Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: Więcej niż tylko dziewczyna Jokera

Esensja.pl
Esensja.pl
Harley Quinn bez wątpienia była najmocniejszą stroną zeszłorocznego filmu „Legion samobójców”, co sprawiło, że nieoczekiwanie wskoczyła do pierwszej ligi przeciwników Batmana. O tym, jak wyglądało jej życie przed tym zdarzeniem można przekonać się sięgając po siedemnasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics „Harley Quinn: Preludia i fantazje”.

‹Wielka Kolekcja DC #17: Harley Quinn: Preludia i Fantazje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #17: Harley Quinn: Preludia i Fantazje
Data wydaniakwiecień 2017
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Ustalmy to od razu – komiks ten czyta się bardzo przyjemnie, a niektóre pomysły scenarzysty Karla Kesela na prawdę potrafią zaintrygować i sprawić, że ma się wrażenie, iż chciał stworzyć coś więcej, niż tylko zabawną historyjkę. Harley Quinn okazała się na tyle malowniczą postacią, że bez problemu udźwignęła ciężar głównej postaci. Pomógł jej w tym oddział barwnych charakterów pojawiających się na drugim planie. A wszystko to bez udziału Batmana (w pełnym rynsztunku).
A teraz po pochwale czas na wbijanie szpil, albowiem w pewnym sensie „Preludia i fantazje” okazują się lektura rozczarowującą. I nie chodzi tylko o to, że otrzymujemy otwarte zakończenie bez sfinalizowania wielu wątków. W końcu to tylko siedem epizodów serii, która doczekała się 38 odcinków. Mam jednak wrażenie, że Kesel tworząc scenariusz nie mógł zdecydować się, czy chce pójść na całość i napisać psychodeliczne, zabawne czytadło, w którym humor mieszałby się z makabrą (powiedzmy, że nieodległe klimatem od mniej krwawych poczynań Lobo), czy też pod płaszczykiem satyry zamierzał przemycić garść gorzkich refleksji.
Za tym pierwszym przemawia druga część tomu, kiedy to Quinn z uśmiechem na ustach zaczyna realizować swój plan pozostania pełnoprawną negatywna bohaterką Gotham, której nikt nie kojarzyłby z Jokerem. Dużo tu się dzieje, Harley sypie czerstwymi żartami, a zarówno scenarzysta, jak i rysownik bawią się formą (na przykład w pewnym momencie kreska staje się niebezpiecznie cartonnetwoorkowa, by za chwilę wrócić do normy). Niestety jest to mniej ciekawa odsłona „Preludiów i fantazji”. Choć nabijanie się z superbohaterów w czasie babskiego wieczoru organizowanym przez Harley, na którym pojawiają się takie znakomitości, jak Catwoman i Poison Ivy, może się podobać, to już napad na dom Bruce′a Wayne′a należy do tych bardziej sztampowych zagrań.
Zdecydowanie lepiej wypada jednak pierwsza część komiksu, w której Quinn odkrywa, że uwolniony przez nią z Arkham Joker nie odwzajemnia jej wielkiego uczucia. Do tego dochodzi świadomość, że nie jest zaliczana do panteonu największych złoczyńców nawiedzających Gotham (zabrakło jej nawet w poświęconym superłotrom parku rozrywki). Była więc szansa na rozbudowanie osobowości Harley, by udowodnić, że faktycznie zasługuje na osobną serię. Do tego należy dodać dramaty postaci drugoplanowych. Tu na pierwszy plan na pewno wyłania się koleś, który chce przyłączyć się do gangu, ponieważ uważa, że wygląda jak Joker. Choć i tak wszystkich kasuje jeden z pomocników złoczyńcy, który otwarcie przyznaje, że nie lubi przemocy, ale ma żonę i dziecko i chce ich wyrwać z biedy – jeśli nawet nie za pomocą kradzieży, to po jego śmierci rodzina będzie mogła wydać jego skrupulatnie prowadzony pamiętnik. Jeśli książki Masy piszącego o polskiej mafii stały się bestsellerami, to co dopiero działoby się z opublikowanymi wspomnieniami wspólnika największego wroga Batmana!
Ciekawym zabiegiem jest także rozwój romansu naszej bohaterki z Poison Ivy… a właściwie jego braku. Bluszcz bowiem jest jej aniołem stróżem, ale póki co wygląda to na platoniczną miłość, albowiem serce Harley wciąż należy do Jokera. Choć przez cały czas udaje, że tak nie jest.
Równie niejednoznaczny stosunek, co do scenariusza mam do oprawy graficznej. Terry Dodson (tusz kładzie jego żona – Rachel, to się dopiero nazywa udany związek!) prezentuje niezbyt lubiany przeze mnie kreskówkowy styl, który tu jednak jest do zaakceptowania z racji bezpośredniego nawiązania do początków Harley Quinn, która jako jedna z nielicznych zadebiutowała właśnie w serialu animowanym, a nie na kartach komiksu. Poza tym trzeba uczciwie przyznać, że Dodson wie, jak zwizualizować męskie fantazje, albowiem sama Quinn, jak i większość kobiet przewijających się w tej historii wygląda co najmniej obłędnie seksownie (ze szczególnym wskazaniem na niemal nagie zabójczynie Bonnie Hoffman i Carmen Leno). Z drugiej strony mamy do czynienia z fatalnie narysowanym Jokerem i mocno niedorobionym Two Face′em. Natomiast Bruce Wayne zyskał facjatę włoskiego aktora przedwojennego kina z wyjątkowo krzaczastymi brwiami.
Na deser otrzymujemy 12 zeszyt „The Batman Adventures”, czyli komiksowy debiut Harley Quinn. Jeśli podobały wam się animowane przygody Batmana, to i tę pozycję pokochacie. Nie tylko za podobną kreskę, ale również za zwięzłą, przygodową fabułę.
Jak już wspomniałem, „Preludia i fantazje” są bardzo udanym czytadłem, choć chciałoby się, by bardziej pogłębiono psychologiczny aspekt szaleństwa Harley. Ale być może to tylko ja mam wygórowane oczekiwania, albowiem wszystko i tak jest przecież żartem.
koniec
29 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

29 IV 2017   15:59:41

Taka ciekawostka: Joker :)

A nie, jak w recenzji, Jocker.

30 IV 2017   12:14:01

Tak to jest gdy oddaje się tekst na ostatnią chwilę. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Poprawione.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Oto wizja wpadki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 VIII 2017

Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

więcej »

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks Cichego Boba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nieźle jak na Fantastyczną Czwórkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.