Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Kapitan Żbik: Na dworcach w Poznaniu i Bydgoszczy

Esensja.pl
Esensja.pl
Dotąd przy „Żbikach” Jerzy Wróblewski współpracował tylko z jednym scenarzystą – Władysławem Krupką. Razem stworzyli dwie trzyczęściowe miniserie, które na trwałe zapisały się w pamięci czytelników (zwłaszcza „trylogia harcerska”). Od tego momentu jednak przez ponad rok na biurko mieszkającego w Bydgoszczy grafika trafiały teksty stworzone przez innych autorów. Pierwszym był „Kryptonim Walizka” Zbigniewa Gabińskiego.

Zbigniew Gabiński, Jerzy Wróblewski
‹Kapitan Żbik #36: Kryptonim „Walizka”›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #36: Kryptonim „Walizka”
Scenariusz
Data wydania1975
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Zbigniew Gabiński nie był wcale komiksowym debiutantem. Do wielkiej rodziny tworzącej serię o kapitanie Janie Żbiku trafił nawet wcześniej niż Jerzy Wróblewski, bo już w 1971 roku. Napisał wówczas, zilustrowany przez Andrzeja Kamieńskiego, scenariusz całkiem udanej dylogii „Czarny parasol” i „Studnia”. Później, we współpracy z reżyserem dokumentalistą, scenarzystą oraz konsultantem filmowym Jerzym Bednarczykiem, był autorem „Skody TW 6163” (1973), jednego z najlepszych odcinków całego cyklu. Skąd te sukcesy? Na pewno nie były przypadkowe. Wszak Gabiński był fachowcem jakich mało. Podobnie jak Krupka, przez długie lata pracował w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej w Warszawie, pełniąc między innymi stanowisko dyrektora Oddziału Kontroli, Badań i Analiz. Dość powiedzieć, że dosłużył się stopnia pułkownika. Ba! to on wpadł na pomysł publikacji serii opowiadań milicyjnych „Ewa wzywa 07”, która przez dwadzieścia lat – od 1968 do 1989 roku – cieszyła się niemałą popularnością.
Czego można więc było oczekiwać po „Kryptonimie Walizka”? Na pewno świetnie zobrazowanych procedur milicyjnych. To właśnie było mocnym punktem poprzednich komiksów, w których „maczał palce” Gabiński. Akcja tego odcinka zaczyna się na dworcu kolejowym w Poznaniu. Starszemu mężczyźnie zostaje skradziony na peronie neseser, w którym oprócz rzeczy osobistych znajdowała się jeszcze dokumentacja zakładów energetycznych. Czy to właśnie było przyczyną zniknięcia walizki? Mężczyzna informuje o zaistniałej sytuacji funkcjonariusza Służby Ochrony Kolei, a następnie razem z nim udaje się do dworcowego posterunku MO. Milicjanci natychmiast przystępują do akcji – przesłuchują świadków, przekazują informacje obsłudze pociągu, którym mógł odjechać złodziej. Z czasem okazuje się, że to nie jest wcale odosobnione zdarzenie, że podobnych kradzieży było w ostatnim czasie więcej i zdarzały się przede wszystkim w trzech województwach.
Dwa dni później kolejne nesesery znikają na dworcu w Bydgoszczy. Z uwagi na skalę tego procederu powiadomiona zostaje Komenda Główna; sprawa trafia w końcu na biurko kapitana Żbika, który zostaje koordynatorem działań w skali kraju. Wkrótce też pojawia się on w mieście nad Brdą, w którym w tamtym czasie mieszkał, urodzony w Inowrocławiu, Jerzy Wróblewski. Prawdopodobnie więc nie jest to przypadek, że scenarzysta (być może pod wpływem rysownika) zdecydował się umieścić, choć częściowo, akcję w tym miejscu. Dzięki temu Wróblewski ma okazję, by narysować nie tylko dworzec kolejowy, ale także przedstawić kilka innych ujęć rozbudowującego się w dużym stopniu miasta. Z komentarzy Żbika wynika zresztą, że był tu już wcześniej i że jest zaskoczony tym, jak miasto rozwija się i pięknieje w ostatnich latach. Ale to tylko czysto osobisty wtręt, który niewiele ma wspólnego z intrygą.
Funkcjonariusze MO szybko domyślają się, jaką metodę stosuje złodziej (względnie złodzieje) – i jest to pierwszy krok na drodze do sukcesu. Teraz trzeba jedynie wystawić przynętę i zastawić pułapkę, w którą prędzej czy później wpadnie nieuchwytny dotąd przestępca. W tym celu Żbik sprowadza z Warszawy porucznik Olę, czarującą blondynkę, której rysowanie było zapewne sporą frajdą dla Wróblewskiego. Uroda pani milicjant robi bowiem niezwykłe wrażenie i stawia ją w gronie najpiękniejszych kobiet, jakie można było podziwiać w całej serii. W każdym razie na pewno nie ustępuje ona rudowłosej kustosz muzeum w Waśnicach, czyli pani Danucie Zawadzkiej, która urzekła kapitana Żbika w „Gotyckiej komnacie” (1972). Żałować można jedynie, że porucznik Ola ma do odegrania rolę raczej marginalną, a jej pojawienie się przybiera charakter pretekstowy. Ale co tam, w tak zmaskulinizowanym cyklu komiksowym liczy się nawet taki epizod.
Fabularnie „Kryptonim Walizka”, niestety, nie zachwyca. Nie ma w nim nagłych i zaskakujących zwrotów akcji, bohaterom ani przez moment nie zagraża większe niebezpieczeństwo, a drań kradnący nesesery nie ma w sobie nic demonicznego (żeby przynajmniej okazał się szpiegiem polującym na tajne dokumenty!). Zbigniew Gabiński swoim zwyczajem skupia się na procedurach i technice kryminalistycznej, co na pewno miało swoją wartość poznawczą, ale tym razem – w przeciwieństwie chociażby do „Skody TW 6163” – zabiło emocje. Szkoda tym większa, że z kolei Jerzy Wróblewski wykonał swoje zadanie na medal, z dużą precyzją oddając podobieństwo miejsc, w których umieszczono akcję (vide dawne dworce w Poznaniu i Bydgoszczy). Zaskoczeniem dla czytelników mógł natomiast być fakt, że w rubryce „Za ofiarność i odwagę” znalazła się po raz drugi ta sama – umieszczona wcześniej w zeszycie „Zakręt śmierci” (1973) – historia poświęcona ratującemu dzieci z pożaru sierżantowi MO Antoniemu Bednarkowi. Wykorzystano ten sam opis i dialogi, ale rysunki, mimo że podobne, zostały ewidentnie zrobione od nowa przez Wróblewskiego.
Teraz wróćmy do początku zeszytu. W liście do czytelników kapitan Jan Żbik zwracał tym razem uwagę na bardzo istotny – i wciąż aktualny – problem kultury języka. Powołał się przy tym na sytuację, której był świadkiem kilka dni wcześniej, kiedy spotkał na ulicy (domyślamy się, że w Warszawie) grupkę młodzieży szkolnej. Nastoletni uczniowie używali w rozmowie między sobą języka „plugawego” – „same przekleństwa i ordynarne wyrazy”. Nie omieszkał zwrócić im z tego powodu uwagę, uświadomić ich, że źle czynią, co – jeśli wierzyć Żbikowi – spotkało się ze zrozumieniem i skruchą ze strony młodzieży oraz wyrażoną na koniec spotkania obietnicą, że więcej tak robić nie będą. Cóż, Wam także z miejsca przychodzi na myśl grany przez Stanisława Mikulskiego „wujek Dobra Rada”, czyli porucznik MO Lech Ryś z „Misia” (1980) Stanisława Barei? Kolejnym „bonusem” jest, pojawiająca się w „Żbikach” autorstwa Gabińskiego, notka o technikach kryminalistycznych; tym razem możemy poczytać o badaniach materiałów biologicznych (krew, skóra, kości czy włosy) pozostawianych przez przestępców (ale i zwierzęta) na miejscu zdarzenia. W „Kronice MO” z kolei przedstawiono proces tworzenia struktur milicyjnych na wyzwolonym w końcu stycznia 1945 roku Górnym Śląsku (w Katowicach, Bytomiu, Zabrzu i Chorzowie). Ciekawie brzmi zwłaszcza to zdanie: „Praca była trudna i niebezpieczna, wymagała nie tylko wielu wyrzeczeń i poświęceń, ale również doświadczenia politycznego z uwagi na specyficzną sytuację polityczną oraz działalność band reakcyjnego podziemia”.
koniec
23 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

