Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Samotność latarnika

Esensja.pl
Esensja.pl
„Burza” to kolejny niemy, czarnobiały komiks w ofercie Timofa. Nastrojowa, oniryczna opowieść, w której granica pomiędzy jawą, snem i wspomnieniami jest niezwykle płynna, przenosi nas na opuszczoną wyspę.

Andre Oliveira, Joao Sequeira
‹Burza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBurza
Scenariusz
Data wydaniamaj 2017
RysunkiJoao Sequeira
ISBN9788365527493
Format64s. 170x230 mm
Cena37,00
Gatunekobyczajowy
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 30,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Akcja komiksu rozgrywa się podczas kilku burzowych, zimowych dni na jakiejś samotnej wyspie zamieszkiwanej najwyraźniej tylko przez latarnika i tajemniczą lokatorkę również wynajmującą pokój w latarni. Sebastian – to imię nie pada w komiksie, ale poznajemy je dzięki notce zamieszczonej na czwartej stronie okładki – spędza kolejne dni na monotonnym wypełnianiu obowiązków zawodowych. Wolno upływający czas odmierzają jedynie cykliczne wizyty człowieka, który przywozi na wyspę zaopatrzenie oraz rytualne wykreślanie w kalendarzu kolejnych dni. Nasz bohater pogrąża się w samotności i choć nieco niżej mieszka Magdalena (to imię również poznajemy jedynie z okładki), z którą można byłoby przecież od czasu do czasu porozmawiać, oboje pozostają sobie obcy. Mijają się bez słowa, a w ich spojrzeniach dają się zauważyć jakieś wzajemne pretensje.
Monotonia i samotność sprawiają, że Sebastian pogrąża się we wspomnieniach i stopniowo traci poczucie rzeczywistości. Kolejne przedmioty wyrzucane przez wzburzone morze na brzeg przypominają mu dzieciństwo spędzone z babcią i dziadkiem. Nawiedzające go wspomnienia stają się coraz bardziej natarczywe i obsesyjne. Apogeum następuje, gdy latarnik wyławia z morza obraz, który przenosi go do dzieciństwa już nie tylko we wspomnieniach, ale dosłownie. Bohater opowieści „wchodzi” do obrazu i po przebiciu się przez jakiś gęsty las odnajduje się w domu swoich dziadków. Zdezorientowany czytelnik nie wie, czy to kolejny sen, wspomnienie, czy też może latarnik popada w coraz większe szaleństwo. W tej sytuacji nie może odnaleźć się również bohater, który w akcie desperacji niszczy obraz i postanawia zrobić z niego… coś innego.
Na poziomie fabularnym komiks jest niezwykle prosty i jednoznaczny. Oto obserwujemy kolejne, podobne do siebie dni pracy latarnika, odmierzającego czas do końca umowy i pogrążającego się we wspomnieniach z dzieciństwa. Na tym tle rozgrywa się jednak skomplikowany i otwarty na różne interpretacje dramat psychologiczny związany z desperackimi próbami zapanowania nad przeszłością. Nie do końca jasne jest, jak należy te natarczywe wspomnienia interpretować. Dlaczego bohater tak intensywnie przeżywa nawiedzające go wizje minionych dni? Czy w jego dzieciństwie zdarzyło się coś, co stanowiłoby uzasadnienie tego stanu rzeczy? Autorzy nie udzielają żadnych odpowiedzi , zostawiając czytelnika sam na sam z tymi pytaniami oraz szeregiem innych kwestii, które nasuwają się podczas lektury.
Komiks prezentuje się bardzo interesująco pod względem graficznym. Czarnobiałe kadry są bardzo ekspresyjne, choć chwilami niektóre z nich mogą zdawać się – w każdym razie na pierwszy rzut oka – nieco nieczytelne. Autor snuje swoją opowieść niespiesznie, pozwalając niemym kadrom przemawiać do czytelnika. Często stosowana jest technika nieruchomej kamery, na kolejnych kadrach pokazującej ten sam krajobraz, na tle którego rejestrowany jest ruch ludzi bądź przedmiotów. Tak skonstruowane zostało otwarcie tej historii, w którym główny bohater zbliża się ku czytelnikowi, wyłaniając się powoli z oddali. Bardzo przekonująco wyglądają ujęcia wzburzonego morza, niemal zawsze przesłonięte padającym deszczem. Surowa oprawa graficzna wzmaga poczucie osamotnienia głównego bohatera.
„Burza” jest komiksem, który na pewno warto „przeczytać”. Nastrojowa opowieść rozwija się niespiesznie, dzięki czemu pozwala odbiorcy przenieść się na niemal bezludną wyspę i doświadczyć - tak potrzebnej w dzisiejszym świecie - chwili samotności. Towarzysząc Sebastianowi w jego codziennych obowiązkach stajemy się świadkami tego, jak w jego doświadczeniu rzeczywistość nieustannie zmaga się z nostalgicznymi wspomnieniami. Wydaje się, że zbiegiem dni szala zwycięstwa przechyla się na korzyść wspomnień i latarnik pogrąża się jakimś nie do końca zrozumiałym szaleństwie. Ostatecznie jednak dzieje się coś zaskakującego. Zakończenie komiksu pozostaje otwarte na różne interpretacje, a zdefiniowanie relacji Sebastiana i Magdaleny pozostaje w gestii czytelnika. I w tym właśnie tkwi siła tego komiksu.
koniec
21 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Warlock raz jeszcze
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 X 2017

Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

więcej »

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Polecamy

Warlock raz jeszcze

Marvel:

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Superbohaterska nostalgia
— Paweł Ciołkiewicz

Anonimowi bohaterowie
— Paweł Ciołkiewicz

Zakazany owoc
— Paweł Ciołkiewicz

Liczy się tylko wysiłek
— Paweł Ciołkiewicz

Między młotem a kowadłem
— Paweł Ciołkiewicz

Pieniądz rządzi światem
— Paweł Ciołkiewicz

O czterech takich…
— Paweł Ciołkiewicz

Kultura i natura
— Paweł Ciołkiewicz

Wszyscy jesteśmy zabójcami
— Paweł Ciołkiewicz

Miłość w czasach internetu
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.