Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Kapitan Żbik: Syn i córka leśnika

Esensja.pl
Esensja.pl
Dla dziecka to na pewno nie była łatwa lektura. Scenarzysta najpierw bowiem roztoczył sielski obrazek współżycia rodziny leśnika ze zwierzętami, by na koniec zaserwować scenę jak z najgorszego koszmaru. I nie zmienia tu niczego fakt, że tytułowym „bohaterem” zeszytu „Kto zabił Jacka?” nie był młody chłopak, ale dorodny jeleń.

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Kapitan Żbik #43: Kto zabił Jacka?›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #43: Kto zabił Jacka?
Scenariusz
Data wydania1976
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Po kilku kolejnych zeszytach, które mogły zadowolić nieco starszych czytelników „Kapitana Żbika” (vide dwuczęściowe „Wodorosty i pasożyty” oraz „Jaskinia zbójców” z 1976 roku) cztery następne ponownie skierowane były do nastolatków. Tych samych, którym wcześniej przypadła do gustu chociażby „trylogia harcerska” („Wieloryb z peryskopem”, „Wiszący rower”, „Tajemniczy nurek”, 1973), jak i „Gdzie jest jasnowłosa?” (1975) czy „Wyzwanie dla silniejszego” (1975). To te części cyklu, w których postać tytułowego bohatera schodzi na nieco dalszy plan, a na plan pierwszy wybijają się postaci dzieci, odgrywających zresztą w dochodzeniu do prawdy i ostatecznym złapaniu i ukaraniu złoczyńców niepoślednią rolę. W każdym razie bez nich Żbik nie poradziłby sobie tak łatwo…
Początek „Kto zabił Jacka?” nie sugeruje jednak wcale, że mamy do czynienia z takim właśnie komiksem. Akcja rozpoczyna się bowiem od rozmowy, jaką w warszawskim gabinecie pułkownika Czeladki odbywa ze swoim przełożonym kapitan Żbik. Czeladka nawiązuje do wciąż jeszcze nierozwiązanej sprawy pod kryptonimem „Trzech”. Mocno zirytowany brakiem rezultatów postanawia przekazać ją swemu najzdolniejszemu oficerowi, czym zresztą wprawia go w pewne zakłopotanie. Wszak do tej pory zajmowała się nią inna grupa; odebranie jej śledztwa mogłoby zostać odebrane przez jej członków jako brak zaufania i postawić sympatycznego kapitana w dwuznacznej sytuacji. W scenariuszu nie ma jednak mowy o żadnych rozterkach milicjanta. Żbik – czy mu się to podoba, czy nie – musi wykonać rozkaz. Zabiera więc ze sobą porucznika Michała i rusza na Podlasie, aby wytropić zabójców rolnika ze wsi Borówkowo, którego ciało znaleziono na polu pod lasem. Został zastrzelony – ale z jakiego powodu? Czy było to działanie z premedytacją, a może po prostu zbłąkana kula? Ewentualnie robota kłusowników, z którymi muszą borykać się miejscowi leśnicy.
W tym samym czasie na letnie wakacje do Olszówski, wioski położonej niedaleko Borówkowa, jadą ze swymi rodzicami dwie urocze nastolatki, Agnieszka i Magda. Piotr, krewny ich ojca, lekarza z Warszawy, jest leśniczym. Ma dwójkę własnych dzieci, Janka i Martę. Trudno więc wyobrazić sobie lepsze dla mieszczuchów miejsce na spędzenie wolnego czasu z dala od gwaru wielkiego miasta; dziewczynki będą miały się z kim bawić, a dorośli… cóż, nie wnikajmy, też na pewno znajdą sobie w leśnej głuszy atrakcyjne zajęcie. Janek i Marta szybko znajdują wspólny język ze swymi kuzynkami. Razem chodzą do lasu, poznają sekretne życie zwierząt. Opiekują się łanią Basią i jej córeczką; ich wielką sympatię wzbudza niemal codziennie przychodzący do leśniczówki jeleń Jacek, troszczący się o swoich najbliższych „mąż” Basi. Prawdziwa sielanka! Nie zapominajmy jednak, że w okolicy zabito rolnika, a nocami z lasu dochodzą – zwiastujące zbliżające się wielkimi krokami nieszczęście – odgłosy wystrzałów. I rzeczywiście: na moment, w którym idylla zamienia się w koszmar nie trzeba długo czekać.
Fabuła opowieści o polowaniu na podstępnych kłusowników została rozpisana przez Władysława Krupkę na trzy odcinki (kolejne to „Tajemnicze światło” i „W potrzasku”); „Kto zabił Jacka?” jest więc typową introdukcją, która jedynie wprowadzić w temat, zarysować główne wątki, zaprezentować bohaterów. Po lekturze pierwszego zeszytu trudno ocenić, w jaką stronę poszybuje wyobraźnia scenarzysty. To, co pokazał dotychczas, służyło głównie rozbudzeniu zainteresowania ciągiem dalszym poprzez zasadniczy (choć wcale nie zaskakujący) zwrot akcji w finale. Nie ustrzegł się przy tym Krupka pewnej naiwności. Prawdopodobnie w pełni zamierzonej, a kto wie, czy nawet nie wymuszonej przez przełożonych. Od jakiegoś czasu w kolejnych komiksach serii można było bowiem dostrzec budowanie swoistego „kultu jednostki” kapitana Żbika. Okazuje się bowiem, że wszyscy go znają, wszyscy podziwiają, nawet funkcjonariusze służb państw kapitalistycznych, czego dowiedzieliśmy się z „Jaskini zbójców”.
Żbik jest panaceum na wszelkie problemy i choroby społeczne – nie tylko łapie groźnych bandytów i szpiegów, ale również pomaga dzieciom. Gdy w czasie spaceru po lesie Agnieszka, warszawianka, spotyka Żbika i porucznika Michała, tego pierwszego rozpoznaje z miejsca. Co z miejsca rodzi pytanie: Jaką skutecznością może popisać się milicjant, który nie jest w stanie ukryć swej tożsamości, nawet zaszywszy się w głębokim lesie? Ale to tak naprawdę sprawa marginalna. Wszak „Kto zabił Jacka?” powstał z myślą o młodszych nastolatkach, a taki czytelnik jest przecież w stanie wybaczyć pewne scenariuszowe nieścisłości i luki logiczne. W otwierającym komiks liście do czytelników Żbik (Krupka) również podejmuje temat „leśny”. W nawiązaniu do katastrofalnych pożarów lasów, jakie od paru miesięcy mają miejsce w okolicach Warszawy, kapitan uczula młodzież na zachowanie bezpieczeństwa, ostrzega i apeluje, aby społeczeństwo wspólnymi siłami „zapobiegało pożarom”. Apel to – ze wszech miar – słuszny!
W rubryce „Nauka i technika w służbie MO”, która była oczkiem w głowie pułkownika Zbigniewa Gabińskiego („Skoda TW 6163”, „Kryptonim Walizka”, „Wodorosty i pasożyty”), tym razem przedstawiono zasady działania – wykorzystywanego w badaniach balistycznych, mechanoskopijnych i biologicznych – mikroskopu porównawczego, czyli urządzenia pozwalającego na jednoczesne porównywanie dwóch śladów lub innych obiektów. Jednoplanszowy komiks „Za ofiarność i odwagę” poświęcono natomiast sierżantowi sztabowemu MO Janowi Karwatowi, który 25 sierpnia 1974 roku nieopodal Cisowa (w ówczesnym województwie kieleckim), wraz z żoną wyciągnął z rozbitego samochodu małżeństwo Wąsików (Jana i Genowefę). Gdyby nie szybka reakcja milicjanta, nieprzytomna para mogłaby spłonąć w osobówce, która chwilę wcześniej zaliczyła zderzenie z busem. W „Kronice MO” opisano zaś, począwszy od 1945 roku, historię szkoły tresury psów służbowych, której najsłynniejszymi „absolwentami” byli Istar (dzięki pracy którego złapano wielu groźnych przestępców i odzyskano mienie wartości wielu milionów) oraz Szarik – bohater „Czterech pancernych i psa”.
koniec
18 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

