Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

To nie jest „Tańczący z wilkami”

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolejne znaczące serie kończą swój bieg. Pożegnaliśmy „Monstera”, w marcu skończył się „Valerian”, a miesiąc wcześniej pojawił się ostatni tom „Blueberry’ego”. I jest to bardzo udane, aczkolwiek oryginalne pożegnanie.

Jean-Michel Charlier, Jijé, Jean ‘Moebius’ Giraud
‹Blueberry #0›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlueberry #0
Scenariusz
Data wydania15 lutego 2017
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud, Jijé
Wydawca Egmont
CyklBlueberry
ISBN9788328119659
Cena119,99
Gatunekwestern
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Oryginalne, bo nieszablonowo na koniec całej serii dostajemy album „zerowy”. Według opisu wydawcy czytelnik otrzymuje zbiór pięć epizodów powstałych w drugiej połowie lat sześćdziesiątych. Tak dokładnie jest to po prostu jedna zwarta historia – trzeba przyznać, że dosyć długa. Album liczy dokładnie dwieście czterdzieści stron i stanowi epopeję opowiadającą o walkach armii Stanów Zjednoczonych z plemionami Apaczów na terenie Arizony, Nowego Meksyku i Teksasu. Można założyć, że scenarzysta Jean-Michel Charlier wykorzystał wątki z autentycznych zmagań plemion indiańskich dowodzonych przez legendarnego wodza – Cochise’a (w języku Apaczów K’uu-ch’ish „dąb”). Cochise to postać historyczna, uznawana za jednego z największych przywódców indiańskich. Jego zasługi to zjednoczenie szczepów Apaczów oraz prowadzenie skutecznych działań przeciwko wojskom meksykańskim i amerykańskim przez ponad czterdzieści lat. Ostatecznie zawarł pokój z wysłannikami prezydenta Ulyssesa Granta, można zatem uznać, że nigdy nie został pokonany. W wyniku zawieszenia broni i porozumienia Apacze w 1872 roku otrzymali tereny w Arizonie de facto wyjęte spod jurysdykcji USA. Rezerwat nie przetrwał długo. Został zlikwidowany dwa lata po śmierci Cochise’a, która miała miejsce w 1874 roku.
Charlier sprowadził tę historię do kilkutygodniowego acz intensywnego powstania Indian krótko po zakończeniu wojny secesyjnej. Początek całej historii, z perspektywy późniejszych dramatycznych i krwawych wydarzeń, zaczyna się wręcz niewinnie. Pochodzący z rodziny o długich tradycjach wojskowych porucznik kawalerii, zaraz po ukończeniu West Point zmierza dyliżansem w miejsce swojego pierwszego przydziału – Fortu Navajo. Nie bardzo pasuje do opisu Blueberry’ego, prawda? Oczywiście, to niejaki Craig. A o nim samym najlepiej świadczy fakt, że w saloonie zamawia lemoniadę lub mrożoną herbatę. W tym samym saloonie staje się świadkiem rozgrywki w pokera, która kończy się tradycyjną westernową rozróbą. Jakież jest jego zdziwienie, gdy obszarpaniec, będący zwycięzcą karcianej awantury, okazuje się być kolegą po fachu. To właśnie porucznik Mike Blueberry zmierzający, podobnie jak Craig, do Fortu Navajo. Różnica między nimi jest oczywista: pierwszy to stary wyga, weteran wojny secesyjnej, zaś drugi – klasyczny żółtodziób. Ich znajomość będzie się przewijać przez cały album. W drodze do celu natykają się na farmę, której właściciele zostali zamordowani, a ich syn najwyraźniej porwany. Ślady pozostawione pośród zgliszczy wskazują jednoznacznie, że sprawcami byli Apacze. Być może zbyt jednoznacznie. W odwecie patrol kawalerii atakuje niczego nie spodziewających się Indian. Liczba ofiar jest niewielka dzięki sprytnemu trikowi Blueberry’ego. Ale krew się polała i sytuacja zrobiła się napięta. Rozpoczynają się negocjacje, które w wyniku tragicznego splotu wypadków tylko pogarszają sytuację. Wybucha regularne powstanie Apaczów i załoga Fortu Navajo wpada w duże tarapaty. Rozpoczyna się oblężenie bez perspektywy na odsiecz. Blueberry podejmuje się samobójczego, zdawać by się mogło, zadania sprowadzenia pomocy. I to jest dopiero początek całej tej, naprawdę długiej, opowieści. Zwrotów jest wiele ale trzeba przyznać, że scenarzysta prowadzi całość w sposób spójny i logiczny. Nie wszystkie sztuczki się udają, nie zawsze realizowany jest pozytywny scenariusz. Można znaleźć naciągane momenty jak ten z pomocą ze strony konfederatów (Blueberry walczył po stronie Unii w wojnie secesyjnej) ale wszystko mieści się w normie.
Miłośnicy westernów dostają prawie wszystko to, co można uznać za kanon opowieści z Dzikiego Zachodu. Jest dyliżans, kawaleria, Indianie. Są niezmierzone przestrzenie Arizony i Teksasu z charakterystycznymi czerwonymi formacjami skalnymi, graniczna Rio Grande i pustynie. No dobrze – brakuje kowbojów, poszukiwaczy złota i kilku pomniejszych elementów, ale całość trzyma klimat.
W niejednoznaczny sposób ukazani zostali rodowici mieszkańcy kontynentu – Indianie. I chociaż mamy do czynienia z Apaczami, to nie są chodzącymi ideałami rodem z książek Karola Maya. Zdarzają się wśród nich zarówno postaci uczciwe, jak i kojoty o czarnym sercu i rozdwojonym języku. Ogólnie nie jest to zbyt pozytywny wizerunek. Trudno spodziewać się czegoś innego, skoro głównym bohaterem uczyniono oficera kawalerii. „Tańczący z wilkami” pojawi się dobre ćwierć wieku później.
Historia rozpoczęta „Fortem Navajo” to pierwsze duże przedsięwzięcie komiksowe Jeana Giraud. Od strony wizualnej trudno jest znaleźć jakikolwiek zarzut. Przyszły Moebius bardzo dobrze odtworzył „westernowe” krajobrazy. Widać także, że nie ma większych problemów z rysowaniem postaci ludzkich. Indianin jest u niego Indianinem, biały białym i tak dalej. Z ciekawszych elementów warto zwrócić uwagę na sposób rysowania scen nocnych, w których Giraud posługuje się różnymi odcieniami seledynu, co tworzy odpowiedni nastrój. Cóż, teraz nie pozostaje nic innego jak wrócić do pozostałych ośmiu albumów z przygodami Blueberry’ego i rozpocząć przygodę od nowa.
koniec
10 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wsiąść do pociągu…
Paweł Ciołkiewicz

