi, ani Władysławowi Jagielle, ani nawet Kazimierzowi Jagiellończykowi), zabijając wielkiego mistrza zakonu Albrechta Hohenzolletna. Co zresztą prawie mu się udało. Prawie czyni jednak, jak wiemy, wielką różnicę. Dogorywający Albrecht postanowił bowiem przemienić się w… Przeklętego – na poły człowieka, na poły potwora (otoczonego sługami o aparycji monstrów z obrazów Hieronima Boscha).
Od tamtego momentu Hohenzolletn posiada olbrzymią siłę, ale jego wygląd sprawia, że nie może opuszczać podziemi zamku w Królewcu. Wysocy urzędnicy krzyżaccy wyszukują więc mężczyzn podobnych do wielkiego mistrza, aby podczas oficjalnych wystąpień mogli go zastępować. Samego Albrechta zżerają natomiast nienawiść i chęć zemsty na Rycerzu Ciernistego Krzewu, który sprawił, że prawdopodobnie Niemiec już do końca życia będzie skazany na wegetację w kazamatach. Śmiałkiem, który ma go odszukać i zabić jest szermierz najświetniejszy ze świetnych – Joachim Wettyn, który rusza do Rzeczpospolitej, aby zacząć polowanie na niczego nieświadomego Fryderyka. On z kolei przemierza południowe połacie państwa, tropiąc przeklęte wilki, które – jak śmierdzące jajo – podrzucili nam krzyżacy. Brzmi – choć trochę niedorzecznie – intrygująco, prawda? Mamy wszak do czynienia z komiksem fantasy, w którym wszystko może się stać…
Ale tylko na pozór. Diabeł tkwi bowiem w szczegółach. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak najdziwniejszy nawet pomysł zostanie sprzedany, w co opakowany. A z tym Dawid Kuca ewidentnie ma problem. Scenariusz debiutanckiego tomu serii kulał mocno, ten już tylko utyka, lecz mimo wszystko wciąż pozostaje chromy, niedoskonały. Akcja jest rwana. Niektórzy bohaterowie (jak karzeł Walenty Kumor, który na rysunkach niespecjalnie przypomina karzełka) pojawiają się znienacka, aby równie nagle zniknąć, a potem objawić się ponownie i znów wyparować. Wrzutka z kochanką Fryderyka też niespecjalnie przekonuje, choć ten akurat wątek zostanie zapewne rozwinięty w następnym tomie (takie przynajmniej można odnieść wrażenie). Zaskakuje też język, jakim posługują się bohaterowie „Polowania” – jak najbardziej współczesny, od czasu do czasu „wzbogacony” jednak stylizacjami na staropolszczyznę. Wypada to bardzo sztucznie. Głównie dlatego, że stosowane jest niekonsekwentnie. Brakuje również zaskakujących zwrotów akcji; zbyt gadatliwy jest też narrator, który albo nie wierzy w inteligencję czytelnika, albo w swoje umiejętności snucia opowieści.
Nad „Polowaniem” pracowało aż siedmiu rysowników. Niestety, brakuje informacji, który za jakie partie komiksu odpowiadał. A jest to o tyle istotne, że dzieło jest pod tym względem bardzo nierówne. Oprócz plansz co najmniej przyzwoitych, a nawet dobrych (vide całostronicowy tytułowy bohater na otwarcie komiksu), trafiają się zwyczajnie słabe (chociażby sekwencja przedstawiająca Fryderyka spędzającego noc z kochanką czy finałowy pojedynek Rycerza Ciernistego Krzewu z Wettynem), a także takie, które każą powątpiewać w to, czy ilustrator zna anatomię człowieka. Jeden z twórców z kolei wyraźnie inspiruje się mangą (wizyta Piotra, pazia Fryderyka, u Mikołaja Kopernika), co okazuje się zresztą zaskakująco ciekawym eksperymentem. Podsumowując: pomysł ciekawy, wykonanie dużo gorsze, choć i tak lepsze niż za pierwszym razem. A to oznacza, że „Rycerz…” jakieś nadzieje na przyszłość mimo wszystko rokuje. Na dobre wyszłoby jednak tej serii, gdyby – zamiast na siedmiu – zdecydowano się na jednego (maksymalnie dwóch) rysowników. Za to zdecydowanie przydałaby się jakaś odsiecz Kucy. Pomoc kogoś, kto wie, jak budować napięcie i potrafi stosować zwroty akcji.
koniec
8 marca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

W strugach deszczu
Sebastian Chosiński

24 VII 2017

W „Czerwonym niebie nad Laramie” Red Dust rozprawił się z niezwykle groźnym bandytą. Nie czekały go jednak za to fanfary ani ordery. Cena, jaką musiał zapłacić za przywiązanie do sprawiedliwości, okazała się bardzo wysoka. Od tego zaczyna się piąty tom serii „Comanche” – „Mroczna pustynia”. A potem jest tylko ciężej.

więcej »

Kapitan Żbik: Z Bratysławy do Budapesztu
Sebastian Chosiński

23 VII 2017

Rok musieli czekać wielbiciele kapitana – a w zasadzie już majora – Żbika na kontynuację intrygi zapoczątkowanej „Granatową cortiną”. Wielu z nich zdążyło zapewne w tym czasie zapomnieć, o co w ogóle chodziło. Najważniejsze jednak, że chociaż z dużym poślizgiem, „Skok przez trzy granice” w końcu się ukazał. Szkoda, że na tle wielu innych „kolorowych zeszytów” serii prezentował się słabo.

więcej »

Marvel: Dwie twarze X-Men
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 VII 2017

Byli Avengers, była Fantastyczna Czwórka, przyszedł czas na X-Men. Dwunasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela poświęcony jest właśnie mutantom.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

W strugach deszczu
— Sebastian Chosiński

Prostaczek na miarę swoich czasów
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

Jazz w cieniu Holokaustu
— Sebastian Chosiński

Zrodziło go Piekło
— Sebastian Chosiński

O kowboju, co kulom się nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Piaskiem w oczy
— Sebastian Chosiński

„Boskość” niejedno ma oblicze
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz i panna
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.