Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Esensja czyta dymki: Sierpień 2017

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksowe wakacje minęły pod znakiem lżejszych pozycji.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [70%]
„Łamignat Straszliwy” to mój pierwszy kontakt z cyklem „Kajko i Kokosz: Nowe Przygody”. Od razu przyznaję się, że do koncepcji kontynuacji przygód kultowych bohaterów nieodżałowanego Janusza Christy podszedłem z rezerwą, wręcz z podejrzliwością. I z takim nastawieniem wziąłem się za lekturę czterech historyjek zawartych w tym albumie. Już pierwsza z nich rozwiała moje obawy. Odpowiedzialny za scenariusz Maciej Kur poświęcił ją Zbójcerzom i otoczył zimową aurą. Pomysł zaiste genialny w swojej prostocie bo tym zagraniem czytelnik dostaje swoich ulubionych bohaterów w całkiem nowym otoczeniu. Kreska autorstwa Sławomira Kiełbusa chyba najbardziej przypomina tę mistrza Christy ale nie przekracza delikatnej granicy pomiędzy podobieństwem a podrabianiem. Kiełbus odciska na rysunku własne piętno. Pozostali rysownicy (Piotr Bednarczyk i Maciej Samojlik) nie próbują zbliżać się do tej granicy, pozostając wiernymi swojemu stylowi. A po za tym? Kapral się wścieka, Hegemon puszy, Mirmił prosi o orchidee, Lubawa wyjeżdża do mamy. Czyli wszystko po staremu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [70%]
Wielbiciele cyklu „Sister” na podstawie tytułu tego albumu łatwo się domyślą, że tym razem dominującą tematyką jest uczucie, jakie Wendy żywi do Maksencjusza. Nie jesteśmy też specjalnie zaskoczeni tym, że dla Marine to, co robią siostra i jej chłopak, jest najciekawszą rzeczą na świecie. Z tego powodu para zakochanych niejednokrotnie ma serdecznie dość wścibskiej dziewczynki, ale dla odmiany czytelnicy świetnie się bawią obserwując wszystkie te scenki. Z kolei kiedy związek Wendy i Maksencjusza znajdzie się w kryzysie, dobre chęci Marine przyniosą dość zaskakujące efekty (ale zarazem zapewnią nam sporo wybuchów gromkiego śmiechu). Inną sprawą jest, że najlepsze w „Zakochanej sister” są historyjki z zupełnie innej beczki – jak choćby te związane z nowym łóżkiem młodszej siostry (jako „dorosłe” jest oczywiście lepsze niż to stare, tylko trudno w nim spać, kiedy strasznie trzeszczy) albo o Marine, która szuka konwalii nie w lesie, lecz w pokoju Wendy (w końcu tam są wszystkie rzeczy, których ona pragnie…), czy bardzo nietypowy mecz tenisowy w wykonaniu obu sióstr (tego nawet nie da się opisać – to trzeba samemu zobaczyć!). W każdym razie możemy się tylko cieszyć, że „Zakochana sister” nie schodzi poniżej wysokiego poziomu wyznaczonego przez poprzednie części serii.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [90%]
Ten album to oczywiście już klasyka cyklu stworzonego przez Morrisa i Goscinny′ego, ale trzeba przyznać, że fabuła „Cyrku Western” obfituje w zaskakujące i zarazem przekomiczne zdarzenia. Już na samym początku obserwujemy wszak, jak Lucky Luke spotyka na prerii najprawdziwszego słonia (bynajmniej nie różowego!). Szybko wprawdzie się okazuje, że to tylko jedna z atrakcji tytułowego cyrku, który wyruszył na tournée po zachodnich stanach. W związku z tym, że dyrektor Cyrku Western kapitan Mulligan ulega pewnym słabościom (hazard i alkohol), a okolica też nie należy do najspokojniejszych (ach, ci Indianie!), to Lucky Luke czuje się zobowiązany do zaopiekowania się całą trupą. To dopiero przedsmak czekających na nas emocji, bo na dodatkowe atrakcje możemy liczyć w momencie, kiedy Mulligan próbuje urządzić pokaz w forcie Coyote, gdzie w tym czasie trzęsący tym miasteczkiem Corduroy „Brylantowy ząb” Zilch organizuje właśnie wielkie doroczne rodeo. Fort Coyote okazuje się zbyt mały dla Mulligana i Zilcha, więc nie da się uniknąć ich starcia, ale jego przebieg może rozbawić czytelników do łez. Możliwość obserwowania płatnego zabójcy w akcji oraz skutków pojawienia się w miasteczku lwa czy słonia dostarczy nam naprawdę wiele radości, podobnie zresztą jak cyrkowe numery (nie zawsze najwyższych lotów), które dość często są tutaj wykonywane w doprawdy niecodziennych okolicznościach. Czeka więc na nas po prostu doskonała zabawa od pierwszej aż do ostatniej strony tego komiksu!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [80%]
Nie da się ukryć, że albumy o Smerfach składające się z kilku krótszych historyjek potrafią zapewnić czytelnikom znacznie bardziej urozmaiconą rozrywkę. Tytułowe „Dziwne przebudzenie Smerfa Śpiocha” jest zaś nie tylko jedną z pięciu opowieści, które tu znajdziemy, ale i najbardziej udaną. Z zainteresowaniem obserwujemy, co wyniknie z tego, że tym razem to wszystkie Smerfy (a nie jedynie Zgrywus) postanowiły spłatać psikusa Śpiochowi, bo warto przecież pamiętać o przysłowiu, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Z kolei w „Pociągu Smerfów” okazuje się, że postęp technologiczny ma swoje poważne zalety, ale może też wpędzić w kłopoty, kiedy w pobliżu pojawia się Gargamel. Warto podkreślić, że w tej dość krótkiej historyjce czeka na nas zaskakująco dużo zwrotów akcji, a finał jest naprawdę świetny. Zły czarodziej daje się mocno we znaki niebieskim ludzikom także w „Smerfach strażakach”, ale tym razem autor nie kazał nam zbyt długo drżeć o ich los (co akurat trudno uznać za zaletę, jeśli nie jest się już małym dzieckiem). Dla odmiany w dwóch pozostałych opowieściach jesteśmy świadkami pojawienia się w wiosce niecodziennych przybyszów („Smerf i smok”, „Kret u Smerfów”) i trzeba przyznać, że w obu przypadkach powstaje niezłe zamieszanie, a śmiechu jest co niemiara. Dzięki temu, że wszystkie historyjki są całkiem udane, lektura tego albumu może dostarczyć naprawdę wiele przyjemności.
koniec
24 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tintin nienarysowany
Marcin Osuch