18 VI 2017   21:16:37

Czy nie było przypadkiem serialu młodzieżowego na bazie tego lub podobnego scenariusza? Bo tytuł kojarzę jakby z innego medium, a komiksu na pewno nie czytałam.

19 VI 2017   04:47:10

Był serial "Kłusownik" z 1980 roku, ze świetną muzyką Niemena.

20 VI 2017   09:24:46

Ale nie miał nic wspólnego z komiksem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie ufaj nikomu
Paweł Ciołkiewicz

13 XII 2017

„Lot kruka” to kameralna, nieco poetycka opowieść rozgrywająca się we Francji pod koniec drugiej wojny światowej. Ucieczka dwójki młodych ludzi z aresztu staje się nie tylko początkiem intrygującej znajomości i źródłem wielu kłopotów, ale również okazją do nieco innego spojrzenia na swoje życie.

więcej »

W twoim wieku też byłam głupia
Marcin Osuch

12 XII 2017

„Fistaszki zebrane 1983 - 1984” nie zaskakują i to raczej nikogo nie powinno dziwić, bo to siedemnasty tom cyklu i nie bardzo jest tu miejsce na narracyjne rewolucje. Za to wciągają, jak to „Fistaszki”.

więcej »

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
Sebastian Chosiński

11 XII 2017

Nie sposób wyobrazić sobie dzisiaj kanon światowego komiksowego westernu bez serii stworzonej przez Yves’a Swolfsa. Tym boleśniejsze musiało być, trwające długich osiem lat, oczekiwanie na „Krok do piekła” – czternasty tom legendarnego cyklu. Najważniejsze jednak, że ostatecznie doczekaliśmy się – i że był to powrót w wielkim stylu.

więcej »

Polecamy

Nieskończoność megalomanii

Marvel:

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na tropie narkotykowej szajki
— Sebastian Chosiński

Korzeń też psuje się od głowy
— Sebastian Chosiński

Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Gdy do akcji wkracza SB, zabawa kończy się
— Sebastian Chosiński

Magik na wiejskim odpuście
— Sebastian Chosiński

Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

Danuta czy Krystyna? – zawodna pamięć Żbika
— Sebastian Chosiński

Gorące plaże Adriatyku
— Sebastian Chosiński

Z Bratysławy do Budapesztu
— Sebastian Chosiński

Niespodziewany awans i afera „Żelazo”
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

O kowboju, co kulom się nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Kowboje i obcy
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Marynistyczny komiks płaszcza i szpady
— Sebastian Chosiński

Przez prerię wzdłuż i wszerz
— Sebastian Chosiński

Bandyci w Dolinie Królów
— Sebastian Chosiński

Czy kapitan Żbik miał przyrodniego brata?
— Sebastian Chosiński

Na tropie nazistów
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Tu miejsce na labirynt…: Na wojennym szlaku
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Zdążyć przed Amerykanami
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Free w granicach rozsądku
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Półwysep zbuntowany
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.