Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Kapitan Żbik: Zanim „narodził” się Waldemar Marszałek

Esensja.pl
Esensja.pl
Od „Dwunastu kanistrów” zaczęła się całkowita dominacja Jerzego Wróblewskiego w serii opowieści o kapitanie Żbiku. Od tej pory do samego końca już tylko on będzie odpowiadał za stronę graficzną kolejnych zeszytów. W tym względzie na pewno wyszło im to na dobre. Scenariuszowo będzie bardzo różnie, choć akurat trylogia o motorowodniaku Kaziku Bujakowskim nie wypada wcale źle.

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Kapitan Żbik #33: Dwanaście kanistrów›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #33: Dwanaście kanistrów
Scenariusz
Data wydania1975
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Początek wielkiej popularności sportów motorowodnych w Polsce datuje się na koniec lat 70. ubiegłego wieku, gdy pierwsze sukcesy zaczął odnosić najwybitniejszy przedstawiciel tej dyscypliny w naszym kraju, czyli Waldemar Marszałek. Dość powiedzieć, że w tamtych czasach zdarzały się nawet transmisje telewizyjne z wyścigów na łodziach. Mogłoby się więc wydawać, że trylogia „Dwanaście kanistrów”, „Zakręt śmierci” oraz „W pułapce” powstała na fali sukcesów Marszałka, który hurtowo zdobywał tytuły mistrza świata, Europy i Polski. Nic bardziej mylnego, miniseria, za której scenariusz odpowiada Władysław Krupka, swoje pierwsze – i, jak dotąd, jedyne – wydanie miała w… 1974 roku. Była zarazem drugim minicyklem, który zilustrował Jerzy Wróblewski (wcześniej odpowiadał on za trylogię „harcerską”, to jest „Wieloryba z peryskopem”, „Wiszący rower” i „Tajemniczego nurka”). I tak już pozostało do samego końca publikacji „Kapitana Żbika”, czyli do 1982 roku. W tym czasie – czytaj: w ciągu dekady – spod ręki bydgoszczanina wyszły dwadzieścia cztery zeszyty. To rekord, do którego żaden inny grafik nawet się nie zbliżył.
Główną postacią „Dwunastu kanistrów” (i dwóch pozostałych odcinków) jest młody motorowodniak Kazimierz Bujakowski. To bardzo zdolny sportowiec, na co dzień trenujący w klubie „Korona”, którego zawodnicy przygotowują się właśnie do udziału w mistrzostwach (prawdopodobnie Europy, choć nie jest to powiedziane wprost). Kilka dni wcześniej odbywają się w kraju zawody kwalifikacyjne; ich obsada jest międzynarodowa, ale to ma akurat mniejsze znaczenie – dla Kazika najważniejsze jest, by wypaść jak najlepiej, bo tylko tak ma szansę zakwalifikować się na turniej organizowany poza granicami. Trener Jan w niego wierzy, prezes także ma nadzieje na dobry występ Bujakowskiego, tylko kierownik drużyny z jakiegoś powodu nastawiony jest sceptycznie. Na szczęście Kazik „rozbija bank” i w swoim biegu odnosi zwycięstwo oraz zdobywa puchar; to otwiera mu drogę do wyjazdu z resztą ekipy. Jest z tego bardzo zadowolony; radość tę podzielają także jego dziewczyna Jola i jej matka. A mimo to widać wyraźnie, że mężczyznę coś dręczy; ma jakieś niesprecyzowane podejrzenia co do uczciwości prezesa klubu.
Po zawodach Kazik postanawia uczcić sukces, wybierając się z Jolą na tańce. Los sprawia, że spotyka tam nie tylko prezesa „Korony” i kierownika klubu, ale również… kapitana Żbika (uwaga! uwaga! w towarzystwie seksownej blondynki). Żbik zna Bujakowskiego od dwóch lat, gdy jako wielki miłośnik sportów motorowodnych zaczął przychodzić na zawody. Kazik postanawia opowiedzieć mu o swoich podejrzeniach co do nieczystych interesów prezesa, ale tak się składa, że milicjant następnego dnia wyjeżdża z Warszawy w sprawach służbowy, a kiedy wróci, nie będzie już w kraju sportowca. W efekcie umawiają się na spotkanie po mistrzostwach. A to dużo czasu. Zwłaszcza gdy ktoś zaczyna czyhać na twoje życie. Rozmowa Bujakowskiego ze Żbikiem nie uchodzi bowiem uwagi prezesa, który drżąc teraz o własną przyszłość, postanawia przedsięwziąć drastyczne kroki. Więcej zdradzić nie można.
W przeciwieństwie do poprzedniej miniserii Władysława Krupki i Jerzego Wróblewskiego (vide „Wieloryb…” i dalej), która powstała z myślą o młodszych nastolatkach, odbiorcami „Dwunastu kanistrów” są dorośli czytelnicy. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Ale czy tak jest na pewno? Wgłębiając się w scenariusz, łatwo zauważyć, że fabuła przedstawiona jest w sposób zaskakująco naiwny; na dodatek dobijają ją łopatologiczne dialogi, w które Krupka wciska nie tylko pochwały pod adresem Milicji Obywatelskiej, ale także wyjątkowo denerwujące z perspektywy czasu umoralniające nauki dla obywateli (które były zauważalne już w „Niewygodnym świadku”). Jaki z tego można wyciągnąć wniosek? Że mimo „dorosłego” tematu, odbiorcą komiksu ponownie miały być głównie dzieci. By ułatwić im zrozumienie intrygi, scenarzysta zdecydował się na jej uproszczenie i zinfantylizowanie. Bohaterów zaś odmalował bez jakichkolwiek półcieni: są albo krystalicznie czyści i uczciwi (jak Kazik) bądź podstępni i zakłamani (jak prezes „Korony”).
Przed tygodniem żaliliśmy się także na opublikowany w poprzednim zeszycie wyraziście propagandowy styl listu kapitana Żbika do czytelników. Tym razem jednak Krupka – autor „wstępniaków” – postanowił przebić sam siebie. Dość powiedzieć, że naczelnym tematem swych rozważań uczynił zbliżające się obchody trzydziestolecia powstania Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa (zaplanowane na 7 października 1974 roku). Z tej okazji ukazał się apel, w którym czytamy między innymi: „Jeżeli chcecie w przyszłości zostać pracownikami naszego resortu – spróbujcie już teraz zacząć poznawać jego historię. Nawiążcie kontakty z komendantami jednostek MO w miejscowości, w której mieszkacie i dopomóżcie im w zbieraniu materiału dokumentalnego potrzebnego do zorganizowania Izb Pamięci. Postarajcie się dowiedzieć o losach tych funkcjonariuszy MO, którzy w pierwszych latach powojennych walczyli o umocnienie władzy ludowej. (…) Proponuję, abyście zorganizowali wśród swoich rówieśników grupy, które zajmą się poznawaniem historii MO i SB na Waszym terenie”. Najbardziej aktywni w tym dziele mogli liczyć – co obiecał im Żbik (Krupka) – na specjalne nagrody i dyplomy. Czy to wymaga jakiegokolwiek komentarza?
W rubryce „Za ofiarność i odwagę” przypomniano wydarzenie, jakie miało miejsce 8 kwietnia 1970 roku w okolicach Kuźnicy Białostockiej. Sierżant Jerzy Obrębalski oraz kapral Janusz Sawicki zauważyli w rzece Łosośnej samochód. Z miejsca rzucili się do ratowania uczestników wypadku; wyciągnęli z wody dwóch mężczyzn, niestety nie udało im się uratować trzeciego. Z kolei w „Kronice MO” przedstawiono tym razem ciąg dalszy wydarzeń z 1945 roku w województwie pomorskim. Czytelnicy dowiedzieli się, że po wyzwoleniu Koszalina (w marcu) z miejsca przystąpiono do tworzenia tam Komendy Powiatowej i komisariatów milicji (początek maja). Zacytowano również wspomnienia niejakiego Jana Piotrowskiego, który w 1939 roku trafił na tam do obozu jenieckiego, z którego udało mu się jednak uciec. Korzystając z pomocy miejscowych Polaków, ukrywał się aż do nadejścia wojsk radzieckich i polskich. Jako że znał teren i autochtonów, powierzono mu obowiązki komendanta. Co należało do jego zadań? Proszę: „Już w pierwszych dniach naszej służby mieliśmy trzy potyczki zbrojne z większymi grupami niemieckimi, a w codziennej służbie zabezpieczaliśmy porządek i mienie powojenne”.
koniec
2 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Krzyżowcy, heretycy i obcy
Paweł Ciołkiewicz

