Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Nieźle jak na Fantastyczną Czwórkę

Esensja.pl
Esensja.pl
Tego nie dało się uniknąć. W kolekcji poświęconej najważniejszym postaciom Domu Pomysłów obowiązkowo musiało znaleźć się miejsce dla Fantastycznej Czwórki. W Superbohaterach Marvela pod pozycją jedenastą.

‹Superbohaterowie Marvela #11: Fantastyczna Czwórka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #11: Fantastyczna Czwórka
Data wydania24 maja 2017
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN9788328209510
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Mimo niezaprzeczalnego wkładu, jaki Pierwsza Rodzina Marvela miała w rozwój „nowożytnego” komiksu, należy zaznaczyć, że spośród swoich równolatków pokroju Hulka, Spider-Mana czy Avengers najgorzej zniosła próbę czasu. Dlatego też niespecjalnie czekałem na jej reprezentację na łamach Superbohaterów Marvela. Jest to spowodowane tym, że na polskim rynku wciąż najlepszą pozycją jej poświęconą pozostaje „The Infinity War”, który ukazał się w ramach kwartalnika Mega Marvel, firmowanego swego czasu przez TM-Semic. Ostatnio przygody FF mogliśmy znaleźć w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, ale przeważnie należy je traktować niczym historyczne ciekawostki, które i tak wypadają lepiej niż bardziej współczesne pozycje, ze szczególnym wskazaniem na niewypały w postaci „Niepojęte” (WKKM – 37) i „Uzasadniona interwencja” (WKKM – 41).
Opowieść zamieszczona w jedenastym tomie SM sytuacji nie zmieni, ale ostatecznie nie jest aż tak zła, by nie dało się jej przeczytać. Tym razem poskąpiono nam debiutu Czwórki, ale ten widzieliśmy w ramach WKKM. Również nie jest to rzecz przekrojowa, pokazująca klasyczne przygody, kontrastując je z nowszymi. Dziewięć zeszytów składających się na ten zbiór oryginalnie ukazywało się w 1978 roku. Nie jest więc to toporne dzieło spółki Stan Lee/Jack Kirby, ale także nie rzecz postmodernistyczna, bawiąca się utartymi schematami. Oczywiście nie oznacza to, że nie natkniemy się na pompatyczne dialogi, rzucane co jakiś czas suchary i nieprawdopodobne wręcz zwroty akcji.
Całość zaczyna się w nieco zagadkowy sposób, albowiem od tego, że członkowie Fantastycznej Czwórki, po jej rozwiązaniu, starają się znaleźć miejsce dla siebie. Ben Grimm wraz z ukochaną, niewidomą Alicią powraca do zawodu oblatywacza prototypów konstruowanych przez NASA, Johnny Storm bierze udział w wyścigach samochodowych, Sue Richards rozwija karierę aktorki w Hollywood, a najbardziej poszkodowany z tego towarzystwa Reed Richards, który utracił moce elastyczności Mr. Fantastica, stara się wykorzystać twórczo swój intelekt. Pierwsze zeszyty opowiadają osobno o każdym z bohaterów, ale kolejne przygody zaczynają ich do siebie zbliżać, by wreszcie ponownie zjednoczyli się pod szyldem Fantastic Four w celu stawienia czoła doktorowi Doomowi.
Jak już wspomniałem, nie zawsze mamy do czynienia z wyrafinowanym scenariuszem. Obok całkiem wciągających epizodów, jak chociażby ten, kiedy The Thing musi zmierzyć się z Darkothem – Demonem Śmierci (który wcale nie jest tak jednoznaczną postacią, na jaką wskazywałby jego pseudonim), trafiają się pozycje infantylne, że aż zęby trzeszczą. Tu należy wymienić pojedynek Ludzkiej Pochodni z niejakim Texas Twisterem, potrafiącym na zamówienie przemienić się w tornado. Na szczęście już sama potyczka z Doomem wypada całkiem zgrabnie i obfituje w nagłe zwroty akcji.
Zarzutów nie mam za to do strony graficznej komiksu. Bardzo mi odpowiada styl Keitha Pollarda, który stworzył lwią część omawianego materiału. Rysuje dynamicznie, bez popadania w przesadny realizm, ale także nie jest to popularna w XXI wieku umowność. Co oczywiście nie znaczy, że nie znajdziemy tu grzechów epoki, ale trudno się temu dziwić. Trzeba więc jakoś łyknąć tego nieszczęsnego Texas Twistera, który wygląda, jakby urwał się z cyrku, oraz karykaturalny wygląd Diablo, który z tymi rogami na głowie z dzisiejszego punktu widzenia wzbudza co najwyżej zażenowanie.
Omawiana pozycja nie należy na pewno do lektur obowiązkowych, które powinien znać każdy fan komiksu. Zapewne nie załapałaby się nawet do zestawu uzupełniającego. Niemniej czyta się ją miło i z lekkim sentymentem. Jak na Fantastyczną Czwórkę to i tak nieźle.
koniec
24 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Oto wizja wpadki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 VIII 2017

Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

więcej »

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uszczęśliwianie na siłę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W afro, czy z łysiną?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ustawka superbohaterów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uciec przed nocą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Proces „Procesu Jean Grey”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.