24 XI 2017

„Tintin i Alph-Art”, ostatni album z przygodami młodego reportera, nie jest klasycznym komiksem. To znaczy miał być takim, niestety twórcy zabrakło już czasu.

więcej »

Krzyżowcy, heretycy i obcy
Paweł Ciołkiewicz

22 XI 2017

„Jezioro ognia” to ciekawa mieszanka komiksu historycznego z elementami s-f. Oto w roku 1220 w samym środku kolejnej krucjaty skierowanej przeciwko heretykom gdzieś w Pirenejach rozbija się statek kosmiczny, z którego wypełzają na świat obcy. Jak na widok tych potworów zareagują duchowni i rycerstwo od lat tępiące wyimaginowanego diabła?

więcej »

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

21 XI 2017

W tym miesiącu komiksy czytamy jak szaleni czego wynikiem jest już trzecia porcja króciaków.

więcej »

Polecamy

Przeczytać Panterę i zapomnieć

Marvel:

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak za starych, dobrych czasów
— Paweł Ciołkiewicz

Z tego cyklu

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Czerwiec 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Jest smerfnie
— Marcin Osuch

Dzięcioł znikąd
— Marcin Osuch

Bawiąc – uczyć
— Konrad Wągrowski

Historia w obrazkach: „Alek” versus III Rzesza
— Sebastian Chosiński

Żubr w trawie puszczy
— Konrad Wągrowski

Ginący gatunek
— Marcin Osuch

Brawa dla Daltonów
— Marcin Osuch

A koniec zawsze taki sam…
— Marcin Osuch

Lucky Luke nadal na Dzikim Zachodzie
— Marcin Osuch

Kto napisał scenariusz?
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Tintin nienarysowany
— Marcin Osuch

Mała Esensja: Więcej czarów
— Marcin Mroziuk

Rozmowy z morderczynią
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Niech szlag trafi paradoksy czasowe
— Marcin Osuch

Mała Esensja: W oczekiwaniu na bohatera
— Marcin Mroziuk

Narzędzie zemsty
— Marcin Osuch

Z Twardowskim na Wawelu
— Marcin Mroziuk

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.