Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Esensja czyta dymki: Sierpień 2017

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksowe wakacje minęły pod znakiem lżejszych pozycji.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [70%]
„Łamignat Straszliwy” to mój pierwszy kontakt z cyklem „Kajko i Kokosz: Nowe Przygody”. Od razu przyznaję się, że do koncepcji kontynuacji przygód kultowych bohaterów nieodżałowanego Janusza Christy podszedłem z rezerwą, wręcz z podejrzliwością. I z takim nastawieniem wziąłem się za lekturę czterech historyjek zawartych w tym albumie. Już pierwsza z nich rozwiała moje obawy. Odpowiedzialny za scenariusz Maciej Kur poświęcił ją Zbójcerzom i otoczył zimową aurą. Pomysł zaiste genialny w swojej prostocie bo tym zagraniem czytelnik dostaje swoich ulubionych bohaterów w całkiem nowym otoczeniu. Kreska autorstwa Sławomira Kiełbusa chyba najbardziej przypomina tę mistrza Christy ale nie przekracza delikatnej granicy pomiędzy podobieństwem a podrabianiem. Kiełbus odciska na rysunku własne piętno. Pozostali rysownicy (Piotr Bednarczyk i Maciej Samojlik) nie próbują zbliżać się do tej granicy, pozostając wiernymi swojemu stylowi. A po za tym? Kapral się wścieka, Hegemon puszy, Mirmił prosi o orchidee, Lubawa wyjeżdża do mamy. Czyli wszystko po staremu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [70%]
Wielbiciele cyklu „Sister” na podstawie tytułu tego albumu łatwo się domyślą, że tym razem dominującą tematyką jest uczucie, jakie Wendy żywi do Maksencjusza. Nie jesteśmy też specjalnie zaskoczeni tym, że dla Marine to, co robią siostra i jej chłopak, jest najciekawszą rzeczą na świecie. Z tego powodu para zakochanych niejednokrotnie ma serdecznie dość wścibskiej dziewczynki, ale dla odmiany czytelnicy świetnie się bawią obserwując wszystkie te scenki. Z kolei kiedy związek Wendy i Maksencjusza znajdzie się w kryzysie, dobre chęci Marine przyniosą dość zaskakujące efekty (ale zarazem zapewnią nam sporo wybuchów gromkiego śmiechu). Inną sprawą jest, że najlepsze w „Zakochanej sister” są historyjki z zupełnie innej beczki – jak choćby te związane z nowym łóżkiem młodszej siostry (jako „dorosłe” jest oczywiście lepsze niż to stare, tylko trudno w nim spać, kiedy strasznie trzeszczy) albo o Marine, która szuka konwalii nie w lesie, lecz w pokoju Wendy (w końcu tam są wszystkie rzeczy, których ona pragnie…), czy bardzo nietypowy mecz tenisowy w wykonaniu obu sióstr (tego nawet nie da się opisać – to trzeba samemu zobaczyć!). W każdym razie możemy się tylko cieszyć, że „Zakochana sister” nie schodzi poniżej wysokiego poziomu wyznaczonego przez poprzednie części serii.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [90%]
Ten album to oczywiście już klasyka cyklu stworzonego przez Morrisa i Goscinny′ego, ale trzeba przyznać, że fabuła „Cyrku Western” obfituje w zaskakujące i zarazem przekomiczne zdarzenia. Już na samym początku obserwujemy wszak, jak Lucky Luke spotyka na prerii najprawdziwszego słonia (bynajmniej nie różowego!). Szybko wprawdzie się okazuje, że to tylko jedna z atrakcji tytułowego cyrku, który wyruszył na tournée po zachodnich stanach. W związku z tym, że dyrektor Cyrku Western kapitan Mulligan ulega pewnym słabościom (hazard i alkohol), a okolica też nie należy do najspokojniejszych (ach, ci Indianie!), to Lucky Luke czuje się zobowiązany