21 VIII 2017

Każdy, kto jeździ pociągami, wie, że podróż koleją zawsze jest przeżyciem niezapomnianym. W wagonach dzieją rzeczy niezwykłe. Jednak nawet najbardziej irytująca podróż w towarzystwie kogoś, kto właśnie opowiada o całym swoim życiu przez telefon komórkowy tak, że na pewno słychać go w kabinie maszynisty, nie może się równać z tym, co przeżyli bohaterowie komiksu „Odwiedziny”.

więcej »

Kapitan Żbik: Magik na wiejskim odpuście
Sebastian Chosiński

20 VIII 2017

W „Śladach w lesie” – trzeciej (przedostatniej) części miniserii – coś wreszcie zaczęło się dziać, chociaż przez cały czas czytelnikowi towarzyszy poczucie, że mozolne dążenie do celu, czyli rozwiązania sprawy tajemniczego zaginięcia niemieckiego marynarza, wcale nie jest zasługą majora Żbika, lecz spadających mu z nieba na biurko dowodów. Gdyby Żbik nie był ateistą, mógłby nawet pomyśleć, że to sprawka Boga.

więcej »

Marvel: Oto wizja wpadki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 VIII 2017

Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

W pogoni za skalpem Złamanego Nosa
— Paweł Sasko

Komiksy z przemytu: Blueberry nie jest Borówą!
— Miłosz Cybowski

Mechaniczny pterodaktyl ludzkiej podświadomości
— Marcin Osuch

Porucznik Borówka nie jest platfusem!
— Paweł Sasko

Wzwód, który może wywołać wojnę
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Samotność przywódcy
— Marcin Osuch

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Ratunek w małpiej kupie
— Marcin Osuch

Gotowy materiał na niezły film s-f
— Marcin Osuch

Koniec końców?
— Marcin Osuch

Corto nieuporządkowany
— Marcin Osuch

Tintin przerysowany
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.