Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

DC Comics: Ziemskie okno życia

Esensja.pl
Esensja.pl
Teoretycznie Superman jest flagową postacią uniwersum DC. Praktycznie jednak chyba nie jest tak dobrze, skoro dopiero dwunasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics jest mu w całości poświęcony (dla porównania Batman miał do tej pory sześć wejść). Nie ma jednak co narzekać, albowiem „Ostatni syn Kryptona” to jedna z najlepszych opowieści poświęconych Człowiekowi Ze Stali.

‹Wielka Kolekcja DC #12: Superman: Ostatni syn Kryptona›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #12: Superman: Ostatni syn Kryptona
Data wydaniastyczeń 2017
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Przyznam, że już miałem nie kupować tego numeru. Z Supermanem zawsze był problem, bo irytowała mnie jego nieskazitelność. Do tego okładka (na dobrą sprawę nie pochodząca z żadnego z zaprezentowanych w zbiorze zeszytów) jest wyjątkowo mało atrakcyjna, zapowiadająca infantylną opowiastkę o niezniszczalnym herosie. Cieszę się jednak, że w wyniku zbiegu okoliczności pozycja ta trafiła w moje ręce, albowiem wymyka się (przynajmniej przez większość czasu) banalnemu schematowi.
Jak wiemy Superman pochodzi ze zniszczonej planety Krypton. Przez długi czas wydawało się, że jest ostatnim przedstawicielem swojej rasy. Potem okazało się, że nie tylko on miał szczęście, dzięki czemu poznaliśmy Supergirl, a nawet superpsa. Na początku „Ostatniego syna Kryptona” okazuje się, że jest ktoś jeszcze… Oto w Metropolis ląduje kapsuła z dzieckiem w środku. Superman podejrzewa, że ma do czynienia z kolejnym ocalałym członkiem swojej cywilizacji i nie myli się. Problem polega na tym, że wkrótce za nim na Ziemi pojawiają się jego rodzice, którzy nie są tak pokojowo usposobieni, jak przybysze z Kryptona, których znaliśmy dotychczas.
Nie będę ukrywał, że wszystko kończy się wielką naparzanką. Ciekawsze jest jednak to, co dzieje się wcześniej, a zwłaszcza reakcja Supermena na pojawienie się chłopca. Po tym, jak uzmysłowił sobie, że nie mogą z Louis Lane mieć dzieci, oto zapłonął ognik nadziei na to, by wychować kogoś, komu mógłby przekazać swoją spuściznę. Sam chłopiec też jest interesującą postacią, albowiem był przez lata gnębiony przez rodziców i teraz pragnie zaznać miłości. Ta wzajemna interakcja jest najmocniejszą stroną omawianej pozycji.
Nieco mniej imponująco, ale również intrygująco maluje się drugi plan. Zwłaszcza Lex Luthor, który wspiera działania Supermana, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zostać tym, który ocali Metropolis, a także tym, który pogrąży reputację swojego największego wroga.
Wszystko to zostało zilustrowane w odpowiednio imponujący sposób przez Adama Kuberta. Choć powszechnie mówi się, że to jego brat Andy jest wybitnie uzdolniony, to nie ulega wątpliwości, że rysując niniejsze przygody Supermana wspiął się na wyżyny swych umiejętności. Te wszystkie kadry zajmujące całe strony potrafią zrobić wrażenie. Mi szczególnie podoba się ten z fragmentem oszklonego wieżowca, z którego sterczy wbita weń ciężarówka. Mógłbym mieć taki plakat na ścianie.
Nie znaczy to, że „Ostatni syn Kryptona” jest pozycją bez wad. To, że i tak wszystko kończy się mordobiciem ma się nijak do bardzo emocjonalnego początku. Dziwna też mi się wydaje lekkość, z jaką pokonywani się kolejni źli najeźdźcy z Kryptona, biorąc pod uwagę, że od prawie osiemdziesięciu lat nikomu nie udało się załatwić jednego Kal-Ela (kryptonijskie imię Supermana).
Nie przekonuje mnie również dodatkowa historia „Najwspanialszy dzień” (Superman Annual #13), gdzie w sielski sposób przedstawiono scenkę rodzajową pikniku całej rodziny Clarka Kenta na obcej planecie. Być może jestem nieczuły, ale mnie to nie rusza i wolałbym w jej miejsce otrzymać dokończenie przedruku pierwszego zeszytu serii „Superman” z 1939 roku, który nagle się urywa.
Podsumowując, „Ostatni syn Kryptona” to komiks, który polecam nie tylko fanom Clarka Kenta, ale generalnie wszystkim fanom dobrych historii o superbohaterach. Dobrze wiedzieć, że DC to nie tylko Batman.
koniec
15 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

16 IV 2017   23:57:25

"Mi szczególnie podoba się"

Czy na pokładzie jest redaktor?

17 IV 2017   13:29:39

Misie go zjadły, najwyraźniej. :-/

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 VI 2017

Wonder Woman przez lata była u nas traktowana po macoszemu. Ostatnio jednak, głównie dzięki wydawnictwu Egmont, nieco nadrabiamy straty. Jest także pozytywny aspekt tej sytuacji: otrzymujemy samą esencję najlepszych komiksów jej poświęconych. Jak te, które wypełniają tom pierwszy nowej serii DC Deluxe poświęconej Amazonce, ze scenariuszem Grega Rucki.

więcej »

Zbrodniarz i panna
Sebastian Chosiński

22 VI 2017

Życie na Dzikim Zachodzie nie było sielankowe. Zwłaszcza gdy na dodatek wykonywało się zawód grabarza. A jednak Jonas Crow zdecydował się na taką profesję. Jakby chciał przed czymś uciec, przekonany, że wśród trupów nie czyha na niego tyle niebezpieczeństw co wśród żywych. Jeżeli naprawdę tak właśnie myślał, był w wielkim błędzie, o czym dobitnie przekonuje trzeci tom serii – „Ogr z Sutter Camp”.

więcej »

Samotność latarnika
Paweł Ciołkiewicz

21 VI 2017

„Burza” to kolejny niemy, czarnobiały komiks w ofercie Timofa. Nastrojowa, oniryczna opowieść, w której granica pomiędzy jawą, snem i wspomnieniami jest niezwykle płynna, przenosi nas na opuszczoną wyspę.

więcej »

Polecamy

Wróg czy przyjaciel?

Kadr, który…:

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Pędzący Niedźwiedź (ale nie Indianin)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hrabia narozrabia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przynęta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Uszczęśliwianie na siłę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: W afro, czy z łysiną?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ustawka superbohaterów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.