Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tintin przerysowany

Esensja.pl
Esensja.pl
„Tintin w Kongo” to bardzo ciekawy przypadek dzieła, które bardzo się zestarzało a jednocześnie stanowi fascynującą lekturę będąc znakiem swoich czasów.

Hergé
‹Przygody TinTina #2: TinTin w Kongo›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzygody TinTina #2: TinTin w Kongo
Scenariusz
RysunkiHergé
Wydawca Egmont
CyklPrzygody Tintina
Cena24,99
Gatunekprzygodowy
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Publikacja „Tintin w Kongo” rozpoczęła się zaraz po zamknięciu pierwszej historii o Tintinie w maju 1930 roku na łamach „Le Petit Vingtième” (dodatku dla dzieci do magazynu „Le Vingtième Siècle”). Jego historia jest równie, a może nawet bardziej interesująca niż „Tintina w kraju Sowietów”. Po zakończeniu tego ostatniego Hergé przymierzał się do narysowania przygód swojego bohatera w Stanach Zjednoczonych, jednak Norbert Wallez (naczelny „Le Vingtième Siècle”) uznał, że kolejny tom powinien być poświęcony pozytywnemu obrazowi belgijskiego kolonializmu w Kongo. Sprawa o tyle kontrowersyjna, że kolonizacja w wydaniu belgijskim była wyjątkowo bezwzględna i okrutna. Tubylcy nie mieli żadnych praw, przez kolonizatorów traktowani byli jak ich wyłączna własność. Zresztą, może właśnie dlatego uznano, że przyda się w tej kwestii odrobina propagandy. W komiksie rdzenni mieszkańcy Konga przedstawieni zostali w sposób niezwykle infantylny. Hergé poruszał się na poziomie stereotypów, każąc im posługiwać się łamanym językiem, pokazując ich lenistwo i wiarę w zabobony. Sam komiks pierwotnie miał charakter zbliżony do „Tintina w kraju Sowietów” będąc bardziej zbiorem luźno powiązanych skeczy niż zwartą historią. Innym elementem budzącym dzisiaj mieszane uczucia jest stosunek głównego bohatera do dzikich zwierząt. Tintin zabija je w niezliczonej liczbie i na różne sposoby. Ponoć w latach siedemdziesiątych, przed szwedzką premierą tego albumu, tamtejszy wydawca poprosił Hergégo o przerysowanie sceny (rys.1), w której Tintin wierci dziurę w nosorożcu (!) i wkłada weń dynamit. Szwedzi uznali, że była to scena zbyt drastyczna jak na komiks dla dzieci.
Rys. 1
Rys. 1
Nie była to pierwsza przeróbka tego albumu. Na początku lat czterdziestych, gdy Tintin odniósł już rynkowy sukces, Hergé postanowił przerysować wcześniejsze albumy, wprowadzić do nich dopracowaną już „ligne claire” oraz kolory. Jako jedyny nieprzerobiony pozostał „Tintin w kraju Sowietów”, stąd taka różnica w formie graficznej obydwu historii. W przypadku „Tintina w Kongo”, przy okazji przerysowania, Belg zmienił kilka najbardziej nachalnych kwestii propagandowych. Jedną z nich była scena w afrykańskiej szkole, w trakcie której Tintin uczy dzieci matematyki. W pierwotnej wersji (rys. 2) była to geografia, a główny bohater zaczyna ją od słów: ”A teraz opowiem wam o waszym kraju, Belgii”.
Rys. 2
Rys. 2
Zmiany te niewiele pomogły albumowi. W 2007 roku brytyjska Komisja Równości Rasowej zażądała usunięcia komiksu z księgarń. Niektóre z sieci księgarskich przeniosły go z sekcji dziecięcych do sekcji dla dorosłych. Paradoksalnie „Tintin w Kongo” pozostaje najpopularniejszym albumem serii w Afryce francuskojęzycznej, w tym także w Demokratycznej Republice Konga (dawnym Kongu belgijskim). A sam komiks? Cóż, jest kamieniem węgielnym europejskiego komiksu i należy go uznać za lekturę obowiązkową. Może niekoniecznie dla dzieci.koniec
31 marca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Superbohaterska nostalgia
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2017

Podczas lektury „Czarnego młota” można – w każdym razie początkowo – odnieść wrażenie, że jest to kolejna, typowa współczesna wariacja na superbohaterskie tematy. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że opowieść Jeffa Lemire’a na tle podobnych komiksów wyróżnia się nieco nostalgiczną atmosferą i wielowymiarowymi charakterystykami bohaterów.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tintin nieprzerysowany
— Marcin Osuch

Tintin zakazany
— Marcin Osuch

Najlepszy, zdecydowanie najlepszy
— Marcin Osuch

Powrót superbohatera
— Marcin Osuch

Piętnaście lat przed Armstrongiem
— Marcin Osuch

Widziałem kondora cień
— Marcin Osuch

Perły z lamusa
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Stare ale jare
— Marcin Osuch

Parszywa eskadra
— Marcin Osuch

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Make love, not war
— Marcin Osuch

Troy tylko dla dorosłych
— Marcin Osuch

Druilleta komiks barokowy
— Marcin Osuch

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.