22 XI 2017

„Jezioro ognia” to ciekawa mieszanka komiksu historycznego z elementami s-f. Oto w roku 1220 w samym środku kolejnej krucjaty skierowanej przeciwko heretykom gdzieś w Pirenejach rozbija się statek kosmiczny, z którego wypełzają na świat obcy. Jak na widok tych potworów zareagują duchowni i rycerstwo od lat tępiące wyimaginowanego diabła?

więcej »

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

21 XI 2017

W tym miesiącu komiksy czytamy jak szaleni czego wynikiem jest już trzecia porcja króciaków.

więcej »

Krąg śmierci
Paweł Ciołkiewicz

20 XI 2017

„Shi ki” to nowa mroczna opowieść grozy w ofercie wydawnictwa Waneko. Podczas upalnego lata w małej wiosce położonej gdzieś w górach zaczynają umierać ludzie. Czy w Sotobie rozpoczyna się jakaś epidemia? A może wyjaśnienie zagadki jest znacznie bardziej złowieszcze?

więcej »

Polecamy

Przeczytać Panterę i zapomnieć

Marvel:

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na tropie narkotykowej szajki
— Sebastian Chosiński

Korzeń też psuje się od głowy
— Sebastian Chosiński

Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Gdy do akcji wkracza SB, zabawa kończy się
— Sebastian Chosiński

Magik na wiejskim odpuście
— Sebastian Chosiński

Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

Danuta czy Krystyna? – zawodna pamięć Żbika
— Sebastian Chosiński

Gorące plaże Adriatyku
— Sebastian Chosiński

Z Bratysławy do Budapesztu
— Sebastian Chosiński

Niespodziewany awans i afera „Żelazo”
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

O kowboju, co kulom się nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Kowboje i obcy
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Marynistyczny komiks płaszcza i szpady
— Sebastian Chosiński

Przez prerię wzdłuż i wszerz
— Sebastian Chosiński

Bandyci w Dolinie Królów
— Sebastian Chosiński

Czy kapitan Żbik miał przyrodniego brata?
— Sebastian Chosiński

Na tropie nazistów
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Półwysep zbuntowany
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Powściągliwość mniej mile widziana
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Schemat goni schemat
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Podróż do rajskiego zakątka
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Welocyped międzykontynentalny
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Świadectwo dojrzałości
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Wiedźmy kontra kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wiosna w Helsinkach
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.