Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

DC Comics: Ziemskie okno życia

Esensja.pl
Esensja.pl
Teoretycznie Superman jest flagową postacią uniwersum DC. Praktycznie jednak chyba nie jest tak dobrze, skoro dopiero dwunasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics jest mu w całości poświęcony (dla porównania Batman miał do tej pory sześć wejść). Nie ma jednak co narzekać, albowiem „Ostatni syn Kryptona” to jedna z najlepszych opowieści poświęconych Człowiekowi Ze Stali.

‹Wielka Kolekcja DC #12: Superman: Ostatni syn Kryptona›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #12: Superman: Ostatni syn Kryptona
Data wydaniastyczeń 2017
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Przyznam, że już miałem nie kupować tego numeru. Z Supermanem zawsze był problem, bo irytowała mnie jego nieskazitelność. Do tego okładka (na dobrą sprawę nie pochodząca z żadnego z zaprezentowanych w zbiorze zeszytów) jest wyjątkowo mało atrakcyjna, zapowiadająca infantylną opowiastkę o niezniszczalnym herosie. Cieszę się jednak, że w wyniku zbiegu okoliczności pozycja ta trafiła w moje ręce, albowiem wymyka się (przynajmniej przez większość czasu) banalnemu schematowi.
Jak wiemy Superman pochodzi ze zniszczonej planety Krypton. Przez długi czas wydawało się, że jest ostatnim przedstawicielem swojej rasy. Potem okazało się, że nie tylko on miał szczęście, dzięki czemu poznaliśmy Supergirl, a nawet superpsa. Na początku „Ostatniego syna Kryptona” okazuje się, że jest ktoś jeszcze… Oto w Metropolis ląduje kapsuła z dzieckiem w środku. Superman podejrzewa, że ma do czynienia z kolejnym ocalałym członkiem swojej cywilizacji i nie myli się. Problem polega na tym, że wkrótce za nim na Ziemi pojawiają się jego rodzice, którzy nie są tak pokojowo usposobieni, jak przybysze z Kryptona, których znaliśmy dotychczas.
Nie będę ukrywał, że wszystko kończy się wielką naparzanką. Ciekawsze jest jednak to, co dzieje się wcześniej, a zwłaszcza reakcja Supermena na pojawienie się chłopca. Po tym, jak uzmysłowił sobie, że nie mogą z Louis Lane mieć dzieci, oto zapłonął ognik nadziei na to, by wychować kogoś, komu mógłby przekazać swoją spuściznę. Sam chłopiec też jest interesującą postacią, albowiem był przez lata gnębiony przez rodziców i teraz pragnie zaznać miłości. Ta wzajemna interakcja jest najmocniejszą stroną omawianej pozycji.
Nieco mniej imponująco, ale również intrygująco maluje się drugi plan. Zwłaszcza Lex Luthor, który wspiera działania Supermana, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zostać tym, który ocali Metropolis, a także tym, który pogrąży reputację swojego największego wroga.
Wszystko to zostało zilustrowane w odpowiednio imponujący sposób przez Adama Kuberta. Choć powszechnie mówi się, że to jego brat Andy jest wybitnie uzdolniony, to nie ulega wątpliwości, że rysując niniejsze przygody Supermana wspiął się na wyżyny swych umiejętności. Te wszystkie kadry zajmujące całe strony potrafią zrobić wrażenie. Mi szczególnie podoba się ten z fragmentem oszklonego wieżowca, z którego sterczy wbita weń ciężarówka. Mógłbym mieć taki plakat na ścianie.
Nie znaczy to, że „Ostatni syn Kryptona” jest pozycją bez wad. To, że i tak wszystko kończy się mordobiciem ma się nijak do bardzo emocjonalnego początku. Dziwna też mi się wydaje lekkość, z jaką pokonywani się kolejni źli najeźdźcy z Kryptona, biorąc pod uwagę, że od prawie osiemdziesięciu lat nikomu nie udało się załatwić jednego Kal-Ela (kryptonijskie imię Supermana).
Nie przekonuje mnie również dodatkowa historia „Najwspanialszy dzień” (Superman Annual #13), gdzie w sielski sposób przedstawiono scenkę rodzajową pikniku całej rodziny Clarka Kenta na obcej planecie. Być może jestem nieczuły, ale mnie to nie rusza i wolałbym w jej miejsce otrzymać dokończenie przedruku pierwszego zeszytu serii „Superman” z 1939 roku, który nagle się urywa.
Podsumowując, „Ostatni syn Kryptona” to komiks, który polecam nie tylko fanom Clarka Kenta, ale generalnie wszystkim fanom dobrych historii o superbohaterach. Dobrze wiedzieć, że DC to nie tylko Batman.
koniec
15 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

16 IV 2017   23:57:25

"Mi szczególnie podoba się"

Czy na pokładzie jest redaktor?

17 IV 2017   13:29:39

Misie go zjadły, najwyraźniej. :-/

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Warlock raz jeszcze
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 X 2017

Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

więcej »

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 najlepszych filmów George'a Romero i Tobe Hoopera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pogromca - moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.