24 IV 2017   13:47:47

Moje wydanie "Walizki" (prawdopodobnie z 1978 roku) miało w jednym miejscu zła kolejność rysunkow/stron.
Akcja podróży agentów pociągami jest jednak tak "poszarpana" (ciekawy efekt narratorski),
że zauważyłem to dopiero po którymś tam czytaniu zeszytu.
;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Superbohaterska nostalgia
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2017

Podczas lektury „Czarnego młota” można – w każdym razie początkowo – odnieść wrażenie, że jest to kolejna, typowa współczesna wariacja na superbohaterskie tematy. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że opowieść Jeffa Lemire’a na tle podobnych komiksów wyróżnia się nieco nostalgiczną atmosferą i wielowymiarowymi charakterystykami bohaterów.

więcej »

Anonimowi bohaterowie
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2017

Jean-David Morvan, Séverine Tréfouël oraz David Evrard dalej snują swoją nieco baśniową opowieść o Irenie Sendlerowej, działaczce ruchu oporu, która podczas drugiej wojny światowej ocaliła życie około dwóch i pół tysiąca żydowskich dzieci. Drugi tom komiksu przynosi kolejną odsłonę tej wzruszające historii o walce, honorze i wytrwałości. Tym razem swoje pięć minut mają ci, o których zazwyczaj się nie mówi.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na tropie narkotykowej szajki
— Sebastian Chosiński

Korzeń też psuje się od głowy
— Sebastian Chosiński

Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Gdy do akcji wkracza SB, zabawa kończy się
— Sebastian Chosiński

Magik na wiejskim odpuście
— Sebastian Chosiński

Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

Danuta czy Krystyna? – zawodna pamięć Żbika
— Sebastian Chosiński

Gorące plaże Adriatyku
— Sebastian Chosiński

Z Bratysławy do Budapesztu
— Sebastian Chosiński

Niespodziewany awans i afera „Żelazo”
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

O kowboju, co kulom się nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Kowboje i obcy
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Marynistyczny komiks płaszcza i szpady
— Sebastian Chosiński

Przez prerię wzdłuż i wszerz
— Sebastian Chosiński

Bandyci w Dolinie Królów
— Sebastian Chosiński

Czy kapitan Żbik miał przyrodniego brata?
— Sebastian Chosiński

Na tropie nazistów
— Sebastian Chosiński

Z Bydgoszczy do serca dżungli
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Film jednorazowego użytku
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Łącznik z Kraju Tulipanów
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Ciężkie jest życie rockmana
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Na styku kultur i światów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Przeprowadzka, która wyszła na dobre
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Śmiało! Świat zna tyle dźwięków…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Z żoną to nie przelewki
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.