do zaopiekowania się całą trupą. To dopiero przedsmak czekających na nas emocji, bo na dodatkowe atrakcje możemy liczyć w momencie, kiedy Mulligan próbuje urządzić pokaz w forcie Coyote, gdzie w tym czasie trzęsący tym miasteczkiem Corduroy „Brylantowy ząb” Zilch organizuje właśnie wielkie doroczne rodeo. Fort Coyote okazuje się zbyt mały dla Mulligana i Zilcha, więc nie da się uniknąć ich starcia, ale jego przebieg może rozbawić czytelników do łez. Możliwość obserwowania płatnego zabójcy w akcji oraz skutków pojawienia się w miasteczku lwa czy słonia dostarczy nam naprawdę wiele radości, podobnie zresztą jak cyrkowe numery (nie zawsze najwyższych lotów), które dość często są tutaj wykonywane w doprawdy niecodziennych okolicznościach. Czeka więc na nas po prostu doskonała zabawa od pierwszej aż do ostatniej strony tego komiksu!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [80%]
Nie da się ukryć, że albumy o Smerfach składające się z kilku krótszych historyjek potrafią zapewnić czytelnikom znacznie bardziej urozmaiconą rozrywkę. Tytułowe „Dziwne przebudzenie Smerfa Śpiocha” jest zaś nie tylko jedną z pięciu opowieści, które tu znajdziemy, ale i najbardziej udaną. Z zainteresowaniem obserwujemy, co wyniknie z tego, że tym razem to wszystkie Smerfy (a nie jedynie Zgrywus) postanowiły spłatać psikusa Śpiochowi, bo warto przecież pamiętać o przysłowiu, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Z kolei w „Pociągu Smerfów” okazuje się, że postęp technologiczny ma swoje poważne zalety, ale może też wpędzić w kłopoty, kiedy w pobliżu pojawia się Gargamel. Warto podkreślić, że w tej dość krótkiej historyjce czeka na nas zaskakująco dużo zwrotów akcji, a finał jest naprawdę świetny. Zły czarodziej daje się mocno we znaki niebieskim ludzikom także w „Smerfach strażakach”, ale tym razem autor nie kazał nam zbyt długo drżeć o ich los (co akurat trudno uznać za zaletę, jeśli nie jest się już małym dzieckiem). Dla odmiany w dwóch pozostałych opowieściach jesteśmy świadkami pojawienia się w wiosce niecodziennych przybyszów („Smerf i smok”, „Kret u Smerfów”) i trzeba przyznać, że w obu przypadkach powstaje niezłe zamieszanie, a śmiechu jest co niemiara. Dzięki temu, że wszystkie historyjki są całkiem udane, lektura tego albumu może dostarczyć naprawdę wiele przyjemności.
koniec
24 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Jak za starych, dobrych czasów
— Paweł Ciołkiewicz

Z tego cyklu

Czerwiec 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Listopad 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Jest smerfnie
— Marcin Osuch

Dzięcioł znikąd
— Marcin Osuch

Bawiąc – uczyć
— Konrad Wągrowski

Historia w obrazkach: „Alek” versus III Rzesza
— Sebastian Chosiński

Żubr w trawie puszczy
— Konrad Wągrowski

Ginący gatunek
— Marcin Osuch

Brawa dla Daltonów
— Marcin Osuch

A koniec zawsze taki sam…
— Marcin Osuch

Lucky Luke nadal na Dzikim Zachodzie
— Marcin Osuch

Kto napisał scenariusz?
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Mała Esensja: Sztuka patrzenia
— Marcin Mroziuk

Troy tylko dla dorosłych
— Marcin Osuch

Do ostatniej kropli krwi
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Druilleta komiks barokowy
— Marcin Osuch

Zabójstwo po japońsku
— Marcin Mroziuk

W wirach historii
— Marcin Mroziuk

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.